Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kocha, nie kocha

Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,65 (276 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
18
8
35
7
69
6
76
5
28
4
19
3
4
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
How to Knit a Love Song
data wydania
ISBN
978-83-7839-203-3
liczba stron
416
język
polski

Pełna ciepłego humoru powieść o dwojgu ludzi, których wzajemna niechęć doprowadziła w końcu do miłości… Abigail już od dłuższego czasu pragnie życiowej zmiany. Kiedy niespodziewanie dostaje spadek, wyjeżdża, uciekając od wielkomiejskiego gwaru i osiedla się w nadmorskim kalifornijskim miasteczku. Odziedziczony dom chce przekształcić w pracownię, w której będzie mogła całymi dniami tkać,...

Pełna ciepłego humoru powieść o dwojgu ludzi, których wzajemna niechęć doprowadziła w końcu do miłości…

Abigail już od dłuższego czasu pragnie życiowej zmiany. Kiedy niespodziewanie dostaje spadek, wyjeżdża, uciekając od wielkomiejskiego gwaru i osiedla się w nadmorskim kalifornijskim miasteczku. Odziedziczony dom chce przekształcić w pracownię, w której będzie mogła całymi dniami tkać, projektować i robić na drutach. Jednak nowy sąsiad Abigail nie wita jej z otwartymi ramionami. Niewiarygodnie przystojny Cade, właściciel wszystkiego, co otacza ruderę, która stała się nowym domem Abigail, uważa seksowną dziewczynę z wielkiego miasta za intruza. Jednak coś wyraźnie przyciąga tych dwoje jakże różnych od siebie ludzi, mocniej, niż mogliby przypuszczać. A kiedy Abigail musi się ponownie zmierzyć z wydarzeniami z przeszłości, o których chciała raz na zawsze zapomnieć, jedyne co jej pozostaje, to zaufać przystojnemu adwersarzowi i powierzyć mu nie tylko tajemnice swojego serca...

Pełna ciepłego humoru powieść o dwojgu ludzi, których wzajemna niechęć doprowadziła w końcu do miłości…
„Publishers Weekly”

Powieść, z którą koniecznie trzeba zwinąć się pod kocem z kubkiem herbaty. Tak ciepła jak ulubiony sweter.
Susan Wiggs, autorka bestsellerów New York Timesa

Rachael Herron robi na drutach, odkąd skończyła 5 lat. Jej seria z tym motywem cieszy się wielką popularnością wśród czytelniczek. W wolnych chwilach autorka prowadzi popularną stronę Yarnagogo.com, mieszka w Oakland w Kalifornii.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński Media, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Kocha__nie_kocha-p-31034-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 883
Sylwia Sekret | 2012-08-08
Na półkach: Przeczytane, 2012, WWK
Przeczytana: 07 sierpnia 2012

ROBÓTKI RĘCZNE

Są takie dni, kiedy złe i przygnębiające myśli nie dają człowiekowi zasnąć. Strach o to, co nie do końca znane i wiadome nie pozwala nawet zamknąć oczu. Wtedy najchętniej zapalamy lampkę i sięgamy po książkę. Jednak co z tego, kiedy przy naszej poduszce leży książka nie za gruba, ale ciężka. Ambitna i trudna. A najgorsze, że to, przed czym przed chwilą uciekaliśmy zapalając światło, staje się w niej główną myślą, debatą i przedmiotem wielostronicowej kontemplacji. W takich chwilach sięgam po tak zwaną lekką literaturę. Lekką i przyjemną. Nie traktującą zanadto o śmierci, chorobach i starości. Otwieram taką książkę wieczorem, albo w środku nocy, kiedy nieproszone myśli wchodzą bez pukania do głowy, i czytam aż głowa sama nie opadnie mi bezwładnie na poduszkę. Jak dotąd nie znalazłam innego lekarstwa na takie noce.
Właśnie taką książką była dla mnie powieść Rachael Herron „Kocha, nie kocha”. Nie będę zagłębiała się w kwestię tłumaczenia tytułu na język polski, jest jak jest i nie to przecież stanowi o wartości dzieła. Powieść czyta się lekko i szybko. Dość przyjemnie, choć zdarzają się nieznośne literówki, które niekiedy rozpraszają lekko uwagę czytelniczą. Ale nic to, to przecież tylko techniczne wpadki.

Historia nie jest skomplikowana, a jej finał nie zaskakuje. Ale czy tego właśnie wymagamy od tego typu książek? Abigail po nieprzyjemnej historii ze swoim byłym partnerem pragnie uciec od swojego życia. Traf chce, że akurat jej zmarła przyjaciółka zapisuje jej w spadku domek z ziemią gdzieś w nadmorskim miasteczku. Dziewczyna niewiele myśląc pakuje jedynie najpotrzebniejsze rzeczy i wyjeżdża pełna nadziei na nowe życie. Na miejscu okazuje się niestety, że to, co wyobrażała sobie jako własny kąt, okazuje się być zagraconą ruderą stojącą na posesji przystojnego, ale jakże złośliwego i nieprzychylnego Abigail, mężczyzny. Cade jest natomiast, jak się okazuje siostrzeńcem tej, która spisała ów przedziwny testament – Elizy Carpenter. Starsza kobieta była natomiast idolką w świecie dziewiarstwa, robótek ręcznych, motków, przędzy, drutów i kołowrotków. A Abigail była jedną z jej ukochanych fanek, a także prawdziwą przyjaciółką.
Robótki na drutach są w powieści nie tyle motywem przewodnim, co raczej tłem dla dziejących się w kalifornijskim miasteczku wydarzeń. Niektóre rozdziały kończy skromny rysunek zawijaska utworzonego z włóczki, a każdy kolejny rozpoczyna się nie tylko obrazkiem grubego, mocno ściśniętego motka, ale także cytatem pochodzącym, jak się możemy domyślać po treści i inicjałach, z książki Elizy Carpenter dotyczącej robótek.

To, co może nieco irytować w powieści Herron, to przesadne wyidealizowanie głównych bohaterów. Ona – oczywiście nieziemsko piękna i przyciągająca spojrzenie każdego mężczyzny znajdującego się w pobliżu, jest przy tym inteligentna, zabawna, potrafi gotować i oczywiście robić na drutach, a seksownie wygląda nawet rozczochrana i brudna ze złamaną kostką. On – przystojny i męski. Szorstki, ale nie za bardzo, żeby nie drażnić delikatnych zmysłów czytelniczek. Do tego mądry i silny, z grającymi mięśniami na klatce piersiowej, które poruszają się przy każdym przewróceniu stron. Każda kobieta znajdująca się w pobliżu Cade’a wzdycha i nie może opanować jęków zachwytu. Trochę to wszystko zbyt piękne, zbyt idealne i ogólnie „zbyt”, ale takie prawo wyobraźni autorki, czyż nie?
Sporo jest tutaj scen erotycznych, które o dziwo, są całkiem przystępnie napisane. Nie są ani zbyt romantyczno-ckliwe, ani zbyt obrzydliwo-obleśne. Są w sam raz, choć nie da się niekiedy uniknąć wrażenia sztuczności. Choć powieść jest przewidywalnie przewidywalna, to pewien element pozytywnie mnie zaskoczył. Po opisie książki, spodziewałam się raczej fabuły rozwijającej się w stylu „Dumy i uprzedzenia”, kiedy to po wielu sprzeczkach, zapieraniu się i przeczeniu własnym uczuciom, na ostatnich stronach kochankowie padają sobie w ramiona. A tu proszę, niespodzianka. Bo Abigail i Cade, choć oficjalnie się nie znoszą, to dość szybko dają się ponieść rozbudzonemu pożądaniu ( trudno się dziwić, przy takich ideałach?). I wcale nie popycha to ich do słodkiego romansu, na czym zyskuje niekiedy banalna fabuła powieści.

Atmosfera jest ciepła, a dialogi czasami potrafią nawet rozbawić. Zdarzają się inteligentne odpowiedzi i cięte riposty. Jedynie sama końcówka, do bólu przewidywalna i romantyczna burzy nieco całkiem dobrą ocenę powieści. Ale czy możemy winić za to dzieło, które z założenia ma być romansem? Taka w końcu ich powinność i niech czynią ją ku chwale ojczyzny i ku pokrzepieniu serc w ciemne, bezsenne noce. Niestety nie zawsze jest mnie bowiem w stanie pocieszyć i ukołysać do snu Kierkegaard, Pamuk czy inny filozof lub autor ambitnych lektur, które lubię i cenię, ale przecież nie będę spała w grubej flanelowej koszuli, podczas jednej najcieplejszych nocy w roku...
Ci, którzy sięgają po tę pozycję powinni po prostu wiedzieć, co robią. Jeśli nie przeszkadzają im powieści tego typu - nie powinni się rozczarować. Jeśli natomiast sięgają po nią ci, którzy chcą zmienić swoje nieprzychylne zdanie o płytkich romansach – niech lepiej poszukają innej książki.
I choć ja sama zagorzałą fanką włóczki nie jestem, to po przeczytaniu „Kocha, nie kocha”, chcąc nie chcąc powróciłam do robionego przeze mnie na drutach, a porzuconego pół roku wcześniej szalika w pięknych, letnich kolorach rasta...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Głębia

"...nieustająco szukam w myślach nieznanych głębin i nieodkrytych otchłani. Nawet w sobie muszę nieprzerwanie oznaczać punkty na mapie i wytycz...

zgłoś błąd zgłoś błąd