Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Good Morning Korporacjo

Wydawnictwo: Inspiracje
6,83 (29 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
7
7
9
6
7
5
2
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-933539-3-4
liczba stron
248
język
polski

Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że w Twojej pracy absurd goni absurd? Czy byłeś kiedyś świadkiem, że obok Ciebie awansują osoby, które na awans nie zasługują? Czy procedury, których musisz przestrzegać w pracy nie pozwalają Ci na normalne... funkcjonowanie? Czy zdarza Ci się mieć dosyć mentalności, którą reprezentują Twoi przełożeni lub współpracownicy? A może zdarzyło Ci się pomyśleć, że o...

Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że w Twojej pracy absurd goni absurd? Czy byłeś kiedyś świadkiem, że obok Ciebie awansują osoby, które na awans nie zasługują? Czy procedury, których musisz przestrzegać w pracy nie pozwalają Ci na normalne... funkcjonowanie? Czy zdarza Ci się mieć dosyć mentalności, którą reprezentują Twoi przełożeni lub współpracownicy? A może zdarzyło Ci się pomyśleć, że o absurdach panujących w Twojej firmie można by napisać dobrą tragikomedię? Jeśli na choć jedno z tych pytań Twoja odpowiedź brzmi TAK, to książka "Good morning korporacjo" jest właśnie dla Ciebie.
Powieść ta w lekki i żartobliwy sposób opowiada losy szeregowych pracowników firmy "MaxiMind" oraz ich bezpośrednich przełożonych. Jej lektura pozwoli Ci nabrać dystansu do otaczającej Cię w pracy rzeczywistości i zapewni sporo dobrej rozrywki, łącznie z dużą ilością śmiechu (być może do łez). Do książki dołączony jest audiobook z rewelacyjną aktorską interpretacją w wykonaniu Adriana Perdjona.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoinspiracje.pl

źródło okładki: http://wydawnictwoinspiracje.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bartek książek: 64

Życie w korpo

MaxiMind, outsourcingujący usługi księgowe, jest korporacją w pełnym tego słowa znaczeniu – zatrudnia mnóstwo zadowolonych z pracy, wysoko wykwalifikowanych i niezastąpionych ludzi, liczy się z ich zdaniem i pozwala na wyrażanie własnych opinii. Management tejże firmy to ludzie bez wad, nad wyraz kreatywni i, co najważniejsze, całkowicie nieomylni. CEO jest prawie Bogiem. W takich warunkach aż chce się pracować – przyszłość bowiem jest świetlista, możliwość awansu pionowego i poziomego pewna, a płaca więcej niż wystarczająca. Na dodatek każdy pracownik może startować na dowolne stanowisko w firmie – a wakat na miejsce Head of Strategy kusi. Choć i tak wiadomo, że to Rudolf nim zostanie…

Radek Bieliński, wieloletni pracownik korporacji wszelakich, wielbiciel pączków i dziewcząt (oraz conf calli) podszedł do tematu korporacyjnego z lekkim (mam nadzieję) przymrużeniem oka, rysując całokształt prac weń prowadzonych w sposób mocno karykaturalny. Jednak pod przykrywką lekko prześmiewczego tonu, autor stara się przemycić prawdę znana zapewne pracownikom i nie tylko korporacji – przeciętny pracownik, o choćby najbardziej wyszukanej nazwie piastowanego stanowiska, jest tylko trybikiem w potężnej maszynie zwanej Firmą. Co nie znaczy, że trybikiem nieistotnym – ktoś bowiem musi robotę wykonywać.

Bohaterowie książki „Good Morning Korporacjo” to przekrój przez wszystkie poziomy zarządzania Firmą – od CEO, przez menadżerów maści wszelakiej, dział IT i AP aż po Pana Eugeniusza i Pana...

MaxiMind, outsourcingujący usługi księgowe, jest korporacją w pełnym tego słowa znaczeniu – zatrudnia mnóstwo zadowolonych z pracy, wysoko wykwalifikowanych i niezastąpionych ludzi, liczy się z ich zdaniem i pozwala na wyrażanie własnych opinii. Management tejże firmy to ludzie bez wad, nad wyraz kreatywni i, co najważniejsze, całkowicie nieomylni. CEO jest prawie Bogiem. W takich warunkach aż chce się pracować – przyszłość bowiem jest świetlista, możliwość awansu pionowego i poziomego pewna, a płaca więcej niż wystarczająca. Na dodatek każdy pracownik może startować na dowolne stanowisko w firmie – a wakat na miejsce Head of Strategy kusi. Choć i tak wiadomo, że to Rudolf nim zostanie…

Radek Bieliński, wieloletni pracownik korporacji wszelakich, wielbiciel pączków i dziewcząt (oraz conf calli) podszedł do tematu korporacyjnego z lekkim (mam nadzieję) przymrużeniem oka, rysując całokształt prac weń prowadzonych w sposób mocno karykaturalny. Jednak pod przykrywką lekko prześmiewczego tonu, autor stara się przemycić prawdę znana zapewne pracownikom i nie tylko korporacji – przeciętny pracownik, o choćby najbardziej wyszukanej nazwie piastowanego stanowiska, jest tylko trybikiem w potężnej maszynie zwanej Firmą. Co nie znaczy, że trybikiem nieistotnym – ktoś bowiem musi robotę wykonywać.

Bohaterowie książki „Good Morning Korporacjo” to przekrój przez wszystkie poziomy zarządzania Firmą – od CEO, przez menadżerów maści wszelakiej, dział IT i AP aż po Pana Eugeniusza i Pana Edmunda – konserwatorów powierzchni płaskich. Jak widać – autor podszedł do tematu kompleksowo. Całość napisana jest w sposób zabawny, lekkostrawny i naprawdę wciągający. Główni bohaterowie opowieści może i nie mają zbyt rozbudowanych charakterystyk, ale wyśmienicie prezentują to, co w korporacjach (i nie tylko) zobaczyć można – wiele pracy dla samej pracy, mnóstwo bezsensownych procedur, wielkie zakłamanie. A tak poważnie – Radek Bieliński starał się uchwycić „korporacyjnego ducha”, którego spotkać można w naszych, polskich realiach. Czytając „Good Morning Korporacjo” nieodparcie przychodzi na myśl lektura „Wesela” Wyspiańskiego – książki, która pokazywała nasze przywary narodowe. „GMK” to takie „Wesele” współczesnej korporacji.

Jako ciekawostkę dodam, że książka ta, okraszona wiele znaczącą i jakże ważną małpą w krawacie, oprócz wersji „standardowej” (czyli do czytania) zawiera też płytkę z wersją audio lektury, a na Facebooku istnieje profil, na którym możecie zdobyć więcej informacji o „produkcie” Radka Bielińskiego. Moim zdaniem ta książka może stać się lekturą obowiązkową wszystkich trzeźwo myślących pracowników korpo, którzy potrafią spojrzeć na siebie z lekkim przymrużeniem oka. I to zapewne oni będą nią zachwyceni.

Bartek `barneej` Szpojda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (72)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 800
Majka | 2016-08-29
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 29 sierpnia 2016

"Dzień dobry, korporacjo" to książka, której absolutnie nie można brać na poważnie, ale każdy, kto choć przez chwilę miał z jakąkolwiek korporacją do czynienia, niejednokrotnie pokiwa głową ze zrozumieniem lub zadziwieniem trafnością niektórych spostrzeżeń. Autor przejaskrawia, demonizuje, wyolbrzymia wiele aspektów korporacyjnego życia, wyciąga na wierzch wszelkie absurdy, korzysta ze stereotypów, ale w absolutnie każdym rozdziale jest ziarno prawdy. Doskonała karykatura mentalności osób, które korporacji "zaprzedały dusze", korporacyjnego języka i procedur, których przestrzegają wszyscy, ale nikt nie wie po co. (Procedura wchodzenia po schodach w "Good morning..." - rewelacja!)
Sytuacje rodem z biurowego życia przedstawionego przez Radka Bielińskiego budzą śmiech, ale jest to często śmiech przez łzy - z absurdów, z jakimi pracownicy "korpo" stykają się tak często, że nawet przestają to jako absurd postrzegać.


Książkę polecam szczególnie pracownikom wszelkiego rodzaju...

książek: 1478
deana | 2013-07-08
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 08 lipca 2013

Rewelacyjna satyra na korporacje, doskonale pokazuje na jakich zasadach one działają (cóż, jako pracownik jednej mogę potwierdzić), momentami przerażająca kiedy uświadamiam sobie, że na co dzień mam z tym samym do czynienia. Choć jeszcze nie zastępują nas małpami... jeszcze

książek: 276

Kilka lat temu praca w korporacji była dla wielu osób szczytem marzeń. Obecnie słowo to jest synonimem gniazda mechanicznie pracujących robaczków, które bardzo łatwo można wymienić na inne. Często też zdarza nam się naśmiewać się z korporacji. Mnie zawsze najbardziej bawią zapożyczone z angielska nazwy sprawowanych funkcji, o których na pewno wiele razy słyszeliście. Być może język polski przestał być językiem narodowym Polaków, a ja jeszcze się o tym nie dowiedziałam? Nie wiem. Wiem za to, że Radek Bieliński, wieloletni i zaprawiony w boju pracownik korpo postanowił wyśmiać tę machinę za pomocą książki zatytułowanej przezornie Good morning korporacjo.


MaxiMind to międzynarodowa firma zajmująca się księgowaniem. Tak przynajmniej może się wydawać na pierwszy rzut oka. W rzeczywistości najwięcej czasu pracownikom tego przedsiębiorstwa zajmuje tworzenie nowych procedur, z których większość ma na celu zapewnienie swoim twórcom oraz ich kolegom bezpieczeństwa, a dla firmy poprawy...

książek: 374
Sosenka | 2014-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2014

Po wszelkiej maści powieściach romantycznych, obyczajowych, kryminałach i thrillerach w końcu trafiłam na coś zupełnie innego. Temat, którego do tej pory jeszcze nie użyto w książce, a na pewno nie w ten sposób. To reportaż i satyra w jednym, rzecz zarazem śmieszna i przerażająca, dziwna i normalna, bo ma z nią do czynienia prawie połowa ludzkości. Chodzi o korporację. Ta poważna i przytłaczająca już samym wydźwiękiem nazwa, kryje w sobie więcej niż może wam się wydawać. Podobno, według czytelników, powieści tej nie zrozumie ten, kto nie pracował bądź nie pracuje w korporacji. Ja jednak w ogóle nie zgadzam się z tym stwierdzeniem i owszem, jest parę korporacyjnych zwrotów, nazw i stanowisk, których nie znam i o większości nigdy nie słyszałam, jednak nie jest to żadną przeszkodą by móc się świetnie ubawić tą pozycją. Poza tym mamy zbawienny internet, który pomoże każdemu szybko zrozumieć o co chodzi w tym pokręconym "slangu".
Radek Bieliński jest nie tylko autorem "Good...

książek: 199
Mad | 2017-02-16
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka
Przeczytana: 15 lutego 2017

Książka podejmuje popularny w ostatnim czasie temat korporacji. Zaglądamy za kulisy fikcyjnej firmy MaxiMind, której funkcjonowanie zdaje się opierać wyłącznie na chorych procedurach i niewydajnych conf callach. Autor miał dość ciekawy pomysł, żeby powyśmiewać korporacje, ale niestety książka staje się momentami dość nudna i wtórna. Mimo to zdarzają się takie perełki, jak na przykład Procedura Korzystania ze Schodów. Całość napisana poprawnie, ale zabrakło istotnych szlifów.

książek: 1876
majkey | 2014-04-15
Przeczytana: 15 kwietnia 2014

Nie wiem czy ktoś kto nie pracuje w korpo jest w stanie zrozumieć geniusz tej książki. To naprawdę tak wygląda. Zakończenie też rewelacyjne :)

książek: 1095

Gdy po raz pierwszy zetknąłem się z tym tytułem, wiedziałem, że nadejdzie dzień, kiedy wyląduje w moich dłoniach. Autor znakomicie oddał atmosferę panującą w korporacjach na przykładzie fikcyjnej korporacji MaxiMind. Krok po kroku poznajemy cechy niniejszego piekła, które pierze mózgi nieświadomych młodych ludzi. Pierwsze strony i porównanie drogi pracowników od tramwaju do miejsca przeznaczenia jako półmaratonu, wywołało we mnie mocno znajome skojarzenia. W książce znajdziemy m. in. wiele używanych sztuczek z socjotechniki, bezmyślność w wykonywaniu durnych procedur, snucie marzeń o wielkiej karierze, tę fatalnie brzmiącą dla mnie angielszczyznę stosowaną nagminnie, zwłaszcza gdy przeglądam ogłoszenia o pracę. A wszystko to sprowadzone na wyższy poziom absurdu. Dostajemy maksymalne wyolbrzymienie wszystkich wad korporacji. Mam wrażenie, że samo pisanie tej książki, było dla autora dosyć przyjemnym zajęciem, a na pewno niezbyt bolesnym. Książkę się połyka w mgnieniu oka. Dobrze, że...

książek: 12
mewaq | 2014-02-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2014 rok

Wprawdzie w korporacji nigdy nie pracowałam ale książka podobała mi się. Czyta się lekko i przyjemnie, czasem można sie uśmiechnąć.

książek: 3
inspi | 2013-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 listopada 2012

Lekkie pióro autora, ciekawa fabuła, dystans, humor, jednym słowem dobra książka Szczególnie dla osób, które zetknęły się z korporacyjną rzeczywistością.

książek: 32
Paweł | 2013-07-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie zrozumie tej książki ten, kto nigdy nie pracował w korporacji ;)

zobacz kolejne z 62 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd