Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cienie na wrzosowisku

Cykl: Wrzosowisko (tom 3)
Wydawnictwo: Damidos
6,45 (121 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
11
7
36
6
34
5
14
4
6
3
3
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378550174
liczba stron
244
język
polski
dodała
Bogumiła

Akcja trzeciej części cyklu Anny Łajkowskiej rozpoczyna się po śmierci Jamesa, ukochanego Basi. Zastajemy ją w sytuacji z pozoru ustabilizowanej. Kawiarnia, czyli jej rodzinny biznes, bardzo dobrze prosperuje, starsze córki kontynuują naukę, a zdradzany mąż, z którym Basia pozostaje w separacji, nadal pracuje w domu. Basia staje jednak przed dylematem jak przyznać się własnym rodzicom do...

Akcja trzeciej części cyklu Anny Łajkowskiej rozpoczyna się po śmierci Jamesa, ukochanego Basi. Zastajemy ją w sytuacji z pozoru ustabilizowanej. Kawiarnia, czyli jej rodzinny biznes, bardzo dobrze prosperuje, starsze córki kontynuują naukę, a zdradzany mąż, z którym Basia pozostaje w separacji, nadal pracuje w domu. Basia staje jednak przed dylematem jak przyznać się własnym rodzicom do prawdziwego powodu separacji z Markiem. Niespodziewanie znajduje się w trudnym położeniu, gdyż jej przyjaciółka Sonia zaczyna rozpowiadać wśród sąsiadów historię jej pozamałżeńskiej miłości, której i tak prawie wszyscy się domyślali. Pogorszeniu ulegają też stosunki z córkami, które mają żal do matki
głównie o to, że dowiedziały się o jej romansie ostatnie, i dają matce do zrozumienia, że powinna ratować rodzinę. Kiedy Basia pod koniec wakacji jest już na skraju wytrzymałości, niespodziewanie dostaje od Charoll list Jamesa, w którym zawarte są jego prawdziwe uczucia. Basia dowiaduje się, że kochanek miał wobec niej poważne zamiary i zamierzał związać się z nią na zawsze...

 

źródło opisu: http://www.matras.pl/cienie-na-wrzosowisku.html

źródło okładki: http://www.matras.pl/cienie-na-wrzosowisku.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1781
Na półkach: Przeczytane, Damidos

Po przeczytaniu "Pensjonatu na wrzosowisku" oraz "Miłości na wrzosowisku" nie mogłam pominąć trzeciej książki z tej serii. Za bardzo byłam ciekawa jak dalej potoczą się losy rodziny Nowickich. Czy mimo tego co wydarzyło się w życiu Basi i Marka i o czym mogłyśmy dowiedzieć się w poprzednich częściach udało im się odnaleźć wspólny język? Czy zdołają zapomnieć o przeszłości i żyć dalej?

No cóż. To wcale nie takie proste. Marek czuje się odtrącony i oszukany. Nic dziwnego skoro dowiaduje się, że jego żona przez dwa lata prowadziła podwójne życie sypiając jednocześnie z ich wspólnym znajomym. Basia natomiast wciąż nie może pogodzić się z utratą ukochanego. Wspomnienia nie dają jej normalnie funkcjonować Tęskni, rozpacza i wydaje jej się, że bez Jamesa jej życie zostało zupełnie pozbawione sensu. To wieloletnie, szczęśliwe małżeństwo przechodzi prawdziwy kryzys. Marek postanawia wyjechać na rok do Polski by sobie wszystko przemyśleć. Basia na nowo musi zorganizować sobie swój czas, by podołać samemu wszystkim obowiązkom. Ich rozłąka sprawia, że oboje zaczynają patrzeć na swoje małżeństwo z zupełnie innej strony. Ale czy to pomoże odbudować ich związek? Jak skończy się nowa znajomość Marka nad jeziorem i czy Basia doceni skarb, który dotąd miała na wyciągnięcie ręki? I co najważniejsze, czy jeszcze kiedykolwiek bohaterowie tej książki znów staną się wspaniałą i kochającą się rodziną? O tym przeczytacie już sobie sami...

W tej powieści znów ujmuje nas ten bardzo spokojny, wręcz melancholijny styl opowiadania. Autorka nie spieszy się z przedstawieniem nam wszystkich wydarzeń. Czasem mam nawet wrażenie, że jej troska o każdy szczegół bywała nudna. Trzeba przyznać, że gdyby nie liczne wątki poboczne dotyczące miasteczka Haworth i jego mieszkańców to nie wiem czy dobrnęłabym do końca tej powieści. Przez 3/4 książki czytamy bowiem głównie o tym, jak nasza bohaterka nie potrafi uporać się z przeszłością i wciąż opłakuje miłość swojego życia, by w pozostałej części zrozumieć wszystko i walczyć o męża i rodzinę. To oczywiście wielkie uproszczenie, bo w tej lekturze dzieje się znacznie więcej. Mamy okazję poznać sąsiadów i pracowników Basi, śledzimy jak dorastają jej dzieci itp. Ciekawym urozmaiceniem jest również fakt, że każdy rozdział rozpoczyna się od fragmentu pamiętnika jej najmłodszej córki Emilki (gdy ma ona już prawie 16 lat), która urodziła się już po śmierci Jamesa i tak naprawdę Basia nie ma do końca pewności czyją jest córką. Czy się tego dowiemy? No cóż... to też pozostawię Wam jako niespodziankę.

Książka wbrew temu co napisałam wyżej jest ciekawa. Ale taki styl pisania trzeba lubić. Ja choć jestem bardzo energiczną osobą i zdecydowanie wolę literaturę, w której akcja toczy się szybko przy takich powieściach mam chwilę wytchnienia i po prostu się relaksuję. Jednak w tym przypadku nie do końca potrafiłam zrozumieć Basię i jej postępowanie. Wiem co to znaczy ból po utracie kogoś naprawdę bliskiego i czytając jej zmagania potrafiłam postawić się w jej sytuacji i zrozumieć ją. Jednak wciąż nie umiem zrozumieć jej postępowania w poprzedniej części. Jej celowego ranienia osób bliskich dla własnej przyjemności. Chyba jestem trochę staromodna, a może po prostu nigdy los nie doświadczył mnie w taki sposób? Trudno powiedzieć, ale takie postępowanie po prostu mnie drażni i już. Nie zmienia to jednak faktu, że autorka tej powieści potrafi bardzo dobrze oddać uczucia każdego z bohaterów. Potrafi postawić się w ich sytuacji i przedstawia nam realistyczny, prawdziwy obraz zakochanych ludzi, ogromnego cierpienia po utracie kogoś bardzo bliskiego, huśtawki uczuć małżonków przechodzących kryzys, emocji towarzyszących osobie, która odkrywa, że ich druga połówka dopuszcza się zdrady i wiele wiele więcej. Poza tym wszystkie wydarzenia toczące się w tle głównego tematu powieści także wciągają czytelnika i sprawiają, że chętnie po nią sięgamy.

Jak widzicie nie potrafię do końca stwierdzić, czy ta powieść mi się podobała, czy też nie. Czytałam ją z przyjemnością, a nie "na siłę". Ale z drugiej strony to zdecydowanie nie jest lektura, do której jeszcze kiedyś wrócę. Zatem wybór pozostawiam Wam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Litr ciekłego ołowiu

Znakomita pozycja. Pomijam fakt, że bardzo gustuje w opowiadaniach Pana Pilipiuka - dobór tych właśnie mnie zaskoczył i zaskoczył bardzo pozytywnie.

zgłoś błąd zgłoś błąd