Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kiedyś był tu koniec świata

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
6,49 (51 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
5
7
17
6
23
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365481
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
joly_fh

Generał Terekow, ubrany w mundur maskujący i futrzaną czapę, stoi przy szlabanie obozu Pawszino na słowacko-ukraińskiej granicy. Za sto pięćdziesiąt euro miesięcznie pilnuje zamkniętych tu uchodźców. Pakistańczycy grają z Hindusami w krykieta, zamiast dresów mają na sobie stare żołnierskie płaszcze i niekształtne puchowe kurtki, zamiast kijów do gry — drewniane pałki. Do Wiednia można dojechać...

Generał Terekow, ubrany w mundur maskujący i futrzaną czapę, stoi przy szlabanie obozu Pawszino na słowacko-ukraińskiej granicy. Za sto pięćdziesiąt euro miesięcznie pilnuje zamkniętych tu uchodźców. Pakistańczycy grają z Hindusami w krykieta, zamiast dresów mają na sobie stare żołnierskie płaszcze i niekształtne puchowe kurtki, zamiast kijów do gry — drewniane pałki. Do Wiednia można dojechać stąd samochodem w pięć godzin. Od rozszerzenia strefy Schengen w grudniu 2007 roku Pawszino stało się obozem przejściowym dla schwytanych na próbie nielegalnego przekroczenia granicy UE. Są wśród nich uciekinierzy wojenni i tacy, którzy mieli nadzieję na lepsze życie. A teraz?

Florian Klenk opowiada o ich losach lakonicznie, rzeczowo, podobnie jak pisze o handlu kobietami, prostytucji na terenach przygranicznych Niemiec, Czech i Austrii czy o metodach stosowanych przez narkotykowych dealerów.

Jego reportaże śledcze, pisane w duchu Kurta Tucholskiego i Egona Erwina Kischa, dotykają granic wyobrażalności.

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (226)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 280
Aśka | 2014-07-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: grudzień 2013

Austria kojarzy się większości Polaków z ładem, porządkiem i dobrobytem. Ci, którzy pokuszą się o dłuższe zastanowienie, dorzucą być może jeszcze do listy księżniczkę Sisi, cesarza Franciszka Józefa, Mozarta i Alpy. Florian Klenk swoimi reportażami udowadnia, jak świetnie działa PR zachodnich państw, który pozwala skonstruować wizerunek doskonale wybielony, a jednocześnie daleki od realiów. Klenk wyciąga bowiem na światło dzienne sprawy, o których wygodniej jest milczeć.



„Kiedyś był tu koniec świata” to zbiór reportaży opublikowanych wcześniej w redagowanym przez autora wiedeńskim tygodniku „Falter”. Teksty łączy – mniej lub bardziej oczywisty – motyw przewodni, czyli granice. Klenk opowiada o realnych, wyznaczonych i strzeżonych granicach państw, ale przede wszystkim o tych niedostrzegalnych: kulturowych, społecznych, ekonomicznych, religijnych, które dzielą społeczeństwo często o wiele wyraźniej i zdecydowanie boleśniej.



W „Kiedyś był tu koniec świata” znajdziemy...

książek: 772
Andrew Vysotsky | 2015-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2015

Zapraszam do lektury recenzji http://klub-aa.blogspot.com/2015/02/zy-lepszy-swiat.html i podzielenia się refleksjami związanymi z tą lekturą.

książek: 374
Sosenka | 2014-01-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2014

Reportaż to moim zdaniem jeden z najtrudniejszych gatunków literackich, nie tylko dlatego, że przeważnie jego tematem jest jeden z milionów problemów świata - głód, bieda, wojny. Jest też trudny ze względu na to, że naprawdę ciężko jest opisać jakąś historię, która wydarzyła się naprawdę, a często wciąż trwa, w taki sposób, by niczego nie pominąć, zawrzeć najważniejsze informacje, przekazać wszystko bez insynuacji, po prostu oddać całą prawdę. Do tego jeszcze nie wolno, a przynajmniej według mnie nie powinno się, wyrażać własnych opinii i osądów, a jedynie suche fakty. Dlatego też zawsze, bez względu na to czy reportaż przypadł mi do gustu czy też nie, zawsze podziwiam jego autora. Także i tym razem, uważam, że reportaż jest niezwykle ciekawy i mówi o temacie, którego próżno szukać w mediach, choć pozornie jest go wszędzie pełno.
"Kiedyś był tu koniec świata", to zbiór artykułów umieszczanych w prasie, które Florian Klenk połączył w jedną całość. Chociaż momentami brakuje mi...

książek: 193
Robert Buciak | 2013-12-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Reportaż
Przeczytana: 15 grudnia 2013

Przekładanie reportaży z tygodników do książek rzadko kończy się sukcesem. Tak jest i w tym przypadku. Skróty fabuły i pominięcie zdjęć utrudniają odbiór, choć sprawy wyciągnięte spod austriackiego dywanu są ważne. Lepiej być gotowym na problemy bogatego świata - handel ludźmi, wykluczanie ze społeczeństwa ludzi z problemami, nawoływania nazistów do wyrzucania imigrantów itp.

książek: 169
Mariusz Bujnowski | 2016-08-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Austria jakiej nie znacie.

książek: 353
Marcin | 2016-07-19
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 19 lipca 2016

Must-read prawniczy.

książek: 52
Jakub | 2017-07-03
Na półkach: Przeczytane, 2017
książek: 408
Kinga | 2017-03-20
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 22 marca 2017
książek: 694
Owca | 2017-03-17
Na półkach: Przeczytane
książek: 60
k-cz | 2016-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok
zobacz kolejne z 216 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd