Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Co Finowie mają w głowie: O jednym takim, co poślubił Finkę

Seria: Z różą wiatrów
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,11 (209 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
6
8
19
7
35
6
75
5
28
4
18
3
12
2
4
1
0
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Mazurek Wioletta
tytuł oryginału
Finnen von Sinnen - Von einem, der auszog, eine finnische Frau zu heiraten
data wydania
ISBN
9788324591732
liczba stron
256
słowa kluczowe
finlandia, finowie
język
polski
dodał
cuddle_me

Żyją na dalekiej północy, regularnie korzystają z sauny, mają miliony telefonów komórkowych, a wokół nich latają miliardy komarów. Ich język nie zna zjawiska rodzaju gramatycznego, ani przyimków, za to rzeczownik odmienia się przez piętnaście przypadków. Nigdy nie mówią „kocham cię”, choć wydają na świat najinteligentniejsze dzieci. Są małomówni i długo każą czekać na odpowiedzi. Uwielbiają...

Żyją na dalekiej północy, regularnie korzystają z sauny, mają miliony telefonów komórkowych, a wokół nich latają miliardy komarów. Ich język nie zna zjawiska rodzaju gramatycznego, ani przyimków, za to rzeczownik odmienia się przez piętnaście przypadków. Nigdy nie mówią „kocham cię”, choć wydają na świat najinteligentniejsze dzieci. Są małomówni i długo każą czekać na odpowiedzi. Uwielbiają kąpiele w lodowatych jeziorach, smutne fińskie tango i rozmowy w saunie. Za to wszystko pokochał ich Wolfram Eilenberger – a szczególnie jedną z nich. Studencka miłość zatrzymała go w Finlandii na dobre. Dziś o rodakach żony mówi, że są przesympatyczni, choć trochę dziwni…

 

źródło opisu: www.najlepszyprezent.pl

źródło okładki: www.najlepszyprezent.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Spotlight. Zdrada
  • Uczeń architekta
  • Dwóch panów z branży
  • W obcej skórze
  • Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda
  • Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V
  • Salon Wiosenny
  • Niezrównani
  • Tylko w mojej głowie
  • Zadziwiająca historia samotnego listonosza
  • Furia mać
  • Uroki
  • Cień eunucha
  • Dziecko Odyna
  • Grzech nasz codzienny
  • Zadurzenie
Spotlight. Zdrada
Sacha Pfeiffer , Michael Rezendes , Walter Robinson , Matt Carrol

8,42 (12 ocen i opinii)
Uczeń architekta
Elif Şafak

8 (6 ocen i opinii)
Dwóch panów z branży
Katarzyna Czajka

6,79 (19 ocen i opinii)
W obcej skórze
Sarah Hilary

7,09 (22 ocen i opinii)
Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda
Włodzimierz Nowak

6,5 (2 ocen i opinii)
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V
Andrzej Ziemiański

7,94 (31 ocen i opinii)
Salon Wiosenny
György Spiró

0 (0 ocen i opinii)
Niezrównani
Alyson Noël

6,38 (16 ocen i opinii)
Tylko w mojej głowie
Sharon M. Draper

8,6 (5 ocen i opinii)
Zadziwiająca historia samotnego listonosza
Denis Thériault

7,8 (5 ocen i opinii)
Furia mać
Sylwia Kubryńska

5,14 (7 ocen i opinii)
Uroki
Kathryn Harrison

6,3 (10 ocen i opinii)
Cień eunucha
Jaume Cabré

6 (5 ocen i opinii)
Dziecko Odyna
Siri Pettersen

8,33 (12 ocen i opinii)
Grzech nasz codzienny
Dominik Dán

7,14 (7 ocen i opinii)
Zadurzenie
Eve Ainsworth

6,75 (4 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Kaamosaika książek: 1482

Bella Finlandia

Na polskim rynku wydawniczym brakuje ciekawej publicystyki poświęconej współczesnej Finlandii, reportaży w stylu irlandzkiego „Baru McCarthy'ego” czy „Belgijskiej melancholii”. Kiedy więc Wydawnictwo Dolnośląskie zapowiedziało wydanie książki Wolframa Eilenbergera, stała się ona jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów tego roku.

Nie jestem pewna czy z książki tej dowiadujemy się tego, co faktycznie dzieje się w głowach Finów, za to z pewnością pogłębiamy swoją wiedzę na temat tego, jak postrzega ich pewien nieco egzaltowany, ale dość sympatyczny niemiecki filozof.

„Co Finowie mają w głowie: o jednym takim, co poślubił Finkę” to swego rodzaju wyznanie miłosne, a przede wszystkim opowieść o tym, jak autor poznał swoją żonę i jak stopniowo poznawał również jej rodzinę z całym arsenałem dziwacznych, często niezrozumiałych dla niego zwyczajów. Jak wbrew niewyobrażalnie niskim temperaturom i siedmiu rodzajom fińskiego śniegu przeprowadził się na Północ i z czasem odnalazł się w zupełnie obcej kulturze.

Historia ta napisana jest z dużą dozą ciepła i poczucia humoru. Anegdoty z trudnych fińskich początków autora przeplatane są licznymi dygresjami, dotyczącymi atrybutów najczęściej kojarzonych z Finlandią. Mamy tu więc m.in. hokej, Nokię, Linuxa, wszechobecne motywy autorstwa Marimekko i oczywiście „Kalevalę”. Dowiadujemy się co nieco o obyczajach panujących w saunie i fińskich urzędach, o podejściu Finów do sportu czy też o ich stosunku do kościoła. Niestety w większości są to...

Na polskim rynku wydawniczym brakuje ciekawej publicystyki poświęconej współczesnej Finlandii, reportaży w stylu irlandzkiego „Baru McCarthy'ego” czy „Belgijskiej melancholii”. Kiedy więc Wydawnictwo Dolnośląskie zapowiedziało wydanie książki Wolframa Eilenbergera, stała się ona jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów tego roku.

Nie jestem pewna czy z książki tej dowiadujemy się tego, co faktycznie dzieje się w głowach Finów, za to z pewnością pogłębiamy swoją wiedzę na temat tego, jak postrzega ich pewien nieco egzaltowany, ale dość sympatyczny niemiecki filozof.

„Co Finowie mają w głowie: o jednym takim, co poślubił Finkę” to swego rodzaju wyznanie miłosne, a przede wszystkim opowieść o tym, jak autor poznał swoją żonę i jak stopniowo poznawał również jej rodzinę z całym arsenałem dziwacznych, często niezrozumiałych dla niego zwyczajów. Jak wbrew niewyobrażalnie niskim temperaturom i siedmiu rodzajom fińskiego śniegu przeprowadził się na Północ i z czasem odnalazł się w zupełnie obcej kulturze.

Historia ta napisana jest z dużą dozą ciepła i poczucia humoru. Anegdoty z trudnych fińskich początków autora przeplatane są licznymi dygresjami, dotyczącymi atrybutów najczęściej kojarzonych z Finlandią. Mamy tu więc m.in. hokej, Nokię, Linuxa, wszechobecne motywy autorstwa Marimekko i oczywiście „Kalevalę”. Dowiadujemy się co nieco o obyczajach panujących w saunie i fińskich urzędach, o podejściu Finów do sportu czy też o ich stosunku do kościoła. Niestety w większości są to informacje dosyć lakoniczne. Zdecydowanie najwięcej uwagi, z niezrozumiałych względów, poświęca autor rodzajom przynęt na ryby czy też owadom czyhającym na niczego niepodejrzewających turystów nad każdym z tysięcy tamtejszych jezior.

Na podstawie swoich obserwacji autor próbuje też dokonać swoistej psychoanalizy Finów, pełnej jednak sporych uogólnień. Obraz mieszkańców Finlandii jaki się z niej wyłania, jest więc dość stereotypowy – małomówni, zasadniczy, stojący zdecydowanie z boku spraw europejskich, za to o dużym, choć bardzo specyficznym poczuciu humoru. Z dumą podkreślając fińskie inspiracje Tolkiena, charakterologicznie plasuje Finów gdzieś pomiędzy dumnymi elfami a kochającymi święty spokój hobbitami.

Eilenberger jest filozofem, co powiedzmy sobie szczerze, nie zawsze wychodzi książce na dobre. Nieciekawie robi się zwłaszcza wtedy, kiedy popada w nastrój romantyczny i zaczyna snuć przemyślenia dotyczące miłości. Z tego co pisze, nie lubi tych wywodów także jego żona, gdyż wszelkie wynurzenia na ten temat skierowane do niej, Pia podsumowuje chłodnym, racjonalnym höpöhöpö. Czyli czymś w rodzaju naszego dobra, dobra.

Eilenberger niemal nie mówi też o niej inaczej, jak moja Finka, moja fińska miłość/żona, moja Piękna. I o ile początkowo brzmi to żartobliwie, o tyle z czasem okazuje się okropnie drażniącą manierą.

Przy sporej ilości wątków książka napisana jest dość chaotycznie. Momentami można pogubić się więc w licznych retrospekcjach przemieszanych z niemal encyklopedycznymi definicjami, które z kolei prowadzą do kolejnych wspomnień, po to by zupełnie nieoczekiwanie zakończyć się gdzieś w okolicach ślubu. Pozycję czyta się jednak szybko i całkiem przyjemnie.

„Co Finowie mają w głowie” to sympatyczna, lekka lektura. O wszystkim naraz i w efekcie o niczym konkretnym. Dla osób nieobeznanych w temacie trochę zbyt mało, dla znających i kochających Finlandię zbyt powierzchownie – nie dowiedzą się raczej niczego, o czym by już nie wiedzieli. Trochę w niej publicystyki, trochę literatury popularnonaukowej, romansu i powieści autobiograficznej.

Myślę, że mógłby to być świetny początek nowego nurtu, będącego w opozycji do rozsłonecznionych toskańskich winnic i tysięcy dni w Prowansji. Ot, istnieją jeszcze dzielni ludzie, którzy swoje szczęście znajdują przy temperaturze - 40°C, gdzieś na dalekiej Północy.

Kamila Duda

Cytaty za: „Co Finowie mają w głowie: o jednym takim, co poślubił Finkę”, Wolfram Eilenberger, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2012.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (477)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1390
Jarka | 2012-07-26
Przeczytana: 24 lipca 2012

Wolfram Eilenberger jest z pochodzenia Niemcem. Studiował psychologię, filozofię i romanistykę. Od roku 1999 czynnie udziela się jako publicysta dla takich gazet jak Die Zeit czy Berliener Tagesspiegel. Praktycznie to los zadecydował, że przeznaczona mu została kobieta innej narodowości- gdyż postawił na jego drodze Fińską koszykarkę Pię Päiviö. Od czasu, gdy Wolfram się w niej zakochał jego życie zaczęło ulegać zmianom, gdyż decydując się na związek z Finką, musiał związać się również z jej ojczyzną.

"Co Finowie mają w głowie" zapowiadało się być nieskomplikowaną i zabawną książką opowiadającą o kulturze, tego leżącego na północy Europy, kraju. Okazało się jednak trochę filozoficzną historią o tym, jak doszło do ślubu między Niemcem a Finką z kilkoma ciekawymi wtrąceniami na temat tradycji i zachowań Finów. Czy poczułam się z tego powodu zawiedziona? Nie. O wiele lepiej pasuje tu określenie: zaskoczona, gdyż zarówno okładka jak i opis na niej przygotowały mnie po prostu na coś...

książek: 1265
Ines | 2013-02-03
Przeczytana: 02 lutego 2013

"Neutralna politycznie, ekologicznie zrównoważona, przodująca w technologiach, wzorowa wychowawczo, językowo kuriozalna, pionierska w kwestiach emancypacji…", oto Finlandia w całej krasie. Większości z nas kraj ten kojarzy się z tysiącami jezior i bogactwem lasów, świetną Nokią, ciągłą (bo aż ośmiomiesięczną) zimą i uwielbianą przez Finów sauną. Przyznacie – brzmi ciekawie, aczkolwiek dość egzotycznie, przynajmniej jak dla mnie. Zatem: yksi, kaksi, kolme* i startujemy razem z Wolframem Eilenbergerem, niemieckim dziennikarzem, publicystą i filozofem, który zakochując się w Fince o wąskich oczach, próbuje zadomowić się w Suomi (tak nazywają Finlandię jej mieszkańcy), by podejrzeć, co Finowie mają w głowie, jak żyją i czy da się funkcjonować obok nich będąc obcokrajowcem pełną gębą…

Zacznijmy od języka. Fiński to chyba jeden z najtrudniejszych języków na świecie. Rzeczownik odmienia się tam przez 15 przypadków, nie występują zaimki i nie istnieje czasownik ‘mieć’ ani czas przyszły....

książek: 386
Korenia | 2014-02-12
Przeczytana: 09 lutego 2014

Książka przyjemna, szybko się ją czyta, dość wciągająca :) Każdy kogo ten dziwny kraj interesuje powinien ją przeczytać, ponieważ przemyca dużo faktów :) Sama będąc w Finlandii zaobserwowałam dużo podobnych kwestii u Finów, a gdybym przeczytała ją przed wyjazdem, pewnie widziałabym jeszcze więcej ;) Książka dobra, ale nie idealna - wydawała mi się mocno chaotyczna, co przeszkadzało mi w jej odbiorze - nie wiedziałam momentami o czym teraz mowa i skąd ten przeskok ;)

książek: 14

Jak na Finlandię mało magii. Kocham ten kraj od dziecka. Jak dorwałam się do czytania tego byłam pełna nadziei że znowu zatonę w mojej ukochanej Suomi. Nie zatonęłam zbytnio. Rzeczowo, mało kulturowo, choć kulturalnie. Największe nadzieje kładłam szczerze mówiąc w omówieniu języka fińskiego, żaden z faktów jednak mnie nie zaskoczył. Wiedziałam i o przyimkach i o przypadkach i o piekielnym wręcz poziomie trudności fińskiego. Moim zdaniem autor nie uchwycił niezwykłości tego kraju, prędzej niezwykłość jego fińskiej żony, co nie powiem, jest ujmujące,to potężna kobieta była i dość wyszczekana. Fińska kobieta ujęta genialnie. Rzeczowa, na swój sposób chłodna, ale szczera, wierna i swoje zdanie ma, męża trzyma krótko, co nie oznacza, że jest nieczuła. Opisy żony ratują książkę, tak samo jak te dotyczące zmagań z fińską zimą i dygresja o przyjaźni z Finem, wiecznej, choć trudnej do osiągnięcia.

książek: 876
Salma | 2013-03-20
Na półkach: Przeczytane

No, niestety papier przyjmie wszystko. A potem ktoś to musi czytać. Miałam nadzieję, że dowiem się czegoś ciekawego o Finach, czegoś, o czym się nie pisze w turystycznych przewodnikach. A poznałam grafomańskie wspomnienia pewnego Niemca, który śmie się nazywać filozofem, a nie potrafi odpowiednio uporządkować swoich myśli. Tekst w założeniu miał być chyba nieco prześmiewczy, a nie bawi, trochę wścibski, a nie zaciekawia. Jedyny moment, który wydał mi się ciekawy, to ten o gramatyce języka fińskiego (może Eilenberger powinien się zająć tą dziedziną?). Zupełnie nie mogłam się skupić podczas czytania tej książki, bo mnie nie wciągnęła. To już niestety druga książka z serii "Z różą wiatrów" (po tej o Japonii), która mi się nie spodobała. Marnie.

książek: 35
librumlegens | 2014-10-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 września 2014

O Finach więcej można się dowiedzieć z innych źródeł. Najlepiej rzecz jasna z książek autorów fińskich. Warto też wybrać się w podróż i spróbować samemu wyrobić sobie zdanie o mieszkańcach Suomi. Jak mało odkrywczym doznaniem będzie czytanie książki Eilenbergera, zwłaszcza dla kogoś, kto choć trochę interesuje się kulturą fińską, zmiarkujemy po zapoznaniu się z zamieszczoną we wstępie litanią komunałów. Komary, sauna, talvisota, Nokia, Linux i po kłopotach :)

Finlandię zobaczymy jeszcze dodatkowo przez niemieckie okulary – to zdecydowanie nie ułatwi nam zrozumienia narodu dziwaków z północy. Lektura przypomina pokaz przezroczy, prowadzony w obcym, choć niby znanym nam języku – cały czas mamy wrażenie, że z naszej perspektywy rzeczywistość ze slajdów zostałaby zinterpretowana inaczej. Sporo tu dygresyjnych przemyśleń autora – w końcu filozofa, ale nie da się ukryć, że nie zawsze było o czym pisać. Bolączką są więc częste opowiastki o przysłowiowej „d****e Marynie”. Rzadko w...

książek: 49
evelinn | 2014-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 stycznia 2014

Pozycja obowiązkowa dla zainteresowanych Finlandią i jej kulturą. Napisana lekkim językiem, przyjemna lektura. Znam wielu Finów i bywałam kilkakrotnie w tym kraju, mogę więc ocenić, iż większość spostrzeżeń autora jest trafna. Filozoficzne wstawki mnie nie irytowały, a raczej w moim odczuciu dobrze uzupełniały treść. Jedyny mankament to błędy, głównie literówki, w słowach i zwrotach fińskich. Może to być mylące dla osób, które chciałyby dowiedzieć się czegoś o języku i zapamiętać słówka czy wyrażenia.

książek: 126
Gracjan Triglav | 2015-06-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 czerwca 2015

Krótka, przystępnie napisana książka o zderzeniu z obcą kulturą, obyczajami i mentalnością.
Wolfram Eilenberger kieruje swoje wywody wprawdzie do rodaków, ale w taki sposób, że książkę można przetłumaczyć, i obejdzie się w zasadzie bez piętrzących się przypisów (przynajmniej jeśli idzie o nasz europejski krąg kulturowy i użytkowników języków indo-europejskich). Polski przekład wypada dobrze, od tytułu po treść. Człowiek ma wrażenie, że wszystko co padło w niemieckim zostało trafnie przeniesione na polski. Jego autorką jest Wioletta Mazurek.
Książka składa się z wielu krótkich rozdziałów, Niemiec naprzemiennie raczy nas informacjami o przygotowaniach do ślubnej ceremonii i wesela, jednocześnie bawiąc się chronologią i przytaczając swoje odczucia, anegdoty i przemyślenia z lat wcześniejszych, tak odnośnie relacji z przyszłą małżonką, jak i młodzieńczych doświadczeń (lata 90 XX w. i początek XXI; książka jest z 2010, polskie wydanie 2012). Niekiedy te zabiegi, mające w zamyśle...

książek: 27
Nesca | 2014-07-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 31 lipca 2014

Książkę kupiłam przypadkiem za niecałe 10 zł w księgarni z tanimi książkami. Zaintrygowała mnie śmieszna okładka i tytuł. Pomyślałam, że w sam raz na upalny dzień i się nie myliłam. Pochłonęłam ją w dwa wieczory. Książka rewelacyjnie napisana, lekko a jednocześnie mądrze. Sprawi przyjemność obieżyświatom, fanom zimnej Skandynawii i tym, którzy kochają uczyć się języków. Jest o modzie i łowieniu ryb, alkoholach i jedzeniu oraz o miłości ...zupełnie innej niż cukierkowe love story. Polecam gorąco, bo warto !!! p.s. brawo dla tych, którzy zapamiętają jeden, dwa, trzy po fińsku ...yksi, kaksi, kolme.....reszta słownictwa równie ciekawa :-)

książek: 634
Antonina | 2013-10-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
zobacz kolejne z 467 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd