rozwińzwiń

Nagi lunch

Okładka książki Nagi lunch William Seward Burroughs
Okładka książki Nagi lunch
William Seward Burroughs Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda Ekranizacje: Nagi lunch (1991) literatura piękna
286 str. 4 godz. 46 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Naked Lunch
Wydawnictwo:
Vis-á-Vis/Etiuda
Data wydania:
2012-10-30
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Data 1. wydania:
1966-01-01
Liczba stron:
286
Czas czytania
4 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378580201
Tłumacz:
Edward Arden
Ekranizacje:
Nagi lunch (1991)
Tagi:
Beat Generation narkotyki homoseksualizm
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
1045 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
691
126

Na półkach: ,

William S. Burroughs - ćpun, degenerat, okultysta, w wolnych chwilach literat. Idol zmanierowanych elit, które podnieca pseudointelektualna masturbacja i poczucie elitarnej wyższości. Nagi Lunch to w zasadzie książka o niczym; wszystkie "wizje" Burroughsa są bardzo schematyczne (na zasadzie: wstrzykuje, wsadza, ejakuluje) i za którymś razem zaczynają zwyczajnie nudzić. W większości to zlepek przypadkowych scenek ułożonych w quasi pornofantazje; jedynie kilka tekstów ma kompozycję zbliżoną do jakiegoś spójnego i bardziej sensownego opowiadania. Swego czasu książka na pewno szokowała, lecz dziś nie robi już takiego wrażenia jakie wywarła w drugiej połowie XX wieku. Na uwagę na pewno zasługują dodatki, zwłaszcza "spis" wszystkich dostępnych ówcześnie "substancji" wchłoniętych przez autora.

William S. Burroughs - ćpun, degenerat, okultysta, w wolnych chwilach literat. Idol zmanierowanych elit, które podnieca pseudointelektualna masturbacja i poczucie elitarnej wyższości. Nagi Lunch to w zasadzie książka o niczym; wszystkie "wizje" Burroughsa są bardzo schematyczne (na zasadzie: wstrzykuje, wsadza, ejakuluje) i za którymś razem zaczynają zwyczajnie nudzić. W...

więcej Pokaż mimo to

avatar
379
364

Na półkach:

Obrazoburcza, wulgarna, satyryczna, prześmiewcza, pornograficzna, narkotyczna, oniryczna... Można by długo wymieniać, a i tak nie można opisać tej książki. Lektura wymaga dużego skupienia i wyobraźni, ale po zanurzeniu i chwyceniu stylu, można płynąć i się zachwycać.

Dzisiaj, w epoce ekshibicjonizmu internatowego, sceny homoseksualnych igraszek i narkotyzowania się nie robią już tak piorunującego wrażenia. Całość raczej odbieram jako opis podróży, której nigdy nie odbędę choć pewnie chciałbym. Narkotyczne wizje przenikają się z chorą (choć uznawaną za normalną) rzeczywistością otaczającego nas świata. Narracja zaburzona jak po kilku głębszych. Wstęp na końcu i trochę pośrodku.

Wartości książce dodaje nieomal naukowa rozprawa na temat działania substancji psychoaktywnych i ich uzależniającego charakteru. Mamy tu także opis tzw. głodu i sposobów jego zwalczania.

Warto zapoznać się z tą książką, choćby z powodu faktu, iż jest to pozycja kultowa.

Obrazoburcza, wulgarna, satyryczna, prześmiewcza, pornograficzna, narkotyczna, oniryczna... Można by długo wymieniać, a i tak nie można opisać tej książki. Lektura wymaga dużego skupienia i wyobraźni, ale po zanurzeniu i chwyceniu stylu, można płynąć i się zachwycać.

Dzisiaj, w epoce ekshibicjonizmu internatowego, sceny homoseksualnych igraszek i narkotyzowania się nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
30
16

Na półkach:

Trudne, naprawdę bardzo trudne. Jak szanuję bitników, tak ledwo przebrnęłam. No ale jednak miała też jakiś dziwny klimat, który oceniam na plus.

Trudne, naprawdę bardzo trudne. Jak szanuję bitników, tak ledwo przebrnęłam. No ale jednak miała też jakiś dziwny klimat, który oceniam na plus.

Pokaż mimo to

avatar
38
42

Na półkach:

Trochę ciężko się czytało, ale ogólnie jest satysfakcja z lektury. Tyle mogę powiedzieć

Trochę ciężko się czytało, ale ogólnie jest satysfakcja z lektury. Tyle mogę powiedzieć

Pokaż mimo to

avatar
180
112

Na półkach: ,

Ta książka rozsypuje się we wszystkich kierunkach.

Ta książka rozsypuje się we wszystkich kierunkach.

Pokaż mimo to

avatar
12
11

Na półkach:

Słyszałam o tej książce wcześniej, że taka wiesz, postępowa, pedalska taka i otwiera oczy tym zatwardziałym ćpunom i ideowcom co to nawet nie wiedzą, że żyją. Rzygając w krzakach po kolejnym orbitowaniu z innymi ćpunami, ale oni oczy mają zawarte jeszcze na cztery spusty. Dwadzieścia złotych albo i mniej wydajesz i masz. Jakiś robal ohydny, którego inny, większy robal trzyma na żółtej smyczy 11 rękami kapitalizmu i rucha w dupę a ten mu jeszcze dziękuje podekscytowany i fallus śliski wdziera się z wrzaskiem w jego ojca i dziadka i syna. Przynosi mi i aplikuję sobie ten szajs i na moich białkach oczu rozkwita krwawa orchidea. Strumień świadomości przenika czarny mózg. Dasz wiarę? Po prostu bierze i grzebie Ci łyżką. Ślina spływa po nabrzmiałych, sinych ustach na podbródek i brudne, obrzygane suty kiedy te zwoje ściskają Ci cały ten wyrzyg, którym wydaje Ci się, myślisz. Gówno rozrasta się do olbrzymich rozmiarów pochłaniając ciało i te resztki mózgu co go nie wygrzebali jeszcze.
Stary ćpun siedział i grzebał ołówkiem we wnętrznościach. Dławisz się tą lepką wydzieliną, jesteś już zniewolony. Oczy dalej zawarte na spusty i kłódkę, wygląda jak średniowieczne żelazne majty pedalskiej dziewicy. Wiesz, że sąd zajął się tą sprawą? I wszystkie ćpuny i ideowcy zeszli się z podziemia i Zony i nosili to na rękach. A Ty starasz się to otworzyć, żeby łyknąć trochę tego szajsu i móc kopulować z innymi. Ha ha!

A teraz normalnie.
Odjechany, fekalistyczny, dystopijny strumień świadomości heroinisty na kwasie.
Masakra. Obrzydliwość. Dupa. Kutasy. Gówno. Zło. Apokalipsa. Popieprzenie. FORMA.
Czy to arcydzieło? Śmiem wątpić, lecz niewątpliwie jest to zjawisko.
Podobne odczucia miałam czytając „622 upadki Bunga, czyli demoniczna kobieta” Witkacego, z tym że miała dla mnie większy walor estetyczny, ale mindfuck podobny.
Jeśli ktoś lubi narkotyczne tripy to na pewno warto przeczytać jako ciekawostkę.
W dalszej części zamieszczono dodatki napisane i przez Burroughs’a i przez wydawców. Rozjaśniają one nieco zawiłość dzieła.
Ciekawe są przemyślenia pisarza na temat leczenia uzależnienia apomorfiną. Nie znalazłam w Internecie informacji o jej zastosowaniu w tym celu. Czy jest to spowodowane tym, że, jak sądzi autor, nikomu nie zależy na tym by skutecznie walczyć z narkotykami?

Słyszałam o tej książce wcześniej, że taka wiesz, postępowa, pedalska taka i otwiera oczy tym zatwardziałym ćpunom i ideowcom co to nawet nie wiedzą, że żyją. Rzygając w krzakach po kolejnym orbitowaniu z innymi ćpunami, ale oni oczy mają zawarte jeszcze na cztery spusty. Dwadzieścia złotych albo i mniej wydajesz i masz. Jakiś robal ohydny, którego inny, większy robal...

więcej Pokaż mimo to

avatar
747
119

Na półkach:

Wyrzygi z dupy o dupie Maryny

Wyrzygi z dupy o dupie Maryny

Pokaż mimo to

avatar
300
300

Na półkach:

Co za dno! Ja p*******!
Tu nie ma żadnej fabuły, to jest o tym ile się bierze i gdzie się wkłada. Chyba nie jestem pruderyjny, ale to jest obrzydliwe bez składu i ładu.
Wstęp i końcówka to jakaś wielka pomyłka, to prawdziwy narkomański poradnik, wszystko takie chamskie i bez sensu.

Co za dno! Ja p*******!
Tu nie ma żadnej fabuły, to jest o tym ile się bierze i gdzie się wkłada. Chyba nie jestem pruderyjny, ale to jest obrzydliwe bez składu i ładu.
Wstęp i końcówka to jakaś wielka pomyłka, to prawdziwy narkomański poradnik, wszystko takie chamskie i bez sensu.

Pokaż mimo to

avatar
328
328

Na półkach:

Przeczytałem drugi raz, po 10 latach. Matuchno, jakież Autor miał bad tripy. I skąd w nim było aż tyle obleśności? Ale i tak - uwielbiam tę książkę.

Przeczytałem drugi raz, po 10 latach. Matuchno, jakież Autor miał bad tripy. I skąd w nim było aż tyle obleśności? Ale i tak - uwielbiam tę książkę.

Pokaż mimo to

avatar
210
193

Na półkach:

Nazwano przede mną Burroughsa geniuszem. Dla mnie może być co najwyżej izolowanym zboczeńcem o wolnej duszy i rozwydrzonej wyobraźni. Z trzy razy spisał w „Nagim lunchu” cokolwiek godnego interpretacji, rzeczywiście ciekawego – mowa przykładowo o opisanych warunkach dystopijnego miasta zadręczającego cywili.
A poza tym mamy dokładnie to, co zostało nam sprzedane – notatki ćpuna, półprzytomnego, z przymrużonymi oczami machającego piórem (z tego też stworzyłby seks-żart) i przedstawiającego coraz to nowsze pozycje erotyczne czy wybryki ludzkie, czasem przerażające obrazy. Warto znać ze względu na niepowtarzalny, na szczęście, styl, ale ekscentryczność znajomemu nie wystarcza.
Dam wyższą ocenę, ponieważ brudni narkomani, homoseksualiści, pedzie, pedały, cioty nie przeszkadzają mi i są w stanie sprawić, by powieść wciągała nieco nawet bardziej, angażowała. Obrazy wystawiane jeden po drugim, bez łańcucha przyczynowo skutkowego, przejściowo bawią. Potem uświadamiasz sobie, że sam na podobne rojenia pozwalałeś sobie, gdy w przedszkolu z kolegami skrobałeś na papierze penisy, świnie, krwawe pożogi.

Nazwano przede mną Burroughsa geniuszem. Dla mnie może być co najwyżej izolowanym zboczeńcem o wolnej duszy i rozwydrzonej wyobraźni. Z trzy razy spisał w „Nagim lunchu” cokolwiek godnego interpretacji, rzeczywiście ciekawego – mowa przykładowo o opisanych warunkach dystopijnego miasta zadręczającego cywili.
A poza tym mamy dokładnie to, co zostało nam sprzedane – notatki...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    2 558
  • Przeczytane
    1 498
  • Posiadam
    420
  • Teraz czytam
    88
  • Ulubione
    72
  • Chcę w prezencie
    34
  • Literatura amerykańska
    18
  • Beat Generation
    17
  • 2018
    13
  • 2014
    11

Cytaty

Więcej
William Seward Burroughs Nagi lunch Zobacz więcej
William Seward Burroughs Nagi lunch Zobacz więcej
William Seward Burroughs Nagi lunch Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także