Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Opowiadania wszystkie

Seria: Biblioteka wykształciucha
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
7,41 (61 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
25
7
21
6
7
5
1
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377790670
liczba stron
384
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
lullaby

Komplet opowiadań Leopolda Tyrmanda.

W opowiadaniach Tyrmanda znajdziemy mozaikę, z której można poskładać całe jego życie. Mozaikę barwną i niezwykłą. Jak cała jego twórczość. Jak cały Tyrmand.

Opisywał swoje przeżycia wojenne, fascynację sportem, snuł rozważania nad naturą ludzką. Ale przede wszystkim pisał o sobie, a pisząc o sobie – opisywał otaczający go świat. A miał z czego czerpać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MG, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl

Brak materiałów.
książek: 1212
Weronika | 2012-07-18
Na półkach: 2012
Przeczytana: 29 czerwca 2012

Tyrmand. Człowiek, pisarz, bikiniarz, popularyzator jazzu w Polsce. Troszkę by jeszcze można było wymieniać. Nasz autor był naprawdę ciekawą personą. I właśnie o tym (a jednocześnie i nie o tym) jest ta książka.

„Opowiadania wszystkie” to zbiór czternastu historii mających miejsce na przestrzeni kilku lat. Widzimy tu wojenną i powojenną Polskę, miejscami Francję czy Norwegię. Czytamy zapisy różnych gatunkowo wydarzeń, a czujemy, jakbyśmy zaglądali do życia obieżyświatowi. Czasem to życie jest napięte, pełne ryzyka i szczęścia. Innym razem wraz z bohaterem jesteśmy tylko obserwatorami historii przeciętnego włóczęgi czy szesnastolatki. Jednak za każdym razem wiemy, że ta historia nie będzie schematyczna, przewidywalna.

Dzięki czemu udało się uzyskać takie efekty? Przede wszystkim dzięki rzadko spotykanemu talentowi. Bo wcale nie jest łatwo napisać coś lekkiego w odbiorze, a jednocześnie przemawiającego do głębi człowieka. Niepodważalny jest fakt, że Tyrmand taki talent miał. Po raz pierwszy od długiego czasu spotkałam się z autorem, który piórem posługiwał się tak umiejętnie. Prosto, przejrzyście, a jednocześnie z całą paletą przenośni i porównań. Nawiązania do innych autorów (może nie bezpośrednie, ale zapisane między wierszami), łatwość opowiadania historii i wszechobecne znamię absurdu – z czymś takim spotykałam się nieczęsto. U Boya, Plicha… Nie przychodzi mi do głowy nikt więcej. No, prócz Tyrmanda, oczywiście.

Kolejnym atutem jest różnorodność. Każde z opowiadań jest inne. Jednak mogłabym podzielić je na dwie grupy: sportowe i wojenne. Te pierwsze są troszkę słabsze. Nie przekonały mnie wszystkie. Jednak uspokajam, że nie traktują one o sporcie szeroko pojętym, czyli wyczynach naszej kadry narodowej. Są raczej próbą zajrzenia w ludzką duszę, szukania dobrych rozwiązań, wybierania własnego „ja”. Jednak niektóre wprost prosiły się o coś oryginalniejszego (chociaż nie przeczę, niektóre swą prostotą trafiały w czuły punkt).

Drugie, czyli wojenne to kwintesencja tej książki. Szczególnie niektóre, pojedyncze.
Znajdziemy w nich przywiązanie do własnej ojczyzny (lecz nie takie przereklamowane, na pokaz), czasem szczyptę brawury, grę słowną, absurd, realia tamtego okresu i wprost świetnych bohaterów nad którymi wprost mogłabym się rozpływać w zachwycie lub ganić z zawziętym wyrazem twarzy.

Jednak największym atutem tej książki jest sam autor. Nie poprzez swoją biografię, rodzinę czy inne zewnętrzne czynniki. Tyrmand po prostu w tych opowiadaniach staje przed nami jak żywy. Widzimy go, możemy zrozumieć, wręcz polubić. Anegdoty, docinki czy po prostu fascynujące historie i przemyślenia wciągają czytelnika w tamten świat i dają poznać choć częściowo tak interesującą postać jaką niewątpliwie był Leopold Tyrmand.

Jak na recenzję przystało teraz przyszła pora na wady. Tych, prócz wyżej wspomnianych potknięć w „sportowej” części, raczej nie uraczymy.
Odbiór tej lektury zależy od naszego nastawienia. Dlatego dla osób szukających zapierającej dech w piersiach fabuły ta książka będzie rozczarowaniem. Tych oczekujących okropieństw wyrządzanych Polakom i Żydom podczas II wojny światowej czy samych śmiesznych opowiastek, również. Do „Opowiadań wszystkich” trzeba podejść z dystansem i bez uprzedzeń. Wtedy, gwarantuję – będzie smakowało!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pierścień ognia

No i mam dylemat. Książka wciąga jak spacer po bagnach. Tak mocno, że można zostać na przystanku z książką w reku i przegapić swój autobus (co mi się...

zgłoś błąd zgłoś błąd