Dzień tryfidów

Tłumaczenie: Wacława Komarnicka
Seria: Fantastyka - Przygoda
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,35 (496 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
82
8
115
7
154
6
67
5
31
4
8
3
6
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Day of the triffids
data wydania
język
polski
dodał
Adam

Powieść fantastyczno-naukowa jednego z najbardziej popularnych w Anglii autorów literatury tego gatunku. Analiza różnych postaw społecznych i moralnych w obliczu grożącej ludzkości zagłady.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry

źródło okładki: Wydawnictwo Iskry

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (85)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 37
PiotrMX | 2019-07-17
Na półkach: Przeczytane

Mało ludzi dopuszcza do siebie myśl, iż nie jest dominującym gatunkiem...

książek: 859
Ruda | 2019-06-21
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: 21 czerwca 2019

Sama nie wiem, co sądzić o tej książce. Sam pomysł jest ciekawy, post-apo to ostatnio mój konik, jednak dwójka głównych bohaterów, Billi i Jossella, wypowiada się w tak groteskowy, przesadzony sposób jak żywcem wyjęty z romansu w stylu "Stara Anglia", że mam ochotę zgrzytać zębami.

książek: 318
Barcki | 2019-06-03
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra powieść, choć po przeczytaniu odczułem pewien niedosyt. Sam nie wiem dlaczego ale „Dzień tryfidów” wywarł na mnie wrażenie wstępnego szkicu, który miał przeobrazić się w coś większego i dojrzalszego ale nigdy do tego nie doszło. Pomysł na powieść naprawdę świetny i wcale bym się nie pogniewał, gdyby został przekuty na książkę gabarytami porównywalną z najbardziej obszernymi książkami Kinga (oby tylko King jej nie pisał bo by nas zamęczył swoim bezustannym społeczno-obyczajowym pitoleniem). Jest tutaj wiele elementów, którym dalsze rozwinięcie i bardziej wnikliwa analiza tylko by wyszły na zdrowie, z naciskiem na motyw samych tryfidów, które autor potraktował trochę po macoszemu.
Trochę szkoda, że Wyndham bardziej nie rozwinął całej historii ale to co nam zaprezentował nadal zasługuje na bardzo wysoką notę.

książek: 381
Tymciolina | 2019-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2019

Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się fanom filmów klasy Z.

Do ich kręgu z pewnością zalicza się Dzień Tryfidów. Postapokalipsa opierająca się na dwóch, wydawałoby się absurdalnych założeniach - komecie oślepiającej ludzkość i mięsożernych, chodzących roślinach. O dziwo z tej mieszanki jest chleb. Powstało przyzwoite studium zagłady ludzkości. Równocześnie wciągające, klimatyczne, jak i nieobrażające zbytnio inteligencji czytelnika. Można mieć za złe, że akcja się nagle urywa, pozostawiając uczucie niedosytu. Przejmująco odmalowany upadek rodzaju ludzkiego rekompensuje jednak i te niedostatki.

Dla fanów książek z nurtu postapo lektura wręcz obowiązkowa. Dla wielbicieli scifi wysoce wskazana.

książek: 620
rafkuc | 2019-02-17
Przeczytana: 16 lutego 2019

Ciekawy pomysł i nie najgorsza fabuła. Natomiast raził mnie słaby warsztat autora i językowe archaizmy. Do tego dość infantylny opis relacji uczuciowych głównego bohatera. W sumie można przeczytać dla „odmóżdżenia”, pomiędzy powiedzmy Snyderem i Dawkinsem.

książek: 359
trismegistos | 2019-01-23
Na półkach: Przeczytane

Czytałem w podstawówce, pewnie ze trzy razy. Potem poszedłem na socjologię.

książek: 74
uiopek | 2018-12-25
Na półkach: Przeczytane

Kiedyś widziałem film o tryfidach. po wielu latach przypomniało mi się, że to chyba na podstawie książki i przeczytałem. Warto było. Jest bardzo dobra, wciągająca. Myślałem, że to horror, ale co ja tam się znam na gatunkach. Polecam

książek: 29
Raptor | 2018-09-25
Na półkach: Przeczytane

Oceniając jako klasykę: 8.
Książka powstała w 1951 roku, a więc w obliczu zimnej wojny, wciąż obecnej traumy powojennej i wizji końca ludzkości w atomowym holokauście. Innymi słowy jedna z pierwszych postapokaliptycznych powieści mieszcząca się w dzisiejszym kanonie.
Tytułowe Tryfidy zostały wyhodowane prawdopodobnie przez Rosjan, a ich nasiona dostały się do ekosystemu wskutek wypadku lotniczego. Ich geneza, będąca swoistą hybrydą zwierzęcia i rośliny, to z kolei jeden z pierwszych przykładów odwetu natury na człowieku za wyrządzone ekosystemowi krzywdy (patrz Godzilla vs Biollante ;)). Zagłada została przypieczętowana jednak przez inny czynnik, który nie był do końca wyjaśniony w powieści. Tajemnicze rozbłyski na niebie, podawane za rój meteorytów, które to doprowadziły do ślepoty niemal całą populację. Nasz bohater budzi się po godzinie zero w szpitalu, po operacji oczu. Jak się dość szybko przekonuje jest jednym z nielicznych widzących. A uwolnione spod jarzma kontroli tryfidy...

książek: 115
SuperIza | 2018-09-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 września 2018

Uważam, że jest to książka ciężka dla współczesnego czytelnika - przyzwyczajonego do wartkiej akcji i zaskakujących niebezpieczeństw - łatwo znudzi flegmatycznością i mdłym happy endem. Niestety, zdecydowanie nie przetrwała próby czasu, a tłumaczenie, że "przecież to klasyka gatunku" nie zmienia w żaden sposób owego faktu. Z mojej strony będzie to łaskawe 5/10 :)

książek: 268
Rogi | 2018-09-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 września 2018

"Dzień tryfidów" to niestety nie dumny przedstawiciel gatunkowego kanonu, ale literackie wykopalisko archeologiczne. Tak, to stąd wywodzi się większość tropów fikcji postapokaliptycznej; dlatego bagaż świadomości popkulturowej sprawia, że fabuła jest na dzień dzisiejszy do bólu przewidywalna i zwyczajnie nudna. To nie jest jednak winą Wyndhama, za to już podane jak na tacy przesłanie, drewniane dialogi, papierowe, niewiarygodne postaci, byle jakie zakończenie i brak suspensu - jak najbardziej. Szanuję to, że "Dzień tryfidów" był pierwszy, ale niestety jego pionierstwo w żaden sposób nie czyni zeń fantastycznej książki, gwarantuje co najwyżej ciekawy wpis na Wikipedii. Język powieści opisałbym jako przezroczysty, choć staroświecki, ale nie dotyczy to niestety przekładu Stefana Baranowskiego, który wydał mi się stylistycznie niewydolny i bardzo nieprzyjemny w odbiorze. Fakt, że wydawnictwo Vis-a-vis nie umieściło w stopce informacji o redakcji, każe mi snuć bardzo niewesołe...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ławki w kształcie książek

Tego lata ławki w kształcie książek staną się kolejną atrakcją turystyczną Londynu. W mieście pojawi się 50 takich ławek, każda zaś będzie zainspirowana inną, związaną z Londynem, książką.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd