Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Doktor Sen

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Cykl: Lśnienie (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,54 (4680 ocen i 614 opinii) Zobacz oceny
10
425
9
674
8
1 309
7
1 307
6
678
5
197
4
50
3
31
2
9
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dr. Sleep
data wydania
ISBN
9788378396185
liczba stron
656
słowa kluczowe
Tomasz Wilusz, Danny Torrence
kategoria
horror
język
polski
dodała
joly_fh

Inne wydania

Kontynuacja bestsellerowego „Lśnienia”. Pamiętacie małego chłopca obdarzonego niezwykłą mocą? Chłopca nękanego przez duchy? Chłopca uwięzionego w odludnym hotelu wraz z opętanym ojcem? Możecie już poznać jego dalsze losy! Grupa staruszków nazywająca się Prawdziwym Węzłem przemierza autostrady Ameryki w poszukiwaniu pożywienia. Z pozoru są nieszkodliwi – emeryci odziani w poliester,...

Kontynuacja bestsellerowego „Lśnienia”.

Pamiętacie małego chłopca obdarzonego niezwykłą mocą? Chłopca nękanego przez duchy? Chłopca uwięzionego w odludnym hotelu wraz z opętanym ojcem? Możecie już poznać jego dalsze losy!

Grupa staruszków nazywająca się Prawdziwym Węzłem przemierza autostrady Ameryki w poszukiwaniu pożywienia. Z pozoru są nieszkodliwi – emeryci odziani w poliester, nierozstający się ze swoimi samochodami turystycznymi. Jednak Dan Torrance już wie, a rezolutna dwunastolatka Abra Stone wkrótce się przekona, że Prawdziwy Węzeł to prawie nieśmiertelne istoty żywiące się substancją wytwarzaną przez poddane śmiertelnym torturom dzieci obdarzone tym samym darem, co Dan.

Nękany przez mieszkańców hotelu Panorama, w którym jako dziecko spędził jedną straszliwą zimę, Dan przez dziesięciolecia błąka się po Ameryce, usiłując zrzucić z siebie odziedziczone po ojcu brzemię beznadziei, alkoholizmu i przemocy. Ostatecznie odnajduje swoje miejsce w małym miasteczku w New Hampshire, we wspierającej go grupie Anonimowych Alkoholików i w domu opieki, gdzie zachowana z lat dzieciństwa resztka mocy pozwala mu nieść ulgę umierającym w ostatnich chwilach ich życia. Staje się znany jako „Doktor Sen”.

Kiedy Dan poznaje efemeryczną Abrę Stone, jej nadzwyczajny dar budzi drzemiące w nim demony i każe mu stanąć do boju o jej duszę i przetrwanie. To epicka batalia między dobrem i złem, krwawa, pełna rozmachu opowieść, która zachwyci miliony miłośników „Lśnienia” i zadowoli każdego, kto dopiero teraz wkracza w świat tej już klasycznej pozycji w dorobku Kinga.

 

źródło opisu: www.proszynski.pl

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 870

Pora zażyć swoje lekarstwo

Mówi się, że sen jest najlepszym lekarstwem. Ileż to razy słyszeliśmy od zatroskanych rodziców, że jak tylko się trochę prześpimy, choroba na pewno stanie się lżejsza. Skoro sen to takie cudowne lekarstwo, to jak sprawa ma się z doktorem snem? Czy będzie jeszcze skuteczniejszy? A może jego zadanie okaże się zupełnie inne.

Najnowsza powieść Stephena Kinga to nie lada gratka nie tylko ze względu na emocje, jakie wzbudza niemal każda powieść tego autora, ale także ze względu na fakt, że sequel - kolejne angielskie słowo, które na dobre rozgościło się w naszym kraju - to książkowe wydarzenie, które u autora „Joyland” nie zdarza się zbyt często. Prawdę mówiąc, nie licząc „Mrocznej wieży”, która z założenia jest cyklem, a więc z góry zakłada istnienie kolejnych części, jedyną kontynuacją o jaką King się pokusił jest „Czarny dom”, wydany 17 lat po „Talizmanie” czyli pierwszej części opowiadającej o losach Jacka Sawyera. 2013 rok przyniósł natomiast powieść pod tytułem „Doktor Sen”, która jest kontynuacją nie byle jaką, bo powieści noszącej miano jednego z najznakomitszych dzieł Kinga, a nawet dzieł pisarskich w ogóle. Nic więc dziwnego, że powieść ta oczekiwana była przez fanów ręki mistrza z taką niecierpliwością.

Dan Torrance od początku nie miał łatwego życia. Jego nadnaturalne zdolności, które dały o sobie znać już we wczesnym dzieciństwie okazały się być pestką w porównaniu z codziennością, której stałym elementem był ojciec alkoholik i raptus. Natomiast Hotel Panorama,...

Mówi się, że sen jest najlepszym lekarstwem. Ileż to razy słyszeliśmy od zatroskanych rodziców, że jak tylko się trochę prześpimy, choroba na pewno stanie się lżejsza. Skoro sen to takie cudowne lekarstwo, to jak sprawa ma się z doktorem snem? Czy będzie jeszcze skuteczniejszy? A może jego zadanie okaże się zupełnie inne.

Najnowsza powieść Stephena Kinga to nie lada gratka nie tylko ze względu na emocje, jakie wzbudza niemal każda powieść tego autora, ale także ze względu na fakt, że sequel - kolejne angielskie słowo, które na dobre rozgościło się w naszym kraju - to książkowe wydarzenie, które u autora „Joyland” nie zdarza się zbyt często. Prawdę mówiąc, nie licząc „Mrocznej wieży”, która z założenia jest cyklem, a więc z góry zakłada istnienie kolejnych części, jedyną kontynuacją o jaką King się pokusił jest „Czarny dom”, wydany 17 lat po „Talizmanie” czyli pierwszej części opowiadającej o losach Jacka Sawyera. 2013 rok przyniósł natomiast powieść pod tytułem „Doktor Sen”, która jest kontynuacją nie byle jaką, bo powieści noszącej miano jednego z najznakomitszych dzieł Kinga, a nawet dzieł pisarskich w ogóle. Nic więc dziwnego, że powieść ta oczekiwana była przez fanów ręki mistrza z taką niecierpliwością.

Dan Torrance od początku nie miał łatwego życia. Jego nadnaturalne zdolności, które dały o sobie znać już we wczesnym dzieciństwie okazały się być pestką w porównaniu z codziennością, której stałym elementem był ojciec alkoholik i raptus. Natomiast Hotel Panorama, który miał być nowym startem dla rodziny Torrance’ów, okazał się być przysłowiowym gwoździem do trumny. Ale, ale! W najnowszej powieści Kinga chłopczyk, który panicznie bał się węża strażackiego jest już dorosły i sam ma szansę się przekonać z jakimi problemami muszą się w swoim życiu mierzyć dorośli. Czytelnik natomiast ma możliwość podejrzeć jak na małego chłopca, a następnie mężczyznę wpłynęły traumatyczne przeżycia w zasypanym śniegiem i odciętym od świata, pełnym duchów hotelu.

Na tej płaszczyźnie wyraźnie dostrzegalne stają się analogie pomiędzy dwiema pierwszoplanowymi postaciami u Kinga w jego tegorocznych powieściach. Zarówno bowiem w „Joyland”, jak i w „Doktorze Sen” autor kreuje bohatera przede wszystkim zagubionego zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Devin i Dan dopiero szukają swojego miejsca w życiu, wypatrują celu, który będzie miał nieco wyraźniejsze kontury niż dorywcza praca przy konserwacji i obsłudze maszyn zapewniających innym uciechę. Obydwu panów na „de” zdecydowanie ciągnie do miejsc odosobnionych, ale także w jakiś sposób szczególnych.

Jednak na tym, poza jeszcze dwiema, bardziej powierzchownymi analogiami płaszczyzny tekstowej, które stanowią raczej czytelnicze „smaczki”, a których nie będę zdradzać, podobieństwa tych dwóch powieści się kończą. „Joyland” była dziełem spokojnym, raczej obyczajem niż horrorem, natomiast najnowsza książka to przede wszystkim wartka akcja i wydarzenia obserwowane z kilku różnych perspektyw. Dużo się tu dzieje i wiele można zaobserwować. Jest przede wszystkim jasność, czy będąc wiernym tytułowi - lśnienie, z którym jak się okazuje Danny nie jest aż tak osamotniony, jak myślał.

Kiedy poznajemy dorosłego Daniela, nie jest on (niestety?) wzorem pozytywnego bohatera. I choć często dzieci obiecują sobie, że nie popełnią błędów swoich rodziców, rzeczywistość okazuje się dużo bardziej ironiczna niż większość naszych, nawet najbardziej złośliwych znajomych. Jednak, jako że zyskujemy nieograniczony wgląd w życie niegdyś uroczego chłopca, nie odstraszy nas odór alkoholu i zwróconych resztek jedzenia. Nie odstraszy stosunek Daniela do kobiet i nie odstraszy twierdzenie, jakoby Kingowi skończyły się pomysły. A kiedy po całej wyliczance o tym, co nas nie odstraszy, wyruszymy w końcu z Dannym w wędrówkę, zorientujemy się, że choć już dawno uzyskał on pełnoletniość, będzie to wyprawa właśnie po dojrzałość. Powrócą w niej przyjaciele z dzieciństwa, jednak powrócą też koszmary z tego okresu. Choć syn Jacka będzie parł naprzód, niejednokrotnie droga ta zaprowadzi go w przeszłość. Mimo świadomości, że jego ojciec nie żyje, mężczyzna niejednokrotnie będzie się czuł jakby niósł przy sobie worek kości. Jego kości. I tutaj muszę wspomnieć o tym, że choć prawdopodobnie natkniecie się na opinie, że warto, choć nie trzeba zasiadać do lektury, zapoznawszy się uprzednio z „Lśnieniem”, to przestrzegam Was - trzeba. Jeśli nie czytaliście wcześniej i odpuścicie sobie to owszem, zrozumiecie treść, ale nic poza tym. Nie dotrze do Was przede wszystkim walka jaką stoczy Dan ze sobą i z cieniem ojca, nie dotrze że w DNA potrafią być zapisane rzeczy, o których naukowcy nigdy Wam nie powiedzą. Nie zrozumiecie, że czasami im bardziej staramy się być kimś, tym bardziej jesteśmy nikim. Nie zrozumiecie również niektórych myśli i sformułowań Dana, które w połączeniu z „Lśnieniem” są istotne.

Dzięki pewnej dziewczynce, która stanie na drodze Dana, mężczyzna będzie miał okazję może nie naprawić, ale przynajmniej odkupić, winę za błąd, który popełnił w drodze na dno, podczas której nie potrzebował drogowskazów. King natomiast będzie miał okazję wprowadzić do świata przedstawionego świeżość i swobodę, jaką niemal zawsze niosą ze sobą dzieci. Abra Stone będzie niezwykle sympatyczną bohaterką, której misji, jaka została jej postaci powierzona zdradzić Wam nie mogę, zapewniam jednak, że będzie nie byle jaka. Pojawi się jeszcze kilka pozytywnych postaci, które będą wywoływać uśmiech na twarzy czytającego. Będą one równoważyć zło utkwione w grupie niepozornych turystów przemierzających świat w celu...no właśnie, jakim? W celu zwiedzenia najpiękniejszych zakątków? A może odwiedzin u kolejnych bliskich? Nie dajcie się zwieść tym łagodnym uśmiechom i wygodnym, nieszkodliwym kamperom. Bo Stephen King nigdy nie zapomina o złu czającym się na świecie. Nieważne, czy jego źródłem jest człowiek, zwierzę, czy niezidentyfikowana siła. Nic nie zmienia bowiem faktu, że ono jest, gotowe wskazywać palcem kolejne ofiary. Turyści będący tak naprawdę Prawdziwym Węzłem - pewnego rodzaju sektą o nienormalnych upodobaniach, absolutnie nie znają litości. Uosabiają wszystko to, czego boi się chyba każdy rodzic i co wzbudza niepohamowany gniew - prawdopodobieństwa, choćby najdrobniejszego, że jego dziecko może zostać porwane, krzywdzone, torturowane, bite, wywiezione, samotne, zapłakane, dręczone, zabite. Zakopane w czarnej ziemi, ziemi jałowej, niewiadomo gdzie z dala od domu. Członkowie Prawdziwego Węzła nie zważają na to, która pora akurat obowiązuje z czterech pór roku, nie patrzą czy jest już po zachodzie słońca, czy akurat mamy czwartą po północy. Dla nich liczy się jedynie krzyk i ból dziecka. A ponieważ w odróżnieniu do zwykłych ludzi są długowieczni, ich nocna zmiana nigdy się nie kończy.

Tymczasem los (los? przypadek? desperacja?) rzuca Dana do małego miasteczka w New Hampshire, gdzie być może w końcu spełni się jego marzenie z dzieciństwa. Jakie? Odpowiedź na wszystkie pytania znajdziecie w powieści. Pewne sprawy nasz bohater będzie musiał przemyśleć, inne przewartościować. W rzeczywistości, choć „Doktora Sen” czyta się niezwykle lekko, a lektura gwarantuje bezsenność, sprawy w nim opisane do lekkich nie należą. Kingowi czasem udaje się zmylić czytelnika, czasem zamydli mu oczy jakimś sprośnym żartem, czasem skwituje nasze troski o bohatera machnięciem ręki innego bohatera. Jednak wielodennych (naprawdę nie ma takiego słowa?) problemów jest tutaj sporo. Zarówno tych przyziemnych, które mogą spotkać każdego z nas, jak i tych zarezerwowanych dla wybranych, którzy obdarzeni zostali lśnieniem, które tak naprawdę nie wiadomo - karą jest czy nagrodą?

Zdaję sobie sprawę z tego, że znajdą się zwolennicy „Lśnienia”, którzy zbojkotują jego kontynuację. Trzeba przyznać, że owszem, książki te są zupełnie różne, ale wynika to przede wszystkim z faktu, że inne problemy zostały w nich opisane, a ich najdobitniejszym spójnikiem jest to, że problem z pierwszej części jest matką problemu z kontynuacji. W „Lśnieniu” wszystko było nastawione na pokazanie tego, jak powoli i stopniowo rodzi się w człowieku obłęd i szaleństwo. Jak ciężka, a czasem niemożliwa jest pomoc, nawet ze strony najbliższych. Jak ważny jest stały kontakt ze światem i wiedza, że on tam wciąż jest, wystarczy wyciągnąć po niego rękę. Jak łatwo zmącona jedynie krzykiem cisza przeradza się w głowie szaleńca w danse macabre, do którego kroki prędzej czy później pozna każdy z nas.

„Doktor Sen” to opowieść w dużej mierze o tym, że choć źródło szaleństwa dawno przestało bić, a o jego zgliszczach zapomniała już nawet sama podpalaczka, to z jego konsekwencjami nadal muszą mierzyć się ci, którzy pozostali. Szaleństwo już się rozwinęło, osiągnęło ramy, za które nie wyszedłby żaden malarz, dlatego teraz należy pokazać jego skutki.

Najnowsza powieść Kinga to niezwykła przygoda opowiedziana w bardzo dobrym stylu. Nie przesadzona i zrównoważona. Cienie z przeszłości mieszają się z zagrożeniem teraźniejszym, błędy popełnione kiedyś mogą mieć konsekwencje teraz, ale także dopiero teraz może się znaleźć dla nich odkupienie. Jest to chyba pierwsza powieść autora „Zielonej Mili”, która mnie aż tak wciągnęła, do której aż tak świerzbiły mnie palce, i której ostatnie sto stron dawkowałam sobie jak wyjątkowo smaczny deser, którego dokładki niestety nie będzie. I choć zakończenie obyło się bez większych emocji, to po prostu takie było i basta. Nie nam wymyślać zakończenie do historii, którą nie my pisaliśmy. I choć sam King obawiał się tej kontynuacji, to wzbudza ona strach jedynie przez to o czym jest, a nie ze względu na jej jakiekolwiek walory czytelnicze. Dlatego pomimo mojego panicznego strachu przed wszelkimi lekarzami, zapraszam na wizytę prywatną, która jak na polskie standardy nie jest aż taka droga. Być może już pora zażyć swoje lekarstwo... Po wizycie sami oceńcie czy „Doktor Sen” przypadł Wam do gustu, bo choć mnie owszem, to przecież doskonale wiecie, że wszystko jest względne.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10406)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1520

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Lśnienia" chyba nie trzeba przedstawiać żadnemu prawdziwemu miłośnikowi książkowego horroru. Dla mnie to książka z najwyższej półki i przyznam się szczerze, że bałam się jak wypadnie jej kontynuacja. King Kingiem, ale zepsucia takiej historii bym mu nie wybaczyła :) Takim oto sposobem "Doktor sen" stał sobie jakiś czas na mojej półce, bo bałam się tam zajrzeć - cóż za ironia, wzbraniałam się zajrzeć do horroru, bo bałam się, że nie będę się w ogóle bać ;). Wiedziałam, że to będzie coś innego niż "Lśnienie" i chyba też nie było mi spieszno do poznania tych różnic. Mój błąd! :)

"Doktor sen" nie jest prostą kontynuacją "Lśnienia". Najbardziej związany z pierwszą częścią jest sam początek książki, a później Danny już nie jest słodkim małym chłopcem, widzącym różne rzeczy. Jest dorosłym mężczyzną, mającym nadal pewne dziwne przebłyski, który niestety brnie przez swoje życie popełniając błędy swojego ojca. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia, a to dopiero początek całej serii...

książek: 197
Pinkiman | 2016-05-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 24 maja 2016

Rewelacyjna kontynuacja, która w mojej opinii przebija Lśnienie o dwie długości.

Dalsze losy Danny'ego Torrence'a podobały mi się o wiele bardziej od tak uwielbianej przez wszystkich powieści o hotelu Panorama (który dalej odgrywa znaczącą rolę - w końcu ka jest kołem). Najbardziej ujęły mnie dwa aspekty mocno rozwinięte na tych 650 stronach:

a) Jasność - wreszcie dowiadujemy się sporo o tym darze, którym obdarzony jest Dan, a także jak on funkcjonuje i jak można go wykorzystać;

b) AA - King w tej powieści rozlicza się ostatecznie ze swoim alkoholowym problemem zderzając ze sobą dwie rzeczywistości. Jack vs Dan Torrance; Początkujący King vs. Autor ogromnej bibliografii.

Klimat wylewa się tu litrami, czuć tęsknotę za utraconymi wartościami, a całość jest oprawiona w tak sztandarowe już dla Kinga paranormalne umiejętności.

Nawet jako samodzielna powieść "Doktor Sen" mógłby się obronić. Bez przeczytania pierwszej części traci sporo, ale nie jest to niezbędne. Dlatego polecam...

książek: 883
nadzieja1925 | 2016-02-18
Przeczytana: 16 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Czy to głosy naszych umarłych przyjaciół, czy tylko dźwięk gramofonu?”
Ciąg dalszy przygód chłopca, który ocalał po tragicznych wydarzeniach w hotelu Panorama.
„STRACH – to skrót od „stań na nogi, rany wyliż, chorobę zwalcz”.”

Tym razem Danny jest Danem. Dorosły facet, który również nie stroni od alkoholu. Żyje ciągle na walizkach, aż do pewnego momentu... gdy wjeżdża do Minimiasta, wewnętrzny głosik (jego stary przyjaciel) podszeptuje mu, że to jest właśnie to miejsce.
To miejsce, gdzie znajdzie pracę, rodzinę, przyjaciół... dołączy do AA i zacznie pracę w hospicjum, gdzie dzięki jego jasności będzie pomagał jego mieszkańcom przejść na drugą stronę. Tam właśnie Dan przekształci się w tytułowego Doktora Snu.
Pewnego dnia na jego karteczce, na jego tablicy i w jego głowie pojawi się dziewczynka – Abra, której jasność przewyższa nawet Dana. Potrzebuje pomocy, gdyż na gruzach hotelu Panorama pojawiła się nowa ekipa zła – Prawdziwy Węzeł, którzy żywią się jasnością. A ona, jak to...

książek: 5886
teri | 2014-04-27
Przeczytana: 26 kwietnia 2014

Troszke obawialam sie tej ksiazki.Poniewaz "Lsnienie" nie za bardzo mi sie podobalo.Jak juz kiedys napisalam,bylo w nim,jak na moj gust,zdecydowanie za duzo obledu.Na cale szczescie "Doktor sen" okazal sie inny,bardziej w moim guscie.Przygody doktorka Dana i Abry-cwokow,walka z Prawdziwym Wezlem,wciagnely mnie niesamowicie.To jest to co lubie!!!Le avventure di Dan è Abra con il male....

książek: 230
DonSzabla | 2013-12-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2013, Posiadam
Przeczytana: 05 grudnia 2013

Sięgając po kontynuację kultowego "Lśnienia" wiedziałem, że otrzymam zupełnie inną powieść niż klasyk z 1977 roku. Stephen King mocno się zmienił co można zaobserwować po wydanym w tym roku "Joylandzie". Czy zmiana stylu to dobry pomysł? Moim zdaniem tak. Nowe książki mistrza grozy czyta się bardzo szybko a wydarzenia w nich przedstawione zapadają głęboko w pamięć. Zjawiska paranormalne połączone z tłem fabularnym to bardzo dobry pomysł. Nasuwa się teraz pytanie: Jak na tle poprzedniczek wypadają nowe historie Dana?

"Doktor sen" to udana kontynuacja. Dalsze losy Dana Torranca zostały wzbogacone o bardzo ciekawe tło fabularne, które wciąga od pierwszych stron, intrygujące postacie (równie ciekawe co Dick Halloran) i wydarzenia, które przyprawiają czytelnika o szybsze bicie serca. Fajnie, że motyw lśnienia został wykorzystany w sposób, który wzbogaca powieść a nie jest tylko chwytem marketingowym. Byłem wprost zachwycony pomysłowością Stephena Kinga i tym jak wymyślił nowe "super...

książek: 3315
Danway | 2014-01-13
Przeczytana: 06 października 2013

Gdy w czerwcu na polski rynek wydawniczy weszła powieść "Joyland" to myślałem, że Stephen King powoli odchodzi na pisarską emeryturę. Kilka miesięcy później tj. we wrześniu na rynek wszedł "Doktor Sen" to prawie od razu pobiegłem do sklepu i kupiłem tę nową powieść, tym bardziej, że w mojej ulubionej księgarni Matras była na nią promocja. Udało się wiec upiec dwie pieczenie na jednym rożnie.

Mimo wszystko po "Joylandzie" byłem pewien obaw o poziom nowo zakupionej książki. Jak się okazało wszelkie objawy były bezpodstawne a książka okazała się niesamowita. Jednak wszystko po kolei.

Jak wszyscy wiedzą "Doktor Sen" jest kontynuacją jednej z pierwszych jego powieści pt. "Lśnienie". Na dobrą sprawę druga część Lśnienia z pierwszą częścią ma wspólnego tylko głównego oraz pierwszą część książki, która dzieje się kilka miesięcy po pożarze w hotelu Panorama.

Później Dan Torrance dorasta dziedzicząc problemy swojego ojca, w tym największy czyli problem z alkoholem. Dan próbuje...

książek: 531
Karol | 2014-06-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 czerwca 2014

Nazywanie tego kontynuacją Lśnienia to duża przesada. Okej, głównym bohaterem jest Danny(teraz właściwie już Dan) znany z tej powieści, akcja na chwilę przenosi nas w miejsce gdzie kiedyś stała Panorama, mamy kilka odniesień do kultowej powieści autora, ale to tyle. Nie należy się nastawiać do tego jako do kontynuacji, to po prostu dalsze losy Dana lekko powiązane z Lśnieniem. Książka obroni się samą historią, nie potrzebuje miana kontynuacji hitu. Fabuła jest ciekawa i wciągająca, bohaterowie są opisani bardzo dobrze, nie ma tutaj takiej wnikliwej analizy psychologicznej jaką dostaliśmy w Lśnieniu, ale to zbytnio nie przeszkadza. Inna historia, inny gatunek, inny zamysł, nie ma co powielać schematów. Parę fajnych nieprzewidywalnych zwrotów akcji, ciekawe(moim zdaniem wręcz zaskakujące) zakończenie. Zdecydowanie warta polecenia książka.

książek: 2593
gwiazdka | 2013-11-01
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 01 listopada 2013

Zaledwie dwa miesiące temu przeczytałam „Lśnienie", a teraz wpadła mi w ręce najnowsza powieść Kinga: „Doktor Sen". Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że jest to kontynuacja tej pierwszej. Owszem, wiedziałam, że King wydał coś nowego, ale że to dalszy ciąg… to już mi umknęło. A tu taki szczęśliwy zbieg okoliczności. „Doktor…" oczywiście nic by nie stracił przeczytany jako pierwszy, ale już przy „Lśnieniu" byłoby dużo więcej konsekwencji. Ale wracam już do „Doktora…" Pierwsze strony jak to zwykle mam podczas lektury Kinga były średnio wciągające, ale im dalej w strony tym robiło się ciekawiej, coraz trudniej było odkładać książkę na bok. Oczywiście nasuwa się myśl, że porównanie obu powieści nie wyjdzie na plus dla żadnej. I chyba dobrze, każda z nich ma swój własny niepowtarzalny klimat. W „Doktorze…" brakuje napięcia, zakończenie jest dość przewidywalne w głównych wątkach, ale należy pamiętać, że King lubi zaskakiwać i nie zawsze wszystko układa się różowo więc tak...

książek: 1337
vandenesse | 2014-01-12
Na półkach: Przeczytane, E-booki, 2014
Przeczytana: 11 stycznia 2014

Jak to dobrze, że nie szukam w książkach Kinga grozy, nie oczekuję przerażającego horroru. W przypadku niektórych pozycji dziwię się, że niektórzy to właśnie w nich znajdują... Jest napięcie, fajny klimat, emocje ale bez przesady, nie aż tak, żebym spać w nocy nie mogła.
To co mnie jara u Kinga to niesamowite opisy obyczajowe - codzienne życie, psychologia, zmaganie się z problemami - w przypadku "Doktora Sen" z alkoholizmem. Przepodobały mi się wątki gdy pojawiali się przyjaciele z AA, gdy pracodawca Dana staje się jego mentorem w walce z alkoholizmem. Podobnie opis hospicjum i specyfika jego pracy z "pensjonariuszami" - ktoś kto był na dnie staje się nagle potrzebny, wręcz niezbędny.
"Doktor Sen" to po prostu dobra, wciągająca historia nawet biorąc pod uwagę lekką śmieszność wątku rozszalałych "staruszków" wysysających parę z niewinnych dzieciaczków.

książek: 4094
Wkp | 2013-10-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 30 września 2013

ABRA KADABRA

Dan Torrance po wydarzeniach w hotelu Panorama nie ma łatwego życia. Moc, Jasność, sprawia, że prześladują do zmarli. By od nich uciec Dan robi to, czego przyrzekł sobie nigdy nie robić - popada a alkoholizm. Ale Jasność to też jego błogosławieństwo, moc, która pozwoli mu stawić czoła tym, którzy mówią na siebie Prawdziwy Węzeł, a którzy żywią się jasnością zamęczanych na śmierć dzieci. I pomóc nastoletniej Abrze, która - posiadając niemal nieograniczoną moc - staje się celem Węzła...

"Lśnienie" to powieść kultowa. Dla wielu horror wszech czasów i największe dzieło Kinga. Jest w tym sporo prawdy, choć tak naprawdę "Lśnienie" to przede wszystkim, jak wszystkie najlepsze dzieła Króla, powieść obyczajowa o upadku rodziny i miłości sięgającej ponad logikę. Teraz, po 36, autor dopisuje ciąg dalszy losów Dannyego i, trzeba przyznać, robi to w naprawdę dobrym stylu.

King to pisarz bardzo płodny. Jego bibliografia liczy sobie ponad 70 tytułów i stale rośnie w tempie...

zobacz kolejne z 10396 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Kultura odgrzewanych kotletów

Mówi się, że historia kołem się toczy. Nie tylko ona jednak, bo kultura, ta popularna, w ostatnich latach także w dużej mierze dawała nam głównie stare w nowym opakowaniu. Komuś się to nie podoba? Jego pech – wygląda na to, że niedługo recykling pomysłów, fabuł i bohaterów będzie trendem dominującym.


więcej
Animowane okładki

Książki i animacja? Kto by przypuszczał, że te dwie formy mogą iść w parze. A jednak! Graficy projektujący okładki odkrywają ostatnio potencjał animacji. Wyjątkowo chwytliwe animowane obrazy są udostępniane przez tysiące użytkowników, rozprzestrzeniając się po sieci.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd