Ostatni człowiek Tom 1

Okładka książki Ostatni człowiek Tom 1 autorstwa Mary Shelley
Okładka książki Ostatni człowiek Tom 1 autorstwa Mary Shelley
Mary Shelley Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Mistrzowie horroru i fantastyki fantasy, science fiction
159 str. 2 godz. 39 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Mistrzowie horroru i fantastyki
Tytuł oryginału:
The Last Man
Data wydania:
2023-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-01
Data 1. wydania:
2004-01-01
Liczba stron:
159
Czas czytania
2 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328249370
Tłumacz:
Henryk Sułek
Ostatni człowiek to apokaliptyczna, dystopijna powieść science fiction autorstwa Mary Shelley, opublikowana po raz pierwszy w 1826 roku. Narracja dotyczy Europy końca XXI wieku, spustoszonej przez wybuch pandemii dżumy dymieniczej, która szybko ogarnia cały świat, ostatecznie powodując bliskie wyginięcie ludzkości. Obejmuje także dyskusję na temat państwa brytyjskiego jako republiki, dla której Shelley zasiadał na posiedzeniach Izby Gmin, aby uzyskać wgląd w system rządowy epoki romantyzmu. Powieść zawiera wiele fikcyjnych aluzji do jej męża Percy'ego Bysshe Shelleya, który utonął w katastrofie statku cztery lata przed publikacją książki, a także ich bliskiego przyjaciela Lorda Byrona, który zmarł dwa lata wcześniej.
Średnia ocen
5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatni człowiek Tom 1 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatni człowiek Tom 1

Średnia ocen
5,4 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ostatni człowiek Tom 1

avatar
1049
61

Na półkach: , , , ,

Oktopne, bardzo main character problems

Oktopne, bardzo main character problems

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
122
124

Na półkach:

Bardzo trudna i ciągnąca się książka. Nie liczcie na nowoczesne technologie, a najnowocześniejsze są balony. Głównie to romantyzm i dramat.

Bardzo trudna i ciągnąca się książka. Nie liczcie na nowoczesne technologie, a najnowocześniejsze są balony. Głównie to romantyzm i dramat.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
556
342

Na półkach:

Nie przypominam sobie, bym się przy jakiejkolwiek klasyce tak męczyła. Niesamowite jak Shelley, która we "Frankensteinie" wzruszała i ujmowała opisami, tu nudzi śmiertelnie. To żadna dystopia, a przeciągnięte romansidło, które wygląda jakby powstało po to, by umieścić w fabule bliskich jej ludzi i samą siebie. Niemal zerowa akcja, wielostronicowe opisy charakterologiczne, bohaterowie, którzy czytelnika kompletnie nie obchodzą, ciągłe przemieszczanie się z Windsoru do innych pałaców. Oj zawiodłam się okrutnie. Ubolewam, że zakupiłam drugi tom w kolekcji Mistrzów Horroru, bo wątpię, by okazał się lepszy.

Nie przypominam sobie, bym się przy jakiejkolwiek klasyce tak męczyła. Niesamowite jak Shelley, która we "Frankensteinie" wzruszała i ujmowała opisami, tu nudzi śmiertelnie. To żadna dystopia, a przeciągnięte romansidło, które wygląda jakby powstało po to, by umieścić w fabule bliskich jej ludzi i samą siebie. Niemal zerowa akcja, wielostronicowe opisy charakterologiczne,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

162 użytkowników ma tytuł Ostatni człowiek Tom 1 na półkach głównych
  • 132
  • 28
  • 2
46 użytkowników ma tytuł Ostatni człowiek Tom 1 na półkach dodatkowych
  • 32
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Fantasmagorie. Opowieści o umarłych Johann August Apel, George Gordon Byron, Claire Clairmont, Heinrich Clauren, Friedrich Laun, Johann Karl August Musäus, John William Polidori, Mary Shelley, Percy Bysshe Shelley, Sarah Elizabeth Utterson
Ocena 7,0
Fantasmagorie. Opowieści o umarłych Johann August Apel, George Gordon Byron, Claire Clairmont, Heinrich Clauren, Friedrich Laun, Johann Karl August Musäus, John William Polidori, Mary Shelley, Percy Bysshe Shelley, Sarah Elizabeth Utterson
Mary Shelley
Mary Shelley
Angielska poetka i pisarka okresu romantyzmu. Tworzyła w gatunku powieści gotyckiej, prekursorka powieści SF. Urodziła się 30 sierpnia 1797 roku w Londynie jako córką intelektualistki feministycznej Mary Wollstonecraft, uchodzącą za jedną z najbardziej znanych obrończyń praw kobiet oraz Williama Godwina, zaliczanego do grona wybitnych myślicieli społeczno-politycznych epoki. Miała starszą siostrę Fanny, nieślubną córkę Mary Wollstonecraft z Gilbertem Imlayem (1754–1828). Matka Shelley zmarła dziesięć dni po narodzinach córki na skutek gorączki połogowej. Autorka biografii Mary Wollstonecraft i Mary Shelley, Charlotte Gordon, nazwała to wydarzenie najsłynniejszym porodem w historii literatury. Sama Shelley mawiała później, że jest córką „dwóch wybitnych postaci świata literackiego”. Opiekę nad Mary po śmierci matki przejął ojciec, któremu pomagała przyjaciółka Mary Wollstonecraft, Maria Reveley. Mieszkali pod numerem dwadzieścia dziewięć w Polygon – zbudowanym na planie półkola skupisku wysokich budynków w Somers Town. Mary uczęszczała do szkoły dla panien a w 1811 została wysłana do szkoły Miss Caroline Petman w Ramsgate. Jednak najważniejsze wykształcenie zdobyła w domu. William Godwin ustanowił wysoki standard intelektualny dla domowników, pobudzając predyspozycje i wyobraźnię dzieci oraz budząc w Mary Godwin wiarę we własną moc i odpowiedzialność za dokonywanie zmian jako działacz w społeczeństwie. Mary osiągnęła solidne podstawy w historii, mitologii, literaturze i Biblii; pobierała też lekcje sztuki i francuskiego. Mary Godwin przejęła po ojcu codzienną dyscyplinę spędzania każdego ranka na pisaniu i studiowaniu. Biegle władała językiem włoskim i francuskim, uczyła się także łaciny i greki oraz trochę hiszpańskiego. Grono przyjaciół i znajomych rodziny stanowili pisarze, naukowcy i reformatorzy polityczni. W domu Godwinów często pojawiali się ludzie pragnący zobaczyć córkę Mary i Williama. „Jako dziecko dwóch gigantów intelektualnych była przecież skazana na sławę” – pisze Charlotte Gordon – „Przyzwyczaiła się do tego, że kiedy wchodzi do pokoju, wszyscy milkną, głośno wciągając powietrze, jakby była kimś ważnym. Pokazywali sobie jej rude włosy, duże, jasne oczy. Wykapana matka, mówili”. Według relacji, Shelley była wyjątkowo inteligentna, oczytana, interesowała się aktualnymi osiągnięciami nauki, m.in. badaniami Humphry’ego Davy’ego w zakresie chemii i Luigiego Galvaniego w zakresie fizjologii. W późniejszych latach chłonęła koncepcje naukowe Darwina. Przedwczesna śmierć matki spowodowała, że pokolenia badaczy przeoczyły jej wpływ na córkę. Postrzegali je jako niepowiązane ze sobą przedstawicielki różnych poglądów filozoficznych i prądów literackich. Światopogląd i działania Wolstonecraft ukształtowały przyszłą Mary Shelley. Jak opisuje Gordon, zarówno matka, jak i córka próbowały wyzwolić się z ucisku klasowego. Publikowały prace poruszające drażliwe tematy, za które spotkała je fala krytyki. Obie walczyły o sprawiedliwe traktowanie kobiet i napisały książki, które zrewolucjonizowały historię. Tym bardziej, że przyszło im żyć w epoce, w której uważano kobiety za niezdolne do decydowania o sobie. W 1801 roku William Godwin poślubił Mary-Jane Vial, przysposabiając jej dzieci, Charlesa Gaulisa Clairmonta (1795–1850) i Clarę Mary Jane (Claire) Clairmont (1798–1879). Ani Mary, ani jej siostra Fanny nie zaakceptowały „drugiej mamusi”, jak mówił o kobiecie ojciec dziewczynek. Mary-Jane uważała, że Godwin rozpieścił Mary, w związku z czym traktowała ją szczególnie surowo. Na Fanny w ogóle nie zwracała uwagi. Również córka Mary-Jane z poprzedniego związku, Clara Mary Jane, nie znalazła wspólnego języka z małą Shelley. Godwin faworyzował własną córkę, ignorując przy tym Jane, co pogłębiało przepaść między dziewczynkami i wywołało poczucie niższości przyrodniej siostry. Mary z kolei zaczęła traktować ją jak rywalkę, która tylko czeka na jej potknięcie by zająć miejsce w sercu Williama. Mary-Jane z kolei zabroniła wspominać o zmarłej Wollstonecraft. Nalegała, by córki Godwina zwracały się do niej „mamusiu” i wpadała w furię, kiedy Mary się temu sprzeciwiała. Napięte stosunki między Mary-Jane i Shelley zaogniły się jeszcze po urodzinach Williama Juniora. Zazdrosna o ojca Mary wszczynała spory i kłótnie, których celem było osłabienie pozycji macochy. Rodzinny konflikt odbił się na zdrowiu dziewczynki – na jej dłoniach i przedramionach pojawiła się egzema. Latem 1807 roku, w wyniku pogorszenia sytuacji finansowej, rodzina przeniosła się z Polygonu do Londynu, na ulicę Skinner Street 41. W 1812 roku czternastoletnia Mary została wysłana do Szkocji. Zamieszkała u Williama Baxtera, szkockiego radykała, który korespondował z Godwinem i zaprosił jego córkę do siebie. Podczas samotnej, trwającej tydzień podróży statkiem, Mary cierpiała z powodu choroby morskiej, została okradziona i trafiła do Dundee bez żadnego zaplecza finansowego. Na miejscu trafiła do szkoły z internatem, która okazała się być jeszcze mniej przyjaznym miejscem niż przepełniony kłótniami dom rodzinny. W domu Baxterów Shelley zaprzyjaźniła się z córką Williama, Isabellą. 10 listopada 1812 roku wraca wraz z Christiną Baxter do Londynu na siedmiomiesięczny pobyt i tam następnego dnia Mary Godwin spotkała Percego Bysshe Shelleya (1792-1822) i jego żonę Harriet. Odżywają dawne konflikty z Mary-Jane i jej córką. W czerwcu 1813 Godwin wysłał córkę z powrotem do Szkocji. Mary odrzuciła zaloty Davida Bootha, wdowcu po najstarszej córce Baxterów, który ostatecznie poślubił Isabellę. W marcu 1814 roku Mary wróciła do Anglii. Na początku maja ponownie spotyka P. B. Shelleya, częstego gościa i mocno zaangażowanego w zapewnienie rodzinie Godwinów, która walczyła z bankructwem, pomocy finansowej. Para zaczyna się często spotykać i oboje zakochują się w sobie. Mimo namów ojca do zerwania związku, 28 lipca 1814 r., w wieku 17 lat, Mary Godwin w towarzystwie swojej przyrodniej siostry Claire Clairmont spotkała się z wybitnym angielskim poetą i ucieka razem z nim do Europy. Shelley był już wówczas żonaty z Harriet Westbrook, z którą miał dwie córki. Kilkuletni związek z Shelleyem miał na Mary jako pisarkę decydujący wpływ w przyszłości. Rok później (1815) urodziła mu syna, który wkrótce zmarł. W 1816 powiła drugiego syna Shelleya – Williama (który zmarł w wieku niespełna 3 lat). W maju tego samego roku, pod naciskiem opinii publicznej, para zdecydowała się wyjechać do Europy i osiadła w Szwajcarii koło Genewy. Tam pisarka poznała innego czołowego angielskiego poetę epoki, Lorda George’a Byrona. Również w 1816 roku zmarła tragicznie (przez utonięcie) żona Shelleya – Harriet, co otworzyło parze drogę do małżeństwa, które zostało zawarte jeszcze pod koniec tego samego roku. Trwało ono do 1822 roku, kiedy Shelley zginął tragicznie (również utonął). Po śmierci ukochanego powróciła do Anglii, gdzie przebywała aż do swojej śmierci w 1851 roku. Została pochowana na dziedzińcu kościoła Bournemouth. Ze związku z Shelleyem miała jeszcze córkę Klarę (zm. w 1819) i syna Percy Florence'a (ur. 1819),który jako jedyne z ich dzieci dożył wieku dorosłego i z którym spędziła ostatnie lata swojego życia. Zadebiutowała powieścią Frankenstein albo: Współczesny Prometeusz (1818),która do dziś uchodzi za jej najwybitniejsze, a z pewnością najbardziej znane dzieło. Pomysł Frankensteina narodził się latem 1816 r. podczas podróży po Szwajcarii (w okolicach Genewy),kiedy małżonkowie Shelley w towarzystwie Byrona i Johna Polidori urozmaicali sobie zimne i dżdżyste wieczory (tzw. Rok bez lata) wymyślaniem opowieści o duchach. Dzięki Frankensteinowi Mary Shelley stała się czołową twórczynią powieści gotyckiej oraz prekursorką literatury fantastyczno-naukowej. Napisała także inne powieści grozy, m.in.: Valperga (1823),Ostatni człowiek (The Last Man, 1826) czy Przeistoczenie (Transformation, 1831). Podjęła również pracę nad na poły biograficzną powieścią grozy Matilde, która została wydana już po jej śmierci, w 1859 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ostatni człowiek Tom 1 przeczytali również

Fantazmaty 3 Marcin Rusnak
Fantazmaty 3
Marcin Rusnak Magdalena Świerczek-Gryboś Joanna W. Gajzler Filip Laskowski Przemek Morawski Antoni Kaja
Antologie mają to do siebie, że zawierają różne opowiadania różnych autorów. Trochę jak z pudełkiem niepodpisanych czekoladek - wiemy, co się tam znajduje, ale nie znamy smaków. Warto o tym pamiętać przy sięganiu po takie zbiory opowiadań. „Fantazmaty 3” to już trzecia antologia nietematyczna - teksty łączy jedynie przynależność do szeroko pojętej fantastyki. W dodatku jest darmowa, jak wszystkie do tej pory wydane przez tę inicjatywę. Tekstów nie ma zbyt wiele - raptem sześć, ale za to bardzo długich. Standardowo napiszę o tych, które spodobały mi się najbardziej. Filip Laskowski - Długi marsz. Mimo że nie wszystkie powieści z „Uniwersum Metro 2033” są dobre, to bardzo lubię je czytać. I może opowiadanie Filipa Laskowskiego nie należy do tego projektu, to moim zdaniem ma wiele wspólnego: ludzie ukrywają się w schronie/bunkrze, na nieprzyjazną powierzchnię (tutaj przeraźliwe zimno) wychodzą tylko określone, przeszkolone osoby, największym zagrożeniem nie są mutanty/anomalie, a inni ludzie. Takie klimaty poruszają czułe struny w mojej duszy i mimo że nigdy nie chciałbym znaleźć się w podobnych warunkach, bardzo lubię o nich czytać. Trochę podobne jest opowiadanie Magdaleny Świerczek-Gryboś pod tytułem „Czarnobyl cię kocha, biorobocie”. Podobnie nie trzeba się domyślać, dlaczego tekst mi się spodobał. :') Podczas długiej operacji postawienia nowego sarkofagu, który ma zabezpieczyć świat przed skutkami wypadku w elektrowni, dochodzi do niewyjaśnionych zniknięć ludzi, którzy znajdowali się w zonie. Ponadto wewnątrz niej nie działają żadne sprzęty, elektronika, pojazdy czy broń. Główny bohater, który pracował przy usuwaniu skutków katastrofy czarnobylskiej, wyrusza w stronę elektrowni, by kolejny raz uratować ludzkość. Podobało mi się też opowiadanie „Mój Ragnarok” Marcina Rusnaka, które porusza ciekawy motyw - moc poszczególnych bóstw uzależniony jest od liczby ich wyznawców. W tym przypadku bóstwa skandynawskie zostały już praktycznie zapomniane i dogorywają w specjalnie stworzonym prawie że hospicjum (choć miejsce, w którym przebywają, nie do końca nim). Historia opowiedziana została z perspektywy Lokiego. „Obcy w dolinie” Joanny W. Gajzler to z kolei humorystyczne fantasy - czasem odnoszę wrażenie, że przez Pratchetta już nie pisze się innego rodzaju fantasy. :') W pobliżu Wioski pojawia się Smok. Wieści zostały rozesłane i do Wioski przybywają wspomniani obcy, czyli prawie że stereotypowi bohaterowie: Rycerz, Mag, Nekromanta, Bard, Tropiciel et cetera. Fajne i lekkie opowiadanie. Pozostałe dwa teksty nie przypadły mi do gustu i trochę się męczyłem, czytając je. No ale mam taką zasadę, że staram się przebrnąć przez wszystkie opowiadania.
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na72 lata temu
Wesoły Marszałek Bogusław Adamowicz
Wesoły Marszałek
Bogusław Adamowicz
„Wesoły i dobry” Po ostatnim nieudanym podejściu lekko się zniechęciłem do serii. „Wesoły Marszałek” sprawił, że na nowo się przekonałem. Znakomity zbiór opowiadań niesamowitych. Napisany starannym językiem, z dbałością o czytelnika. Tajemniczy i jednocześnie nieograniczony w swej pomysłowości. Mieszanina różnych utworów, ciekawych i dających sporą radość podczas ich czytania. Zaczynamy tradycyjnie od wstępu. Poznajemy sylwetkę autora i jego twórczość. Na plus, bo Bogusław Adamowicz był mi białą kartą. Potem przechodzimy do pierwszego genialnego opowiadania „o duchach”. Mamy nawiedzony dom i śmiałka, który zmierzy się z jego tajemnicą. Dość nieoczekiwane zakończenie jest wisienką na torcie. Klasycznie i tradycyjnie. Drugie opowiadanie również ma coś z horroru. Gdzieś podskórnie czuję, że mogło być powielane z racji dobrych fundamentów. Autor wykazał się niezłym pomysłem. Zakończenie zwieńcza i jest bardzo dobre. Nie wpadłem na nie wcześniej. Pogańska ofiara jest już nieco bardziej spłycone i proste. Dużo w nim rubaszności i folkloru. Trochę się niesamowitość i groza rozmyły w zabobonach wiejskich. Dowcip u samego końca rozbawił. Mimo nieco słabszego rażenia nadal przeważają „dodatnie” plusy. Dalej znowu idziemy do góry. Świetnie skonstruowana następna opowieść. Pomysłowy scenariusz zostawia nam nieco drobiazgów do przemyślenia. Potworek mnie zasmucił. Nie wiem dlaczego, ale szkoda mi się zrobiło głównego bohatera. Może na swój sposób odkryłem coś pomiędzy? Bajka to piękno i zabawa wątkiem. Malowanie wyrazami. Pochłonęła mnie swoją niesamowitą literacką konstrukcją. Ostanie dwa opowiadania nie ustępują wyżej zaznaczonym. W całym zbiorze nie ma słabego akapitu, przez co mogę go polecić każdemu. Szkoda, że jest w nim wszystko co autor zdziałał w temacie. Tym razem warto poznać „Wesołego Marszałka”.
Marcin Kowalczyk - awatar Marcin Kowalczyk
ocenił na82 lata temu
Kosmiczne wampiry Colin Wilson
Kosmiczne wampiry
Colin Wilson
"pełna energii" "Kosmiczne Wampiry" zaczynają się dobrym trzęsieniem ziemi. Potem akcja nieco zwalnia, by na koniec stać się bardziej dynamiczną. Jeżeli chodzi o poziom "wciągania" - to śmiało można powiedzieć coś w stylu "wiru w Odrze" - trzyma w napięciu. Autor zrobił nam sałatkę warzywną z wampiryzmu, dobrego science fiction i odrobiny Lovecrafta. Mimo takiej kompozycji wątków, całość jest dobrze i z głową poukładana. Autora oskarżano, że w tej powieści "przedmiotowo traktuje kobiety". Feministki pewnie zaczną drzeć szaty i się, ale takie a nie inne podejście wynika z fabuły i legend. Były też głosy o przesadne epatowanie seksem, szokujące w latach wydania. Te głosy brzmią dziś, jak bezzasadne pomówienie, porównane do tego co można znaleźć w przestrzeni publicznej i cyfrowej oraz "o tym, co widział na pewnych serwerach kolega". Dużo ciekawszy wątek poruszony w książce, to motyw drapieżnika. Rodzaju żywiącego się innymi istotami, zabijającego nieraz dla samej przyjemności czerpania energii i niszczącego swoją spiżarnie- czyli otoczenie. Brzmi znajomo? Nie, nie chodzi o człowieka, ale o "wampiry" i ich odmianę. Odrywając się trochę od książki, musimy przyznać, że owe podejście jest bardzo "pro ludzkie". To nie jest jedyne przemyślenie przemycane w tej publikacji. Reszta też jest godna przynajmniej do przeanalizowania. Opowieść powstała w 1976 roku i dzieje się w przyszłości. Mimo upływu czasu Colin Wilson dość umiejętnie opisał dalsze uniwersum i nie trąci ono myszką. Muszę się przyznać, że kompletnie je ignorowałem z racji doskonałego wplecenia i zepchnięcia na dalszy uzupełniający plan. Techniczne aspekty przyszłości nie grają tutaj pierwszych skrzypiec, ale chwała im za to, że istnieją. Książka jest wydana starannie i estetycznie. Co do ilustracji na okładce - o gustach się nie dyskutuje. Dodatkowo dedykowana zakładka - o to wszystko zadbało Wydawnictwo IX. Ze swojej strony polecam tą powieść, bo to kawał starszej ale dobrej literatury.
Marcin Kowalczyk - awatar Marcin Kowalczyk
ocenił na71 rok temu
Wojna w przestworzach Herbert George Wells
Wojna w przestworzach
Herbert George Wells
Zdecydowanie jedna z mniej znanych książek Wellsa, co widać nawet po ilości komentarzy na tym portalu. Jak dla mnie właśnie przez to że mało znana tym ciekawsza, bo jeszcze bardziej zaskakująca. Po raz kolejny nie jestem w stanie się nadziwić umysłowi autora i jego jakże trafnym przewidywaniom nadchodzących dni. Książka napisana w 1907r., ledwo cztery lata po pierwszym udanym locie braci Wright, kiedy lotnictwo było w powijakach, w czasach kiedy szczytem militarnego prestiżu i świadectwem potęgi były nowe pancerniki typu Drednot, stawia wszystko na głowie. Książka ta jednoczenie przewidziała rozwój lotnictwa wojskowego i wykorzystania go w dużej mierze zgodnie z koncepcjami w książce, zmierzch pancerników, masowe bombardowania miast celem zastraszenia ludności, ogólną wojnę światową z atakiem Azjatów na wschodnie wybrzeże stanów zjednoczonych - niemal wszystko to co wydarzyło się nie w najbliższej I wojnie światowej ale dopiero za 35 lat. I tak, być może akurat sterowce nie okazały się na dłuższą metę głównymi narzędziami zniszczenia, ale służyły w trakcie I wojny jako platformy do bombardowania miast. Poza tym ta książka to pierwszy znany mi przykład historii alternatywnej, który dziś rozwinął się w nurt stylistyczny znany jako dieselpunk. Tyle zachwytów, natomiast jeżeli ktoś nie interesuje się historią, wojskowością lub fantastyką naukową to może się tą książka znudzić. Niestety całą historię obserwujemy podążając za postacią głównego bohatera - Berta Smallwaysa, niestety bo jak dla mnie bohater jest dość irytujący i infantylny, a jego przygody przypominają perypetie Franka Dolasa. Tworzy to dość dziwne połączenie z jednej strony protagonista nieudacznik, który wplątuje się w światową wojnę ze względu na swoją gamoniowatość, z drugiej opisy pożogi śmierci i okrucieństw wojny. Zabrakło przez to poważniejszego tonu, tego poczucia bezsensu i beznadziei wojny które było odczuwalne w np. w Wojnie światów. Poza tym końcówka, jest dość rozczarowująca, miałem wrażenie jakbym czytał konspekt, albo oglądał teaser w stylu: "w następnym odcinku". Albo Wells nie miał na to pomysłu albo miał ich za wiele, ale ostatnie kilkadziesiąt stron jakby pisane na siłę i po łebkach.
Logun - awatar Logun
ocenił na76 miesięcy temu
Opowieści spod strzechy Rafał Merski
Opowieści spod strzechy
Rafał Merski
Mitologię którego kraju mieliście ostatnio okazję zgłębiać? Bardzo cieszę się, że zainteresowanie mitologią słowiańską od jakiegoś czasu ciągle rośnie. Dzięki temu powstaje wiele książek, z których można czerpać o niej wiedzę pełnymi garściami. Autorzy piszący fantastykę też często sięgają po tematyczne smaczki i niepostrzeżenie przemycają fragmenty słowiańskich wierzeń w swoich lekturach. Książka ze zdjęcia zalicza się do tej pierwszej grupy. "Opowieści spod strzechy" jest podzielona na trzy rozdziały. W pierwszym z nich Rafał Merski przybliży nam opowieści ludowe stanowiące naprawdę bogate źródło wiedzy o prawach, mądrościach i tradycjach, które towarzyszyły słowiańskim ludom na co dzień. Jedne krótsze, drugie dłuższe wszystkie natomiast opatrzone solidnym komentarzem Autora. Drugą i trzecią część tworzą teksty twórczości słowiańskiej średniowiecza i romantyzmu. To również interesujące źródło wiedzy, brakuje mi jednak wypowiedzi Autora wieńczącej każdy z tekstów. Obszerna bibliografia zamieszczona na koncu ksiaki wręcz zachęca do bliższego zbadania tematu, co jest bardzo na plus. Ogólnie "Opowieści spod strzechy" czytało mi się dobrze. Dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, między innymi dlaczego nie należało nadmiernie opłakiwać zmarłego. Myślę, że nie będzie to moje ostatnie spotkanie z Autorem. A Wy macie ulubione książki z motywem słowiańskim?
szeptała - awatar szeptała
oceniła na71 rok temu
nanoFantazje 3.0 Błażej Jaworowski
nanoFantazje 3.0
Błażej Jaworowski Michał Brzozowski Anna Sikorska Agnieszka Fulińska Sylwester Gdela Aleksandra Klęczar Krzysztof Rewiuk Wiktor Orłowski Adam Raglan Marek Kolenda Monika Fenc Marcin Popiel Joanna Kołakowska Łukasz Wojtylak
Ciekawy zbiór krótkich tekstów. Opowiadania różne, ale taka jest zaleta krótkich opowiadań, że można szybko przelecieć do końca, nawet jeśli ci nie podpasuje, i najwyżej o nim zapomnieć, albo przeskoczyć do następnego i nie tracić przy tym połowy książki. Opowiadań było dużo, więc wspomnę te, które spodobały mi się najbardziej: „Skarb” jest wyjątkowo ładnym tekstem, chodź przez długi czas zupełnie nie zapowiada tego, co czeka czytelnika na końcu, przez co zdaje się trochę dłużyć i zwodzić czytelnika przez pewien czas. Niemniej zapadło mi w pamięć i pozostawiło ostatecznie dobre wrażenie. „Korfum, czyli Słowa”, z nurtu nieco dziwacznego, jest tekstem uparcie dążącym do puenty, ale mi się ta puenta spodobała. „Potem” i „Mit założycielski” i „Nocny skowronek” na równi dostały moje ciepłe plusy. „Córy nieba” to tekst przyjemnie baśniowo-legendowy, choć trochę (tak ciut, ciut) zabrakło mi czegoś na końcu. Albo może było czegoś za dużo? Niemniej czułam się wciągnięta w tę historię, tak różną od pozostałych. Natomiast „Niebieski flaming grający na bongosach” to mój absolutny faworyt i przednio mnie ubawił. Dobrze skomponowany tekst, zdecydowanie w moim stylu – lekki a zarazem bogaty w treść i przekaz.
Felia - awatar Felia
oceniła na71 rok temu
Szkarłatna dżuma Jack London
Szkarłatna dżuma
Jack London
Opowiadania w tomie: - Szkarłatna dżuma, - Czerwony bóg, - Wróg świata, - Cień i błysk, - Siła silnego, - Marzenie Debsa, - Niesłychany najazd. Wydanie z kolekcji "Mistrzowie horroru i fantastyki" z zewnątrz zapiera dech, ale w środku trochę odstrasza licznymi literówkami. Podejrzewam, że stare i łatwo dostępne tłumaczenia zostały wklejone bez choćby jednego zerknięcia okiem na treść. Okropnie brakowało mi nawet krótkich notek na temat autora, opowiadań, wytłumaczenia, skąd właśnie taki wybór tekstów. „Wróg świata” to opowiadanie o geniuszu, który miał (łagodnie mówiąc) dużego pecha w życiu. Znienawidził ludzkość, a w ramach zemsty wynalazł niewiarygodną broń. Nikt nie był w stanie go namierzyć, przez co bohater stał się najgroźniejszym terrorystą na świecie. Wymierzał przez siebie rozumianą sprawiedliwość. Od samej fabuły, bardziej przerażające były dla mnie pomysły Londona dotyczące przyszłości. Widać w jego czasach wojna już od dawna wisiała w powietrzu. „Czerwony bóg” kończy się takim poczuciem nienasycenia i chyba o to chodziło… Badacz przebywający w dżungli w plemieniu dzikusów próbuje na siłę zrozumieć, czym jest ich bóstwo. Tak zafiksował się na tym punkcie, że gotowy był nawet szybciej umrzeć, byle dostać odpowiedź. Czy było warto? Czy cel uświęca środki? Najlepszą ciekawostką w tym wszystkim jest to, że opowiadanie opublikowano po śmierci Londona.
mysilicielka - awatar mysilicielka
oceniła na62 lata temu

Cytaty z książki Ostatni człowiek Tom 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatni człowiek Tom 1