Peanatema

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: Mag
8,27 (488 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
93
9
159
8
107
7
88
6
25
5
4
4
5
3
2
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Anathem
data wydania
ISBN
9788374804028
liczba stron
960
język
polski
dodała
Kalevala

Neal Stephenson nie rozczarowuje. Mimo że ma już ugruntowaną pozycję, niczego nie musi udowadniać i z powodzeniem mógłby do końca życia produkować kolejne wersje swoich najpopularniejszych książek, on wciąż niestrudzenie bada intelektualne narzędzia, za pomocą których człowiek usiłuje oswoić rzeczywistość i szuka nowych sposobów na przełożenie ich na język literatury. Najnowsza próba...

Neal Stephenson nie rozczarowuje. Mimo że ma już ugruntowaną pozycję, niczego nie musi udowadniać i z powodzeniem mógłby do końca życia produkować kolejne wersje swoich najpopularniejszych książek, on wciąż niestrudzenie bada intelektualne narzędzia, za pomocą których człowiek usiłuje oswoić rzeczywistość i szuka nowych sposobów na przełożenie ich na język literatury. Najnowsza próba zmierzenia się z jego ulubionym tematem nosi tytuł Peanatema. Grunt pod Peanatemę Stephenson przygotował monumentalną trylogią pt.: Cykl Barokowy, w którym odsłania przed czytelnikiem moment narodzin nowożytnej nauki i racjonalnego świata cywilizacji Zachodu. Stephenson skupił się na odnalezieniu prawdziwych fundamentów XXI wiecznej cywilizacji Zachodu zbudowanej dzięki racjonalnemu opisowi rzeczywistości narzuconemu w epoce Baroku przez ludzi takich jak Newton czy Leibniz i uporządkował te nowe zdobycze ludzkiej myśli, nowe idee i prądy filozoficzne, które ją ukształtowały. Już w Cyklu Barokowym widać proces odwrotu autora od nowoczesnych technologii i skoncentrowanie się na człowieku i potędze ludzkiego umysłu. Peanatema stanowi ukoronowanie tego procesu. Stephenson opisał tu badaczy, filozofów, naukowcy, którzy zostali zamknięci w zakonach i pozbawieni dostępu do komputerów, akceleratorów cząstek oraz reszty niezbędnego ustrojstwa, lecz nie zaprzestali swoich badań. Opracowali nowe metody pracy, równie dobre, a może nawet lepsze od starych, bo działające wyłącznie w oparciu o wszechstronne możliwości psychofizycznego instrumentarium człowieka. Tym samym Stephenson zdaje się mówić wprost - jedyną technologią, którą warto rozwijać jest człowiek. Tytuł Peanatema powstał z połączenia dwóch słów: pean (hymn pochwalny, lub pieśń dziękczynna) i anatema (klątwa, albo ostre potępienie), co razem daje słowo, które pięknie oddaje ambiwalentny stosunek człowieka do własnego umysłu, bo łączy w sobie pochwałę i przekleństwo jego możliwości. Oczywiście u Stephensona więcej jest tego pierwszego, w czym jego książka również przypomina klasyczną powieść SF, ale odartą z dawnej naiwności i zrestartowaną w nowej formule. Formule na miarę XXI wieku.

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,82,1414--0-0-Peanatema_wyd._2.html

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,82,1414--0-0-Peanatema_wyd._2.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1377
Ciacho | 2014-04-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 kwietnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Peanatema" to powieść, w której akcja toczy się na planecie Arbe, bardzo podobnej do naszej Ziemi, jednak podzielonej na dwie części: intramuros - to matemy, czyli miejsca, w których zamknięci zostali najwięksi myśliciele i naukowcy tego świata, i extramuros - ludność niewykształcona, która mieszka w świecie sekularnym, czyli poza murami matemu. Matemy to miejsca bardzo przypominające klasztory, lecz mieszkańcy nie oddają tam czci religii, a nauce, i w zależności od rodzaju dzieli się je na takie, które otwierane są raz na rok, dziesięć, sto i tysiąc lat; otwarte zaś są przez dziesięć dni, w trakcie których ludność ze świata sekularnego (extramuros) ma do nich dostęp.

Fraa Erasmas, to bohater, którego losy będziemy śledzić. Jest on jednym z deklarantów, którzy dopiero mają zostać przyjęci do jednego z matemów. On trafia do swojego upragnionego Edharu, gdzie jego mentorem zostaje sławny fraa Orolo, który będzie go nauczał. Jednak chwila ta nie trwa długo, bowiem raz na jakiś czas w wyjątkowych okolicznościach zostaje odprawiany ryt (rytuał), w którym jeden z mieszkańców matemu zostaje wyrzucony poza jego mury. Jedną z takich osób jest fraa Orolo. I od tego momentu zaczyna się właściwa akcja; fraa Erasmas wraz z przyjaciółmi zostaje wysłany na specjalną misję odnalezienia fraa Orola, który jak się okazało odkrył, że Arbe odwiedził niespodziewany gość z innej planety i w związku z tym zaczął węszyć, za co został wydalony. Dojdzie zatem nie tylko do odkrycia wielu niewiadomych, ale także do spotkania z obcą cywilizacji, gdzie w centrum wydarzeń znajdzie się fraa Erasmas.

Miałem niedawno problem z nakreśleniem paru słów na temat "Innych pieśni" Jacka Dukaja. Ten sam problem pojawił się w przypadku "Peanatemy" Neila Stephensona, której nie da się dosłownie opisać w paru zdaniach, nie zdradzając niepotrzebnej treści i zarazem przedstawić to, co tu najważniejsze. Jest to kolejna ambitna i wymagająca ogromnego skupienia i cierpliwości, a przede wszystkim większej ilości czasu, książka, w której już od początku jesteśmy bombardowani przez autora neologizmami. Przychodzi on nam jednak z pomocą zamieszczając na końcu książki glosariusz (liczący sobie 20 stron!), a w trakcie lektury pojedyncze noty słownikowe, gdzie wyjaśnia te terminy. Należą się tutaj słowa uznania dla tłumacza, który wykonał kawał dobrej roboty i pewnie zarwał niejedną noc. Jednak neologizmy to tylko drobna część z całości, którą przygotował dla nas Stephenson. Do tego można dopisać rozważania i dialogi filozoficzne, zagadnienia matematyczne i kosmograficzne, trochę architektoniki i fizyki, a wszystko to na dziewięciuset stronach powieści. :)

"Peanatema" nie jest książką skierowaną dla wszystkich, bo wymaga od czytelnika bardzo dużo i już po pierwszy stronach to widać, co może niejednego odstraszyć. Ale jeśli ktoś lubi takie książki i zdecyduje się on na podjęcie tego wyzwania, to otrzyma ucztę intelektualną, dzięki której jego mózg będzie działał na wysokich obrotach i szalał z tego powodu ze szczęścia. Poza tym książka wciąga jak diabli! Polecam. ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Walpurgis III

Kolejna odsłona sekretów najciekawszej wizji wszechświata w całej literaturze sf. Ludzie zawsze pozostaną ludźmi, niezależnie od warunków obcej planet...

zgłoś błąd zgłoś błąd