Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,14 (2179 ocen i 329 opinii) Zobacz oceny
10
352
9
525
8
666
7
430
6
151
5
36
4
8
3
8
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
ЧЕРНОБЫЛЬСКАЯ МОЛИТВА. ХРОНИКА БУДУЩЕГО
data wydania
ISBN
9788375363715
liczba stron
288
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał

"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku." Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla....

"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku."
Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla. Rozmawiała z ludźmi, dla których ten dzień był końcem świata, którzy żyć nie powinni, ale przeżyli i żyją, bo żyć trzeba. A oni opowiedzieli jej o tym, co wydarzyło się wtedy, i o tym, co jest tam dziś. O ponad dwóch milionach Białorusinów, których zapomniano przesiedlić poza strefę skażoną, o dzieciach bez włosów, o zwierzętach o smutnych oczach, które zamieszkały w porzuconych domach, o dziwnych stworach, które pojawiły się w rzekach i lasach. I o tym, że mimo wszystko ludzie chcą być szczęśliwi.
Podobnie jak w książce o radzieckich żołnierkach wybitna białoruska dziennikarka stawia nas wobec bezlitosnej prawdy. To książka o apokalipsie, która nastąpiła pewnej kwietniowej nocy tuż za naszą wschodnią granicą.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 435
Yelle | 2016-12-28
Na półkach: 2016

Po Czarnobylskiej modlitwie spodziewałam się czegoś innego i chyba lekko się tą książką zawiodłam. Swietłana Aleksijewicz pokazała Czarnobyl z innej strony, tej ludzkiej. Czarnobyl to nie tylko elektrownia, nie tylko Prypeć, nie tylko Ukraina i nie tylko 26 kwietnia 1986r. Czarnobyl to setki kilometrów kwadratowych Białorusi skażonych radioaktywnych pyłem i promieniowaniem, to całe lata przez które ludzie męczyli się w chorobie popromiennej i powoli umierali. Czarnobyl to opuszczone wsie i nielegalni, starzy mieszkańcy Zony, którzy nie rozumieli co się wokół dzieje.

Książka jest olbrzymim zbiorem monologów osób, które dotknęła katastrofa. Najbardziej poruszyły mnie trzy wypowiedzi. Jedna jest na samym początku książki – to opowieść żony strażaka, który jako pierwszy gasił pożar reaktora, bez odzieży ochronnej, i który w mękach umierał w specjalnym szpitalu w Moskwie. Bardzo poruszające świadectwo. Kolejne dwa są na samym końcu. To opowieść żony likwidatora o postępującej chorobie popromiennej. Bardzo poruszające były też wypowiedzi dzieci i to jak one widziały tą katastrofę.

Większość z monologów jest w sumie dość zwyczajna, opowiadająca o życiu po katastrofie. Duży nacisk położono na opisy Białorusi, bo to w tamtą stronę poleciało najwięcej pyłów. Wypowiadają się likwidatorzy i ich żony, wojskowi, naukowcy i zwyczajni ludzie.


Mega ciekawe było przedstawienie człowieka radzieckiego, który zajmował się uprawą roli na wsi i nie miał pojęcia co to jest atom czy promieniowanie. Czarnobyl spotkał się z niezrozumieniem, ludzie uczyli się jak bronić się przed wrogiem - trwała Zimna Wojna, a nie przed niewidocznym promieniowaniem. Ludzie byli niedouczenie w tym zakresie, a komunistyczna władza cenzurowała jakiekolwiek informacje o niebezpieczeństwie i gasiła panikę w zarodku. Wyobraźcie sobie, że Prypeć ewakuowano dopiero po paru dniach od wybuchu, miało być na trzy dni, a ludzie opuścili swoje domy na zawsze.

Przyznam, że książka jest ciekawa, ale spodziewałam się czegoś więcej. Jeśli jednak nigdy nie mieliście styczności z literaturą czarnobylską - naprawdę polecam przeczytać tę książkę.

http://latajace-ksiazki.blogspot.com/2016/12/czarnobylska-modlitwa-kronika.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Król

książka, która przypomina na czym polega intymna relacja pisarza z czytelnikiem - kocham słowa Twardocha, oczarował i uwiódł.

zgłoś błąd zgłoś błąd