Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Droga do marzeń

Wydawnictwo: Feeria
7,45 (258 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
21
9
31
8
73
7
77
6
40
5
10
4
4
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372293565
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Opowieść o tym, że nie warto żyć złudzeniami, za to nawet najbardziej krętą drogę losu można wyprostować. Trrach!... i życie dwudziestokilkuletniej Konstancji wali się w gruzy. Rozwiewa się jak bajka, z której młoda kobieta musi wejść w realny świat, znaczony troskami bytowymi, niepewnością jutra, a nawet niejasnością, kto jest kim: kto jest przyjacielem, kto rywalem, komu można zaufać. W...

Opowieść o tym, że nie warto żyć złudzeniami, za to nawet najbardziej krętą drogę losu można wyprostować.

Trrach!... i życie dwudziestokilkuletniej Konstancji wali się w gruzy. Rozwiewa się jak bajka, z której młoda kobieta musi wejść w realny świat, znaczony troskami bytowymi, niepewnością jutra, a nawet niejasnością, kto jest kim: kto jest przyjacielem, kto rywalem, komu można zaufać. W obliczu tej katastrofy można tylko zginąć – albo stworzyć siebie od nowa, po raz pierwszy prawdziwie. Tę właśnie opcję wybiera Konstancja.

To książka o skomplikowanych życiowych wyborach, tajemnicach przeszłości oraz gorących podmuchach uczucia. A przede wszystkim o szukaniu własnej tożsamości i rodzinnych korzeni, które niekiedy zaskakują nas bardziej, niż moglibyśmy kiedykolwiek podejrzewać. Czasem po prostu nic nie jest takie, jak przez lata się zdawało.

Ta historia jest jak owoc, w którym są pestki i słodycz – fałsz i kłamstwo, a jednocześnie nadzieja i samozaparcie. Jeśli jesteś na jakimś rozdrożu, da dużo do myślenia. Jeśli coś w życiu schrzaniłaś, da nadzieję. A tym, którzy równo i spokojnie kroczą przez codzienność, pokaże, jak nie pokomplikować sobie życia…
Magdalena Scholl-Kalinowska

 

źródło opisu: http://wydawnictwofeeria.pl

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3345
aleksnadra | 2013-11-11
Przeczytana: 17 października 2013

To już druga powieść Krystyny Mirek, którą miałam okazję przeczytać. Pierwszą był "Pojedynek uczuć" (recenzja), który uwiódł mnie wrażliwością, spostrzegawczością i wnikliwością autorki. Jednocześnie ten wysoki poziom emocjonalnych wzruszeń podniósł poprzeczkę i ukształtował moje oczekiwania względem przyszłych propozycji. "Droga do marzeń" to doskonała odpowiedź, która wpisała się w mój gust i preferencje.

Dwudziestotrzyletnia Konstancja wychowała się i żyje w dobrobycie. Nie liczy się z wydatkami i nie interesuje jej opinia innych. Robi co chce, kiedy chce a jej najwierniejszą przyjaciółką i lekarstwem na wszystko jest złota karta Visa. Jej plan na życie to "nie przemęczać się zbytnio, dobrze się bawić, a we właściwym czasie bogato wyjść za mąż." Ta sielanka nie trwa wiecznie. Z dnia na dzień traci wszystko. Pieniądze, dom, znajomych, bezpieczeństwo. W przysłowiowej jednej koszuli na grzbiecie trafia na ulicę. Jak w tej sytuacji poradzi sobie rozpuszczona dziedziczka? Nie myślcie sobie, że to jedyna katastrofa, która dotyka Konstancję. Oj nie! Dziewczyna poznaje głęboko skrywaną rodzinną tajemnicę, która na zawsze zmieni jej życie.

Krystyna Mirek potrafi zaskoczyć. Już od pierwszej strony, konsekwentnie buduje tajemniczą atmosferę, która nie wiadomo kiedy wciąga, porywa czytelnika i nie wypuszcza ze swych objęć póki nie przebrzmią ostatnie słowa powieści. I nie tylko na mnie tak podziałała "Droga do marzeń". Wszystkie bliskie mi kobiety, nie tylko wyrywały sobie książkę z rąk ale i entuzjastycznie komentowały i chwaliły ją po lekturze. Co jest fenomenem gdyż nie zawsze jesteśmy zgodne w swoich ocenach :)

Przedstawienie bogactwa i dobrobytu może i jest tendencyjne i jednowymiarowe ale takie być musi by Konstancja dostrzegła marność i jałowość swojego dotychczasowego życia oraz marnotrawstwo, które popełniała na każdym kroku. Zrozumienie przychodzi wtedy, kiedy zostaje sama i własnymi rękami, potencjałem musi odbudować swoją rzeczywistość. Zderzenie z biedą, bezdomnością, brudem, odrzuceniem przynosi z początku apatię i poddanie. Jednak szybko przychodzi otrzeźwienie. Okazuje się wtedy, że nie jest pustą, plastikową lalą, że zmuszona potrafi działać, tworzyć, kreować los, przyszłość i to nie tylko swoją.
Doświadczenie, które ją dotknęło przynosi także inne bonusy. Rozpadająca się rodzina jest w stanie się podnieść z kryzysu, obojętność przeradza się uwagę a miłość wyzwala prawdę. Jednak czy ta prawda nie zniszczy miłości?

Krystyna Mirek stawia przed czytelnikami również inne bardzo ważne pytanie. Czy dla chęci macierzyństwa, dziecka, dobra małżeństwa, można wytłumaczyć złamanie prawa? Czy człowiek jest zdolny do wszystkiego byle spełnić własne marzenia i pragnienia? Czy jedną miłość, jedno dziecko można zastąpić innym? Czy można budować swoje szczęście na nieszczęściu innych?Czy bogactwo tłumaczy wszelkie zachowania?

Oprócz treści, wnikliwych obserwacji i analiz oraz trafnych podsumowań muszę pochwalić autorkę za dobór słów. Książka napisana jest piękną polszczyzną, bez grama wulgaryzmu, spolszczeń, zapożyczeń i slangu. Krystyna Mirek udowadnia, że język polski jest bogaty i można nim wyrazić wszystkie uczucia i emocje.

"Droga do marzeń" to cudowna bajka o życiu, gdzie zło przeciwstawia się dobru, gdzie ludzie uczą się na własnych błędach, a miłość zawsze zwycięża :)


aleksandrowemysli.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeczucie

Wszystko zaczęło się od zwłok pozostawionych pod żywopłotem. Zupełnie jakby były śmieciem. Jednak w Tokio nikt nie wyrzuca nawet najmniejszego papierk...

zgłoś błąd zgłoś błąd