Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ucieczka znad rozlewiska

Seria: Babie Lato
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,35 (236 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
5
8
24
7
67
6
83
5
32
4
12
3
5
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310122643
liczba stron
386
język
polski
dodała
Natalia

Wszyscy marzą o przeprowadzce na prowincję. Tak, ja też utwierdzałam się w tym przekonaniu. Czytałam o kobietach budujących drewniane domki w urokliwych zakątkach i dziedziczących romantyczne dworki wśród sosen. Co z tego, że dworek okazywał się ruiną, a romantycznym bohaterkom deszczówka lała się na głowę? Frania ma dość sennego, ślicznego i nudnego Kazimierza, zrzędliwej matki nauczycielki...

Wszyscy marzą o przeprowadzce na prowincję. Tak, ja też utwierdzałam się w tym przekonaniu.
Czytałam o kobietach budujących drewniane domki w urokliwych zakątkach i dziedziczących
romantyczne dworki wśród sosen. Co z tego, że dworek okazywał się ruiną, a romantycznym
bohaterkom deszczówka lała się na głowę?
Frania ma dość sennego, ślicznego i nudnego Kazimierza, zrzędliwej matki nauczycielki oraz
przewidywalnego do bólu narzeczonego. Gdy się dowiaduje, że jej starsza siostra nie jest
wcale taka idealna, na jaką wygląda, ucieka sprzed ołtarza i łapie okazję do Warszawy.
Tylko czy warszawskie kolorowe dni naprawdę przyniosą Frani szczęście?

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: Nasza Księgarnia, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5346

Życie zaczyna się po trzydziestce

Prowincja to ostatnio bardzo popularny temat w polskiej literaturze współczesnej dla pań. Akcja wielu babskich czytadeł rozgrywa się z dala od zgiełku wielkich miast. To właśnie w malutkich miejscowościach główne bohaterki znajdują swoje miejsce na ziemi, szczęście i spokój. To tu dostają w spadku urocze drewniane domki, budują pensjonaty i spotykają wymarzonego księcia z bajki.

W powieści Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak jednak ten schemat nie ma miejsca, a jest wprost odwrotnie. Główna bohaterka Frania spędziła bowiem na prowincji prawie całe swoje życie, za wyjątkiem okresu studenckiego. Kazimierz nad Wisłą to uroczne miasteczko, ale Frania nie czuje się w nim dobrze. Ma dość spokojnego życia, w którym nie mają miejsca żadne niespodzianki czy wstrząsy. Nudna, nie dająca satysfakcji praca, apodyktyczna matka, przewidywalna przyszłość powodują, że dziewczyna czuje się jak w klatce. Ma podzielić przecież los matki i siostry, niedługo wyjść za mąż, urodzić dzieci i się zestarzeć. W jej życiu nie ma miejsca na jakieś zmiany i zakręty. I to Franię przeraża. Mimo, że kocha swego narzeczonego Jakuba w dzień ślubu ucieka sprzed ołtarza, a właściwie sprzed drzwi kościoła. Wywołuje tym potworny skandal. Rodzina jest wielce oburzona i nie akceptuje tego występku. Franię rozumie tylko artysta lubiący alkohole, którego spotyka na ławce nad Wisłą oraz jej koleżanka. Franka ucieka do stolicy, a żeby jeszcze było bardziej skandalicznie do Warszawy podwozi ją dawna miłość z liceum,...

Prowincja to ostatnio bardzo popularny temat w polskiej literaturze współczesnej dla pań. Akcja wielu babskich czytadeł rozgrywa się z dala od zgiełku wielkich miast. To właśnie w malutkich miejscowościach główne bohaterki znajdują swoje miejsce na ziemi, szczęście i spokój. To tu dostają w spadku urocze drewniane domki, budują pensjonaty i spotykają wymarzonego księcia z bajki.

W powieści Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak jednak ten schemat nie ma miejsca, a jest wprost odwrotnie. Główna bohaterka Frania spędziła bowiem na prowincji prawie całe swoje życie, za wyjątkiem okresu studenckiego. Kazimierz nad Wisłą to uroczne miasteczko, ale Frania nie czuje się w nim dobrze. Ma dość spokojnego życia, w którym nie mają miejsca żadne niespodzianki czy wstrząsy. Nudna, nie dająca satysfakcji praca, apodyktyczna matka, przewidywalna przyszłość powodują, że dziewczyna czuje się jak w klatce. Ma podzielić przecież los matki i siostry, niedługo wyjść za mąż, urodzić dzieci i się zestarzeć. W jej życiu nie ma miejsca na jakieś zmiany i zakręty. I to Franię przeraża. Mimo, że kocha swego narzeczonego Jakuba w dzień ślubu ucieka sprzed ołtarza, a właściwie sprzed drzwi kościoła. Wywołuje tym potworny skandal. Rodzina jest wielce oburzona i nie akceptuje tego występku. Franię rozumie tylko artysta lubiący alkohole, którego spotyka na ławce nad Wisłą oraz jej koleżanka. Franka ucieka do stolicy, a żeby jeszcze było bardziej skandalicznie do Warszawy podwozi ją dawna miłość z liceum, Jędrek, którego spotyka po wielu latach właśnie w dniu ślubu. Frania zatrzymuje się u najlepszej przyjaciółki Wery. Czy w głośnym, wielkim mieście czeka ją wspaniałe życie, wymarzona praca i prawdziwa miłość? Czy Frania, dziewczyna z zapadłej prowincji odniesie sukces i zmieni się w światową kobietę? A może wróci z podkulonym ogonem do rodzinnego domu?

Powieść „Ucieczka znad rozlewiska” jest niesamowita. Czyta się ją jednym tchem i niełatwo się od niej oderwać. Książka mnie zauroczyła na tyle, że przeczytałam ją w ciągu kilku godzin. A Franię pokochałam. Bo jak nie poddać się urokowi tak sympatycznej dziewczyny, która mimo że czasem grzeszy naiwnością, ma odwagę na ucieczkę z własnego ślubu?! Frania mając trzydziestkę na karku boi się spędzić życie według schematu, chce poznać świat, zrobić karierę. Ma apetyt na życie według własnego przepisu i uparcie dąży, by każdy dzień był ekscytujący. Frania nie tylko marzy, ale robi wszystko, by te marzenia się spełniły. Stawia wszystko na jedną kartę, ryzykuje w każdej dziedzinie życia – porzuca pracę, rodzinę, narzeczonego. A wszystko po to, by nabrać wiatru w żagle i poznać smak wielkiego świata. Być może odwagi dodaje jej decyzja siostry, która w imię miłości decyduje się po 10 latach porzucić niewiernego męża i zacząć wszystko od nowa u boku innego mężczyzny.

Swoją powieść autorka napisała wspaniałem stylem i niezwykle lekkim piórem. Książka tryska humorem, nie brak w niej niezwykle zabawnych dialogów. Ta lektura może być swoistym drogowskazem dla kobiet, które czują się w życiu przygaszone i stłamszone nudną codziennością. Jeśli chcemy realizować swoje plany, jeśli nasze marzenia mają stać się rzeczywistością niezbędne jest podjęcie ryzyka. Krok w przód oznacza porzucenie tego, co znane, ale inaczej się nie da. Mimo wszystko warto zrobić coś, czego możemy żałować niż biadolić nad czymś, czego się nie zrobiło. Wartka i dynamiczna akcja, sympatyczni bohaterowie, oryginalny pomysł na fabułę to z pewnością atuty książki Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Lektura z pewnością Was rozbawi i napełni optymizmem. Gorąco zachęcam do poznania Frani, jej rodziny i przyjaciół, do prześledzenia niezwykle zabawnej historii, która rozgrywa się współcześnie i która głosi, że szczęście właściwie wszędzie mieszka – nie tylko w malowniczych domkach pod laskiem, ale i wśród betonowych blokowisk i zgiełku metropolii.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (566)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1066
ivv | 2016-08-29
Na półkach: Przeczytane

Frania ma stanąć przed ołtarzem, ale coś jej się nie podoba. Niby kocha Kubę, niby ma stałą pracę, mieszkanie, ale nie ma fajerwerków. Postanawia rzucić wszystko i zacząć od nowa.

Książkę czyta się szybko.
Literatura dla kobiet, nie ma efektu "wow", ale można przeczytać ;)

książek: 2879
Liza | 2015-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2015

Franka pochodzi z tradycyjnego domu, mieszka na prowincji. Niedługo ma odbyć się jej ślub, ale im bliżej do niego, tym częściej nachodzą ją wątpliwości, bo małżeństwo jej rodziców nie stanowi dla niej optymistycznego wzorca związku- gdzie przyzwyczajenie wygrało z bliskością. W swoim domu spędziła całe życie, ma opuścić go niebawem, by stworzyć podobny. I w takiej sytuacji poznajemy tą bohaterkę.

„Podświadomie zawsze przecież pragnęłam odrobiny szaleństwa. Czekałam na nie.”

„Ucieczka znad rozlewiska” to w głównej osi historia o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi i szczęścia, ucieczce od układania przez innych własnego życiu. Bo czy nie przyszło Wam do głowy spróbować żyć inaczej, zmienić otoczenie? Frania boi się obudzić za 20 lat i zrozumieć, że jej życie to nie to, co chciała. Myśli o porzuceniu sielskich klimatów, prowincji i wiejskich uprzedzeń. Siostra, która zdradza jej swój sekret, daje jej do myślenia, burząc sielankowy obraz. Bohaterka zawsze brała to, co przynosił...

książek: 2014
Ulka | 2013-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2013

Lekka i przyjemna lektura na niedzielne popołudnie,:)

książek: 8291
beataj | 2015-12-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 grudnia 2015

Sympatyczna "odwrotna" historia - dziś, gdy wszyscy uciekają na wieś, na prowincję, w ciszę, głusze i do właśnie otrzymanego w spadku, acz trochę zaniedbanego domku, bohaterka książki wybiera Warszawę. Gwarną, tłumną, gęstą od ludzi i samochodów, karierową i medialną stolicę i tu układa sobie nowe życie. Tylko czy na pewno?

książek: 2919
Barbara | 2012-07-12
Przeczytana: 14 lipca 2012

Książkę właściwie zakupiłam dla mojej Mamy i choć bywa, że gusta literackie mamy podobne, to jednak, gdy dla siebie coś wybierałam, ta powieść niespecjalnie przykuła moją uwagę. Może przez ten tytuł z "rozlewiskiem" w tle. Choć kilka powieści o porzucaniu wielkomiejskiego życia i ryzykownych wyjazdach do "zabitej dechami wiejskiej mieściny" przeczytałam i, przy niektórych, całkiem nieźle się bawiłam, to jednak uważam ten pomysł na fabułę za mocno zużyty, przereklamowany, nudny, a nawet irytujący. Nie mam zatem zielonego pojęcia, dlaczego zaraz po przyjściu paczki z wydawnictwa odłożyłam na bok swoją książkę (także z serii "Babie Lato"), a moją Mamę poinformowałam, że na kilka dni pożyczę jedną z Jej.

Przyznam szczerze, że troszkę mnie zraziła pierwsza osoba w narracji. Nie wiem, czy to wynika z tego, iż pisać w pierwszej osobie jest zawsze najłatwiej (dużo trudniejszą sztuką jest stworzyć opisy w osobie trzeciej), czy może to mój literacki kaprys, a może chodzi o to, jak bardzo...

książek: 1003
Kasia | 2012-07-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2012

Szybkie tempo życia, związany z nim stres i pośpiech skłaniają coraz liczniejszych mieszczuchów do porzucania wielkich miast i zaszywania się na spokojnej i cichej prowincji, w zależności od kaprysu – na przedmieściach lub wręcz na zapomnianym przez Boga i ludzi pustkowiu. Byle bliżej przyrody i sielskiej wsi, a dalej od wielkomiejskiego zgiełku. Liczne powieści i seriale kręcone na ich podstawie przekonują nas, że prawdziwe szczęście czeka na nas właśnie w spokojnej małej mieścinie lub wiosce, gdzie ptaszki ćwierkają, powietrze jest rześkie, a na każdą z bohaterek czeka miejscowy przystojniak. Sięgając po najnowszą powieść Katarzyny Zyskowsiej-Ignaciak, nie sposób jest nie porównać jej do słynnego „Domu nad rozlewiskiem”, którego główna bohaterka porzuca Warszawę i dopiero na Mazurach odnajduje swoje miejsce w życiu. Na szczęście „Ucieczka znad rozlewiska” nie tylko nie wpisuje się w ten schemat, lecz jest wręcz jego odwróceniem.

Główną bohaterką powieści jest niespełna...

książek: 935
Jane | 2012-07-15
Przeczytana: 15 lipca 2012

"Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się czegoś nie zrobiło" (str. 88)

Jest weekend, a ładna (przynajmniej z założenia) pogoda aż błaga mnie o wyjście na świeże powietrze. W takiej sytuacji nie mogę zostać w domu, więc muszę porzucić półki uginające się pod stosami książek, pójść do mojego ogródka i wybrać jedną (JEDNĄ, rozumiecie?) lekturę. Tylko na co się zdecydować? Po dłuższym zastanowieniu biorę "Ucieczkę znad rozlewiska", bo akurat mam chęć na jakąś typowo babską historię. Zapewne zaraz pomyślicie, że "Ucieczka..." jest tanim romansidłem, jednak z tą oceną radzę poczekać.

Każdemu człowiekowi w jakimś momencie życia odbija palma. Franka Melzer wie o tym doskonale, gdyż w dniu ślubu przemienia się w uciekającą pannę młodą i zwiewa do Warszawy w poszukiwaniu szczęścia. Kobieta ta ma dość pięknego, acz sennego Kazimierza oraz matki nauczycielki przypominającej swym zachowaniem marudnego aliena. Teraz przed Franią będzie czekać masa trudnych wyborów i wiele przeszkód. Czy...

książek: 1438
Tetiisheri | 2012-10-10
Przeczytana: 06 października 2012

Czy Wy też czasem marzycie o tym, by uciec od zgiełku miasta, od codziennej bieganiny i pogoni za – no właśnie – za życiem, pieniądzem, albo ot tak, pogoni za następnym dniem? Chcielibyście zwolnić tempo, rozejrzeć się dokoła, głęboko wciągnąć powietrze i zatrzymać choć na chwilę, docenić ją, zapisać w pamięci, sfotografować, nacieszyć się nią i spokojnie przejść dalej? Franka Meller zrobiła coś zupełnie na odwrót. Czy jej ucieczka ze spokojnego Kazimierza Dolnego do tętniącej życiem Warszawy okazała się sukcesem? Czy Franka nie pożałowała podjętej decyzji? I czy żyjąc w wielkim mieście spełniła się na różnorakich platformach życia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w powieści Katarzyny Zyskowskiej- Ignaciak „Ucieczka znad rozlewiska”.

Franka Meller niedługo będzie obchodzić swoje trzydzieste urodziny. Prowadzi spokojne i nieco nudnawe życie w Kazimierzu Dolnym i już za kilka dni ma zostać żoną Kuby - z którym zna się już od liceum. Im bliżej wielkiego wydarzenia w życiu...

książek: 3268
Kasiulek | 2014-08-11
Przeczytana: 07 sierpnia 2014

Z Katarzyną Zyskowską-Ignaciak spotkałam się po raz pierwszy przy okazji lektury Niebieskich migdałów. Ta historia urzekła mnie na tyle, że postanowiłam jak najszybciej zapoznać się z jej kolejnymi powieściami. Tym razem padło na Ucieczkę znad rozlewiska. Czy po tym pierwszym spotkaniu autorka trzyma poziom? Oczywiście, że tak. Ucieczka… to świetna pozycja, w której zatraciłam się na kilka godzin.
Mieszkańcy wsi pragną przenieść się do miasta. Są zdania, że w mieście są większe perspektywy na znalezienie pracy, więcej miejsc kultury, większe i ciekawsze możliwości spędzenia wolnego czasu. Natomiast mieszkańcy dużych miast żyjący w gwarze i chaosie pragną ciszy i spokoju przynajmniej na okres letni Przenosza się na prowincję. Obie te grupy mają wiele racji, jednak ta prawda leży pośrodku.

Frania swoje całe życie spędziła w Kazimierzu nad Wisłą. Nudna, non stop sprawdzająca ją matka (dyrektorka liceum), za spokojony ojciec, obojętny na wszystko, nużąca praca w biurze podróży...

książek: 5325

„Zresztą lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło.”*

Większość z nas marzy o miejscu do mieszkania gdzie będzie można zaszyć się w ciszy, poczuć zapach świeżego powietrza, pobyć w ciszy. No ewentualnie posłuchać odgłosów natury. Większość mieszkańców miast marzy właśnie by choć na chwilę uciec od tego zgiełku, ciągłego pośpiechu i powietrza zatrutego spalinami. Ile to naczytaliśmy się właśnie o takich ucieczkach gdzie takie problemy jak rozwalająca się chatka czy też przeciekający dach nie zniechęcał potencjalnego domownika. Mimo, że marzymy o takim miejscu czasem jednak miło poczytać o ucieczce, ale w inną stronę.

Franka Melzer ma trzydzieści lat i jest mieszkanką urokliwego Kazimierza Dolnego. Poznajemy ją na kilkanaście dni przed jej ślubem. Kobieta powinna być prze szczęśliwa, ma mężczyznę, który kocha ją szalenie i do końca życia, spokojne i stateczne życie. Jednak im bliżej tego wielkiego dnia Franka ma coraz większe obawy, że to co ją czeka po...

zobacz kolejne z 556 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd