Małgorzata, córka Łazarza

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
6,56 (9 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
3
6
2
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Markéta Lazarová
data wydania
liczba stron
222
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Adrian Tync

 

źródło okładki: http://www.image1.parkliteracki.pl/Book/238031/634387036699850000.png

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 822
Na półkach: Przeczytane

Vladislav Vancura jest w Polsce pisarzem zapomnianym, mimo iż w literaturze czeskiej okresu międzywojennego zajmuje pozycję wybitną. Proza autora jest zjawiskiem osobliwym, oryginalnym, wychodzi poza ramy powszechnie stosowanych konwencji literackich. W posłowiu do książki Zdzisław Hierowski pisze, że jest to „proza raczej dla czytelnika o wyrobionym, niekonwencjonalnym smaku literackim”.
Akcja powieści została osadzona w XIII-wiecznych Czechach. W epoce rozbójników, nienawiści żarliwszej od wiary, walki wiejskich pogan z rosnącą w siłę wiarą chrześcijańską, przyszło żyć tytułowej Małgorzacie. Jest to kobieta ulepiona z innej gliny, wrażliwa i niewinna, oponująca swoją postawą otaczającej brutalności. Jej ojciec, oszust i łupieżca, przygotował dla niej schronienie w klasztorze, do którego jednak urocza Małgorzata bezpośrednio nie trafi, porwana przez innych rozbójników. Fabuła się zagęszcza, stajemy się świadkami walki z królem, porwania, rodzących się miłostek i próby odbicia...

książek: 2823
Koronczarka | 2016-09-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 września 2016

O mężni panowie i szlachetne panie! Któż nie chciałby usłyszeć historii o okrutnych zbójcach, nadobnych pannach i wielkiej miłości. I taką opowiada nam podstępny narrator tej książki. Siada on tak blisko czytelnika jak bajarz, który o szarej godzinie siada przy kominie i wabi niewinne dzieciątka baśnią, w której dobro i zło mocują się, biorąc się za bary w walce na śmierć i życie. Lecz strzeż się Vanczury, drogi Czytelniku! On świat wywraca do góry nogami! Już wiedzie Cię na manowce, na których płaczesz nad mordercą, a pogardzasz ofiarą, prowadzi Cię tam, gdzie najczystsza miłość doprowadza do najbardziej plugawych uczynków, a nic się dobrze nie skończy. Jeśli zechcesz więc, Czytelniku, wejść w ten świat pełen łotrów i gwałtownych namiętności, to licz się z tym, że i z Tobą po łotrowsku tam postąpią, za nic mając Twoje współczucie i sympatie. Nic nie jest tu jednoznaczne. A jeśli pożądasz, Czytelniku, prostych i łatwych recept, to książka ta Cię wyleczy z głupich pragnień.

książek: 313
Voudini | 2016-08-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Cóż to za literacka uczta! Ta prosta w gruncie rzeczy opowiastka o rozbójnikach i królu, zbrodni i karze, miłości i szaleństwie, nabiera wyjątkowego wymiaru dzięki autorskiemu przemieszaniu tonów lirycznych i prześmiewczych oraz dzięki wybitnej średniowiecznej stylizacji, furda nawet, czy wiarygodnej z historycznego punktu widzenia, skoro tak smakowitej.
I tylko męczy mnie przekonanie, że tak wysoki poziom warsztatowej sprawności implikuje obecność w powieści warstwy głębszej niż językowe igraszki. Tymczasem wszystkie możliwe interpretacje – przekorne wskazanie, że żyjąc w dzisiejszych czasach, możemy mieć mniej racji narzekając na nie, niż poczynający sobie analogicznie mieszkańcy innych epok; pochwała siły ducha i wierności swym przekonaniom; czy wreszcie subtelne szyderstwo z religii – wydają mi się mocno naciągane. Pozostaje mi zatem przyznać, że tego, co pod spodem, zwyczajnie nie zdołałem uchwycić. Potencjalnych winowajców nieuchwycenia widzę dwóch: albo kontekst...

książek: 140
Adrian Burz | 2015-01-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2015

Vladislav Vančura nie rozpieszcza czytelnika. Daje mu awanturniczą powieść, pełną akcji, ale przeszkód w obcowaniu z nią jest sporo. Największą okazuje się archaiczny język, który zastosował twórca. Gdyby to jednak nie starczało, gratis otrzymujemy narrację godną opowieści przy ognisku. Wszystko to sprawia, iż do niektórych fragmentów musiałem powracać kilkukrotnie by cokolwiek zrozumieć.

Ma to wszystko oczywiście swój urok. Forma ubrana w piękny język nabiera smaku gdy tylko przetwarzają ją nasze zmysły. Prawie namacalnie można poczuć chłód gęstych lasów, ciepło dzikiej miłości, pozbawionej wszelkich podziałów oraz słony smak krwi przelewanej w boju. Dlatego tak trudną lekturę czyta się mimo wszystko przyjemnie.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd