Ćpun

Okładka książki Ćpun
William Seward Burroughs Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda biografia, autobiografia, pamiętnik
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
Junky
Wydawnictwo:
Vis-á-Vis/Etiuda
Data wydania:
2013-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378580508
Tłumacz:
Andrzej Ziembicki, Radosław Januszewski
Tagi:
narkotyki heroina beat generation uzależnienie klasyka autobiografia thriller literatura amerykańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
754 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
6
1

Na półkach:

Widać, że to jego pierwsze kroki, brakowało mi tego poziomu abstrakcji z którym go kojarzyłem. Mimo wszystko książka dobra, godna polecenia i zapewne bardziej skierowana do innej części społeczeństwa

Widać, że to jego pierwsze kroki, brakowało mi tego poziomu abstrakcji z którym go kojarzyłem. Mimo wszystko książka dobra, godna polecenia i zapewne bardziej skierowana do innej części społeczeństwa

Pokaż mimo to

0
avatar
344
153

Na półkach:

Burroughs może i jest ciekawą i kontrowersyjną postacią, ale przeczytany przez mnie Ćpun po prostu nie jest wystarczająco interesujący - owszem, z pewnością opisywane tutaj praktyki narkomańskie są niezwykle autentyczne i obrazowe, problem w tym, że nie czyni to powieści angażującą. Brakuje tutaj fabuły i ciągów przyczynowo-skutkowych, akcja jest chaotyczna i praktycznie zerowa, bohater miota się z miejsca na miejsce nie robiąc właściwie niczego, a postacie poboczne przychodzą i odchodzą w losowych momentach. Zapewne powyższe zarzuty można by uzasadnić wygodnym pojęciem "zabiegu artystycznego", ale styl, który podobno stanowi jedną z największych zalet książki, wydawał mi się równie bezpłciowy co jej zawartość. Niestety, Ćpun obecnie nie potrafił wywołać we mnie żadnych emocji - nie wątpię, że lata temu była to lektura szokująca, ale po skończeniu tej objętościowo skromnej powieści czułem jedynie obojętność.

Burroughs może i jest ciekawą i kontrowersyjną postacią, ale przeczytany przez mnie Ćpun po prostu nie jest wystarczająco interesujący - owszem, z pewnością opisywane tutaj praktyki narkomańskie są niezwykle autentyczne i obrazowe, problem w tym, że nie czyni to powieści angażującą. Brakuje tutaj fabuły i ciągów przyczynowo-skutkowych, akcja jest chaotyczna i praktycznie...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1676
555

Na półkach: ,

Są dużo lepsze książki o tej tematyce nic w niej szokującego ani odkrywczego...dobrze że jest cieniutka szybko przebrnełam dla mnie rozczarowanie. ..

Są dużo lepsze książki o tej tematyce nic w niej szokującego ani odkrywczego...dobrze że jest cieniutka szybko przebrnełam dla mnie rozczarowanie. ..

Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
1355
496

Na półkach: ,

Zwięźle i obrazowo: to jest możliwe. Niekoniecznie trzeba używać bogatych środków wyrazu. Moim zdaniem tym lepiej świadczy o autorze jeśli nie musi się uciekać do dużej ilości ozdobników.

Obecna 'ja" jest już bardziej w stanie pojąć i docenić tego typu treści. Nie będę się dzieliła publicznie swoimi wyznaniami. Może kiedyś, gdy uznam je za warte podzielenia albo ktoś mnie do tego nakłoni. Z resztą póki co są w moim odczuciu zbyt skromne, gdyż jestem z tych, którzy bardziej żyją 'w środku' i nie potrzebują pakować się ciągle w pewne sprawy aby dostarczać sobie konkretnego rodzaju bodźców. Raz na jakiś czas wystarczy.

Gdybym była inna (odczuwanie, myśli, psychika, pewne doświadczenia), zapewne miałabym odczucia podobne do tych, gdy kilka lat temu czytałam "Nagi lunch". Podczas czytania "Ćpuna" zrodziło się we mnie pragnienie aby po niego sięgnąć w najbliższym czasie. Zapewne jako kolejną książkę aby wrażenie i chęć pozostała świeża.

"Ćpun" to dla mnie jedna z tych książek, o której treści lepiej nie mówić, gdyż nie ma to większego sensu. Lepszym wyborem jest moim zdaniem powiedzieć co nieco o sobie dlaczego doświadczenie z nią było udane / nieudane. W moim przypadku to pierwsze. Nie mam ochoty jej chwalić pod niebiosa czy rozdawać niczym Biblię jako łamiącą fałszywe przekonania i ujmująca brutalną, pozbawioną osądzania szczerością. Burroughsowi udało się rozliczyć z przeszłością, a jednocześnie uniknął osądzenia i nie było tu sztucznej pokory, której by się wymagało od osoby, która była/jest uzależniona, bo "tak wypada". Autor stanowczo mówi nie, lecz także nie epatuje tym, co powszechnie uważa się za niemoralne. Pokazuje, ale nie rzuca nam tym w twarz. Także zaznacza, że treść nie jest pełnym obrazem przypadku, tylko pewnym wycinkiem.

Nie polecam jako terapię szokową, środek, który ma wstrząsnąć. Jeśli ktoś nie umie czytać o tego typu substancjach spokojnie i z zaciekawieniem, bez lęku, potępienia, i obrzydzenia sądzę, że lepiej aby najpierw przeszedł pewną drogę. Ja sięgnęłam po "Nagi lunch" nieco za wcześnie, jednak ani mnie to nie załamało psychicznie, ani nie skłoniło bym zapragnęła pójść taką ścieżką. Natomiast moje drugie w życiu spotkanie z Burroughsem uważam za bardziej owocne. Mam w sobie takie pokłady ciekawości, które mogą mnie kiedyś zabić, ale póki co mam szczęście, jeśli nazwiemy szczęściem pozostanie przy życiu (jako istota ludzka). Wierzę w to, że odejdę wtedy, gdy będę gotowa. Wolę w to wierzyć po prostu żyjąc.

Zwięźle i obrazowo: to jest możliwe. Niekoniecznie trzeba używać bogatych środków wyrazu. Moim zdaniem tym lepiej świadczy o autorze jeśli nie musi się uciekać do dużej ilości ozdobników.

Obecna 'ja" jest już bardziej w stanie pojąć i docenić tego typu treści. Nie będę się dzieliła publicznie swoimi wyznaniami. Może kiedyś, gdy uznam je za warte podzielenia albo ktoś...

więcej Pokaż mimo to

25
avatar
2068
635

Na półkach: , , , , ,

Trzeci z kolei autor beat generation, z którego twórczością się zapoznałem. Podobnie jak Jack Kerouac, zresztą jego dobry przyjaciel, Burroughs czerpał inspirację przede wszystkim z własnego życia. Już jako młody człowiek przeżył niemało, więc miał i o czym pisać.

„Ćpun” nie jest z pewnością produktem literackim ociekającym artyzmem. To na poły powieść, na poły literatura faktu, pisana w suchym, rzeczowym stylu, jedynie rzadko przetykana emocjonalnymi scenami. Przedmowa Allana Ginsberga pomaga w zrozumieniu, dlaczego ten tekst jest taki, jaki jest – Burroughs miał bogatą kryminalną przeszłość i ujawnienie zbyt wielu jej detali mogło być dla niego niebezpieczne.

Ta książka, jako raport narkomana z późnych lat 40-tych i wczesnych 50-tych, ma jeden jedyny, ale za to bardzo ważny atut: autentyzm. Burroughs nie ściemnia i nawet nie próbuje tłumaczyć się z powodów, dla których sięgnął po wszystkie te tabletki i substancje. Świat amerykańskich ćpunów tamtych czasów przedstawia bardzo dokładnie, ale i z przerażającym emocjonalnym dystansem. „Ćpun” sprawia wrażenie zbeletryzowanego zeznania przestępcy, którego chemia mózgu została tak mocno zakłócona, że potrafi on opowiadać o swoich przeżyciach z pozytywistycznej wręcz pozycji „szkiełka i oka”. Jedynymi emocjami, jakich autor nam dostarcza, są wściekłość i wstręt. Wszystkich innych po prostu brak.

Burroughs nie oczekuje od nas zrozumienia, ani tym bardziej rozgrzeszenia. Nasze zdanie jest mu zupełnie obojętne. Napisał książkę, bo taką miał potrzebę.Czy nam się w niej cokolwiek podoba, nie gra dla niego żadnej roli. Jego schizofreniczny wręcz wstręt przed sceną gejowską kontrastuje bardzo mocno z homoseksualizmem (biseksualizmem?) Burroughsa.

Jako dokument czasów, w których policja amerykańska była w najlepszej komitywie z syndykatem, „Ćpun” nadal ma dużą wartość. Ale jej główny bohater, alter ego autora, to osobnik, z którym nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby mieć cokolwiek wspólnego. Znając biografię Burroughsa i tragiczny koniec jego małżeństwa, poraziły mnie słowa z ostatniego rozdziału książki: „Rozstałem się z moją żoną”. Trudno o bardziej oględny opis dramatycznych skutków balangi z 6-go września 1951 w Mexico-City...

Autor był ćpunem i w jego pierwszej znaczącej książce pokazał dobitnie, co to oznacza. Horyzont myślowy takiego osobnika sięga rzadko dalej, niż do następnej działki, następnego haju, następnego szukania dilera.

Facyt: Przerażający, bo prawie absolutnie wyprany z emocji raport ze sceny narkomańskiej powojennych USA.

Trzeci z kolei autor beat generation, z którego twórczością się zapoznałem. Podobnie jak Jack Kerouac, zresztą jego dobry przyjaciel, Burroughs czerpał inspirację przede wszystkim z własnego życia. Już jako młody człowiek przeżył niemało, więc miał i o czym pisać.

„Ćpun” nie jest z pewnością produktem literackim ociekającym artyzmem. To na poły powieść, na poły literatura...

więcej Pokaż mimo to

54
avatar
203
1

Na półkach:

Pierdolony geniusz.

Pierdolony geniusz.

Pokaż mimo to

4
avatar
127
90

Na półkach:

literatura podporządkowana tematowi ćpania, wszystkie wątki poboczne wycięte, w połowie książki dowiadujemy się, że bohater ma żonę - wszystko to świetnie opowiada o anektującym cały życiorys uzależnieniu bohatera. decorum.

literatura podporządkowana tematowi ćpania, wszystkie wątki poboczne wycięte, w połowie książki dowiadujemy się, że bohater ma żonę - wszystko to świetnie opowiada o anektującym cały życiorys uzależnieniu bohatera. decorum.

Pokaż mimo to

2
avatar
663
308

Na półkach:

Trochę fabularyzowany autoreportaż, trochę instruktaż, a trochę (jakby bardzo chciał autor, ale już tak bardzo mu nie wychodzi) tekst krytyczny rozprawiający się ze stereotypami na temat narkomanów. Jest tu o różnych używkach, o relacji diler-narkoman, o przestępczości związanej z narkomanią i sporo o samym mechanizmie nałogu i próbach wychodzenia z niego (czasami brzmi to niemal jak naukowy krytyczny esej). Czyta się to sprawnie, choć nieco przeszkadzają fabularne dziury, a sam tekst z dzisiejszej perspektywy i dzieł typu Requiem dla snu wydaje się mało odkrywczy i dość mało porywający. Może kiedyś to było "coś".

Trochę fabularyzowany autoreportaż, trochę instruktaż, a trochę (jakby bardzo chciał autor, ale już tak bardzo mu nie wychodzi) tekst krytyczny rozprawiający się ze stereotypami na temat narkomanów. Jest tu o różnych używkach, o relacji diler-narkoman, o przestępczości związanej z narkomanią i sporo o samym mechanizmie nałogu i próbach wychodzenia z niego (czasami brzmi to...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
64
62

Na półkach:

Przeczytałem "Ćpuna" i nie wiem co sądzić.Książka jest dobra gdyż prawdziwa no i drastyczna.A to już coś.I to co najważniejsze daje pole nam czytelnkiom do własnego zdania(gdy napisałem to co przed chwilą poczułem się szczeniak przy autorze-okropne uczucie!?!)I od nas tylko zależy po,której ze stron się opowiemy.Mimo,że autor jest przeciw nałogowi(ale dopiero pod sam koniec)Historia nie wzbudza ani odrazy ani chęci przyklaśnięcia bohaterowi.To są suche fakty.Choć nie brak w tym uczuć i emocji.(sam nie wiem?)I tylko czasem,wbrew autorowi bohater przypomina jakąś romantyczną postać.Taki romantyczny XX wieczny outsider.POLECAM.Nie tylko fanom beat generation...

Przeczytałem "Ćpuna" i nie wiem co sądzić.Książka jest dobra gdyż prawdziwa no i drastyczna.A to już coś.I to co najważniejsze daje pole nam czytelnkiom do własnego zdania(gdy napisałem to co przed chwilą poczułem się szczeniak przy autorze-okropne uczucie!?!)I od nas tylko zależy po,której ze stron się opowiemy.Mimo,że autor jest przeciw nałogowi(ale dopiero pod sam...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
265
74

Na półkach:

Naczytałam się opinii o tej książce w samych superlatywach i spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego, dobrego, surowego i szczerego. Owszem, szczerość była, surowe to to było również, ale tak naprawdę nic więcej. Nie pochłonęła mnie treść tak bardzo, że aż oczy szczypią, ani też podczas czytania, nie czułam nic specjalnego. Mam wrażenie, że autor nie chciał abym miała jakieś szczególne odczucia podczas czytania. Jak dla mnie za mało opisu co dzieje się z samym człowiekiem, jakie towarzyszą mu myśli, odczucia.

Naczytałam się opinii o tej książce w samych superlatywach i spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego, dobrego, surowego i szczerego. Owszem, szczerość była, surowe to to było również, ale tak naprawdę nic więcej. Nie pochłonęła mnie treść tak bardzo, że aż oczy szczypią, ani też podczas czytania, nie czułam nic specjalnego. Mam wrażenie, że autor nie chciał abym miała...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
William Seward Burroughs Ćpun Zobacz więcej
William Seward Burroughs Ćpun Zobacz więcej
William Seward Burroughs Ćpun Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd