Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Stwór znad zalewu

Tłumaczenie: Anna Ludwika Czerny
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bestió dóu vacarés
data wydania
liczba stron
105
słowa kluczowe
historie, ludowe
język
polski
dodał
Kamil Czepiel

Stwór znad zalewu to opowieść w stylu prowansalskich bardów. Jak utrzymuje autor, została spisana przez jednego ze skierdziów (ktoś w rodzaju bacy), który był człowiekiem nadto wykształconym jak na swój zawód. Przecież potrafił pisać! Człowiek ów postanowił uwiecznić pewną historię, która mu się przytrafiła, podczas długiego, samotnego wypasu bydła. Mianowicie o jego spotkaniu z przedziwną...

Stwór znad zalewu to opowieść w stylu prowansalskich bardów. Jak utrzymuje autor, została spisana przez jednego ze skierdziów (ktoś w rodzaju bacy), który był człowiekiem nadto wykształconym jak na swój zawód. Przecież potrafił pisać! Człowiek ów postanowił uwiecznić pewną historię, która mu się przytrafiła, podczas długiego, samotnego wypasu bydła. Mianowicie o jego spotkaniu z przedziwną istotą. Demonem o koźlich nogach i diablich rogach o ludzkiej twarzy, jak sądził na początku - półbogiem, jak określiła siebie sama istota.

 

źródło opisu: opis autorski

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 60
Kamil Czepiel | 2012-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 13 lutego 2012

Stwór znad zalewu to opowieść w stylu prowansalskich bardów. Jak utrzymuje autor, została spisana przez jednego ze skierdziów (ktoś w rodzaju bacy), który był człowiekiem nadto wykształconym jak na swój zawód. Przecież potrafił pisać! Człowiek ów postanowił uwiecznić pewną historię, która mu się przytrafiła, podczas długiego, samotnego wypasu bydła. Mianowicie o jego spotkaniu z przedziwną istotą. Demonem o koźlich nogach i diablich rogach o ludzkiej twarzy, jak sądził na początku - półbogiem, jak określiła siebie sama istota.


Opowieść utrzymana jest w niezwykłym dla mnie stylu grozy, tajemniczości, mistyki. Po lekturze nasuwa się pytanie, czy możliwe, by bohater-bard w rzeczywistości spotkał w swym życiu prastarą mityczną istotę, czy może jego wizje były jedynie halucynacjami spowodowanymi przedłużającą się samotności i magią miejsca, w którym przyszło mu wieść swój żywot? Albo też chorobą? Jedno jest pewne książka nietuzinkowa i trzymająca w napięciu, które wzrasta wraz z każdą przeczytaną stroną.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew i świt

Co prawda bardziej niż "Baśnie z 1001 nocy" przypomina pewien serial (wcale nie taki wspaniały, za to ciągnacy się niczym stulecie...), ale...

zgłoś błąd zgłoś błąd