Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przekleństwa niewinności

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Wydawnictwo: Znak
7,19 (1217 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
86
9
143
8
255
7
396
6
194
5
82
4
41
3
15
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Virgin Suicides
data wydania
ISBN
9788324021222
liczba stron
240
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Powieść, która stworzyła jednego z najlepszych współczesnych pisarzy. Życie spokojnego miasteczka w pobliżu Detroit toczy się wokół rodziny Lisbon. Pięć pięknych, ekscentrycznych sióstr skupia na sobie uwagę młodych mężczyzn, którzy obsesyjnie gromadzą wszystkie dowody ich istnienia. Z ulubionych płyt dziewcząt, zagubionych grzebyków i popękanych lusterek próbują odtworzyć ich sekretne życie...

Powieść, która stworzyła jednego z najlepszych współczesnych pisarzy.

Życie spokojnego miasteczka w pobliżu Detroit toczy się wokół rodziny Lisbon. Pięć pięknych, ekscentrycznych sióstr skupia na sobie uwagę młodych mężczyzn, którzy obsesyjnie gromadzą wszystkie dowody ich istnienia. Z ulubionych płyt dziewcząt, zagubionych grzebyków i popękanych lusterek próbują odtworzyć ich sekretne życie na granicy dziewczęcości i kobiecości. Presja pełnej niedopowiedzeń, dojrzewającej seksualności doprowadza siostry do samobójstwa. Kto zawinił: rodzina, społeczność, one same? Duszna atmosfera tajemnicy i nieuchwytnych emocji wciąga w głąb powieści i nie pozwala się od niej oderwać.

Przekleństwa niewinności to fascynująca powieść, zarazem mroczna i zabawna, lepka od soku pierwszej miłości, młodzieńczych obsesji i pełna hipnotyzującego uroku. Jeffrey Eugenides zadebiutował nią w 1993 roku, zdobywając od razu uznanie czytelników i krytyki. Sześć lat później zekranizowała ją Sofia Coppola i film z Jamesem Woodsem, Kathleen Turner, Kirsten Dunst i Joshem Hartnettem w rolach głównych przyniósł jej światową sławę.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
vivien książek: 916

Tragedia w pięciu aktach

Trzynastoletnia Cecilia, czternastoletnia Lux, piętnastoletnia Bonnie, szesnastoletnia Mary i siedemnastoletnia Therese. Nim minie rok, każda z nich pożegna się z życiem. „Pierwsza była Cecilia”, dziwaczka jak zwykle ubrana w suknię ślubną z obciętą lamówką…

Lata 70, przedmieścia Detroit. Chłopcy z sąsiedztwa obsesyjnie gromadzą wszelkie dowody istnienia eterycznych sióstr. Począwszy od połamanych grzebyków, poprzez rozpadające się kosmetyki, ulubione płyty, zdjęcia, a wreszcie wspomnienia i próbują rozwikłać istotę egzystencji Lisbonek. Co sprawiało, że roztaczały wokół siebie tę osobliwą aurę? Co skłoniło je do odebrania sobie życia? Niestety, ani chłopcom (którzy w miarę snucia opowieści stają się mężczyznami), ani czytelnikowi nie udaje się dotknąć tych delikatnych dziewczęcych (a może już na wpół-kobiecych?) dusz, zgłębić żadnej z ich mrocznych tajemnic.

Fabuła „Przekleństw niewinności” przypomina scenę w teatrze – wszyscy spokojnie siedzą na swoich miejscach, podczas gdy na ich oczach dzieje się tragedia. Jeszcze biją brawo, zbyt ślepi, by dostrzec, że pistolet, który główny aktor przystawił sobie do skroni, nie był plastikową zabawką.

Jeffrey Eugenides przy pomocy narratora zbiorowego stara się zgłębić temat dorastania i wszystkich związanych z nim tytułowych przekleństw. Zagubienie, lodowata obojętność całego zewnętrznego świata… Apodyktyczna matka i nieporadny ojciec bardziej lub mnie świadomie zamieniają życie swych córek w piekło. Sąsiedzi biernie obserwują....

Trzynastoletnia Cecilia, czternastoletnia Lux, piętnastoletnia Bonnie, szesnastoletnia Mary i siedemnastoletnia Therese. Nim minie rok, każda z nich pożegna się z życiem. „Pierwsza była Cecilia”, dziwaczka jak zwykle ubrana w suknię ślubną z obciętą lamówką…

Lata 70, przedmieścia Detroit. Chłopcy z sąsiedztwa obsesyjnie gromadzą wszelkie dowody istnienia eterycznych sióstr. Począwszy od połamanych grzebyków, poprzez rozpadające się kosmetyki, ulubione płyty, zdjęcia, a wreszcie wspomnienia i próbują rozwikłać istotę egzystencji Lisbonek. Co sprawiało, że roztaczały wokół siebie tę osobliwą aurę? Co skłoniło je do odebrania sobie życia? Niestety, ani chłopcom (którzy w miarę snucia opowieści stają się mężczyznami), ani czytelnikowi nie udaje się dotknąć tych delikatnych dziewczęcych (a może już na wpół-kobiecych?) dusz, zgłębić żadnej z ich mrocznych tajemnic.

Fabuła „Przekleństw niewinności” przypomina scenę w teatrze – wszyscy spokojnie siedzą na swoich miejscach, podczas gdy na ich oczach dzieje się tragedia. Jeszcze biją brawo, zbyt ślepi, by dostrzec, że pistolet, który główny aktor przystawił sobie do skroni, nie był plastikową zabawką.

Jeffrey Eugenides przy pomocy narratora zbiorowego stara się zgłębić temat dorastania i wszystkich związanych z nim tytułowych przekleństw. Zagubienie, lodowata obojętność całego zewnętrznego świata… Apodyktyczna matka i nieporadny ojciec bardziej lub mnie świadomie zamieniają życie swych córek w piekło. Sąsiedzi biernie obserwują. Lekarze pokracznie usiłują zdiagnozować przyczyny: jej [Cecilii] samobójstwo było rodzajem choroby, którą pozarażały się bliskie osoby. Chłopcy stwierdzają – Nikogo nie obchodziło, w jaki sposób zaraziła się wirusem sama Cecilia. Wystarczyło, że była nosicielem. Pozostałe dziewczęta, bezpieczne w swoich pokojach, poczuły jakiś dziwny zapach, lecz zlekceważyły go. Czarne języki dymu wpełzły do nich pod drzwiami i utworzyły za ich plecami kształt, który przyjmuje dym lub cień w kreskówkach: ubrany w czarny kapelusz morderca ze sztyletem; młot, który zaraz spadnie. Koniec końców nikt nie podejmuje próby uratowania pięciu młodych istot.

Proza Eugenidesa ma osobliwy, metaliczny, tragiczno-absurdalny smak. Czuć go już w pierwszych zdaniach powieści: Rano tego dnia, kiedy samobójstwo popełniła ostatnia córka Lisbonów (…) dwóch sanitariuszy przyjechało pod dom, wiedząc dokładnie, gdzie znajduje się szuflada z nożami, kuchenka gazowa i belka w przyziemiu, do której można przywiązać sznur. Wysiedli z karetki pogotowia, jak zwykle poruszając się na nasz gust o wiele za wolno – jeden z nich mruknął pod nosem: – To nie telewizja, ludzie, my nie latamy jak z piórem. Czasem jego styl jest zimny i bezceremonialny; innym razem słowa aż kipią od emocji. Autor stawia nam wyzwania, potrafi stworzyć specyficzną, duszną i rozedrganą atmosferę, w której błądzimy niczym w jakimś mglistym labiryncie. Pisze naprawdę intrygująco, a przede wszystkim dojrzale i pewnie. Wszystko to razem wzięte wzbudza jeszcze większy podziw, kiedy wziąć pod uwagę fakt, iż jest to jego debiut – osobiście z całą pewnością stwierdzam, że najlepszy debiut, jaki kiedykolwiek czytałam, i wątpię, by coś miało szansę go przebić.

Zawód, frustracja, irytacja, zachwyt; Eugenides potrafi wywołać w czytelniku multum emocji. Mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów, jego dzieło nie jest lekką lekturką na jeden wieczór. To ten typ powieści, który potrafi zniechęcić i zmęczyć, ale jednocześnie każe do siebie wracać. Zmusza do myślenia i pozostawia głęboki ślad.

Marta Gęsigóra

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3277)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 683
ChicaDeAyer | 2016-09-13
Na półkach: 2016
Przeczytana: 13 września 2016

Jeżeli szukasz lektury, która zmieni coś w Twoim życiu – to ta książka. Jeżeli pragniesz historii, która nie wyparuje z Twojej głowy wraz z ostatnim przeczytanym zdaniem – to ta książka. Jeżeli czytanie to dla Ciebie nie tylko bezrefleksyjna rozrywka, a od literatury wymagasz intelektualnego wyzwania – to ta książka.

Po skończeniu lektury tkwię w hipnotycznym stanie – absolutnie odurzona przyswojoną treścią, urzeczona złożonością formy, zachwycona plastycznością języka i przytłoczona klimatem, jakim udało się Eugenidesowi przesycić każdą pojedynczą kartę powieści. Powieści, podejmującej szereg trudnych tematów – od specyfiki dojrzewania obejmującego utratę młodości przez wątek powolnej degeneracji rodziny, na refleksji na temat sytuacji ówczesnej Ameryki skończywszy. To wszystko sprawia, że wraz ze zgłębianiem treści, nieuniknione jest mnożenie się pytań – jednak sposób prowadzenia narracji powoduje, iż wiele z nich pozostaje bez odpowiedzi, a czytelnik po lekturze nie może...

książek: 3071
Aurora92 | 2016-12-14
Na półkach: 2016
Przeczytana: 13 grudnia 2016

Nie wiem co napisać, co myśleć o tej książce. Chyba tylko tyle, że jest to absolutnie rewelacyjna powieść oraz że nadal nie wiem dlaczego siostry to zrobiły i dlaczego rodzice zachowywali w taki, a nie inny sposób.

Całość przypomina nieco reportaż, opowieść opowiedzianą przez "nich" - nie wiadomo, kto dokładnie jest narratorem powieści, czy jest to tylko jeden z mężczyzn, czy też wszyscy oni jednocześnie. Mają oni pewnego rodzaju obsesję na punkcie sióstr Lisbon, zbierają wszelkie należące do nich przedmioty. Fascynują je, co wzmaga się szczególnie po samobójstwie jednej z sióstr.

książek: 1989
kryptonite | 2013-12-31
Na półkach: Współczesne pozycje
Przeczytana: 30 grudnia 2013

Początkowo chciałam przeczytać 'Intrygę małżeńską', ale przypadkowo trafiłam na 'Przekleństwa niewinności'. I tak ostatnie dni, które poświęcałam lekturze tej powieści, okazały się dla mnie pełne sprzecznych uczuć.
Czytelnik odczuwa przede wszystkim atmosferę nieuniknionej tragedii związanej z rodziną Libsonów. Nie potrafi też do końca zrozumieć bohaterów książki Eugenidesa. Zachowania rodziców pięciu sióstr Lisbon czy mieszkańców miasteczka przypominały mi sceny z powieści gatunku absurdu - były dla mnie nierzeczywiste, nie do pojęcia. Narracja przypominająca reportaż czy też sprawozdanie tylko to podkreśla...
Niewielka powieść zrobiła na mnie duże wrażenie. Jeszcze nigdy podczas czytania książki nie odczuwałam takiego smutku, melancholii i gniewu, jak tutaj. Jestem jednocześnie przerażona, jak i zadowolona z pierwszego kontaktu z twórczością Eugenidesa.

książek: 697
adb | 2017-10-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2017

Zakończenie historii poznajemy już na początku powieści Eugenidesa. Pięć sióstr Lisbon popełnia samobójstwo, ale i to samobójstwo, i same dziewczyny są tak niezwykłe, że wydają się być nierealne. Zafascynowani nimi chłopcy szukają więc dowodów, że istniały naprawdę. Zbierają ocalałe po nich drobiazgi, zdjęcia, pamiętniki, odtwarzają historię, prowadzą wręcz dochodzenie, "przesłuchując" sąsiadów Lisbonek. Czytelnik jest obserwatorem prowadzonego "śledztwa" i mimo że znamy zakończenie książka jest interesująca do samego końca.

Dziewczyny roztaczają wokół siebie aurę tajemnicy, która przyciąga, wręcz hipnotyzuje i domaga się poszukiwania odpowiedzi, odkrycia prawdy o przyczynach samobójczego zamachu, o życiu, o emocjach dziewcząt. W rzeczywistości o Bonnie, Cecylii, Lux, Mary i Therese wiemy niewiele, są doskonale wykreowanym mitem i tajemnicą.[...]

Powieść Eugenidesa daleka jest od banału. Samobójstwo pokazane jest z drugiej strony, od strony zbiorowego narratora - grupy chłopców,...

książek: 0
| 2016-10-05
Na półkach: 2016

Są książki do pośmiania, do obojętnego wzruszenia ramionami i do mglistych odczuć. Do popłakania, pocierpienia i stawiania sobie samemu dociekliwych pytań. Dokładnie jak ta.

Ile to razy spoglądamy na cudze problemy nie zatrzymując się przy nich na dłużej, nie zgłębiając przyczyn ani nie myśląc o skutkach. Ile razy mierzymy innych jedną wtórną miarką. Ile razy patrzymy a nie widzimy, przeżywamy a nie czujemy. Omiatamy zachowując bezpiecznie obojętny dystans. Zamykamy się w kokoniku własnych widzimisiów.

"[jesienią] wielka obfitość liści odrywała się i spływała na dół, wirując i trzepocząc, jakby świat strząsał z siebie starą powłokę."

Tak odpadły od życia siostry Lisbonki, samobójcze listki bez witalnych soków, ekscentrycznie odgrywając pożegnalny taniec jakby chciały przekazać "spójrz na mnie, przynajmniej teraz, ten jedyny raz". Młodziutkie, odizolowane, tajemnicze w swej dziecięcej naiwności. Dziwaczki rozbuchane pierwszą seksualnością. Pozostawione same sobie wobec trudów...

książek: 2476
Natalia-Lena | 2013-10-29
Na półkach: 52 książki (2013)
Przeczytana: 28 października 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Kronika rekonstrukcji

Pięć sióstr Lisbon – Cecilia, Lux, Bonnie, Mary i Therese. Najmłodsza z nich miała trzynaście lat, a najstarsza siedemnaście. Były obiektem fascynacji chłopców z sąsiedztwa. Były, bo nim minął rok, nie żyła już żadna z nich. Są obiektem obsesji dawnych chłopców z sąsiedztwa. Są, bo ich tajemnicze samobójstwa pozostawiły cierń w myślach każdego, kto choć raz się z nimi zetknął.

Dojrzewanie sióstr Lisbon było burzliwe, rozpierało ściany, w których je zamknięto. Ich krzyki o pomoc tłumiły zamknięte drzwi pokoi. A rodzice? Byli obok nich, ale nie z nimi. Eugenides pochyla się nad rodziną, która powoli umiera, podczas gdy młodsze pokolenie przeżywa swój rozkwit. Pochyla się nad rodzącą się kobiecością, która nie znajduje uznania. Wszystko to decyduje się opisać z nietypowej perspektywy – nie sióstr, nie rodziców, a… Gapiów. Sąsiadów, ich dzieci, mleczarza, dziennikarzy, lekarzy… Stawia na najmniej wiarygodne relacje, krąży wokół domu Lisbonów, od czasu do czasu...

książek: 728
Elżbieta | 2015-06-26
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 26 czerwca 2015

Tą niezwykłą książkę można odczytywać na wiele sposobów.Motyw powieści,którym jest samobójcza śmierć pięciu młodych sióstr,ma niewątpliwie wielorakie znaczenie symboliczne.Na ostatnich stronach książki autor trochę nas na odczytanie tych symboli naprowadza,ale ich nie wyczerpuje.Tych podpowiedzi autora,oczywiście nie zdradzę.Każdy powinien odczytywać tą powieść na swój sposób. Ja ją odczytuję,jako opowieść o tęsknocie za młodzieńczymi nierealnymi marzeniami,które wraz dorastaniem umierają,a które my w swojej pamięci chcielibyśmy zachować i kultywować.
Piękna,nostalgiczna,klimatyczna książka,ale jej czytanie wymaga całkowitego skupienia i wyłączenia się.Jedyna słaba strona tej książki,jak dla mnie,była taka że nie nadawała się ona do czytania w środkach komunikacji miejskiej z których często korzystam i poczytuję w nich sobie.

książek: 1587
chomiki204 | 2017-01-03
Na półkach: Filmowo

Po fenomenalnej powieści "Middlesex" byłam bardzo ciekawa pozostałej twórczości Eugenidesa. Za dużego wyboru niestety nie miałam, bo autor napisał do tej pory tylko trzy książki – z czego "Przekleństwa niewinności" to jego debiut z 1993 roku. I co?

Mamy tutaj niewielką społeczność, zamknięty dom, samobójstwo sióstr i ... zbiorowego narratora, który w formie nieco reportażowej opowiada całą historię. Zabieg ten sprawia, że obserwujemy wydarzenia tylko z zewnątrz, nie znamy szczegółów (czyli tak jak w życiu). Z jednej strony wielooki narrator, z drugiej one – też mały zbiór. Czy te zbiory się przenikają? Jak wygląda życie dziewczyn, kiedy zamykają się za nimi drzwi? Co się tak naprawdę stało? Dlaczego? Dojrzewanie, poszukiwanie własnej tożsamości i niezależności, a może czegoś więcej? Każdy czytelnik znajdzie tu miejsce dla siebie i własnej refleksji nad zbiorami.

Czytając "Przekleństwa", a mając żywo w pamięci "Middlesex", poczułam charakterystyczny dla Eugenidesa klimat,...

książek: 0
| 2010-11-12
Na półkach: Ulubione
Przeczytana: 12 listopada 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

'Przekleństwa niewinności' to najlepsza książka, jaką do tej pory przeczytałam. Po obejrzeniu filmu, który wywarł na mnie ogromne wrażenie, zdecydowałam się sięgnąć po książkę.Obawiałam się ,że fakt iż oglądałam wcześniej ekranizację będzie stanowił przeszkodę. Ku wielkiemu zdziwieniu tak nie było.Przeżywałam od początku perypetie rodziny Lisbon. Książka ma w sobie niepowtarzalny klimat, który nadaje jej tajemniczości. Nie ma w niej ani krzty tandety, nie jest przesiąknięta banałem. Wszystko w niej jest niesamowite, wręcz magiczne.

Napisana jest z perspektywy chłopców zafascynowanych dziewczętami z sąsiedztwa. Było ich pięć. Każda inna,ale w każdej było coś wyjątkowego. Wychowane były w surowej,niezdrowej atmosferze.Ich rodzice mieli własne zasady, które ograniczały je w każdej kwestii. Nie mogły słuchać rockowej muzyki, ubierać kobiecych ubrań, używać kosmetyków, spotykać się z chłopcami, jeździć samochodem i chodzić na imprezy. Który współczesny nastolatek wytrzymałby w takim...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2013-10-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2013

Gdyby 'Przekleństwa niewinności' były muzyką, ktoś napisałby o nich 'moody downtempo' albo 'confessional bedroom pop' * Gdyby były perfumami, ktoś zastanawiałby się, czy cienka linia między 'intensity and suffocation' została przekroczona.

Tymczasem 'Przekleństwa..' są po prostu doskonałą powieścią, debiutem bez jednego fałszywego czy zbędnego słowa. Chociaż pół życia temu zdecydowałam się zostać i sprawdzić, co dalej, to spodziewałam się dokładnie tego, o czym wtedy czytałam i czego słuchałam: 'Każdego z nas zabije życie, takie czy inne' a 'Dorosłość jest jak początek umierania.' Ci, którzy zostają wśród żywych w powieści Eugenidesa też to wiedzą kiedy wracają z pierwszej całonocnej imprezy: 'Zostaliśmy do rana. Kiedy wyszliśmy na pierwszy pijany świt w naszym życiu, wargi mieliśmy spuchnięte od całowania, a w ustach pulsował nam smak dziewcząt. Byliśmy już w pewnym sensie żonaci i rozwiedzeni.'

Moją ulubioną bohaterką tej książki jest pani Karafilis, która 'nigdy nie mogła...

zobacz kolejne z 3267 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Dziewczyny” - historia niebezpiecznej obsesji

Magnetyzująca debiutancka powieść, idealna dla miłośników „Przekleństw niewinności” Jeffreya Eugenidesa i „Zanim dopadnie nas czas” Jennifer Egan. 28 września ukazuje się polskie wydanie książki „Dziewczyny” Emmy Cline, hipnotyzującej historii inspirowanej życia Charlesa Mansona. 


więcej
15 powieści, na które czekamy tej jesieni

Knausgård, Despontes, Strout, Mendoza, Oates, Twardoch – te nazwiska znów będą częściej na ustach czytelników, bo w najbliższych miesiącach ukażą się kolejne książki tych pisarzy. To jednak nie koniec książkowych emocji. Na księgarskich półkach pojawią się również polskie wydania powieści, o których było w tym roku głośno na świecie. Jest na co czekać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd