Książeczki synka-i-córeczki 
ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com
Ksiązkoholizm to zaburzenie polegające na utracie kontroli nad ilością przeczytanych książek czyli innymi słowy uzależnienie od książek. Można je leczyć, ale w zasadzie po co? Znacznie łatwiej jest poddać się bez walki, a przyjemniej - zarażać nim innych ;) Świadomie i z premedytacją! Zapraszamy na bloga ksiązkoholiczek :D
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 446 książek, ostatnio widziana 2 tygodnie temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-11 01:14:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Jaguar
Autor:
Cykl: Firebird (tom 3)

Po przeczytaniu poprzednich dwóch książek z serii "Firebird" naprawdę czekałam na tę ostatnią już część. Byłam bardzo ciekawa tego jak to wszystko się rozwinie, co jeszcze się wydarzy i co najważniejsze jak się to wszystko się zakończy. Ale powiem Wam, że jeśli jeszcze nie czytaliście dwóch poprzednich części to jednak warto zacząć od początku, aby dokładnie zrozumieć o co tutaj chodzi. Nie... Po przeczytaniu poprzednich dwóch książek z serii "Firebird" naprawdę czekałam na tę ostatnią już część. Byłam bardzo ciekawa tego jak to wszystko się rozwinie, co jeszcze się wydarzy i co najważniejsze jak się to wszystko się zakończy. Ale powiem Wam, że jeśli jeszcze nie czytaliście dwóch poprzednich części to jednak warto zacząć od początku, aby dokładnie zrozumieć o co tutaj chodzi. Nie będę ścieniała - historia opisana w tej serii książek i przygody, które spotykają naszych bohaterów są skomplikowane. Na tyle, że gdybyście teraz wkroczyli w ich środek to pewnie ciężko byłoby Wam pojąć o co chodzi. Ale sądzę, że jeśli zaczniecie czytać od początku, od pierwszej części to szybko połapiecie się w tym wszystkim :)

Powiem Wam, że na ten moment nawet wytłumaczenie o co chodzi w tej książce wydaje mi się skomplikowane, a przecież zazwyczaj nie mam kłopotu z opowiadaniem fabuły. Ale tutaj, w tym przypadku, aby dobrze wszystko wytłumaczyć muszę skupić się na samym początku i objaśnić Wam niektóre sprawy ;) Więc po prostu zacznę od początku, abyście co nieco zrozumieli.

Marguerite jest córką dwójki naukowców, którzy wynaleźli przedmiot pozwalający podróżować po równoległych wymiarach. Jednak człowiek nie przenosił się tam fizycznie, przenosiła się tam tylko jego świadomość. Aby to mogło się udać, w danym wymiarze usiała istniej inna wersja tej samej osoby. Dokładniej chodzi o to, że kiedy na przykład nasza bohaterka chciała przenieść się do innego wymiaru to tam musiała żyć inna Marguerite, aby ta nasza mogła "wejść" w jej ciało i przejąć nad nim kontrolę. Na początku było to eksperymentem, dobrą zabawą, odkrywaniem jak to wszystko działa, na czym polega, ale z czasem zaczęło być coraz bardziej niebezpiecznie. Okazało się, że istnieją wymiary pragnące władzy absolutnej, mające przewagę nad wszystkimi innymi. Te wszechświaty postanowiły zrobić wszystko, aby dostać to czego pragną. Marguerite jako jedyna jest podróżnikiem doskonałym, może więcej niż inni ludzie podczas podróży więc jest też ważnym celem dla wrogów. Inna jej wersja (zwana Złą) chce za wszelką cenę się jej pozbyć i raz za raze przeskakuje do coraz to nowych wymiarów i pozostawia inne Marguerite w śmiertelnym niebezpieczeństwie po czym znika z ich ciała, a nasza główna bohaterka wskakuje na jej miejsce i stara się ratować pozostawione w niebezpieczeństwie dziewczyny. Niestety nie zawsze się jej to udaje. Postanawia zmienić taktykę i w końcu wyprzedzić o krok swoich prześladowców... Jednak co zrobić kiedy oni posiadają taką moc, aby niszczyć całe wymiary sprawiając, że zostają one jakby wymazane, jakby w ogóle nigdy nie istniały. Nasza bohaterka wraz z rodzicami oraz przyjaciółmi postara się temu zapobiec...

Wiem, że to co Wam napisałam wydaje się skomplikowane i nie da się ukryć, że takie właśnie jest. Ale kiedy już wiadomo kto jest kim, co jest czym i co jest do czego to wszystko jest o wiele prostsze niż mogłoby się nam wydawać. Mnie książka ta wciągnęła, byłam bardzo ciekawa co się wydarzy dalej, czy Marguerite znajdzie sposób na uratowanie wszystkich wymiarów przed zagładą całkowitą... Czytało mi się tę książkę bardzo dobrze, trzeba przyznać, że jest ona naprawdę pomysłowa, zdecydowanie nie ma tutaj czasu na nudę ponieważ cały czas coś się dzieje. Na dodatek trzeba nad nią trochę pogłówkować więc tym bardziej jestem pewna, że nie zaśniecie z nudów podczas czytania ;) Powiem Wam, że kiedyś uwielbiałam fantastykę, potem mi trochę minęło, ale po tę serię książek chwyciłam z dużym zainteresowaniem i wcale się nie zawiodłam. Dlatego polecam jeśli tylko tematyka Wam nie przeszkadza to jestem pewna, że przypadnie Wam ta książka, właściwie to cała trylogia :)

pokaż więcej

 
2018-06-11 00:14:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Jaguar
Autor:
Cykl: Begin Again (tom 1)

Długo czekała na mnie na książka i długo mnie kusiła, ale z czasem jest u mnie ostatnio bardzo słabo i naprawdę nie miałam jak prędzej po nią chwycić. Za to kiedy już chwyciłam to nie mogłam się od niej oderwać, była jej naprawdę bardzo ciekawa więc udało mi się ja przeczytać naprawdę bardzo szybko, co w moim przypadku jest praktycznie niemożliwe ;) Jako fanka romansów wszelakich mogę wam... Długo czekała na mnie na książka i długo mnie kusiła, ale z czasem jest u mnie ostatnio bardzo słabo i naprawdę nie miałam jak prędzej po nią chwycić. Za to kiedy już chwyciłam to nie mogłam się od niej oderwać, była jej naprawdę bardzo ciekawa więc udało mi się ja przeczytać naprawdę bardzo szybko, co w moim przypadku jest praktycznie niemożliwe ;) Jako fanka romansów wszelakich mogę wam powiedzieć, że ten konkretny daje radę, moim zdaniem jest naprawdę ciekawy. Ale o tym co o nim myślę napisze Wam za chwilę, najpierw kilka słów o treści :)

Allie ma 20 lat i w końcu postanowiła zaznać wolności. Takiej prawdziwej wolności bez matki, która podważa każdy jej wybór, która narzuca jej co ma robić i mówić, jak ma wyglądać jej życie, jej ubiór, jej pokój... Allie pochodzi z bogatej rodziny w której od zawsze liczyły się tylko pozory, gdzie sztuczny uśmiech i piękny, nienaganny wygląd to coś czego nie mogłoby zabraknąć na codzień... Jednak dziewczyna w końcu postanawia zrobić coś o czym sama marzy, na przekór rodzicom wyprowadza się z domu, wyjeżdża do małego miasteczka położonego tysiące kilometrów od rodziców, idzie na studia, które sama wybrała, a których rodzice za nic nie mogą zaakceptować. Chce zostać nauczycielką i ma zamiar dojść do tego sama. Jednak po przeprowadzce okazuje się, że znalezienie mieszkania to naprawdę trudna sprawa. Po kilku nieudanych próbach trafia do chłopaka, który od początku wydał jej się okropnym gburem i dupkiem, ale za to mieszkanie miał takie fajne... Allie miała do wyboru albo wynajęcie pokoju u niego, albo spędzenie semestru w swoim małym aucie... Jednak Kaden miał kilka zasad, których Allie niezwykle trudno było nie złamać. Zero paplania o babakich sprawach? Wychodziło samo z siebie. Zero dramatów i zwierzeń? W końcu Kaden sam ją do nich namawiał. Zero płaczu? Kiedy Allie płakała z byle powodu, na przykład dlatego, że po raz pierwszy w życiu jadła pizzę;) Na dodatek jej umiłowanie do słodkich zapachów i piosenek Taylor Swift, chłopak miał tego po dziurki w nosie...

Allie łamała jego zasady jedna za drugą, jednak Kaden wcale nie gniewał się na nią z tego powodu. Z czasem zostali przyjaciółmi, on okazał się niesamowitym wsparciem w chwilach kiedy najbardziej tego potrzebowała, ona starała się odwdzięczyć mu się tym samym. Oboje mieli za sobą burzliwą i trudną przeszłość, każda z nich miało na duszy wiele ran. Okazało się, że uleczenie ich jest bardzo trudnym, może nawet niemożliwym zadaniem...

Powiem Wam, że wciągnęłam się w historię tej dwójki na maksa, czytałam ją z wielkim zainteresowaniem i autentycznie nie mogłam się od niej oderwać. Polubiłam oboje bohaterów więc czytanie było samą przyjemnością, zachowanie żadnego z nich mnie nie irytowało, chociaż w sumie raz czy dwa kopnęłabym ich w tyłki, żeby przejrzeli na oczy ;) Przeczytałam tę książkę ekspresowo co w moim przypadku powinno uchodzić za ogromny komplement ponieważ czasu na czytanie mam naprawdę niewiele ;) Jestem pewna, że Wam także opowieść o Allie i Kadenie przypadnie do gustu. Naprawdę dają się polubić, do tego pomysłowa i ciekawa fabuła i mamy książkę idealną ;) Może trochę przewidywalną, ale w tego typu książkach to już pewnie nieuniknione. Polecam!

pokaż więcej

 
2018-05-16 01:07:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Zielona Sowa
Seria: PICTUREBOOK

Pokochałam tę książkę od pierwszego wejrzenia! No nie mogłabym przejść obok niej obojętnie ;) Spójrzcie sami - przyciąga wzrok prawda? A powiem Wam, że wewnątrz jest jeszcze o niebo lepiej zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i o tekst. Zresztą za moment sami się przekonacie :)

Mała myszka mieszkała na sawannie wśród wielkich zwierząt. Czuła się samotna, ciągle ktoś ją przydeptywał, albo na nią...
Pokochałam tę książkę od pierwszego wejrzenia! No nie mogłabym przejść obok niej obojętnie ;) Spójrzcie sami - przyciąga wzrok prawda? A powiem Wam, że wewnątrz jest jeszcze o niebo lepiej zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i o tekst. Zresztą za moment sami się przekonacie :)

Mała myszka mieszkała na sawannie wśród wielkich zwierząt. Czuła się samotna, ciągle ktoś ją przydeptywał, albo na nią siadał i zupełnie nikt nie chciał się z nią zaprzyjaźnić. Mysz szczerze podziwiała wielkiego lwa, który był królem sawanny. Był bardzo odważny i wszyscy go uwielbiali i podziwiali. Mała myszka bardzo chciała być taka jak on i wymyśliła, że potrzebny jest jej do tego RYK :)

Jednak jak to z myszkami bywa zamiast ryczeć - piszczą. Postanowiła więc wybrać się na sam szczyt wielkiej skały, aby zapytać swojego idola i tajniki ryczenia. Alż było jej zdziwienie kiedy weszła na górę i obudziła lwa :)

Bardzo lubię książeczki dla dzieci, które zawierają w tekście mądry przekaz i które napisane są w ciekawy i zabawny sposób. Ta książka właśnie taka jest. Bardzo zabawna i do tego... RYMOWANA! Uwielbiam rymowane historyjki dlatego jeszcze bardziej zakochałam się w tej książeczce! Wiem, że słodzę jej strasznie, ale mówię Wam, ani trochę nie przesadzam :)

Jest to naprawdę mądra, pouczająca, bardzo zabawna i interesująca opowiastka. Nie ma tutaj żadnych sztywnych zasad, poleceń co powinno się robić, a co nie, ani jak powinno się zachowywać, a jak nie. Tutaj poznamy fajną historyjkę małej myszki, która miała marzenie i wielkiego lwa, który się bał. Wszystko napisane w bardzo przystępny sposób, wszystko zmieściło się w krótkim tekście, a morał i tak jest jasny i jak najbardziej zrozumiały :)

Także wiecie już, że tekstem jestem szczerze zachwycona, ale równie mocno podoba mi się też wygląd tej książki. Ma ona bowiem duży format, który co prawda ciężko trzymać na półce, ale i tak jest świetny i bardzo lubię takie wielkie książki.

Mamy tutaj także twardą okładkę i śliskie strony co zawsze jest na plus :) Mamy też dużą czcionkę, mało tekstu, a tekst ten jest rymowany przez co jeszcze lepiej wpada w ucho. Nie sposób nie uśmiechnąć się przy tej historyjce :) No i oczywiście nie mogłaby pominąć ilustracji - moim zdaniem mistrzostwo! Są śliczne i pasują idealnie. Nie mogłabym sobie tutaj nawet wyobrazić innych. Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2018-05-16 00:26:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Zielona Sowa
Seria: PICTUREBOOK

Miś Koala był samotnikiem, który szczególnie uwielbiał trzy rzeczy, a były nimi drzemanie, żucie i trzymanie się ;) Tak właśnie, Koala całe lata spędził na drzewie nie robiąc nic innego. Inne zwierzęta namawiały go, aby zszedł na dół się z nimi pobawić, ale on ciągle był zajęty... Czym? Oczywiście drzemaniem, żuciem i trzymaniem się ;)

Aż pewnego razu w jego drzewo zaczął stukać dzięcioł....
Miś Koala był samotnikiem, który szczególnie uwielbiał trzy rzeczy, a były nimi drzemanie, żucie i trzymanie się ;) Tak właśnie, Koala całe lata spędził na drzewie nie robiąc nic innego. Inne zwierzęta namawiały go, aby zszedł na dół się z nimi pobawić, ale on ciągle był zajęty... Czym? Oczywiście drzemaniem, żuciem i trzymaniem się ;)

Aż pewnego razu w jego drzewo zaczął stukać dzięcioł. Stukał i stukał aż drzewo zaczęło się łamać i przechylać, ale Koala bał się puścić, i kurczowo dalej się trzymał... Aż nagle wylądował na ziemi i okazało się... No właśnie, nie zdradzę Wam co się okazało, musicie przeczytać o tym sami ;)

Książka ta napisana jest w bardzo fajny, rymowany sposób. Uwielbiam takie niedługie rymowane historyjki, czyta się je bardzo szybko, ale jednocześnie są one ciekawe i mam wrażenie, że są też takie "łatwe" do słuchania :) Ja zazwyczaj czytam dzieciom przed snem więc lubię kiedy te bajki są tak długie czy też może raczej na tyle krótkie, abym mogła taką jedną przeczytać za jednym razem. W ty przypadku zdecydowanie tak jest.

Pomimo tego, że opowieść ta jest niedługa to jest ona taka fajna, taka zabawna, ładna i jednocześnie pouczająca. Jest tutaj oczywiście zawarty morał, w tym przypadku jest to przykład na to, że czasami naprawdę nie warto trzymać się wyłącznie tego co znamy, trzeba też próbować nowości, otworzyć się na nowe znajomości, na zmienienie tego co dotychczas wydawało nam się jedyną odpowiednią opcją. Zmiany często są dobre i wystarczy tylko odrobinkę odwagi, aby się o ty przekonać :)

Książeczka ta jest nie tylko ciekawa, ale i ślicznie wydana! Jej format jest duży, jej kartki są śliskie, jej czcionka jest spora i bardzo czytelna, a ilustracje znajdują się na całych stronach więc jest bardzo kolorowo i wesoło! Ślicznie jest, naprawdę serdecznie i z czystym sumieniem polecam! Jestem pewna, że zarówno Waszym dzieciaczkom jak i i Wa samy książka ta przypadnie do gustu! Koniecznie się przekonajcie! :)

pokaż więcej

 
2018-05-15 23:45:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Albatros

Ach czasu tak mało na czytanie, na pisanie, na milion innych rzeczy... Mam wrażenie, że dni stają się coraz krótsze, a nie coraz dłuższe... Powiem Wam, że żal mi strasznie kiedy nie mam czasu, aby tu zajrzeć, aby napisać recenzję i tak przekładam to z dnia na dzień. Mam nadzieję, że wrócę kiedyś do tego jak było dawniej, że bez problemu dawałam radę usiąść spokojnie i napisać coś każdego dnia.... Ach czasu tak mało na czytanie, na pisanie, na milion innych rzeczy... Mam wrażenie, że dni stają się coraz krótsze, a nie coraz dłuższe... Powiem Wam, że żal mi strasznie kiedy nie mam czasu, aby tu zajrzeć, aby napisać recenzję i tak przekładam to z dnia na dzień. Mam nadzieję, że wrócę kiedyś do tego jak było dawniej, że bez problemu dawałam radę usiąść spokojnie i napisać coś każdego dnia. Trzymajcie kciuki :) Ale nie będę Wam już marudziła, bo skoro udało mi się usiąść to muszę to wykorzystać i napisać dla Was recenzję książki, którą niedawno skończyłam czytać :)

Czekała na mnie ta powieść i czekała, aż w końcu udało mi się po nią chwycić. Powiem Wam, że naprawdę byłam jej ciekawa. Co prawda jestem zagorzałą fanką romansów wszelakich, ale to nie znaczy, że nie chwytam po nieco mocniejsze lektury. Bardzo lubię thrillery oraz powieści psychologiczne więc kiedy tylko coś mnie zaciekawi to nie odpuszczę, muszę dowiedzieć się co to za książka i co się w niej wydarzy :) Tym razem jest to historia opowiadająca o matce, synu i jego dziewczynie...

Laura jest bardzo zamożną kobietą, której niezbyt dobrze układa się w małżeństwie, jednak jest też mamą dorosłego syna, mają ze sobą bardzo dobre relacje, to jej oczko w głowie i Laura zrobiłaby wszystko, aby był on szczęśliwy. Może i była trochę nadwrażliwa na jego punkcie, ale wiele lat wstecz jej malutka córeczka umarła, kiedy więc Daniel przyszedł na świat Laura postanowiła już zawsze go chronić. Daniel właśnie zaczyna staż jako lekarz, to bardzo sympatyczny chłopak, właściwie już mężczyzna. Postanowił wyprowadzić się od rodziców, kupić własne mieszkanie. W tym celu udał się do agencji gdzie ma nadzieję, szybko znaleźć jakiekolwiek mieszkanie. Na miejscu poznaje Cherry - piękną dziewczynę, która od pierwszego wejrzenia zawróciła mu w głowie. Ich stosunki bardzo szybko się zmieniają, ich związek nabiera tempa. Jednak jest pewien problem. Laura ma podejrzenia co do motywów Cherry. Uważa, że dziewczyna jest z Danielem dla jego pieniędzy. Coś w tej dziewczynie bardzo ją niepokoi, powoli krok po kroku odkrywa coraz to nowe dowody na to, że Cherry jest nieszczera, że coś ukrywa, że zależy jej na pieniądzach. Dziewczyna ma zamiar zrobić wszystko, aby poluźnić więzy dzielące jej chłopaka z jego wścibską matką, jest gotowa na wszystko, aby Laura w końcu się odsunęła i przestała węszyć! Przez to wszystko dochodzi do niebezpiecznego wypadku, w który najbardziej poszkodowany zostaje Daniel... Dalsze sprawy rozwijają się bardzo nieoczekiwanie dla wszystkich...

Laura posuwa się do okropnego kłamstwa, aby pozbyć się Cherry, kiedy dziewczyna odkrywa prawdę ma zamiar się zemścić. Chce pozbawić Laury wszystkiego co dla niej ważne i cenne. Jak myślicie, uda się to tej przebiegłej intrygantce?

Powiem Wam, że mimo tego, że wszystko kręci się wokół tej trójki bohaterów to cały czas coś się dzieje. Coś zostaje odkryte, ktoś coś knuje, ktoś coś traci, ktoś się czegoś boi... Moim zdaniem książka ta jest ciekawa, chociaż w sumie nie ma tutaj aż tak wielkiego zdziwienia kiedy kawałek po kawałku dowiadujemy się coraz nowych rzeczy. Faktycznie zakończenie okazało się zaskoczeniem i to zdecydowanie duży plus ponieważ przez większą część książki zastanawiałam się jak to wszystko się zakończy ;) W sumie książka ta mnie wciągnęła, byłam jej ciekawa i czytałam ją z zainteresowaniem, ale nie było takiego "wow" kiedy ją skończyłam... Nie wiem jak to dokładnie wytłumaczyć, bo tak naprawdę nie mam tej powieści nic do zarzucenia i znajduję w niej same plusy :) Dobrze się ją czyta, wciąga więc czytanie wcale się nie dłuży, cały czas coś się dzieje więc na nudę także nie można narzekać. Dlatego polecam Wam "Tą dziewczynę", myślę że Wam także się ona spodoba :) Koniecznie sami się o tym przekonajcie!

pokaż więcej

 
2018-05-15 20:13:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Jaguar
Autor:
Cykl: Bad Boy''s Girl (tom 1)

Lubię książki młodzieżowe. Wcale nie przeszkadza mi to, że czytam o nastolatkach, chociaż sama czasy szkolne mam już dawno za sobą ;) Szczególną sympatią darzę książki wydawnictwa Jaguar - tutaj naprawdę czego bym nie przeczytała zawsze mi się podoba. W końcu romanse nawet i te młodzieżowe są super ;)

Tym razem przenosimy się do ostatniej klasy szkoły średniej. Tessa od lat jest szkolnym...
Lubię książki młodzieżowe. Wcale nie przeszkadza mi to, że czytam o nastolatkach, chociaż sama czasy szkolne mam już dawno za sobą ;) Szczególną sympatią darzę książki wydawnictwa Jaguar - tutaj naprawdę czego bym nie przeczytała zawsze mi się podoba. W końcu romanse nawet i te młodzieżowe są super ;)

Tym razem przenosimy się do ostatniej klasy szkoły średniej. Tessa od lat jest szkolnym wyrzutkiem. Odkąd jej najlepsza przyjaciółka zamieniła się we wredną sukę i stwierdziła, że od przyjaźni woli gnębienie... Nicolle jest szkolną gwiazdą i wszyscy robią to czego ona oczekuje więc kiedy królowa chce, aby traktowali Tessę jak śmiecia to tak właśnie jest. Ostatnia klasa zapowiada się więc mało optymistycznie. Dziewczyna próbuje nie rzucać się w oczy, robi wszystko, aby unikać konfliktów, nie robi nic w swojej obronie, aby nie zdenerwować swojej byłej przyjaciółki... Tak naprawdę chce po prostu jakoś przetrwać... Ale wtedy zjawia się Cole - chłopak, który za swój cel życiowy postawił sobie uprzykrzanie życia Tessy. Dziewczyna jest pewna, że teraz zamiast jednego wielkiego wroga będzie ich miała dwóch, jednak Cole po trzyletnim pobycie w szkole wojskowej wraca zupełnie odmieniony. Zamiast gnębić Tessę chce ją bronić. Nie odstępuje jej na krok, nie zraża go jej zachowanie, nie ma zamiaru się od niej oczepić. Powoli, kawałek po kawałku zyskuje jej zaufanie, coraz bardziej się do niej zbliża. Za to Tessa zupełnie nie wie o co chodzi. Przecież to Cole, który od dziecka robił sobie z niej żarty, który wiele razy doprowadził to tego, że znalazła się na ostrym dyżurze, który się z niej śmiał i ją upokarzał. Dlaczego teraz ją broni? Dlaczego tak się o nią troszczy? Dlaczego nie chce zostawić jej w spokoju? Cole chce jej udowodnić, że się zmienił, ale chce też udowodnić jej, że ona powinna pokochać samą siebie, że powinna walczyć o swoje, że nie może dać się tak traktować przez innych...

Moim zdaniem sam pomysł na tę powieść jest super, sposób jej napisania także jest rewelacyjny i naprawdę kilka razy głośno się zaśmiałam podczas czytania i uśmiech na buzi często mi się pojawiał :) Poczucia humoru zdecydowanie nie można odmówić tej autorce, jej teksty są naprawdę zabawne. Postacie, które tutaj wykreowała także są w porządku. Chociaż mogłabym się czepiać, że główna bohaterka czasami zachowywała się bardzo naiwnie i dziecięco, natomiast główny bohater wydaje się wręcz za bardzo idealny, to jednak nie były to cechy, które jakoś bardzo przeszkadzałyby podczas czytania. Książka ta jest ciekawa i pomysłowa, czytało mi się ją szybko, wciągała mnie na tyle, że miałam ochotę czytać dalej i dalej bez zważania na to co się dzieje wokół mnie. Jednak tak się nie dało, Obojętnie jak bardzo bym chciała to obowiązki domowe nie chcą same się wykonać :) No, ale nie ma co tutaj przedłużać, czas napisać jeszcze tylko to, że kolejne dwie części lada moment będą do kupienia :) Ja już nie uha się doczekać!

pokaż więcej

 
2018-05-15 19:30:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Nasza Księgarnia

Moje dzieci uwielbiają kiedy czytam im przed snem. W sumie tak się już u nas utarło, że czytam im każdego dnia, właśnie wieczorami kiedy są już w łóżkach. Pomimo tego, że ich przedział wiekowy jest różny to jednak jakoś udaje mi się to pogodzić :) Czasami wybieram książkę dla młodszego, czasami książkę dla starszego, ale i tak zawsze obaj słuchają z zainteresowaniem.

A jakie książki wtedy...
Moje dzieci uwielbiają kiedy czytam im przed snem. W sumie tak się już u nas utarło, że czytam im każdego dnia, właśnie wieczorami kiedy są już w łóżkach. Pomimo tego, że ich przedział wiekowy jest różny to jednak jakoś udaje mi się to pogodzić :) Czasami wybieram książkę dla młodszego, czasami książkę dla starszego, ale i tak zawsze obaj słuchają z zainteresowaniem.

A jakie książki wtedy czytamy? Praktycznie wszystkie dla dzieci, które mają jakiś tekst ;) No dobra przesadziłam, na pewno nie czytamy żadnych edukacyjnych i naukowych, bo do snu zdecydowanie wolimy opowiadania, wierszyki, a nawet długie powieści dla dzieci ;)

Tym razem na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia trafiłam na książkę, która wydała mi się wręcz idealna do naszego wieczornego czytania. No, bo przecież co mogłoby być lepszego niż "Dobranocki" :) ? Czym prędzej zabraliśmy się za lekturę tej książki, ale powiem Wam, że trochę nam się z tym zeszło ponieważ każdego dnia czytaliśmy po jednej opowieści, a wewnątrz jest ich dwanaście. Ale nie są to wcale takie krótkie opowiadania jak mogłoby się wydawać. Tutaj każde z nich ma po kilkanaście stron, a zdarzają się nawet takie, które tych stron mają dwadzieścia ;)

Ale bez obaw, nie musicie się martwić, że Wasze dziecko nie wytrzyma i nie usiedzi podczas takiej długiej historyjki ponieważ mamy tutaj także sporo lustracji oraz dużą czcionkę. Co prawda format tej książki także jest większy niż zwyczajowy zeszyt A5, ale mimo wszystko czyta się ją szybko, lekko i sprawnie :)

A co też znajdziemy wewnątrz? O czym jest tych dwanaście opowieści? O przeróżnych różnościach oczywiście! O kłótni zająca, niedźwiedzia i sowy na temat kołysanek. O małym rudym kotku, który sprawdzał czy aby na pewno wszystko ma na swoim miejscu. O małej kozie Fionce, która wyruszyła do... gwiazd! O Julce, Oskarze i małym krasnoludku. O Franku i Zośce oraz ich rozważaniach na temat grabek i łopatek w zestawach do piasku.

O małej, magicznej księżniczce o imieniu Rozeda, która w ogóle nie spała. O Zbysiu i jego siostrze Lilce, który wyruszyli w podróż kosmiczną. O Karolinie, która wybrała się na wakacje do cioci Heni, której uśmiech potrafił zarażać :) O Klarze, która trafiła na najprawdziwszą czarownicę :) O Kornelii, która bała się ciemności, przez co "Kłopot" nie chciał się od niej odczepić. O doktorze Czas i jego pacjentce Nocy. O leniwych potworach ze strachopotworowej krainy.


Tak jak wspominałam, każda z tych opowieści ma sporo stron jednak to wcale nie znaczy, że długo się te historie czyta. Każda z nich jest ciekawa, nieco zwariowana, ale zrozumiała. Jestem pewna, że spodobają się one wszystkim dzieciom, nie tylko moim chłopcom :) Są one bardziej lub mniej fantastyczne, magiczne. Niektóre są bardziej realne inne bardziej wymyślne, magiczne, ale wszystkie bez wyjątku fajne i interesujące :)

Także nie ma co tutaj przedłużać, czas napisać słów kilka na zakończenie. Mamy tutaj bowiem twardą okładkę, duży format, dużą i czytelną czcionkę, mnóstwo bardzo ładnych i bardzo kolorowych ilustracji, ciekawy tekst i ogólnie moim zdaniem wszystko jest tutaj na tak :) Polecam, zdecydowanie nie tylko przed snem ;) Koniecznie przekonajcie się sami!

pokaż więcej

 
2018-04-12 20:42:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Zielona Sowa

U nas ostatnio bardzo chorobowo. Alicja od listopada stale pociąga nosem, walczy z napadami kaszlu i niekiedy gorączkuje. Natalka rzadziej, ale też stara się dotrzymywać kroku siostrze. A na koniec jeszcze i mnie dopadają jakieś wstrętne wirusy, które za nic w świecie nie chcą się odczepić. Nienawidzę chorować. Gdy tylko zaczyna mnie łamać w kościach, natychmiast robię się nerwowa i... U nas ostatnio bardzo chorobowo. Alicja od listopada stale pociąga nosem, walczy z napadami kaszlu i niekiedy gorączkuje. Natalka rzadziej, ale też stara się dotrzymywać kroku siostrze. A na koniec jeszcze i mnie dopadają jakieś wstrętne wirusy, które za nic w świecie nie chcą się odczepić. Nienawidzę chorować. Gdy tylko zaczyna mnie łamać w kościach, natychmiast robię się nerwowa i niezadowolona. I w zasadzie, gdy tylko dopadnie mnie to nieszczęście tylko jedna rzecz sprawia mi przyjemność. Książki. Fakt, nie czytam ich wtedy zbyt wiele, bo ból głowy skutecznie to utrudnia, ale gdy tylko czuję się trochę lepiej lubię zaszyć się w jakimś cichym kąciku i odprężyć przy fajnej lekturze.

Jedną z takich książek, która umiliła mi chorowite wieczory był właśnie Słoń Eriki. Wiem, wiem. Trochę już jestem duża na takie opowiadania, ale jak czytacie naszego bloga od dawna, to wiecie, że ja czasem tak lubię sięgnąć po coś dla dzieciaków. I wcale nie czuję się przez to mniej dorosła. Przynajmniej wiem wtedy co podsunąć mojej córce do poczytania. Co polecić, a co odradzić. Wskazać na co powinna zwrócić uwagę, który autor pisze ciekawie i ogólnie mam pewne rozeznanie w tematyce literatury dziecięcej. Co prawda nasze gusta są nieco odmienne i nie wszystko to, co dla mnie jest super jej także się podoba. Ale to nie szkodzi. Czytam książki o bardzo różnej tematyce i mimo wszystko zawsze coś tam dla niej znajdę. Tak więc tym razem chwyciłam o Słonia Eriki.

Jest to opowiadanie o bardzo samodzielnej i dzielnej dziewczynce, która od pewnego czasu mieszka zupełnie sama. Jej jedyny krewny, wuj Jeff, zapalony ornitolog wyjechał dwa lata temu by zapolować na ptaka zwanego dziwonog czubaty. Zostawił jedynie dziewczynce pieniądze w kopercie, które miały jej starczyć do jego powrotu. I tak minęło już tyle czasu, a wuja jak nie było tak nie ma. Na szczęście Erikę wcale to nie zraża. Nasza mała bohaterka świetnie potrafi o siebie zadbać i wierzy, że wszystko się jakoś ułoży. Nie spodziewała się jedynie, że w dniu jej 10 urodzin czekać ją będzie taka niespodzianka!


Bo to właśnie tego dnia Erika znalazła na ganku swojego domku nad morzem - słonia! Tak kochani, najprawdziwszego, olbrzymiego słonia. Podejrzewam, że byłą nie mniej zaskoczona co Wy teraz. I chyba trochę zadowolona, choć jak na prawdziwie rozsądną osóbkę przystało od razu zaczęła główkować jak takiego olbrzyma utrzymać skoro pieniądze w kopercie już się kurczyły. Na szczęście Erika jest nie tylko mądra, ale również bardzo pomysłowa. Jak myślicie, co wymyśliła? Jak udało jej się wybrnąć z tej sytuacji? I co się dalej stało z tą parką nietypowych przyjaciół? Jak myślicie? Ode mnie na pewno więcej się nie dowiecie. Ale wystarczy sięgnąć po tę książkę i wszystko stanie się jasne :)


Opowiadanie o Erice i jej słoniu to bardzo fajna historia. Trochę niebezpieczna, troszkę intrygująca, czasem zabawna. Ale przede wszystkim bardzo ciepła i mądra. Fajnie się ją czyta. Bezstresowo. Naprawdę mi się podoba. Kojarzy mi się z książkami Astrid Lindgren itp. A jak wiemy jej powieści są przez dzieciaki wręcz połykane. Tutaj także historia jest bardzo ciekawa. Nie ma w niej czasu na nudę, stale coś się dzieje. A do tego autorka tak przedstawiła nam przygodę Eriki i jej słonia, że trudno się od niej oderwać. I tak naprawdę sami chcielibyśmy przeżyć to samo co ta urocza dziesięciolatka.

Podoba mi się także sposób wydania tej lektury. Przede wszystkim jest ona niewielka, leciutka i bardzo poręczna. Poza tym podoba mi się bardzo to, że czcionka w niej jest duża, więc opowiadanie to idealnie nadaje się dla maluchów, które dopiero rozpoczynają przygodę z literaturą. Kolejnym plusem z pewnością jest twarda okładka. To nie jest może tak bardzo istotne, ale powiem Wam szczerze, że ja bardzo się cieszę, gdy książki dla moich dziewczyn taką mają. Znacznie trudniej wtedy o jakiekolwiek zniszczenia itp. Bo choć u nas o książki zawsze bardzo się dba to jednak gdy lektura ma twardą okładkę - znacznie trudniej o ślady używalności. Przy miękkiej różnie to bywa. I na koniec muszę jeszcze wspomnieć o ciekawych i naprawdę świetnie wykonanych ilustracjach autorstwa Ashley King. Bardzo mi się podobają.Fantastycznie to wygląda :)


Ogólnie książeczka ta wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Gdy tylko ją dostałam, natychmiast miałam ochotę zacząć ją czytać. Lektura ta nastraja pozytywnie, jakaś taka dobra energia z niej bije. Wystarczy na nią zerknąć i już buzia sama się uśmiecha. Słonia Eriki czytałam razem z moimi dziewczynami. I trzeba przyznać, że każda z nas ma dokładnie takie samo zdanie na temat tej lektury. Jest naprawdę fajna. Czyta się ją szybko i z przyjemnością. Dlatego też chętnie ją Wam polecam. Myślę, że Wasze dzieciaki także polubią Erikę oraz jej uroczego towarzysza z tym jego "TRĄB". Lektura ta świetnie nadaje się zarówno dla początkującego czytelnika jak i dla mamy, która chce poczytać coś ciekawego swoim brzdącom na dobranoc. Ogólnie nie będę już dalej Was przekonywać. Napiszę tylko - POLECAM. Sami się przekonajcie jaka jest fajna :)

pokaż więcej

 
2018-04-12 20:25:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Prószyński i S-ka

Alicja zawsze bardzo lubiła jak czytałam jej na dobranoc. Czasem trwało to naprawdę bardzo długo. Prędzej ja usypiałam niż ona, ale trzeba przyznać, że miło wspominam te wieczory. Z Natalką już było zupełnie inaczej. Początkowo wcale nie interesowało ją czytanie. A potem, wolała jak czyta jej starsza siostra a nie ja. Ale tak czy inaczej dzieciaki lubią wieczory z książką. Taka forma spędzania... Alicja zawsze bardzo lubiła jak czytałam jej na dobranoc. Czasem trwało to naprawdę bardzo długo. Prędzej ja usypiałam niż ona, ale trzeba przyznać, że miło wspominam te wieczory. Z Natalką już było zupełnie inaczej. Początkowo wcale nie interesowało ją czytanie. A potem, wolała jak czyta jej starsza siostra a nie ja. Ale tak czy inaczej dzieciaki lubią wieczory z książką. Taka forma spędzania czasu przed snem pozwala im się wyciszyć i spokojnie zasnąć. Szczególnie gdy czytana wtedy książka jest odpowiednio dobrana.


Dziś pokażę Wam zatem jedną z tych lektur, które nadają się na wieczorne czytanie. Książeczkę pełną krótkich rymowanek dotyczących snu i zasypiania. Ciepłych, spokojnych i przyjemnych dla ucha wierszyków. Niektóre bardziej wpadają w ucho, inne ciut mniej. Ale trzeba przyznać, że ogólnie podoba mi się ta książeczka i czytałam ją z czystą przyjemnością. Dziewczyny zresztą także, bo to oczywiście Alicji przypadł zaszczyt przeczytania tej książki Natalce przed snem. Na szczęście moje dziecko zrobiło to z ogromną przyjemnością. A nawet czasem do niej wracała. A to już na pewno duży plus.

Bo wierszyki zamieszczone w tej lekturze są naprawdę fajne. Proste, rytmiczne, rymowane, ciekawe, czasami zaskakujące. Podobają mi się.

"Siedem żabek spać by chciało,
lecz nie mogą. Co się stało?
I czy było ich aż tyle?
(To okaże się za chwilę). "

Fajnie się je czyta i słucha także. Nic dziwnego, że moje dziewczyny od razu polubiły tą lekturę.

Gdy ta książka trafiła w moje ręce nie wzbudziła we mnie jakiegoś większego zainteresowania. Powiem Wam, że wygląda dość niepozornie. Malutka i cieniutka. Okładka ciemna z jakimiś dziwacznymi stworkami. Dopiero gdy jej się przyjrzałam lepiej, spodobała mi się. Mało ciekawe stworki z okładki widnieją także na ilustracjach wewnątrz lektury i trzeba przyznać, że tam prezentują się znacznie ciekawej i sympatyczniej. Może dlatego, że są na jasnym tle i jakoś tak od razu pogodniej się robi. Według mnie okładka jest zatem kiepsko dobrana. Nie zachęca do lektury, tylko odstrasza. Gdybym byłą w księgarni i przeglądała książki na półce, pewnie bym ją pominęła. I nie dowiedziała się co jest wewnątrz.

Przyznam Wam się szczerze, że nie wiem co jeszcze mogę Wam napisać na temat tej książeczki. Nie jest ona na tyle zachwycająca, żebym teraz rozwodziła się nad nią godzinami i zachwalała każdy najdrobniejszy szczegół. Nie mam też za bardzo do czego się przyczepić, bo książkę tą naprawdę fajnie się czyta. Poza tym bardzo podoba mi się szata graficzna wewnątrz, lubię oglądać te wszystkie śmieszne obrazeczki. Jedyną jej wadą na mój gust to okładka - o czym już zdążyłam wspomnieć. Choć zdaję sobie sprawę, że Wy możecie uważać inaczej. W końcu każdy ma inny gust, prawda? Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zachęcić Was do lektury tej książeczki, byście sami mogli wyrazić na jej temat opinię. Polecam :)

pokaż więcej

 
2018-04-12 20:16:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura

Bardzo lubię słuchać o tym jak dawniej wyglądało życie człowieka. Należę do tych osób, które gdyby tylko dowiedziałyby się, że istnieje maszyna czasu przeniosłyby się kilkaset lat do tyłu by na własne oczy zobaczyć ówczesnych ludzi. Chciałabym przespacerować się po zamku, gdy jeszcze tętnił życiem. Popatrzeć na typowy średniowieczny jarmark. Na pewno bałabym się, bo to nie były bezpieczne... Bardzo lubię słuchać o tym jak dawniej wyglądało życie człowieka. Należę do tych osób, które gdyby tylko dowiedziałyby się, że istnieje maszyna czasu przeniosłyby się kilkaset lat do tyłu by na własne oczy zobaczyć ówczesnych ludzi. Chciałabym przespacerować się po zamku, gdy jeszcze tętnił życiem. Popatrzeć na typowy średniowieczny jarmark. Na pewno bałabym się, bo to nie były bezpieczne czasy. Ale wiele bym dała, by to zobaczyć na żywo. Dlatego też chętnie czytam książki historyczne. Szczególnie te opisujące życie ludzi w czasach panowania królów. Ich zwyczaje, sposób myślenia, wartości. Dla niektórych to może nie być niczym fascynującym, ale mnie to bardzo interesuje. Chętnie więc sięgam po takie lektury i przyjemnością dowiaduję się coraz to więcej i więcej. Gdy więc dostrzegłam w ofercie wydawnictwa Literatura taką oto powieść, wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę. I tak oczywiście się stało.

Tylko dla Twoich oczu to historia Jakuba. Chłopca urodzonego w ubogiej wiejskiej rodzinie. Gdy nasz młody bohater przyszedł na świat, kobieta pomagająca przy porodzie upuściła niemowlę. A ponieważ były to dawne czasy i ludzie nie znali medycyny tak jak my - chłopiec jest teraz garbaty. Co więcej Jakub urodził się też ze znamieniem na twarzy. Ludzie uznali, że to znak ognia, ale nic w tym dziwnego skoro jest wnukiem wiedźmy. Tak więc start tego młodego człowieka nie był najlepszy. Pokarany przez nos i unikany przez ludzi żył tak przez dwanaście lat. Rodzina traktowała go jak wyrzutka i najchętniej szybko by się go pozbyła. Jedynie babka chłopca zawsze miała dla niego dobre słowo i troszczyła się o niego jak nikt inny. Niestety przyszedł dzień, w którym staruszka odeszła z tego świata. I Jakub został zupełnie sam. Wtedy to właśnie wszystko nagle się zmieniło. Ojciec chłopca przegrał swojego syna w kości z wędrownym kuglarzem. Jakub stał się zatem uczniem słynnego mistrza Aviusa i od teraz rusza z nim w świat. By poznać zakątki, o jakich mu się nie śniło. A także by pobierać nauki i odkrywać otaczający do świat. Nie zamierzam Wam opisywać dalszych losów tego młodego chłopca. Mam nadzieję, że tym krótkim wstępem wystarczająco rozbudziłam w Was ciekawość byście sami sięgnęli po tę lekturę. Bo tak naprawdę sporo się tu jeszcze będzie działo. Avius okaże się nie tylko sztukmistrzem i akrobatą, ale również członkiem tajnego stowarzyszenia, który wypełnia sekretne misje dla możnych tego świata. Jakub, jako jego towarzysz, wierny i oddany przyjaciel oraz uczeń - zdobędzie ogromną wiedzę. Ale nie ma nic za darmo. Bo wiedza ta ma swoją cenę. I wkrótce jego życie będzie zagrażać śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale o tym ciiii... Wszystkiego dowiecie się już sami.

Powiem Wam, że kocham książki Katarzyny Ryrych. Według mnie to jedna z lepszych pisarek dla młodzieży. Czytałam już kilka jej dzieł i jak dotąd byłam po prostu zachwycona. Pamiętacie tytuły "Denim Blue", "Król", "Za wszelką cenę", "Jasne dni, ciemne dni", "Koniec świata nr. 13"? Tak, pisałam o nich wszystkich tutaj i za każdym razem rozpływałam się w zachwytach. Bo te powieści były po prostu świetne. Ciekawe, zaskakujące, ciepłe i mądre. Sporo z nich wyniosłam i za każdym razem czytałam je z ogromną przyjemnością. Tak więc tą lekturę brałam w ciemno. Przecież nie mogła być gorsza! Hm... no cóż. Tym razem troszeczkę się pomyliłam. Nie była zła, ale nie porwała mnie jak te poprzednie. A dlaczego? Już Wam wyjaśniam.

Sam pomysł na fabułę według mnie jest super. Książka z pewnością jest ciekawa. I fajnie zaplanowana. Problem jednak z tym, że jest... nudnawa. Wszystko ciągnie się okropnie długo, w zasadzie jest tylko jeden wątek. A gdyby tak spojrzeć na całość z pewnej odległości powiedziałabym, że zdecydowana większość tej książki to przemyślenia i filozoficzne wywody. Nie mogę powiedzieć, że to nie jest ciekawe. I że niczego z tej książki nie wyniosłam. Wręcz przeciwnie. Według mnie te wszystkie spostrzeżenia są naprawdę interesujące. Problem jednak w tym, że czegoś innego oczekiwałam od tej lektury. Chciałam, żeby mnie porwała, żebym się w niej zatraciła. Żeby cały czas coś się działo. Żeby akcja byłą wartka i zaskakująca. Tymczasem tutaj wszystko toczy się wolno i jakoś tak... nie wiem sama. Przewidywalnie. Plusem są z pewnością opisy życia ludzi w owych czasach. Ale cała reszta nie jest tata jak myślałam. A szkoda. Sądzę, że gdyby autorka pokusiłaby się o więcej takich ciekawostek i dodała kilka wątków pobocznych byłoby o niebo lepiej. Można by też mocniej wplątać tę historię w prawdziwe wydarzenia historyczne, szerzej opisać niektóre znane nam już postacie. No ogólnie pogłębić nieco opisywaną historię. Wydaje mi się, że wtedy czytałoby się ją z większą ochotą. Teraz czuję niedosyt i to wszystko. Jest dobrze, ale myślę, że mogłoby być lepiej.

Tak więc nie przedłużając - dziś nie będzie ochów i achów. Nie chcę Was do tej książki zniechęcać, bo nie jest jakaś koszmarna. Ale też nie oczekujcie od niej zbyt wiele. Jeśli lubicie książki historyczne, powinna Was zainteresować. Warto zatem spróbować. Może Wam przypadnie do gustu?

pokaż więcej

 
2018-04-09 23:26:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Nasza Księgarnia
Autor:

Zabieram Was dzisiaj w podróż po najprawdziwszej krainie robotów! Jest ona wypełniona po brzegi, przeróżnymi robotami, domami, maszynami, narzędziami, blachami, rurami, pojazdami, wszelkiego rodzaju metalowymi częściami... Zresztą znajdziecie tam praktycznie wszystko co metalowe ;) Bałagan jest tak przeogromny, aż ciężko zrozumiem co tam się dzieje, ale właśnie o to chodzi, tak ma być :)

...
Zabieram Was dzisiaj w podróż po najprawdziwszej krainie robotów! Jest ona wypełniona po brzegi, przeróżnymi robotami, domami, maszynami, narzędziami, blachami, rurami, pojazdami, wszelkiego rodzaju metalowymi częściami... Zresztą znajdziecie tam praktycznie wszystko co metalowe ;) Bałagan jest tak przeogromny, aż ciężko zrozumiem co tam się dzieje, ale właśnie o to chodzi, tak ma być :)

Naszym głównym bohaterem jest robot o imieniu Robik. Bardzo chce się dostać do domu swojego przyjaciela - Tobika. Niestety droga jest bardzo długa, musi pokonać wiele różnych dzielnic i to właśnie czytelnicy muszą pomóc mu dotrzeć do przyjaciela. Nie byłoby to wcale takie trudne gdyby nie to, że na Robika oraz małych czytaczy czeka wiele zadań do pokonania :) Jesteście gotowi wkroczyć do tej przedziwnej i fascynującej krainy? Jeśli tak to już śpieszę Wam co nieco o niej opowiedzieć :)

Kraina Robotów podzielona jest na dzielnice, które wraz z naszym blaszanym przyjacielem będziemy kolejno odwiedzać. Mamy tutaj Kolonię mieszkalną, Port, Fabrykę lemoniady, Zapomnianą dzielnicę, Wystawę samochodów, Rupieciarnię, Kosmodrom, Labirynt, Przepompownie, Robo-SPA, Węzeł ciepłowniczy, Aleję Handlową oraz Centrum miasta.

Robik musi przejść przez te wszystkie miejsca, aby dostać się do domu swojego przyjaciela Tobika, ale nie jest to wcale proste ponieważ po drodze ma do wykonania mnóstwo zadań! Bez pomocy z pewnością sobie nie poradzi. Zadania te są różne, w większości jest to odszukiwanie różnych bardziej i mniej ukrytych przedmiotów. Podam Wam kilka przykładowych zadań, abyście wiedzieli dokładniej o co chodzi w tej książce :)

Wśród masy kabli należy odszukać ten, który został przerwany. W fabryce lemoniady trzeba znaleźć kilka kolekcjonerskich butelek, które są specjalnie oznakowane. W Zapomnianej dzielnicy trzeba podążyć śladem niebieskich śrubek, aby odnaleźć gdzie ukrył się złodziej. Na wystawie samochodów należy odszukać zagubione trofeum. W rupieciarni trzeba odnaleźć... igłę! W Kosmodromie bot serwisowy ukrył się, aby poleniuchować, trzeba go odnaleźć i zagonić do pracy. Trzeba też przejść przez labirynt pełen schodów i drabinek.

W przepompowni odkryto brak jednego kawałka rury, musimy go odnaleźć. Wśród plątaniny rur należy znaleźć poszukiwanego robota. Na Alei Handlowej trzeba odszukać cztery dziwne przedmioty - sprężynka molekularna, silnik jonowo-magnetyczny, szczotka wrotka, sensor akustyczny... Oczywiście to tylko kilka przykładów z tego w czym musimy tutaj pomóc naszemu głównemu bohaterowi :)

Powiem Wam, że brałam tę książkę raczej z myślą o młodszym synku, ale jest ona dla niego jeszcze zdecydowanie za trudna, za to idealnie nadaje się dla mojego prawie dziesięciolatka! Nie pomyślałabym, że może mu się jeszcze spodobać zabawa w odszukiwanie szczegółów, a tu proszę, poziom trudności dosyć wysoki więc i on ma frajdę podczas zabawy :)

W książce tej jest naprawdę ogrom szczegółów, które na dodatek są tak bardzo do siebie podobne, że trzeba porządnie wytężyć wzrok, aby odnaleźć to czego szukamy :) Mogę Was zapewnić, że będzie to książka, która zajmie Wasze dzieciaki na długo i będą do niej wracali wiele razy ponieważ nie sposób odszukać wszystkiego za jednym zamachem ;) Oprócz tego, że nasze dzieciaki poćwiczą swój wzrok to poćwiczą one także mózg ponieważ czasem trzeba trochę pogłówkować, aby rozwiązać zadanie. Super sposób na rozruszanie szarych komórek - niby zabawa, a ile dobrego da ona naszemu dziecku :)

Pozostaje mi napisać jeszcze, że książka ta jest duża, tak to zdecydowanie spory format, który z pewnością wywoła u naszych dzieci uśmiech na twarzach :) Moi chłopcy uwielbiają takie wielkie książki, ja co prawda mam zawsze dylemat gdzie je postawić, ale sama też lubię takie duże formaty ;) Mamy tutaj sztywną okładkę, śliskie strony, niewiele tekstu i wielkie, bardzo kolorowe, bardzo skomplikowane i zabawne ilustracje pokazujące nam robotowe życie! Mnóstwo się tutaj dzieje, nie ma szans na nudę. Poleca!

pokaż więcej

 
2018-04-09 22:38:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Burda Książki

Uwielbiam romanse jednak lubię też książki, które skłaniają człowieka do myślenia. Dobry thriller psychologiczny to zdecydowanie coś obok czego nie mogę przejść obojętnie. Może niezbyt często chwytam po tego typu książki, ale kiedy już w końcu chwycę to wciąga mnie ona bez reszty. Dopiero co skończyłam jedną, od razu postanowiłam chwycić po następną. Tym razem jest to "Surogatka"... Uwielbiam romanse jednak lubię też książki, które skłaniają człowieka do myślenia. Dobry thriller psychologiczny to zdecydowanie coś obok czego nie mogę przejść obojętnie. Może niezbyt często chwytam po tego typu książki, ale kiedy już w końcu chwycę to wciąga mnie ona bez reszty. Dopiero co skończyłam jedną, od razu postanowiłam chwycić po następną. Tym razem jest to "Surogatka" wydawnictwa Burda Książki. Temat dzieci jest mi bliski i przyznam, że pewnie po części właśnie dlatego zainteresowałam się tą książką. Opis okazał się bardzo intrygujący i wiedziałam, że muszę koniecznie przeczytać tę historię...

Kat nie może mieć dzieci. Wraz ze swoim mężem Nickiem próbowali już dwukrotnie adopcji zza granicy, wszystko miało pójść dobrze, za każdym razem mieli nadzieję, że dziecko zostanie im przyznane, że będą mogli zostać rodzicami, że stworzą prawdziwą i pełną rodzinę, jednak dwukrotnie w ostatnim momencie dzieci zostały oddane komuś innemu. Bardzo ich to podłamało, myśleli że nie ma już żadnych szans, że kolejną porażką by ich zabiła... Nagle w ich życiu pojawia się Lisa - przyjaciółka Kat z dzieciństwa. Sama proponuje im, że zostanie ich surogatką. Wszystko idzie świetnie do czasu... Kat zaczyna podejrzewać jakiś przekręt, w jej życie wkrada się przeszłość, przyszłość jest bardzo niepewna. Ktoś ją obserwuje, ktoś zostawia jej jakiś dziwne "prezenty". Kat nie ma pojęcia czy czasem nie zaczyna wariować... Dlaczego Lisa unika tematu dziecka? Dlaczego unika towarzystwa Kat na usg? Dlaczego tak dziwnie się zachowuje? Jej mąż także nie jest sobą. Kat boi się, że go straci, że nadal nie zostanie mamą, że demony z przeszłości nie dadzą jej normalnie żyć, że płacz dziecka rozlegający się w jej głowie już nigdy nie ucichnie...

Wszystko w tej książce toczy się powoli, kawałek po kawałku odkrywamy kolejne tajemnice, ale ułożenie tego w całość nie jest wcale takie proste. Powiem Wam, że ja dosyć szybko wyrobiłam sobie zdanie, albo raczej wyobrażenie o tym co się dzieje, co prześladuje Kat, o co chodzi z ciążą Lisy i dlaczego Nick zaczął się odsuwać od żony i wiecie co? Nawet nie byłam blisko odgadnięcia prawdy. Nie ma szans, aby tego wszystkiego domyślić się samodzielnie i właśnie to jest świetne! Budowanie napięcia, podsuwanie tropów, zmuszanie czytelnika do snucia przypuszczeń, które i tak okazują się całkowicie nietrafione. Zdecydowanie czeka nas tutaj zaskoczenie, jestem na sto procent pewna, że Was także zadziwi wyjaśnienie tych wszystkich spraw ;)

Czytało mi się tę książkę naprawdę dobrze. Okazała się bardzo ciekawą i wciągającą lekturą. Autorka zdecydowanie ma talent do pisania, jakiś czas temu czytałam oraz opowiadałam Wam o książce pod tytułem "Prezent" także tej samej autorki. Już wtedy wiedziałam, że przy kolejnych książkach się nie zawiodę :) Jak najbardziej polecam zarówno "Prezent" jak i "Surrogate" autorstwa Louise Jensen!

pokaż więcej

 
2018-04-09 19:24:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Burda Książki
Autor:
Cykl: Mrs. Wright (tom 3)

Po krótkiej przerwie postanowiłam wrócić do mojej ulubionej ostatnio serii "Mister Wright". Opowiadałam Wam już o dwóch częściach czyli "Dziewczyna mojego brata" oraz "Dobry wybór", w końcu przyszła pora na część trzecią czyli "Spróbujmy jeszcze raz" :) Powiem Wam, że po tych ostatnich thrillerach, które czytałam potrzeba mi było czegoś lżejszego, czegoś co darzę szczególnym uczuciem czyli... Po krótkiej przerwie postanowiłam wrócić do mojej ulubionej ostatnio serii "Mister Wright". Opowiadałam Wam już o dwóch częściach czyli "Dziewczyna mojego brata" oraz "Dobry wybór", w końcu przyszła pora na część trzecią czyli "Spróbujmy jeszcze raz" :) Powiem Wam, że po tych ostatnich thrillerach, które czytałam potrzeba mi było czegoś lżejszego, czegoś co darzę szczególnym uczuciem czyli romansu ;) Tutaj wiedziałam czego się spodziewać, braci Wright polubiłam od samego początku więc w tym przypadku nie mogło być inaczej. Chwyciłam więc po tę książkę z ogromną ciekawością co też tym razem narobi kolejny pan z rodziny Wright i wiecie co? Nie zawiodłam się, bo naprawdę sporo się działo i było bardzo ciekawie :)

Julia i Austin byli kiedyś przez chwilę parą. Było wspaniale, namiętnie, bardzo intensywnie i tak szybko jak się zaczęło niestety się skończyło. On ją bardzo zranił, ona została ze złamany sercem. Jednak nie ma szans, aby mogła uniknąć spotykania się ze swoim byłym. W końcu pracuje w jego rodzinnej firmie, a jej dwie najlepsze przyjaciółki są zaręczone z jego dwoma braćmi. Pomimo tego, że Julia próbuje nienawidzić Austina ewidentnie nadal coś do niego czuje. On na każdym kroku próbuje jej dopiec, ich spotkania zawsze kończą się kłótnią, jednak mimo wszystko ciągnie ich do siebie. Oboje próbują temu zaprzeczać, ale dawne uczucie wcale nie wygasło i z coraz większą siłą daje o sobie znać. W końcu Julia nie wytrzymuje, postanawia dać Austinowi drugą szansę, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli tym razem on znowu ją zrani to pozbieranie się do kupy będzie naprawdę trudnym zadaniem. Zbyt wiele przeszła w swoim życiu, chciałaby zapomnieć o przeszłości jednak ta cały czas za nią podąża - dosłownie. Kiedy więc pojawia się na horyzoncie, Julia jest w ogromnym niebezpieczeństwie. Właśnie wtedy kiedy najbardziej potrzebuje Austina ten daje ciała na całej linii. Julia po raz kolejny musi sama o siebie zadbać, sama się obronić, sama zawalczyć o własną przyszłość. I chociaż bardzo kocha Austina nie pozwoli mu po raz kolejny wkroczyć do jej życia. Zarówno on jak i ona musi poukładać swoje sprawy, doprowadzić swoje życie do porządku. Ona jak zwykle poradzi sobie sama i on też będzie musiał...

Muszę przyznać, że po raz kolejny czuję pewien niedosyt ponieważ tak szybko przeczytałam tę książkę, że wydała mi się zdecydowanie zbyt krótka ;) Z przyjemnością poczytałabym o dalszych losach Austina i Julii, z tą dwójką zdecydowanie nie można się nudzić. Są kłótnie i jest seks, są problemy, jest alkohol, jest praca, jest ogromna pasja, jest niebezpieczeństwo, są przemyślenia, życiowe zmiany, jest miłość i nienawiść, zdrady, zerwania, powroty, jest rodzina i przyjaciele... Mogłabym tak jeszcze wymieniać i wymieniać, ale myślę, że wystarczy jeśli powiem jedynie, że sporo się w tej książce dzieje i naprawdę nie sposób się od niej oderwać. Ja naprawdę uwielbiam romanse, a w tej serii zatracam się jakoś szczególnie. Na ten moment nie potrafiłabym powiedzieć Wam, która z trzech części z serii "Mister Wright" podobała mi się najbardziej. Zresztą przekonajcie się sami :) Autorka zdecydowanie ma dryg do pisania i robi to naprawdę dobrze. Nie wiem jak wy, ale ja z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki wydane w Polsce :)

pokaż więcej

 
2018-04-09 18:50:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Królik i Misia (tom 2)

Królik i Misia to bajka, która spodobała mi się odkąd tylko zerknęłam na okładkę pierwszej części. Miałam przeczucie, że będzie to naprawdę coś fajnego i ciekawego i przyznam, że byłam tej książki bardzo, ale to bardzo ciekawa. Jednak jakoś tak się złożyło, że w końcu nie miałam okazji zapoznać się z tamtą książką. Ale postanowiłam chwycić po część drugą. Dlaczego? Pewnie dlatego, że była... Królik i Misia to bajka, która spodobała mi się odkąd tylko zerknęłam na okładkę pierwszej części. Miałam przeczucie, że będzie to naprawdę coś fajnego i ciekawego i przyznam, że byłam tej książki bardzo, ale to bardzo ciekawa. Jednak jakoś tak się złożyło, że w końcu nie miałam okazji zapoznać się z tamtą książką. Ale postanowiłam chwycić po część drugą. Dlaczego? Pewnie dlatego, że była nowsza ;) Teraz z tego co się orientuje jest już wydana część trzecia więc zdecydowanie spróbuję na nią zapolować ;)

No, ale dzisiaj jeszcze o części drugiej czyli o "Utrapieniu Królika". Przyznam, że nie wiedziałam za bardzo czego się spodziewać po tej serii, a właściwie to po ten konkretnej książce. Pomimo tego, że mi się ona spodobała "zewnętrznie" to nie bardzo wiedziałam co będzie wewnątrz.

Okazało się, że Misia i Królik to prawdziwi przyjaciele. Ona jest przesympatyczna i pomocna, on natomiast ciągle się złości i jest wredny. Ale okazuje się, że tym razem Królik naprawdę ma ku temu powody...

Nadeszła wiosna, królik wyłonił się z jaskini Misi i postanowił odwiedzić swoją zabałaganioną norkę. Na miejscu spał sobie żółw, więc musiał go wygonić co trwało całe wieki. Kiedy już intruz sobie poszedł królik postanowił nacieszyć się słoneczkiem, ciszą i spokojem, aż tu nagra usłyszał straszne głośne "ŁUP, ŁUP , ŁUP". Okazało się, że na drzewie jest dzięcioł, który doprowadzał Królika do szału...

Misia jako ta miła i uczynna, która potrafi pomóc w potrzebie postanowiła zająć się sprawą dzięcioła pomagając dzięciołowi w jego pracy, tak aby szybciej skończył. Królik był na nią bardzo zły, w końcu pomagała wrogowi! W końcu dzięcioł powinien być ich wrogiem. Królik nie potrafił poradzić sobie ze swoimi emocjami, szczególnie ze złością, ale dzięki Misi to się zmieni :)

Powiem Wam, że ta książka naprawdę zrobiła na mnie duże wrażenie, jest tu bowiem mądra i ciekawa treść połączona z ładnymi, zabawnymi ilustracjami :) Wygląda to mniej więcej tak, że chociaż Królik był na początku bardzo niemiły i strasznie szybko się denerwował to jednak przejrzał na oczy, mądra Misia sprawiła, że potrafił zmienić swoje brzydkie zachowanie i właśnie to jest w ty najlepsze.

Dzięki tej książeczce dzieciaki dowiedzą się, że chociaż coś bardzo je denerwuje, że chociaż wszystko wydaje się głupie to ich ogromny problem naprawdę może okazać się małym, niewiele znaczącym problemem, który idzie łatwo i bez złości rozwiązać. Tylko do wszystkiego trzeba podejść na spokojnie i nie denerwować się o byle co :) Ja mam w domu takich dwóch złośników, mam nadzieję, że lektura tej książeczki wniesie odrobinę spokoju w nasze życie ;) Polecam!

pokaż więcej

 
2018-04-09 17:58:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Albatros
Autor:

Nie mam ostatnio zupełnie czasu, ponieważ mam trochę sesji zdjęciowych do porobienia, potem mnóstwo zdjęć do obrobienia i przyznam, że nie bardzo mam kiedy czytać i pisać recenzje. Ale to taki przedświąteczny szał, potem wszystko powinno się już unormować i znowu będę mogła trochę częściej chwytać za książki :) Jednak postanowiłam wyrwać trochę czasu na napisanie tej recenzji, ponieważ... Nie mam ostatnio zupełnie czasu, ponieważ mam trochę sesji zdjęciowych do porobienia, potem mnóstwo zdjęć do obrobienia i przyznam, że nie bardzo mam kiedy czytać i pisać recenzje. Ale to taki przedświąteczny szał, potem wszystko powinno się już unormować i znowu będę mogła trochę częściej chwytać za książki :) Jednak postanowiłam wyrwać trochę czasu na napisanie tej recenzji, ponieważ książka, którą dzisiaj Wam pokażę czeka u mnie już jakiś czas i najwyższa pora Wam ją zaprezentować tym bardziej, że naprawdę jest godna uwagi :)

Cass mieszka wraz ze swoim mężem na uboczu, na końcu drogi zupełnie pod lasem. Tak naprawdę nigdy jej to nie przeszkadzało, a wręcz cieszyła ją ta cisza i spokój. Jednak wszystko zmieniło się po jednej strasznej nocy, po jednej okropnej wiadomości. Pewnego dnia Cass wracała autem z imprezy ze znajomi z pracy. Była okropna burza, wielka ulewa. Cass postanowiła skrócić sobie drogę i zamiast dookoła pojechać dosyć straszną drogą przez las. Zauważyła ustawiony na poboczu samochód, w którym siedziała jakaś kobieta. Cass zatrzymała się, czekała na jakiś znak czy jest ona w potrzebie, czy potrzebuje pomocy, czy coś się stało, czy samochód się zepsuł? Jednak nikt do niej nie wysiadł, nikt nie dał żadnego znaku. Cass przestraszona, że to może być jakaś pułapka postanowiła odjechać. Następnego dnia okazało się, że kobieta, która siedziała w tym zaparkowanym na poboczu aucie została brutalnie zamordowana, właśnie tam gdzie stała, chwilę po tym jak Cass odjechała. Na dodatek okazało się, że ona ją znała! Od tamtej pory kobieta nie mogła się pozbierać. Była w coraz większej rozsypce, zżerały ją wyrzuty sumienia, zaczęła dostawać głuche telefony, a na dodatek zaczynała mieć coraz większe kłopoty z pamięcią. Zaczęło się od drobiazgów jak to co miała kupić koleżance na urodziny, czy to że zaprosiła znajomych na grilla, ale z czasem zaczynało się to pogłębiać. Cass czuła, że zaczyna wariować... Naprawdę była przekonana o tym, że czyha na nią morderca, tylko zupełnie nikt nie chciał jej w to uwierzyć...

Powiem Wam, że ogólny zarys książki, ta historia, sposób jej rozegrania, a także sposób w jaki została ona napisana jest moim zdaniem jak najbardziej godne polecenia. Wszystko jest pomysłowe i chociaż już tak w okolicach połowy książki podejrzewałam jakie jest rozwiązanie tej zagadki to na koniec nieźle się zaskoczyłam. Okazało się, że byłam blisko, ale jednak tak do końca to za nic nie udałoby mi się wpaść na to co zafundowała nam tutaj autorka. I to jest właśnie najlepsze, że książka daje czytelnikowi do myślenia, skłania do wytężenia szarych komórek, każe się zastanawiać o co chodzi i jakie jest rozwiązanie, a jednak mimo wszystko okazuje się zaskoczeniem :)

Mogłabym teraz chwilę ponarzekać, że ogólnie akcja toczyła się trochę niemrawo, a główna bohaterka była chwilami delikatnie irytująca, ale tak naprawdę to nie było aż tak straszne, ani denerwujące. Niewiele mam ostatnio czasu na czytanie, a mimo wszystko tajemnicza historia Cass wciągnęła mnie na tyle, że zamiast spać znajdowałam jeszcze chwilę, aby dowiedzieć się co będzie dalej ;) Czytałam książkę "Za zamkniętymi drzwiami" teraz czytałam "Na skraju załamania", obie te książki bardzo mi się spodobały i jestem pewna, że kolejne pozycje tej autorki będę brała w ciemno! Zdecydowanie nie ma w nich czasu na nudę. Polecam!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1834 1827 5206
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (83)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd