Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rycerz lata

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Akta Harry'ego Dresdena (tom 4)
Wydawnictwo: Mag
7,31 (331 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
38
8
66
7
145
6
53
5
12
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Summer Knight
data wydania
ISBN
9788374803694
liczba stron
472
język
polski
dodała
raven

Inne wydania

Oto Harry Dresden - pierwszy (i jedyny) w Chicago magiczny prywatny detektyw. Okazuje się bowiem, że „zwyczajny” świat pełen jest istot dziwnych i magicznych, a większość z nich niezbyt dobrze zgadza się z ludźmi. Odkąd jego dziewczyna wyjechała z miasta, by jakoś poradzić sobie z nowo odkrytym apetytem na krew, Harry jest przybity i załamany. Nie ma z czego płacić czynszu. Unika kontaktów z...

Oto Harry Dresden - pierwszy (i jedyny) w Chicago magiczny prywatny detektyw. Okazuje się bowiem, że „zwyczajny” świat pełen jest istot dziwnych i magicznych, a większość z nich niezbyt dobrze zgadza się z ludźmi.

Odkąd jego dziewczyna wyjechała z miasta, by jakoś poradzić sobie z nowo odkrytym apetytem na krew, Harry jest przybity i załamany. Nie ma z czego płacić czynszu. Unika kontaktów z przyjaciółmi. Nie pamięta, kiedy ostatni raz brał prysznic. I kiedy już się wydaje, że gorzej być nie może, pojawia się królowa Zimowego Dworu elfów, przedstawiając mu propozycję nie do odrzucenia. Harry musi odkryć, kto zamordował rycerza Lata, prawą rękę królowej Letniego Dworu, i oczyścić królową Zimy z podejrzeń...Sprawa wydaje się prosta, ale polityka elfów rzadko taka bywa. Dodatkowo, Harry odkrywa, że los świata zależy od jego śledztwa. Ale żadnych nacisków...

Magia - może człowieka zabić.

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl/

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,82,1362--0-0-Rycerz_lata.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 873
K-czyta | 2015-11-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2015

Sięgnięcie po kolejną powieść Jima Butchera jest dla mnie jak spotkanie z dobrym znajomym. Wprawdzie pozbawione jakichś wielkich uniesień i ekstremalnych emocji, ale zawsze zwyczajnie przyjemne i dostarczające dawkę rozrywki. „Rycerz Lata” – czwarty tom serii Akta Dresdena – pozwolił mi wrócić do Chicago i po raz kolejny przekonać się, że zło nigdy nie zasypia, a Harry Dresden ma pecha do pakowania się zawsze w największe kłopoty.

Wszystko zaczęło się od spadających z nieba ropuch. Zjawisko raczej niecodzienne, ale zanim Harry będzie miał okazję dłużej się nad tym zastanowić, po raz kolejny w ostatnim czasie spróbuje uniknąć zamachu na swoje życie. Zbyt wielu przyjaciół to on nigdy nie miał, ale za to ze zdobywaniem mściwych wrogów radzi sobie nad wyraz świetnie. Jedyny mag ogłaszający się w książce telefonicznej nie ma łatwego życia, ale to raczej żadna nowość. Zamiast profesjonalnego, silnego i groźnego czarodzieja, mamy raczej kupkę nieszczęścia, coraz bardziej staczającą się w dół. Pojawia się jednak zlecenie, które zmusi Harry’ego, by przynajmniej trochę się pozbierał – Królowa Zimowego dworu elfów prosi go (chociaż to raczej mocny eufemizm), by odkrył kto zabił Rycerza Lata. Na dodatek Biała Rada uważa Harry'ego za problem i szuka wszelkich możliwych sposób, by się go pozbyć. Cóż, to tylko kolejny dzień z życia Dresdena.

Wspominałam już o tym przy poprzednich tomach (poza pierwszym, tam nie wydawało mi się to takie oczywiste), ale zwyczajnie lubię głównego bohatera. Może właśnie dlatego, że bywa taki nieporadny i zagubiony, ale zawsze stara się stawać po tej właściwiej stronie. Jest dumny i czuje się odpowiedzialny za innych, a to, że nie ma przy tym kryształowej zbroi i niezmiennie pozytywnego nastawienia zupełnie mi nie przeszkadza. Daleko mu do ideału i to jego atut, bo wiem, że w takiej doszlifowanej, gładkiej i nienagannej wersji byłby zwyczajnie mało autentyczny.

Cieszy mnie, że wreszcie trochę bliżej mogłam się przyjrzeć działaniu Białej Rady, mającej dbać o przestrzeganie zasad przez magów i nadzorowaniem tego, by krótko mówiąc świat czarodziejów się nie zawalił. Cóż, nie dziwie się, że Harry nigdy specjalnie ciepło się o niej nie wyraża, bo od razu odnosi się wrażenie, że nie jest łatwo o sympatię jej członków i sprawiedliwą ocenę. Wprawdzie główny bohater ma swoje za uszami, ale to nie powód, by wysyłać go na pewną śmierć. Zresztą Biała Rada jest i tak tylko jedną z figur na szachownicy i są siły wobec których nawet ona zdaje się być bezsilna. A właśnie Harry ma się z nimi mierzyć.

Można powiedzieć, że główny bohater prowadzi śledztwo, chociaż częściej wali głową w mur (dosłownie i w przenośni). Trzeba uważnie śledzić wszystkie elementy układanki, by nie pogubić się w całej tej historii, ale Butcher mądrze co jakiś czas daje chwilę i Harry’emu, i czytelnikowi na uporządkowanie myśli. Zdarzyło mi się gdzieś po drodze trochę zabłądzić w tych układach i zależnościach (chociażby między elfimi dworami Zimy i Lata), ale na szczęście w miarę szybko się odnalazłam.

Pojawią się bohaterowie znani z poprzednich tomów – ludzie zmieniający się w wilkołaki, na czele z Billym, a także Karrin Murphy – chyba jedna z niewielu policjantek w Chicago, potrafiąca spojrzeć szerzej na to, co dzieje się w mieście i szukać też mniej oczywistych rozwiązań. Jako szefowa Wydziału Dochodzeń Specjalnych wie, że są siły wykraczające poza ludzkie możliwości. Coraz bardziej doceniam, że autor (przynajmniej na razie) nie próbuje swatać jej z Harrym, mimo że taka ewentualność jakoś automatycznie przychodzi na myśl. Butcher stawia w tym przypadku bardziej na pokazanie trochę nieoczywistej przyjaźni między tą dwójką. Mogą się ze sobą nie zgadzać, warczeć na siebie, wytykać sobie błędy (swoją drogą ich słowne przepychanki zdecydowanie poprawiają humor), ale gdy trzeba, stoją ramię w ramię bez chwili wahania. Nie mam w tym wielkich słów i deklaracji, ale wcale nie są potrzebne, żeby przekonać się, że mogą na siebie liczyć.

Z tomu na tom Akta Dresdena podobają mi się coraz bardziej. Nie jest to seria, która nie pozwala zasnąć i zmienia postrzeganie świata (chyba, że zacznę wypatrywać w swoim mieście magów, kto wie), ale też nie uważam, że każda książka musi tak działać. Czasami wystarczy bohater do którego się przywiązujemy, szczypta humoru i porządna dawka akcji, by zaserwować czytelnikowi rozrywkę, w której się rozsmakuje. Mi to w przypadku Jima Butchera zupełnie wystarcza i chętnie skuszę się na jeszcze więcej.

http://www.k-czyta.pl/2015/11/harry-dresden-znowu-w-tarapatach-jim.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwór mgieł i furii

Nie mogę uwierzyć, że jest to druga część książki, którą oceniłam tak słabo. Kliknęło, zaiskrzyło. Na to właśnie liczyłam. Niesamowicie mi się podobał...

zgłoś błąd zgłoś błąd