Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Toksyczni panowie

Tłumaczenie: Danuta Górska
Seria: Wszystko dla Pań
Wydawnictwo: Amber
5,56 (18 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
4
6
6
5
4
4
0
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Toxic bachelors
data wydania
ISBN
8324123377
liczba stron
264
język
polski
dodała
Delirium

Adam, wzięty prawnik, bardzo przeżył odejście żony. Milioner Charlie zbyt długo szukał ideału, którego nie znalazł. Znany malarz Gray wikłał się wciąż w toksyczne związki. Teraz trzej przyjaciele uznają tylko przelotne romanse. Po co się angażować? Ale kiedy jak co roku podczas wakacji podróżują luksusowym jachtem po Morzu Śródziemnym, postój w Portofino stawia każdego z nich przed dylematem:...

Adam, wzięty prawnik, bardzo przeżył odejście żony. Milioner Charlie zbyt długo szukał ideału, którego nie znalazł. Znany malarz Gray wikłał się wciąż w toksyczne związki. Teraz trzej przyjaciele uznają tylko przelotne romanse. Po co się angażować? Ale kiedy jak co roku podczas wakacji podróżują luksusowym jachtem po Morzu Śródziemnym, postój w Portofino stawia każdego z nich przed dylematem: wierność swoim kawalerskim zasadom czy miłość - ryzykowna i odurzająca zarazem..

 

źródło opisu: opis z okładki

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 969
Ewe25 | 2012-09-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka, oprócz niezwykle ciekawego rysunku na okładce (znak zakazu, w środku którego znaleźli się trzej czarni panowie), została napisana przez jedną z moich ulubionych autorek romansów. To właśnie te dwa czynniki zmusiły mnie do jej przeczytania. Tym bardziej, że co nieco znam już styl pisania Danielle Steel, bardzo lekki i interesujący styl, trzeba dodać, którym kobieta zręcznie się posługuje. Poza tym uważam, że to właśnie dzięki niemu można wczuć się tak naprawdę w przedstawianą historię.
Nie pomyliłam się.
Niestety, autorka nie popisała się za bardzo oryginalnością. Ot, najzwyczajniejsza w świecie fabuła, których powstało już aż tak wiele schematów. Przyznam, że niczym mnie ona nie zaskoczyła. Co więcej, w niektórych momentach całość stawała się niezwykle nużąca. I jedyną rzeczą, trzymającą czytelnika, by ten nie zamknął książki z głośnym hukiem i zawodem wymalowanym na twarzy, jest prawdziwość bohaterów.
A ich stworzenie, by wydawali się nam, czytelnikom, wręcz prawdziwymi osobami jest niezwykle trudnym zadaniem, ponieważ oprócz wczucia się w ich całą osobę, trzeba także myśleć jak oni. Trzeba zamienić się sercem, mózgiem, uczuciami, żeby do końca wiedzieć, jak dana postać zareaguje na daną wiadomość, zdarzenie, etc. Cóż, właściwie można kreować bohaterów na swoje podobieństwo – tak jest o wiele prościej – ale po jakimś czasie całość stawałaby się wtedy nudna i trochę nierealistyczna. W końcu ile ludzi na świecie jest do siebie podobnych? Ja stawiam na zero.
W tej historii poza trzema głównymi postaciami (Adam, Gray oraz Charlie) swoje życie ukazują nam inni, chociażby wybranki powyższych panów – każda inna! Carole, która na początku opowieści udaje biedną, a tak naprawdę pławi się w luksusach – wszystko to robi dla dobra biednych, którym los nie dał podobnych możliwości. Jednak, samej sobie przecząc, zakochała się w milionerze, Charliem. Maggie za to wybrała sobie prawnika, rozwodnika, Żyda. Oraz o wiele lat starszego od siebie Adama. Ich rzeczywistość wyglądała trochę inaczej niż Carole i Charliego. U nich właściwie wszystko zaczęło się od jednej upojnej nocy, która ciągnęła się i ciągnęła bez względu na nic. O Sylvii, która połączyła swoje losy z Grayem, jest w zasadzie najmniej powiedziane. A może nie przykładałam do niej większej wagi? Po prostu zwykła, bardzo uczuciowa kobieta z dziećmi, która szuka pocieszenia w ramionach mężczyzny. Brakuje jej po prostu miłości.
Ogólnie rzecz biorąc, fabuła nie jest zniewalająca ani też jedyna w swoim rodzaju, jednak swój urok ma. Po prostu splatają się w niej nicie losu trzech przyjaciół, którzy pomimo całkowicie sprzecznie wyznawanych zasad oraz całkowicie innych grup społecznych odnajdują się w sobie. Bez względu na wszystko są sobie oddani, stawiają dobro innych ponad swoje, darzą siebie uczuciem. I jedyną rzeczą, która może to uczucie zniszczyć, jest odmienne uczucie, którym panowie zaczynają pałać do swoich wybranek.
A to, czy ich przyjaźń przetrwa, zależy tylko i wyłącznie od nich samych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pożeglować do Sarancjum

„Pożeglować do Sarancjum” Guya Gavriela Kaya to alternatywa historia Bizancjum. Napisana pięknym językiem, porywająca mozaika ludzkich losów, pełna dw...

zgłoś błąd zgłoś błąd