Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dobry początek

Tłumaczenie: Mira Czarnecka
Wydawnictwo: Wielka Litera
5,75 (378 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
9
8
36
7
72
6
91
5
81
4
38
3
24
2
9
1
8
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Starter For Ten
data wydania
ISBN
9788363387211
liczba stron
496
słowa kluczowe
komedia, miłość, Jeden dzień
język
polski
dodał
Marrgotta

Inne wydania

Pierwsze wydanie ukazało się w Polsce pod tytułem "Szansa na sukces" (Zysk i S-ka, 2005). Zwariowana i ironiczna komedia autora "Jednego dnia" sfilmowanego z Anne Hathaway i Jimem Sturggesem w rolach głównych. Brian Jackson wierzy w to, że uczestnictwo w popularnym turnieju wiedzy pomoże mu zdobyć serce uniwersyteckiej piękności Alice Harbinson. Plan nawet mógłby się powieść, gdyby nie jego...

Pierwsze wydanie ukazało się w Polsce pod tytułem "Szansa na sukces" (Zysk i S-ka, 2005).

Zwariowana i ironiczna komedia autora "Jednego dnia" sfilmowanego z Anne Hathaway i Jimem Sturggesem w rolach głównych.

Brian Jackson wierzy w to, że uczestnictwo w popularnym turnieju wiedzy pomoże mu zdobyć serce uniwersyteckiej piękności Alice Harbinson. Plan nawet mógłby się powieść, gdyby nie jego wrodzone szczęście do… pecha. Najpierw feralne eliminacje, potem niefortunnie ulokowane uczucia i wreszcie finałowa kompromitacja.

Brian poczuł na własnej skórze, że wiedza to nie mądrość, zauroczenie to nie prawdziwa miłość, a dobry początek wcale nie gwarantuje happy endu.

 

źródło opisu: www.wielkalitera.pl

źródło okładki: www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

książek: 1169
Versatile | 2013-07-10
Przeczytana: 18 listopada 2012

Znasz to uczucie kiedy film, który miał być dobrą i przede wszystkim zabawną komedią, okazuje się godny pożałowania, a wszystkie sceny mające rozbawić odbiorcę wzbudzają jedynie uśmiech litości? Jestem przekonana, że to uczucie nie jest Ci obce. Dlatego też, jeśli nie przepadasz za wyżej wspomnianymi filmami (a zapewne tak właśnie jest) trzymaj się z dala od książki Davida Nichollsa, która niestety jest pisaną wersją żenującej telewizyjnej komedii.

Zacznijmy może od fabuły, która niestety ani nie jest wyszukana ani tym bardziej wciągająca. Brian Jackson to typowa klasowa ofiara losu, zafascynowana pewnym telewizyjnym teleturniejem. Dlatego też, gdy tylko bohater podejmuje naukę na uniwersytecie, od razu zapisuje się do szkolnej wersji „Rozgrywek uczelnianych”. Myśli, że tym sposobem uda mu się zainteresować swoją osobą lokalną piękność Alice Harbinson. Jednak jego starania przynoszą marny skutek i chłopak zamiast zdobywać serce dziewczyny, cały czas się kompromituje i popełnia różnego rodzaju wpadki. Zresztą czy tak naprawdę taka oferma jak Brian kiedykolwiek będzie w stanie zaintrygować jasnowłosą seksbombę?

„Dobry początek” otrzymałam w prezencie urodzinowym wraz z rekomendacją „przezabawnej lektury”. Zachęcona pozytywną opinią przyjaciółki praktycznie od razu wzięłam się za czytanie książki. W tym przypadku im szybciej tym lepiej. Niesamowicie cieszę się, że powieść tą mam już za sobą, bo tak za przeproszeniem durnej książki to tylko ze świecą szukać.

Najbardziej irytującą rzeczą w całej książce jest postać głównego bohatera. Jego zachowanie, sposób wypowiedzi a nawet wygląd budzi zniesmaczenie i zdegustowanie czytelnika. Często czytając tę książkę byłam pod wrażeniem jego głupoty i braku logicznego myślenia. Ponadto już samo czytanie o pryszczach tego mężczyzny przyprawiało mnie o mdłości. O innych kwestiach wolę już nawet nie wspominać.

Sięgając po „Dobry początek” nie ma co liczyć na żadne wybuchy śmiechu. Tej powieści zdecydowanie bliżej jest do żenady aniżeli komedii. Zupełnie nie rozumiem wziętych chyba z kosmosu pozytywnych recenzji owej książki. Co więcej utwór brytyjskiego pisarza nie niesie za sobą absolutnie żadnego przesłania. W sumie to nie mam pojęcia, czym kierował się autor, tworząc tę powieść.

Szczerze powiedziawszy na miejscu Davida Nichollsa, który napisał tak znakomitą książkę jaką jest „Jeden dzień”, w ogóle nie przyznawałabym się do autorstwa „Dobrego początku”. Lektura tego utworu jest istną katorgą, której nie życzyłabym największemu wrogowi.
www.public-reading.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lot 7A

Fitzek w standardzie. Tak jak zachwyciłem się pierwszym spotkaniem, to trzecia randka przyprawia o lekkie znudzenie. Panna Książka wydaje się prze...

zgłoś błąd zgłoś błąd