Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Robert Smith. The Cure

Tłumaczenie: Anna Czyżewska
Seria: Gwiazdy sceny
Wydawnictwo: Anakonda
5,68 (53 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
3
7
5
6
16
5
12
4
9
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Robert Smith: The Cure and Wishful Thinking
data wydania
ISBN
9788363885076
liczba stron
256
słowa kluczowe
The Cure, Robert Smith
język
polski
dodała
zajeckicajec

Pierwsza dogłębna biografia Roberta Smitha, lidera kultowej grupy The Cure. Bada i opisuje ponad 30 lat działalności tego charyzmatycznego artysty na scenie muzycznej.Zespół The Cure utworzony w 1976 roku przez szkolnych przyjaciół – Roberta Smitha, Michaela Dempseya i Lola Tolhursta – był jednym z pierwszych przedstawicieli punk rocka. Grupa, występująca początkowo jako Malice i Easy Cure,...

Pierwsza dogłębna biografia Roberta Smitha, lidera kultowej grupy The Cure. Bada i opisuje ponad 30 lat działalności tego charyzmatycznego artysty na scenie muzycznej.Zespół The Cure utworzony w 1976 roku przez szkolnych przyjaciół – Roberta Smitha, Michaela Dempseya i Lola Tolhursta – był jednym z pierwszych przedstawicieli punk rocka. Grupa, występująca początkowo jako Malice i Easy Cure, szybko jednak wypracowała sobie swój charakterystyczny, indywidualny styl i obecnie postrzegana jest jako jeden z najlepszych przedstawicieli rocka alternatywnego. Przez ponad trzy dekady, wypełnione wieloma sukcesami i bolesnymi klęskami, rozpadami zespołu i jego reaktywacjami, nieustannymi zmianami w składzie zespołu, jedno nigdy się nie zmieniło – Robert Smith jest ikoną mrocznego rocka, a jego przejmujący wokal, sceniczna charyzma i oryginalny wizerunek porywają fanów do dziś. Książka ta opowiada również o historii subkultury gotyckiej opartej m.in. na osobie Smitha. Wspomina też inne muzyczne projekty artysty, jak choćby występy z Siouxsie And The Banshees czy The Glove. Lektura obowiązkowa dla wszystkich wielbicieli Roberta Smitha!

 

źródło opisu: Anaconda, 2013

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
vivien książek: 918

Imaginary boy (w wersji z papieru)

The Cure to zespół pod wieloma względami wyjątkowy. Po pierwsze, nigdy nie zeszmacili się medialnie. Po drugie, wymykają się wszelkim schematom, łatkom i szufladkom – przez ponad 30 lat istnienia wciąż wierni swojemu stylowi, który właściwie nie sposób zdefiniować. Po trzecie wreszcie, głos Roberta, teksty Roberta, po prostu Robert Smith. Daleka jestem od bezgranicznego zachwytu nad czymkolwiek, ale w tym przypadku do doskonałości, zaiste, niewiele brakuje… Jaka szkoda, że nie można tego powiedzieć o biografii autorstwa Richarda Carmana.

Na początek dwa spostrzeżenia natury technicznej:

1)      in minus - książka jest cieniutka, ma zaledwie 256 stron, a stojąc obok pokaźnych biografii innych wielkich muzyków z równie pokaźnym dorobkiem, Iggy’ego Popa (Iggy Pop.  Upadki, wzloty i odloty legendarnego punkowca), Davida Bowie’ego (Starman. Człowiek, który spadł na Ziemię) czy Ozzy’ego Osbourne’a (Ja, Ozzy) wygląda wręcz mizernie;

2)      in plus – wydawnictwo Anakonda postarało się o naprawdę solidne wydanie (pomijając miejscami niedbałą korektę): twarda okładka, znakomitej jakości papier, ładne rozwiązania graficzne (tytuły rozdziałów czcionką z „Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me”).

No. A teraz przejdźmy do rzeczy. Powiem wprost: fani Roberta Smitha nie znajdą w tej książce absolutnie niczego nowego. Kilka lakonicznych uwag dotyczących dzieciństwa i dorastania, dywagacje na temat idoli i inspiracji oraz spora liczba znanych cytatów to właściwie wszystko, czym autor próbuje...

The Cure to zespół pod wieloma względami wyjątkowy. Po pierwsze, nigdy nie zeszmacili się medialnie. Po drugie, wymykają się wszelkim schematom, łatkom i szufladkom – przez ponad 30 lat istnienia wciąż wierni swojemu stylowi, który właściwie nie sposób zdefiniować. Po trzecie wreszcie, głos Roberta, teksty Roberta, po prostu Robert Smith. Daleka jestem od bezgranicznego zachwytu nad czymkolwiek, ale w tym przypadku do doskonałości, zaiste, niewiele brakuje… Jaka szkoda, że nie można tego powiedzieć o biografii autorstwa Richarda Carmana.

Na początek dwa spostrzeżenia natury technicznej:

1)      in minus - książka jest cieniutka, ma zaledwie 256 stron, a stojąc obok pokaźnych biografii innych wielkich muzyków z równie pokaźnym dorobkiem, Iggy’ego Popa (Iggy Pop.  Upadki, wzloty i odloty legendarnego punkowca), Davida Bowie’ego (Starman. Człowiek, który spadł na Ziemię) czy Ozzy’ego Osbourne’a (Ja, Ozzy) wygląda wręcz mizernie;

2)      in plus – wydawnictwo Anakonda postarało się o naprawdę solidne wydanie (pomijając miejscami niedbałą korektę): twarda okładka, znakomitej jakości papier, ładne rozwiązania graficzne (tytuły rozdziałów czcionką z „Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me”).

No. A teraz przejdźmy do rzeczy. Powiem wprost: fani Roberta Smitha nie znajdą w tej książce absolutnie niczego nowego. Kilka lakonicznych uwag dotyczących dzieciństwa i dorastania, dywagacje na temat idoli i inspiracji oraz spora liczba znanych cytatów to właściwie wszystko, czym autor próbuje przybliżyć nam jego sylwetkę. Główna postać jawi się nam jako „imaginary boy”, ale w tym złym znaczeniu; człowiek z szarego papieru, wobec którego pozostajemy w sumie obojętni. Robert ma depresję? Och. Robert nadużywa alkoholu? Ups. Zespół jest na krawędzi rozpadu? Zdarza się. Rozumiem, że autor nie miał dostępu do zbyt wielu źródeł (większość to artykuły z gazet). Wobec tego powstaje pytanie: po co porywać się na pisanie biografii? Richard Carman najwyraźniej sądzi, iż pisać każdy może. No cóż, nie. Bycie nawet najbardziej zagorzałym fanem w żadnym stopniu nie uprawnia do tego, by chwytać za pióro. Słownictwo Carmana jest ubogie i monotonne, drażnią nikomu niepotrzebne wycieczki osobiste, poza tym pojawia się kilka błędów merytorycznych.

Autor skupia się, co zrozumiałe, na procesach nagrywania kolejnych płyt, kręcenia teledysków i przebiegu tras koncertowych (należyte miejsce poświęcono epizodowi z Siouxsie and the Banshees). Niestety, i tu wieje nudą. Nic nie wnoszące opisy sprawiają, że potencjalnie fascynująca lektura zamienia się w skuteczny środek na sen. Są wszak i lepsze momenty, jednak jest ich zdecydowanie mniej, niż tych gorszych. Po macoszemu potraktowany został temat tak charakterystycznych tekstów Roberta; czyż nie warto byłoby pochylić się nad próbą głębszej ich analizy? Zasadniczo jednym z najbardziej wciągających fragmentów jest kilkustronicowa dywagacja na temat subkultury gotyckiej, ze szczególnym naciskiem na spory o to, co nią jest, a co nie jest. Tutaj autor gada mniej więcej z sensem i na temat.

Jako wieloletnia miłośniczka dokonań Roberta i kolegów, przebrnęłam przez tę pozycję z trudnościami, acz bez większych obrażeń (jestem zawzięta). Zdecydowanie nie polecam jej ‘kjurowym’ nowicjuszom – także dlatego, że opiewa w wydarzenia tylko do roku 2005. Fani bowiem, bez względu na to, jak złą biografię będą czytać, fanami pozostaną. Szkoda byłoby, gdyby ktoś, kto jeszcze nie zna The Cure, zraził się do nich poprzez dzieło Richarda Carmana. W ostatecznym rozrachunku decyduje, oczywiście, muzyka. Najlepszym rozwiązaniem będzie więc odłożenie tej beznamiętnej książki na półkę i zatopienie się w zimnej jak lód „Pornography”, tęsknej „Wish”, majestatycznej „Disintegration”… W dźwiękach i słowach, które są w stanie poruszyć do głębi.

Marta Gęsigóra

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (121)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 255
Syn | 2017-09-13

Lubie zespół The Cure i do dziś nachodzi mnie czasem ochota by ich posłuchać.Mimo że to zupełnie inny typ muzyki niż ta która mnie interesuje, The Cure ma coś w sobie. Szczególnie czytając Lovecrafta albo Poego ,ich albumy jak "Seventeen Seconds","Faith","Pornography" i"Disintegration" pasują perfekcyjnie...

Co do książki to kupiłem tanio na morskiej wyprzedaży:)Więc nie będę za dużo płakał.

Jest OK ale autor za bardzo odpływał i momentami irytował.Widać że pisał to fan,a ma to wady i zalety.Parę rzeczy było dla mnie nowych,ale należę do tych osób które same dociekają.Więc sam już dużo informacji o Robercie i The Cure odnalazłem.
Mogło być ciekawiej i tyle...

książek: 990
Lenalee | 2013-04-07
Przeczytana: 06 kwietnia 2013

Fani takich gatunków jak rock czy punk z pewnością wiedzą, kim jest Robert Smith, a o zespole The Cure słyszeli nie raz. Charyzmatyczny muzyk, wokalista punk rockowej grupy, o której słyszał cały świat. Richard Carman w napisanej przez siebie biografii przedstawia ponad trzydzieści lat działalności zespołu i istnienia Roberta na scenie muzycznej, wzloty i upadki towarzyszące jego karierze. Lata, kiedy nie było jeszcze The Cure, tylko Malice i The Easy Cure, wspinanie się na szczyt i zdobywanie popularności, jaką zespół może pochwalić się właśnie teraz. Jeżeli ktoś jest fanem tej grupy muzycznej to biografia napisana przez Carmana jest świetnym wyborem na to, aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat zespołu i samego Smitha.

Styl Richarda Carmana mogę przyrównać do zwykłej, naturalnej wypowiedzi znajomego, z którym spotykamy się po latach, a ten – zafascynowany pewną rzeczą, po prostu opowiada o swojej pasji. Średnio literacki? Być może, nawet bardzo, nie jest to jednak duża...

książek: 537
Visenna | 2013-03-28
Przeczytana: 26 marca 2013

Kilka zdań. Kulejąca korekta - całe mnóstwo literówek. Błędy merytoryczne wynikające nie wiadomo, czy z tłumaczenia czy z zagubienia autora. Jest ich parę, ale są - a to już niedobry znak (choćby taki SINGIEL Seventeen Seconds, który nie istnieje). Kwiatki od tłumacza też są... W dodatku Carman ma niezbyt wysokich lotów warsztat pisarski, mały zasób słów i kiepski pomysł wypełnienia jednej czwartej książki dygresjami niekoniecznie na temat. Wydanie ładne i to chyba największa zaleta tej pozycji. Plus jest spis wydawnictw wszelkiego rodzaju, co może pomóc w kolekcjonowaniu płyt i filmów zespołu. Nie jest to najlepsza książka o The Cure..

książek: 1102
zajeckicajec | 2013-04-27
Na półkach: Przeczytane, Do recenzji
Przeczytana: 26 kwietnia 2013

Robert Smith to urodzony w Anglii muzyk rockowy, założyciel i lider grupy The Cure. Kapeli, która prawdopodobnie zmieniała swój skład tak często jak często ludzie inteligentni zmuszani są do picia alkoholu (by bez­kon­flik­to­wo spędzać czas z idiota­mi).

Ktoś jeszcze nie słyszał o The Cure, albo chociażby o piosence Friday I’m In Love? Jestem pewna, że mogłabym policzyć Was na palcach jednej ręki. Ale gdybym zapytała o gatunek muzyczny do jakiego należą, wiem że otrzymałabym tak dużo odpowiedzi, jak samych odpowiadających. Oto dowód, taką klasyfikację muzyki The Cure można znaleźć w internecie:

"Charakter muzyki zespołu początkowo opierał się na założeniach punk rocka, lecz z biegiem czasu grupa wykształciła swój własny, indywidualny styl. Obecnie muzyka The Cure uważana jest za rock alternatywny, natomiast grupa stanowi jeden z najważniejszych zespołów tworzących tzw. „nową falę” i „zimną falę”; również reprezentuje sobą post punk, rock gotycki, alternatywny pop i synthpop;...

książek: 451
alison2 | 2013-04-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 kwietnia 2013

The Cure to swego rodzaju muzyczny unikat. Muzyka zespołu jest na tyle specyficzna i na swój sposób mroczna, że nigdy nie miała prawa znaleźć masy odbiorców, a jednak znalazła. Słuchając głosu Smitha nietrudno o wrażenie, że śpiewa bez najmniejszego wysiłku, czy choć cienia zainteresowania tym, co robi, a mimo to od lat hipnotyzuje rzesze wiernych fanów. Uczciwie przyznaję, że fanką zespołu nigdy nie byłam, jednak bardzo go sobię cenię za niesamowity klimat utworów, za całokształt, bardzo specyficzny i intrygujący klimat.

Biografia wokalisty The Cure w dużym stopniu mnie zaskoczyła. Z jednej strony od początku jest jasne, że wokalista jest jej głównym bohaterem, z drugiej jednak strony, po zakończeniu lektury miałam wrażenie, że mimo wszystko niewiele się o nim dowiedziałam. Naprawdę nie mam pojęcia jak to wytłumaczyć...

To, co od początku bardzo mi się spodobało to na pewno wyraźnie zarysowane tło. Wydarzeniom z życia Smitha zawsze towarzyszą inne, bardzo znane wydarzenia. W ten...

książek: 160
losoz | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lutego 2017

Ta książka doskonale nadaje się do tego, żeby w trakcie jej czytania przypomnieć sobie (lub też zapoznać się z nią) całą twórczość The Cure, album po albumie, piosenka po piosence, tekst po tekście. Bo tak naprawdę jest to raczej pozycja o twórczości Roberta Smitha i The Cure, a nie biografia Roberta i to mnie w niej najbardziej rozczarowało. Na przestrzeni ponad 200 stron jest dosłownie kilka (no, może kilkanaście) zacytowanych zdań Smitha z udzielanych przez niego wywiadów. O jego życiu prywatnym, o tym skąd czerpał inspiracje do tworzenia poszczególnych piosenek (a przede wszystkim tekstów) jest tutaj bardzo niewiele.

Zanim zacząłem ją czytać dowiedziałem się, że ma fatalną korektę, dzięki czemu byłem przygotowany na liczne błędy, które faktycznie się pojawiają, w kilku miejscach miałem nawet problemy ze zrozumieniem zdania.

książek: 155
Kjuroman | 2014-04-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 20 kwietnia 2014

Z jednej strony - cała masa literówek, błędów korektorskich i wydawniczych, zbędnych patetycznych metafor. Każda płyta niby opisana dokładnie, piosenka po piosence, tylko po co? Lepiej opisać mniej dokładnie, a ciekawie. I bez całej masy bezsensownych porównań i bardzo prywatnych i subiektywnych odniesień autora.
Z drugiej - wizualnie pięknie, wspaniały papier, trzymanie tej książki w ręku to jak trzymanie wspaniałego artefaktu, zwłaszcza dla kogoś jak ja, dla kogo The Cure znaczy aż tyle. No i jest to jednak książka o The Cure. I czyta się ją, mimo wyżej wymienionych mankamentów, całkiem dobrze.
Polecam, ale wyłącznie dwóm grupom:
1) Fanom zespołu,
2) Ludziom, którzy chcą się podjąć przeredagowania i korekty - ta książka naprawdę tego potrzebuje.

książek: 1406
Henioo | 2013-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2013 rok

Jestem wielkim i wiernym fanem The Cure i Roberta od prawie 25 lat...
Książkę tą zakupiłem z wielkim zaciekawieniem i...się rozczarowałem. Biografia dość "płytka", pobieżna, mało informacji z dzieciństwa głównego bohatera. Jeśli autor już zabiera się za analizę albumów The Cure, to robi to strasznie pobieżnie i po łebkach.
Jednak mimo to, przeczytałem tą pozycję szybko i z pewną zazdrością, bo sam chciałbym taką napisać :-(
Jednak gdzie jej tam do "Poletka pana Boba" nieodżałowanego redaktora Rzewuskiego...

książek: 284
skalorek | 2016-11-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 listopada 2016

Spodziewałem się czegoś innego, miała to być opowieść a jest coś w stylu wkładek w Teraz Rocku - fakty z biografii, opisy płyt i bardzo mało z życia Roberta, na co liczyłem najbardziej. Nic nie ma o jego wewnętrznych rozterkach, psychice, co z pewnością było główną inspiracją w twórczości.

książek: 899
Goszka | 2014-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Monday you can fall apart / Tuesday, Wednesday break my heart / Thursday doesn't even start / It's Friday I'm in love!"

Tekst tej piosenki jest równie ponadczasowy jak sama kapela The Cure. Richard Carman, będący jednocześnie rówieśnikiem Roberta i fanem jego zespołu, zaczyna swoją książkę słowami: "The Cure nieustannie inspiruje. Bijącym sercem The Cure jest Robert Smith".

Czytelnicy mogli się nastawiać na bardziej szczegółowe przedstawienie postaci wokalisty i frontmana, jednak jak to bywa zawsze w przypadku biografii muzyków, ciężko pominąć istotny wpływ, jaki wywierają na nich kariery. Tak było i tutaj - Robert Smith. The Cure jest to w dużej mierze trzydziestoletnia historia zespołu, powstałego w 1976 roku. Przeszedł wiele metamorfoz, dotykających zarówno składu, nazwy oraz swojej muzyki. Każda z tych przemian została dokładnie opisana przez Richarda Carmana, jednak pierwiastkiem stałym zawsze jest Robert Smith.

Odniosłam wrażenie, że autor snuje opowieść. Kiedy on...

zobacz kolejne z 111 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd