Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Frankenstein

Tłumaczenie: Maciej Płaza
Seria: Klasyka grozy
Wydawnictwo: Vesper
7,04 (2092 ocen i 154 opinie) Zobacz oceny
10
134
9
232
8
366
7
680
6
387
5
200
4
46
3
34
2
7
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Frankenstein or the Modern Prometheus
data wydania
ISBN
9788377311516
liczba stron
320
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Inne wydania

Angielski żeglarz Robert Walton utknął wśród arktycznych lodów. Pewnego dnia do jego statku dociera na saniach wycieńczony rozbitek: szwajcarski przyrodnik Wiktor Frankenstein. Gdy odzyskuje siły, rozpoczyna niesamowitą opowieść o najwspanialszym i najstraszniejszym dziele swego życia: ulepionej w laboratorium ludzkiej istocie, która obróciła się przeciwko niemu… „Frankenstein” to więcej niż...

Angielski żeglarz Robert Walton utknął wśród arktycznych lodów. Pewnego dnia do jego statku dociera na saniach wycieńczony rozbitek: szwajcarski przyrodnik Wiktor Frankenstein. Gdy odzyskuje siły, rozpoczyna niesamowitą opowieść o najwspanialszym i najstraszniejszym dziele swego życia: ulepionej w laboratorium ludzkiej istocie, która obróciła się przeciwko niemu…

„Frankenstein” to więcej niż powieść, to nowożytny mit. Zrodził się w okolicznościach, które obrosły legendą: w 1816, słynnym „roku bez lata”, u podnóża szwajcarskich Alp, z gotyckiej zabawy poetów romantycznych, którzy umilali sobie deszczowe wieczory wymyślaniem opowieści niesamowitych. 19-letnia Mary Shelley zamknęła w nim swe refleksje o istocie życia, doświadczenie wczesnego macierzyństwa, fascynację i przerażenie potęgą nauki, senne i nie tylko senne koszmary.

Niniejsze wydanie „Frankensteina” jest wyjątkowe: powieść Mary Shelley po raz pierwszy ukazuje się po polsku w wersji pierwotnej, bez zmian wprowadzonych później przez autorkę.

„Frankensteinowi” po raz pierwszy towarzyszy też całe pokłosie słynnej zabawy literackiej nad Lemanem: nowele „Pogrzeb” George’a Gordona Byrona i „Wampir” Johna W. Polidoriego oraz opowiastki niesamowite Percy’ego Shelleya – wszystkie w nowym, wiernym przekładzie.

Ozdobą tomu są jedne z najpiękniejszych ilustracji, jakich doczekał się „Frankenstein”: ekspresjonistyczne drzeworyty amerykańskiego artysty Lynda Warda.

 

źródło opisu: www.vesper.pl

źródło okładki: www.vesper.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4891)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1429
Piotr | 2017-02-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2017

Muszę przyznać się bez bicia. Nigdy wczesnej nie czytałem ŻADNEJ wersji Frankensteina i w tym przypadku zaliczam to do pozytywów. Dlaczego? O tym za chwilę.
Zacznę od "opakowania", czyli okładki, która jest twarda, a czytelnik już na okładce widzi rycinę autorstwa Lynd Wardy. Od razu widać niezwykłą jakoś tego wydania. Okładka jest zszyta i klejona, co z pewnością wydłuży życie książki. A to dopiero początek.
Książka mnie oczarowała przekładem, treścią, jak i rycinami, jakże pasującymi do nastroju towarzyszącego kolejnym stronom.

"Frankenstein" składa się z przedmowy, kolejna cześć to opowieść o człowieku, jaki stworzył potwora. W aneksie znajdziemy fragment powieści "Pogrzeb", oraz opowiadania. Na końcu posłowie tłumacza Macieja Płozy. To jemu należą się największe brawa za tak niezwykły przekład.
O czym jest tytułowa opowieść? Poszukiwanie nieśmiertelności, doskonałości, tworzenie potwora i stawanie w prawdzie przed samym sobą. Jaką cenę przyjdzie zapłacić Frankensteinowi...

książek: 323
Paweł | 2017-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2017

Na wstępie przyznam się, że zrobiłem podejście do „Frankensteina” bardziej w celu uzupełnienia swojego kanonu klasyki literatury niż z autentycznego zainteresowania historią pewnego potwora znad jeziora genewskiego. I tutaj spotkało mnie sporę i miłe zaskoczenie. Spodziewałem się spotkania z „drewnianym” pierwowzorem powieści grozy z nico naiwnym romantycznym wydaniu (powieść została wydana 1818r.) A tym czasem mamy bardzo głęboką powieść o ludzkich pragnieniach miłości, akceptacji, o niesprawiedliwości wynikającej z płytkiego osądu bliźnich, a także wielkie pytania tego świata np. czy człowiek może zabawiać się w Stwórcę i czy jest świadomy tego konsekwencji. Pytanie bardzo aktualne w kontekście chociażby debaty publicznej na temat klonowania ludzi. Era kinematografii chętnie sięgała po motyw Frankensteina wypaczając ten temat, banalizując go do poziomu zwykłego horroru. Dopiero w ostatnich dekadach, mam namyśli ekranizacją z ’94 roku podjęto próbę dość wiernego ukazania...

książek: 331
fossa | 2010-09-16
Na półkach: Przeczytane

Biorąc pod uwagę fakt, ze Mary Shelley była na dobrą sprawę jeszcze nastolatką, kiedy pisała tę powieść (chyba jedna z najsłynniejszych w historii), książka zasługuje na duże uznanie. Pod przykrywka thrillera/horroru kryje się opowieść o przeraźliwej samotności i desperacji. Dodatkowo doskonale napisana opowieść grozy - trzyma w napięciu do samego końca!
Myślę, ze liczne ekranizacje wypaczyły postrzeganie tej powieści. Wszyscy ją znają lecz mało kto wie o co tak naprawdę w niej chodzi. Dlatego polecam.

książek: 677
Izabela Pycio | 2017-02-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lutego 2017

"Kto nigdy tego nie doświadczył, ten nigdy nie pojmie, jak kusząca potrafi być nauka... można nieprzerwanie sycić łaknienie odkryć i cudów."

Dążenie człowieka do przekraczania granic, rozszyfrowania biologicznej esencji życia, wykorzystania zdobyczy nauki do tworzenia żyjących istot, fascynuje, pobudza zmysły, nęci sukcesem, wszechmocą, ujarzmieniem potęgi natury. Równocześnie balansuje na krawędzi moralnych zasad i etycznych odniesień. Jak tchnąć życie w martwą materię, dokonać tego przełomowego odkrycia, posiąść sekret zdumiewającej wiedzy? Z jakimi może wiązać się to konsekwencjami, nie tylko w aspekcie społeczeństwa, ale też jednostki? Jakie doniosłe i szaleńcze impulsy pchają naukowców w tym kierunku?

Im bardziej zagłębiamy się w powieść, tym więcej ukazuje się motywów do interpretacji i przemyśleń. Ciekawe studium natury człowieka, jego namiętności, dążeń, aspiracji, możliwości poznawczych, ujarzmiania nadprzyrodzonego, nieznanego, magnetycznie przyciągającego. Również...

książek: 530
Buka | 2017-01-19
Na półkach: Przeczytane

Jedno z moich noworocznych postanowień dotyczyło świata literatury. Do kilku kategorii książek, które każdego roku kalendarzowego zamierzam przeczytać (np. co najmniej trzy książki polskie, co najmniej dwie książki Noblistów, co najmniej dwie nowości itd.) dołożyłem co najmniej jedną książkę, o której wszyscy wiedzą, a którą niewiele osób przeczytało. Te wszystkie podziały pewnie sensu nie mają i kiedyś od nich odstąpię, póki co jednak spełniają swoją rolę, motywują mnie do działania na różnych frontach. I tak też w tym roku padło na „Frankensteina”, który mi, podobnie jak przypuszczam większości, kojarzy się z powstałym z niczego potworem, mordującym niewinne ofiary, o twarzy i grymasie Borisa Karloffa. I jak się okazuje, nic bardziej mylnego, ale to po kolei.
„Frankensteina” napisała Mary Shelley, urodzona w roku 1797 w Londynie córka słynnej feministki Mary Wollstonecraft oraz jeszcze słynniejszego myśliciela anarchisty Williama Godwina. W wieku 17 lat związała się ona z...

książek: 992
Villiana | 2014-10-12

Myślę, że to z całą pewnością jest dzieło literatury. Do tej pory byłam zakochana w filmowej adaptacji Kennetha Branagha, teraz uważam, że to była dobra ekranizacja, na pewno ją wkrótce odświeżę.
Książka wiele mówi o uczuciach i emocjach, to na pewno nie jest banalny horror, tylko dzieło opisujące pragnienia, które kierują człowiekiem. Jedynym minusem dla mnie, ten cholerny język, pełen wzniosłości i dziwnych słów do przedstawienia tego, co można podsumować w kilku zdaniach i zdecydowanie zbyt długie opisy przyrody... Wiem, wiem, Romantycy ekscytowali się naturą i tego typu rzeczami, które dla mnie osobiście są nudne i bez znaczenia. Lubię szybkie tempo akcji, zwięzłe dialogi, bez otoczki, ale to nie jest miejsce na streszczanie mojego gustu, więc wracając do oceny, mimo że nie lubię tej epoki, to czytałam tę książkę z dużym zainteresowaniem i fascynacją, i myślę, że jest naprawdę innowacyjna.

książek: 241
modli | 2015-09-19
Na półkach: Przeczytane

Na początku było zwątpienie. Powieść otwierają cztery listy, w których pewien nudziarz (,który wcale mnie nie obchodzi kiedy sięgam po słynną powieść zatytułowaną „Frankenstein”) nawija do swojej siostry o swojej wyprawie na Ocean Arktyczny. A że gość poznaje tam tytułowego Frankensteina, i chciałby siostrze co nieco o nim opowiedzieć, następnie dostajemy rozdziały właściwe, w których wspomniany listopisarz opowiada słowami Frankensteina historię naukowca. A może swoimi słowami? W sumie to nie jestem do końca pewien, o co tu chodzi… Bo w zasadzie wszystko co następuje po tych pierwszych listach to kolejne listy… tyle, że tym razem zwane rozdziałami i…czyli on napisał siostrze całą książkę i wysłał po kawałku? No cóż, takie czasy. Chyba. Gość jest dobry, bo jego opowieść jest pełna opisów uczuć Frankensteina, które pochłaniają całe strony i równie długich monologów. Notował każde słowo doktora?
Jak widzicie, książka nie należy do najbardziej realistycznych. Wszystkie postaci mówią...

książek: 1692

Pozycję ciężko jest ocenić. Nie z powodów stylu pisania, które niewątpliwie przypadło mi do gustu. Również nie z powodów niespójności i akcji, ponieważ nie można się do tego przyczepić. Głównym powodem trudności w odbiorze są emocje i uczucia, które towarzysza czytaniu. Nie wiem czy zabieg ten został celowo stworzony, czy to tylko przypadek.. ale czasami miałam ochotę udusić Frankenstein'a..z kolei innym razem tak strasznie mu współczułam.
Książkę mogę podzielić na dwie części. Pierwsza do momentu opowieści "złego" i druga część, po niej, gdy narratorem znów staje się nasz 'doktorek'. O ile pierwsza część była naprawdę cudowna i wysoko ja oceniam, o tyle dalej wzbierało we mnie więcej złości i nerwów.
Za te dziwne emocje i za charakter bohatera odejmuję kilka gwiazdek, lecz nadal niewiele. Ponieważ jest to dzieło literackie nad wyraz wybitne, jedne z pierwszych w swoim rodzaju, dobrze napisane, w łatwej w odbiorze formie opowieści (szkatułkowych i także listowych -...

książek: 1972

Gratuluję autorce wyobraźni i pomysłu na postać, która do dzisiaj jest obecna w naszej kulturze - podobno inspiracją dla młodej Mary Shelley była przypadłość lorda Byrona (pisarz miał zdeformowaną stopę i utykał).
Nie zmienia jednak faktu, że pierwowzór Frankensteina strasznie nudzi... I, jak zauważyła jedna z użytkowniczek, są straszne nieścisłości - początkowo stwór nic nie mówił, aby po kilku rozdziałach władać pięknym, literackim językiem.
Wyjdę na ofiarę kultury masowej, bo wolę nowe, dzisiejsze wyobrażenie o Frankensteinie.

książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2012-02-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lutego 2012

Co można powiedzieć o książce, która miała tak istotny wpływ na twórczość późniejszych pisarzy? Czy ikona, którą zna nawet dziecko, może jeszcze kogoś zainteresować?

Tym razem wyjątkowo zacznę od początku, bo zanim powiem cokolwiek o powieści samej w sobie muszę zwrócić uwagę na paradoks, towarzyszący "Frankensteinowi". Otóż wszyscy znają zarówno samą postać, jak i jej historię.

Co się tyczy jego natury, znawcy tematu podzieleni są na dwa obozy. Jedni twierdzą, że był to bezduszny stwór, pałający żądzą mordu i zaślepiony nienawiścią. Opozycja utrzymuje, że tytuł potwora przysługuje raczej szalonemu naukowcowi, a nie wrażliwej, nieszczęśliwej istocie.

W przypadku "Frankensteina" przyczyna problemu leży w kinematografii. Film w dużym stopniu przyczynił się do popularyzacji mitu, pozbawiając go jednocześnie pierwotnego sensu. Za sprawą wszelkich przeróbek i kontynuacji Frankenstein stał się sławny i nieznany jednocześnie.

Wiktor Frankenstein był naukowcem, który pragnął poznać...

zobacz kolejne z 4881 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
10 najstraszniejszych książek na Halloween

Według dawnych wierzeń, wywodzących się z tradycji celtyckich, w wigilię Wszystkich Świętych zmarli pod postacią duchów nawiedzają świat żywych. 31 października to świetna okazja, żeby sięgnąć po coś tematycznie wpasowującego się w elektryzującą aurę zachodnich tradycji. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd