Rzeki Londynu

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Cykl: Peter Grant (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
6,49 (387 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
9
8
71
7
112
6
108
5
46
4
11
3
18
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rivers of London
data wydania
ISBN
0575097582
liczba stron
384
język
polski
dodał
Mariusz

Nazywam się Peter Grant. Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden – a to tylko rutynowe działania. Duch rozruchów i rebelii obudził się w mieście i na mnie spada obowiązek przywrócenia porządku chaosie, który...

Nazywam się Peter Grant. Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden – a to tylko rutynowe działania. Duch rozruchów i rebelii obudził się w mieście i na mnie spada obowiązek przywrócenia porządku chaosie, który wywołał. Albo tego dokonam, albo umrę próbując…

 

źródło opisu: http://mag.com.pl/

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 358
LoboBathory | 2017-07-05
Przeczytana: 05 lipca 2017

Poprawne urban fantasy. Jedyne, co wyróżnia tę powieść na tle pozostałych z tego gatunku to humor. "Rzeki Londynu" były autentycznie zabawne tam, gdzie było to zamierzone i elementy komiczne nie były żenujące. Nie powiem jednak, żeby powieść cokolwiek więcej niż poprawna. Mogę wypunktować to, co mi się podobało:

- główny bohater o urodzie Baracka Obamy (jestem milenialsem, okej? to ma dla mnie znaczenie)
- calling out casual british racism
- humor
- brak nadmiernej ekspozycji
- teoria magii
- antagonista, chociaż momentami zastanawiałam się, czy to nie było przekombinowane, bo ostatecznie trudno jest zrozumieć, czym właściwie jest to złe mzimu, z którym zmaga się bohater

I co mnie wkurwiało:
- okładka, angielskie wydanie ma o wiele ładniejszą
- narracja pierwszoosobowa, przez którą miałam skojarzenia z Felixem Castorem bleh fuj)
- konsekwencja tejże narracji w postaci opisywania KAŻDEJ postaci kobiecej przez jej cycki - to było jak ten mem o męskim pisaniu (and Bethany titted out to have breast-fast) i strasznie męczyło przy czytaniu. W sensie, jestem lesbijką. Piersi są dla mnie ważne. Ale nie jako opis postaci. W sumie ta durna maniera wystarczyła, żeby książka zrobiła na mnie "meh" wrażenie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kaznodzieja. Tom piąty

WIWISEKCJA AMERYKI „Kaznodzieja” to bodajże najlepsza seria, jaka obecnie ukazuje się regularnie na polskim rynku. Tak po prostu. I nie ma tu najmn...

zgłoś błąd zgłoś błąd