Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lek na śmierć

Tłumaczenie: Agnieszka Hałas
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 3)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,52 (4321 ocen i 391 opinii) Zobacz oceny
10
594
9
599
8
1 039
7
1 029
6
666
5
216
4
95
3
48
2
23
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Death Cure
data wydania
ISBN
9788361386407
liczba stron
440
język
polski
dodał
Avenix

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę. DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne...

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji.

Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.

DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają.

I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.

Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić.

Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

Fascynujące zakończenie trylogii Więzień Labiryntu. Szukaj w księgarniach w 2013 roku!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2014

źródło okładki: www.papierowyksiezyc.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1446
patusia_dorota | 2014-04-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014
Przeczytana: 12 kwietnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Są takie zadania, którą ciągną się za nami całe życie. Są takie zdarzenia, o których nie sposób zapomnieć. Są tak okropne rzeczy, że sądzimy, że zawsze będą nam się śnić w koszmarach. Są takie idee, dla których giną ludzie. Są takie plany, że aby je wykonać muszą zginąć niewinni, ktoś musi się poświęcić. Wtedy pada wybór, czy warto zabijać dla dobra ogółu. Czy uratowanie milionów ma sens, gdy poświęci się dla nich niewielu?

Thomas i jego przyjaciele zostawali poddani już wielu próbom. Znaleźli wyjście z labiryntu, przeszli próby ognia, a zaraz po nich poddano ich oddzielnym zadaniom, które musieli wykonać, aby przetrwać. Teraz obie grupy są razem i czekają na ostateczny etap, wiedzą, że to jeszcze nie koniec. Próba Thomasa polegała na siedzeniu w zamknięciu, chłopak powoli tracił zmysły i zaczynał wariować. Wtedy do pokoju, w którym był zamknięty przyszedł Szczurowaty. Mężczyzna zaczął mu tłumaczyć wiele rzeczy, chciał przekonać go, że DRESZCZ jest dobry, jednak on przeszedł za wiele, by w to uwierzyć. Teraz organizacja chcę zebrać ich wszystkich i przywrócić im wspomnienia, te z przed labiryntu, by mogli dokonać decyzji. Większość chcę powrotu pamięci, buntują się jedynie Thomas, Newt i Minho. Czy ta decyzja naprawdę będzie tak dobrowolna, jak zapowiada DRESZCZ? Czas na ostateczną próbę, czas by odnaleźć lek. Tylko za jaką cenę?

To już ostatni tom trylogii Jamesa Dashnera. „Lek na śmierć” kończy historię Streferów poddawanych licznym i niebezpiecznym próbom. Cykl jest spójny, tworzy doskonale dopełniającą się historię z zarysowanym motywem przewodnim, który my czytelnicy, poznajemy dopiero w dalszych etapach lektury. Początkowo można sądzić, że w całym eksperymencie nie chodzi o nic wielkiego, po prostu młodzi ludzie zostali zmuszeni do wykonania misji, by wyłonić tych najtwardszych. Jednak cel całego eksperymentu pozwala dostrzec coś więcej. Od lektury pierwszego tomu nurtowało mnie właśnie to pytanie, po co? Teraz wiem. Ale postanowione w pierwszym akapicie pytanie ostanawia mnie, czy było warto.

Wiele lat temu eksperyment pewnej organizacji wydostał się z laboratorium i zaczął siać spustoszenie na ziemi. Ludzie zaczęli chorować, później umierać. Pożoga dotknęła wszystkich, a właściwie prawie wszystkich. Nie było żadnego leku, nie było lekarstwa. Gdy ktoś zachorował nie było dla niego litości. Zapadał wyrok. Jedynie garstka ludzkości była naturalnie uodporniona. Ale czy liczona się z nimi, czy mieli jakiekolwiek przywileje? Nie, byli równie mocno potępiani przez normalnych ludzie, co zarażeni. Dostali się za margines, znienawidzeni.

Niezwykle obrazowo w tym tomie zostały ukazane relacje między wspomnianymi wyżej grupami. Ukazana została wrogość, relacje i funkcje, jakie przyjmowały grupy. Poznaliśmy lepiej świat na zewnątrz, świat w pełni nie ogarnięty chorobą, gdzie żyli jeszcze zdrowi ludzie. Weszłam na obszar miasta, doskonale zabezpieczonego, ale powoli zżeranego od środka. Z drugiej zaś strony mogłam zobaczyć, jak żyją Poparzeni, zarażeni chorobą w miejscach specjalnie dla nich przeznaczonych. Czy były to obrazy kolorowe? Nie, ale one miały takie być. Cywilizacja była na skaju przepaści, znajdowała się w ostatecznym stadium od upadku. Gdyby tak znoszony świat ukazać w jasnych barwach wszystko wyszłoby groteskowo. Ten świat stoi na skraju i niewiele zostało do wykonania ostatecznego, decydującego kroku w dół.

Podczas czytania tego tomu pozytywnie wpłynęła na mnie kreacja bohaterów. Autor skupił się na tak wielu aspektach ich relacji, ich emocji, że mogłam poczuć, to co oni. Nie mówię tu jedynie o postaci narratora i głównego bohatera Thomasa, ale również innych Streferów i bohaterów. Widać było, że nie są to jedynie idealni bohaterowie, ale zwykli zagubieni w swoim poleżeniu nastolatkowie, którzy próbują odnaleźć się we wciąż zmieniającym otoczeniu. To, że są jacy są, łączy się z tym, co przeszli. Cieszę się, że nie są poukładani, że nie zawsze mają plan na dalszy swój los, że nie wszystko im się udaje.

W części tej był jeden bohater, który wybijał się ponad resztę, który przeszedł najwięcej i wciąż mnie zaskakiwał. Newt od początku nie miał łatwo, ale to jaki los spotkał go w tym tomie, jest okrutne. Podczas przewracania kolejnych stron mogłam zauważać zmiany, jakie w nim zachodziły, co przechodził. To był najmocniejszy i najbardziej dosadny obraz eksperymentu i tego, z czym walczył. Naprawdę mocno wpłynęły na mnie słowa, które zostawił w swojej wiadomości dla Thomasa. Nie spodziewałam się tego długo, bo nie myślałam, że dojdzie do najgorszego.

Jedynym minusem, który napotykałam podczas czytania, ale który teraz jakoś zniknął w trakcie pisania tej recenzji jest brak punktu do, którego dążą bohaterowie. Wcześniej musieli coś zrobić, musieli odnaleźć wyjście, wydostać się z Pogorzeliska, a teraz nie mieli wyznaczonego celu i sami mieli obrać kurs, w jakim będą podążać. To było dla mnie nowe, bo bohaterowie sami nie wiedzieli, gdzie chcą trafić, nie znani świata na zewnątrz, nie byli przygotowani na jego niebezpieczeństwa. To mnie trochę gubiło, ale dawało też punkty zaskoczenia od samego początku, aż do końca.

Do końca, właśnie warto wspomnieć o zakończeniu, na które chyba większość czytelników czeka. Czy DRESZCZ osiągnie cel, ilu Stroferów wyjdzie z ostatecznego zadania cało, czy w ogóle wyjdą cało? Jak potoczy się eksperyment? Czy lek na Pożogę zostanie wynaleziony? Czy może zarażonym ludziom? Wiele pytań, na które oczywiście nie odpowiem, by nie psuć Wam lektury. Muszę powiedzieć jednak, że zakończenie potoczyły się w innym kierunku niż myślałam, nie wypadło słabo, ale dość zaskakująco. Sprawy toczyły się szybko, podczas ksiązki dochodziły nowe fakty, pojawiali się nowi ludzie, którzy zaczęli odgrywać sporą rolę, to wszystko wpłynęło na to, że ostatnie strony zaczynały wyglądać inaczej niż sądziłam. Wcześniej nie miałam przed oczami wielu zmiennych. Pewnie zastanawia Was również, czy po lekturze tego tomu poznałam wszystkie odpowiedzi. Od razu muszę napisać, że nie. Wciąż kołacze mi się w głowie wiele pytań, na które chciałabym poznać odpowiedź. Ciekawi mnie, czy wydawnictwo pokusi się o wydanie prequela, bo podobnież on może wyjaśnić wiele.

Zbliżam się już ku końcowi mojej wypowiedzi, czas więc na wspomnienie o oprawie graficznej powieści. Okładka książki zachwyca mniej niż pozostałe, podczas lektury szukałam miejsca, które mogłyby do niej pasować i odkryłam je, ale dopiero podczas czytania ostatnich rozdziałów. Czekanie się opłaciło. Sądziłam już, że jedynie dwa pierwsze tomy będą nawiązywać do miejsc, w których znajdowali się bohaterowie, ale cieszę się, że się pomyliłam. Jednak podczas czytania znalazłabym kilka bardziej widowiskowych miejsc, które możnaby ukazać na okładce. Jest jednak jak jest. Jak w każdej części i w tej pojawia się ciekawe rozpoczęcie rozdziałów. Przewija się w nim motyw przedstawionego na okładce miejsce, co skleja całą powieść.

Czas na ostateczny rozrachunek „Leku na śmierć”. Książka podczas lektury mocno na mnie oddziaływała, czytałam, czytałam i nie mogłam się oderwać, bo losy bohaterów wciąż przybierały inny obrót. Napotykałam na wiele zaskoczeń, niespodzianek i niepewności. Wciąż w mojej głowie pozostało sporo pytań, na które będę szukać odpowiedzi w różnych źródłach(czyt. prequel). Mam nadzieję, że choć część z nich zostanie wyjaśniona.
Ocena książki: świetna [6/6]
Ocena serii: świetna

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tamta dziewczyna

Cała recenzja na moim blogu: https://miedzywersami123.blogspot.com/ Nie będę powielać opisu, więc powiem tylko, że książka była bardzo wciągająca. T...

zgłoś błąd zgłoś błąd