Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju

Wydawnictwo: Znak
7,21 (350 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
35
8
90
7
128
6
62
5
12
4
4
3
4
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Behind the Beautiful Forevers: Life, Death and Hope in a Mumbai Undercity
data wydania
ISBN
9788324023325
liczba stron
344
słowa kluczowe
Indie, bieda, Bombaj, slumsy
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Laureatka Pulitzera! Książka nagrodzona National Book Award 2012. Witajcie w Annawadi, najbardziej rynsztokowej dzielnicy biedy Bombaju. Tutaj, na zachodnich obrzeżach finansowej stolicy Indii, obok nowoczesnego lotniska, żyje trzy tysiące osób ściśniętych w trzystu trzydziestu pięciu chatach lub na ich dachach. Od świata bogatych oddziela je tylko mur, kłujący w oczy reklamą „zawsze...

Laureatka Pulitzera! Książka nagrodzona National Book Award 2012.

Witajcie w Annawadi, najbardziej rynsztokowej dzielnicy biedy Bombaju. Tutaj, na zachodnich obrzeżach finansowej stolicy Indii, obok nowoczesnego lotniska, żyje trzy tysiące osób ściśniętych w trzystu trzydziestu pięciu chatach lub na ich dachach. Od świata bogatych oddziela je tylko mur, kłujący w oczy reklamą „zawsze pięknych” włoskich kafli podłogowych.

Annawadi to całe życie Abdula, Aszy, Mandżu, Kalu i wielu innych bohaterów przejmującej książki Katherine Boo, którzy zgodzili się opowiedzieć jej o swojej codzienności, lękach, radościach i marzeniach. To świat małoletnich śmieciarzy, złodziei, ale i kobiet, które próbują wybić się na niezależność albo po prostu starają się wiązać koniec z końcem. Nikt nigdy wcześniej nie oddał im głosu, nikt nie pokazał z bliska ich codziennych zmagań. Katherine Boo spędziła z nimi trzy lata.

 

źródło opisu: Znak, 2013

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3642,Zawsze-piekne

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1311

‘La Vita è Bella!’, czyli ile jest warte życie śmieciarza z Bombaju…

Pierwsze wrażenia po lekturze: O, zgrozo! To nieprawdopodobne! Niemożliwe, że tak żyją ludzie w XXI wieku! Niestety, to nie jest science fiction, to książka Katherine Boo „Zawsze piękne” oparta na faktach, a ściślej rzecz biorąc na własnych doświadczeniach. Autorka, amerykańska dziennikarka i pisarka, laureatka Pulitzera i National Book Award, pisze o Indiach, ale nie tych barwnych, mieniących się wieloma kolorami, ani nie o tych pachnących egzotyką. W Indiach Boo, w których mieszka jedna trzecia ubogich tego świata, przeważa smród odpadów, silna woń gotowanych potraw oraz odór ludzkich ciał notorycznie niedomytych z powodu braku dostatecznej ilości wody. Jeśli macie odwagę, zapraszam na wycieczkę do Annawadi, najbardziej rynsztokowej dzielnicy biedy w Bombaju. Autorka przebywała wśród jej mieszkańców od listopada 2007 do marca 2011 roku i to właśnie oni są bohaterami tego reportażu. Z pełnym zaangażowaniem pomagali jej ukazać historie ich życia i ich problemy dnia codziennego. Wspierali ją, choć wiedzieli, że książka będzie obiektywnym zapisem ich zalet i wad, i że być może znajdą się w niej rzeczy, które w ich oczach wyglądają zupełnie inaczej. „Nawet ktoś, kto żyje nędznie jak pies, ten ktoś też ma życie, przekonują czytelnika z kart książki, a ja zgadzam się z nimi w pełni, choć w Annawadi pięknie nie jest, a nawet nie bywa…

Annawadi powstaje w 1991 roku za sprawą grupy robotników przywiezionych z południowego stanu Indii Tamilnadu, którzy mieli naprawić pas startowy...

Pierwsze wrażenia po lekturze: O, zgrozo! To nieprawdopodobne! Niemożliwe, że tak żyją ludzie w XXI wieku! Niestety, to nie jest science fiction, to książka Katherine Boo „Zawsze piękne” oparta na faktach, a ściślej rzecz biorąc na własnych doświadczeniach. Autorka, amerykańska dziennikarka i pisarka, laureatka Pulitzera i National Book Award, pisze o Indiach, ale nie tych barwnych, mieniących się wieloma kolorami, ani nie o tych pachnących egzotyką. W Indiach Boo, w których mieszka jedna trzecia ubogich tego świata, przeważa smród odpadów, silna woń gotowanych potraw oraz odór ludzkich ciał notorycznie niedomytych z powodu braku dostatecznej ilości wody. Jeśli macie odwagę, zapraszam na wycieczkę do Annawadi, najbardziej rynsztokowej dzielnicy biedy w Bombaju. Autorka przebywała wśród jej mieszkańców od listopada 2007 do marca 2011 roku i to właśnie oni są bohaterami tego reportażu. Z pełnym zaangażowaniem pomagali jej ukazać historie ich życia i ich problemy dnia codziennego. Wspierali ją, choć wiedzieli, że książka będzie obiektywnym zapisem ich zalet i wad, i że być może znajdą się w niej rzeczy, które w ich oczach wyglądają zupełnie inaczej. „Nawet ktoś, kto żyje nędznie jak pies, ten ktoś też ma życie, przekonują czytelnika z kart książki, a ja zgadzam się z nimi w pełni, choć w Annawadi pięknie nie jest, a nawet nie bywa…

Annawadi powstaje w 1991 roku za sprawą grupy robotników przywiezionych z południowego stanu Indii Tamilnadu, którzy mieli naprawić pas startowy na lotnisku. Po zakończeniu prac mężczyźni postanawiają osiedlić się blisko lotniska, które ma stanowić źródło ich utrzymania. Wtedy w Bombaju trudno jest o wolny skrawek ziemi, więc i podmokły, zarośnięty chaszczami i opanowany przez węże teren naprzeciwko terminalu lotniczego przyjmują z radością. Tutaj, na zachodnich obrzeżach finansowych stolicy Indii, trzy tysiące osób żyje ściśniętych w trzystu trzydziestu pięciu chatach lub na ich dachach. Niektórzy stad uciekają, ale na ich miejsce przybywają następni. Jak wyglądają te chaty? Są przerażająco nędzne, sklecone z przypadkowych materiałów z drzwiami ze sklejki i ścianami cienkimi jak papier, a w nich nagromadzone, pieczołowicie zebrane, surowce wtórne, czyli śmieci. Jak odpady, to i szczury, gryzące wszystkich bez wyjątku, nawet dzieci. Większość mieszkańców tej dzielnicy zajmuje się skupowaniem i sprzedawaniem firmom recyklingowym odpadów wyrzucanych przez bogaczy. To właśnie handel śmieciami, uznawany przez wielu Hindusów za niegodne zajęcie, sprawia, że poziom życia wielu tutejszych rodzin poprawia się. Ale zawód śmieciarza niesie ze sobą również wiele zagrożeń i skutecznie niszczy zdrowie człowieka: Otarcia i skaleczenia, o które nietrudno podczas grzebania w śmietniku, goją się powoli, rany ulegają więc zakażeniu. W miejscach gdzie dochodzi do pęknięcia skóry, zalęgają się robaki. We włosach zagnieżdżają się wszy, palce atakuje gangrena, łydki puchną do niewiarygodnych rozmiarów. Niezależnie od tego, jak to zabrzmi, nie da się ukryć, że to ścieki i choroby w obliczu tej gigantycznej biedy wydają się naturalnym przejawem życia. To pośrednio tłumaczy fakt, iż średnia długość życia w Bombaju wynosi siedem lat mniej niż średnia długość życia w całych Indiach. Młodzież w Annawadi często dla zabawy obstawia, który ze śmieciarzy umrze następny – po pierwsze dlatego, że to problem powszechny, po drugie – zwyczajnie brakuje jej rozrywek. W ramach urozmaicenia i dla zabicia czasu młodzi często obserwują sąsiadów. Jakie wnioski wysnuwają? Oczywiście dość ponure – okazuje się bowiem, że sekret udanego życia w tej dzielnicy to kwestia tego, jak skutecznie unikać niefortunnych zdarzeń. Nie wszystkim się to udaje – dzieci i starcy notorycznie padają ofiarami wypadków drogowych na zatłoczonych ulicach, a przecież wiadomo, iż kalectwo i choroba w slumsach oznaczają skrajną nędzę. Nikt nie chce cierpieć niedostatku, wszyscy za to marzą o stałym zatrudnieniu. Każdy mieszkaniec slumsów wie[…], że wyjść z ubóstwa można tylko na trzy sposoby: odnajdując lukę rynkową (…), poświęcając się polityce i nie stroniąc od korupcji (…); oraz zdobywając wykształcenie. Podczas gdy politycy i ofiarodawcy zajmują się problemami, z którymi Indie borykają się od dawna (ubóstwem, chorobami, analfabetyzmem, zatrudnianiem nieletnich), inne skrzętnie się pomija. Tak jakby korupcja, bezduszność urzędnicza i wykorzystywanie słabszych nie istniały. Pomyślcie, jak ciężko być dobrym i uczciwym w tej rozpaczliwej sytuacji, kiedy wyczerpani ludzie stłoczeni na mikroskopijnej powierzchni wciąż muszą ze sobą rywalizować, by uzyskać choć minimalny zysk. Mimo to niektórzy mieszkańcy Annawadi rzeczywiście są porządni, a wielu próbuje takimi być. Poraża zaś reakcja polityków na ich trudności - w dni świąteczne przed wyborami wynajmuje się didżejów i zawieszane są kolorowe światełka. Wtedy dzielnice biedy Bombaju stają się tak samo kolorowe i błyszczące jak zamożne osiedla, ale dziesięć razy głośniejsze. Tylko czy w tej ułudzie barw można choć na chwilę zapomnieć o drastycznym wzroście cen żywności wywołanym skąpymi opadami deszczu i słabymi zbiorami; spadku cen surowców wtórnych i braku tymczasowego zatrudnienia przez firmy budowlane w porze monsunowej?

Katherina Boo przyznaje, że większość wydarzeń opisanych w niniejszej książce widziała na własne oczy. Inne odtwarzała na podstawie rozmów i dokumentów. Zbieranie materiału nie przychodziło jej łatwo, bo mieszkańcy Annawadi nie mogli pojąć, w jakim celu pojawiła się na ich terytorium. Były nawet takie sytuacje, kiedy funkcjonariusze policji grozili ludziom, którzy z nią rozmawiali albo gdy niektórzy świadkowie zmieniali swoje relacje (np. by zyskać na ważności, przypisywali sobie większy wpływ na opisywane przez nią wydarzenia). Książka poraża autentycznością i sposobem narracji - niby to reportaż zaangażowanej społecznie dziennikarki, napisany empatycznie, ale nie ckliwie, a sprawia wrażenie dobrze skonstruowanej powieści z ciekawie prowadzoną akcją. Bohaterowie nie są przerysowani w żadną stronę, są prawdziwi do bólu, z krwi i kości, ludzcy - a o takich lubimy przecież czytać najbardziej. Komuś może się wydawać, że jeśli mieszkają w slumsach (więc: cierpią na brak wody, jedzenia i wszelkich wygód; wniosek o przyznanie im kart do głosowania jest wciąż odrzucany; szkoły państwowe są na bardzo niskim poziomie; podwykonawcy robót budowlanych często ulatniają się z ich pieniędzmi; zarówno ze śmiercią, odorem, jak i korupcją są za pan brat), to ewidentnie muszą przynosić wstyd rozwijającemu się, zamożnemu miastu. Zatem idąc dalej tym tokiem rozumowania, ich życie nie ma większego sensu. Ale czy życie nie jest wartością samą w sobie, nieważne gdzie się żyje i jak? Jeśli macie inne zdanie na ten temat, przeczytajcie książkę Katherine Boo i przekonajcie się, ile (jeśli w ogóle) jest warte życie śmieciarza z Bombaju. Pojawiające się błędy w korekcie i słabe tłumaczenie nie przeszkodzi Wam z pewnością wysnuć odpowiednich wniosków ani nie odbierze przyjemności z lektury.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (51)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 928
Iwona | 2019-08-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 sierpnia 2019

Wstrząsająca i tak bardzo różna od Shantaram w opisie slamsów i życia tam prowadzonego. Autorka nie skupia się jedynie na slamsach. Są one niejako punktem wyjścia do ukazania funkcjonowania Indii jako całości. Możemy poznać zasady rządzące systemem pomocy społecznej, szkolnictwem, wymiarem sprawiedliwości, służbą zdrowia. Obraz jest przejmujący, straszny, wywołuje wszelkie emocje. Ja tam na pewno nie pojadę.

książek: 135
Silky | 2019-05-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 maja 2019

Niezwykła podróż w tak odmienne i nieznane zakątki świata. Wspaniale opowiedziane historie ludzi, którzy na swój sposób walczą o przetrwanie i godny byt. Gorąco polecam.

książek: 216
Wona | 2018-05-12
Na półkach: Przeczytane, Polecam
Przeczytana: 12 maja 2018

Salman Rushdie powiedział o tej książce: "Nikomu dotąd nie udało się zrozumieć i opisać bombajskich slumsów tak dobrze, w dodatku językiem o tak niezwykłej urodzie." Nic dodać, nic ująć.
Rzeczywiście książka jest pasjonująca i czyta się ją jak dobrą fikcję. Ale tym, co uderza z ogromną mocą i sprawia, że brakuje mi słów na opisanie wrażeń, to fakt, że świat pokazany przez Autorkę jest prawdziwy. Świat niewyobrażalnej nędzy, upodlenia, bezsilności i walki o przetrwanie.

Truizmem dziś jest mówienie, że w slumsach panują nędza, głód, choroby, że brak jest podstawowych zasad higieny, że przemoc i korupcja. Słowa, którymi bombardują nas krzyczące tytuły w internecie, straciły dawno swe znaczenie, nie wywołują już w nas większych emocji. Straciliśmy gdzieś wrażliwość, zasypywani nadmiarem złych wiadomości ze świata, wiadomości podawanych lekko i skrótowo, między łykiem herbatki a kęsem serniczka.
Chciałabym powiedzieć Wam, że musicie tę książkę przeczytać ale nie znajdę słów, które nie...

książek: 2647
Monika | 2016-12-10
Przeczytana: 02 listopada 2016

Gdy samolot, którym lecimy na wakacje do jakiegoś odległego, egzotycznego miejsca podchodzi do lądowania, często widok jest bajeczny. Dla nas, tych, których stać na luksus wakacji. Nie widzimy oczywiście slamsów, które też tam są. Obok lotniska (jak w książce) lub nieco dalej. Jednak są. W wakacyjnych rajach niemal wszędzie. Oczywiście nie po to tyramy cały rok, żeby zamartwiać się na wymarzonym urlopie. Jednak zachęcam choćby do odrobiny refleksji. Refleksji, do których może skłonić książka taka, jak ta.
Polecam!

książek: 249
JDM | 2016-01-05
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 05 stycznia 2016

Trochę jestem rozżalona i rozczarowana tą książką, bo pozostaje w mojej głowie pytanie, dlaczego tak smutne miejsce jakim są bombajskie slumsy trzeba dodatkowo prezentować w świetle ludzkiej podłości?

To opowieść nie tylko o slumsach, ba! Slumsy są jakby w tel. To historia o ludzkiej niedoli i ubóstwie, okrucieństwie, kłamstwach i nieuczciwości, korupcji i przemocy. A wszystko to osadzone, jakby dla podkreślenia tragizmu, w slumsach. Przecież historie bohaterów mogły wydarzyć się wszędzie i to bez względu na status materialny.

książek: 224
caryca_Ka | 2016-01-03
Na półkach: Przeczytane, BookClub, 2016
Przeczytana: 02 stycznia 2016

Dosyć długo zabierałam się za tę lekturę i dopiero deadline w postaci spotkania BookClubu zmusił mnie, żeby w końcu po nią sięgnąć. Książka ta jest bardzo dobrym kawałkiem (i tu wahanie) literatury non-fiction. Jest to z pewnością powieść, ale oparta o prawdziwe wydarzenia i opisująca rzeczywistych bohaterów.
Ale od początku - za co warto poświęcić tej pozycji dłuższą chwilę?
1. "Zawsze piękne..." to opis codziennego funkcjonowania jednego ze slumsów(Annawadi) w Bombaju. Możemy poznać ten mikroświat ze wszystkimi szczegółami: hierarchię ludzi mieszkających w slumsach, ich próby polepszenia swójego bytu (głównie poprzez różne formy zatrudnienia przy zbieraniu śmieci), czy też codzienne radości/smutki głównych bohaterów.
2. Poznajemy podstawową zasadę funkcjonującą w tym społeczeństwie: każdy aspekt Twojego życia zależy od pieniędzy i umiejętności przekupstwa, albo wręczenia łapówki akurat tej konkretnej osobie (a nie kolejnym pięciu, którzy też bardzo chcą pomóc Ci w rozwiązaniu...

książek: 198
Lauretka | 2015-10-25
Na półkach: Przeczytane, Wymienię
Przeczytana: 25 października 2015

Z socjologicznego punktu widzenia nic mnie w tej książce nie zaskoczyło. W czasach, kiedy pieniądz stał się jedynym wyznacznikiem wartości a życie najniższych warstw społecznych jest organizowane tak, by zaspakajać jedynie potrzeby najbogatszych, to korupcja, ignorancja, kabotyństwo, poniżanie jest na porządku dziennym. Nie tylko Indie borykają się z tym problemem.
Oczywiście warto przyjrzeć się tej małej, nędznej społeczności opisanej z dużą wnikliwością oraz zaangażowaniem i zapoznać się z wieloma aspektami odmienności kulturowej.
Dla mnie to ładny, przystępny i wyważony przekaz bez niepotrzebnego patosu i wspólczucia, który zamienia reporterskie spojrzenie na życie w Annawadi w dobrą literaturę.

książek: 698
Tamanna | 2015-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Indie
Przeczytana: 28 lipca 2015

"To, czego nie chcesz, zawsze ci się przytrafi
Tego, czego chcesz, nigdy nie osiągniesz
Tam, gdzie nie chcesz iść, będziesz musiał pójść
A w chwili, gdy pomyślisz, że chciałbyś jeszcze trochę żyć, umrzesz"

O Bombaju, w którym średnia długość życia jest o siedem lat krótsza niż na terenie reszty Indii, czytałam już niejedną książkę. "Bombaj Maximum City", "Dzieci północy, "Rodzinne sprawy" i "Delikatna równowagę" Rohintona Mistry, "Shantaram", "Swięte gry" i "Miłość i tęsknota w Bombaju" Vikrama Chandry, powieści ze świata parsów Thrity Umrigar, "Bombay Rains, Bombay Girls". Można wymieniać i wymieniać. Gdy mowa o życiu w slumsach, kojarzy mi się tylko związane z Kalkutą "Miasto Radości" Dominique,a Lapierre,a. Mam też własne doświadczenia z pobytu w Mumbaju, także ze slumsu Dharawi. Jednak Katherine Boo, która trzy lata spędziła w liczących sobie trzy tysiące mieszkańców stłoczonych w 35 chatach odgrodzonych od nowoczesnego lotniska murem ze reklamowanych słowami "Zawsze...

książek: 637
zimt89 | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane, 2015, Indie
Przeczytana: 01 czerwca 2015

W pełni zgadzam się z opinią zacytowaną na okładce. To tak naprawdę fabularyzowany reportaż, napisany z sercem i zaangażowaniem, ale też jednocześnie z odpowiedniej perspektywy.

książek: 801
Cyfranek | 2015-04-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Indie
Przeczytana: 26 kwietnia 2015

„Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju” to książka zaskakująca przynajmniej pod jednym względem - autorka nie jest Induską! Co jest w tym takie zaskakujące? Otóż autorce udało się z niezwykłą głębią i precyzją ale i daleko idącą delikatnością ukazać sposób myślenia i funkcjonowania społeczności jednego z gett w Bombaju. Moim zdaniem autorce udało się opisać znacznie lepiej coś, co próbowali również inni, jak choćby (z niezłym skutkiem) Vikas Swarup czy Suketu Mehta.

Bohaterami książki są głównie rodziny zajmujące się zbieraniem zdatnych do recyklingu śmieci. Katherine Boo opisuje ludzi usytuowanych blisko społecznego dna. Niżej są już tylko ci, którzy po całym dniu zbierania śmieci, śpią na ulicy po prostu kładąc się na gołej ziemi a w zasadzie w pyle pokrywającym pobocze. Do samego końca książki nie mogłem sobie wyobrazić, że zrobił to ktoś z zewnątrz. A tu, bum! Z posłowia się dowiaduję, że autorka „nie jest stąd”.
Sam tekst nie jest może porywający pod...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Znamy finalistów Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego!

Jury pod przewodnictwem Macieja Zaremby Bielawskiego ogłosiło dziś piątkę finalistów tegorocznej edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. W finałowej piątce znalazło się dwóch Polaków, dwóch Amerykanów oraz Szwedka. 


więcej
Nominacje do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego 2014

Znamy dziesiątkę nominowanych do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. Wśród nominowancyh znalazło się 5 autorów z Polski: Wojciech Jagielski, Maciej Wasielewski, Filip Springer, Dionisios Sturis i Jolanta Krysowata.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd