Ballada o kapciach

Seria: Esej
Wydawnictwo: Czarne
6,49 (47 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
3
7
17
6
14
5
7
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375363500
liczba stron
160
język
polski
dodał
Michał

"Tę książkę powinna była napisać moja mama. To jej zawdzięczam opowieść o pradziadku, który woził bryczką panią dziedziczkę gdzieś pod Sochaczewem (i tak naprawdę nie był moim pradziadkiem). Historię Andzi, która z pomocą żydowskiego szynkarza uciekła za ukochanym do Ameryki. I jej trzech sióstr, które przed niespełna stu laty zamieszkały na warszawskiej Woli, a jedną z nich była moja babcia...

"Tę książkę powinna była napisać moja mama. To jej zawdzięczam opowieść o pradziadku, który woził bryczką panią dziedziczkę gdzieś pod Sochaczewem (i tak naprawdę nie był moim pradziadkiem). Historię Andzi, która z pomocą żydowskiego szynkarza uciekła za ukochanym do Ameryki. I jej trzech sióstr, które przed niespełna stu laty zamieszkały na warszawskiej Woli, a jedną z nich była moja babcia Natalia. Ja tylko spisałem, jak umiałem, te intymne, rodzinne historie. Moja mama zrobiłaby to lepiej".
Aleksander Kaczorowski

"Aleksander Kaczorowski, którego Praski elementarz naprawdę był moim elementarzem, dziś podsuwa nam książkę o zupełnie innym charakterze. To czuła opowieść o jego miejscach i jego prywatnej historii".
Mariusz Szczygieł

"Ballada o kapciach – jak to brzmi. Dziwo niezwykłe, a smaczne. Ni to autobiografia, ni wspomnienia, ni powieść – ni pies, ni wydra, jak mawiał klasyk. I w tej niejasności, nieokreśloności, poplątaniu, oryginalności – potężna siła tej ballady. Bo jakże inaczej opisać polską duchowość – rozwichrzoną i parafialną, megalomańską i zakompleksioną? Grzecznie już było, czas na chuliganerkę. Próbka: My, ze szlachetnie urodzonych? A może raczej z niewolników? My, dobrodzieje żydowskich sąsiadów? A może raczej pomocnicy Hitlera? Aleksander Kaczorowski zabiera nas w ryzykowną – kto nie ryzykuje, ten nie zasmakuje – podróż archeologiczną, antropologiczną, literacką, historyczną na rollercoasterze brawurowych skojarzeń. Lepiej łyknąć aviomarin. Maszerują przez zwrotki tej ballady szlachciury i chłopy, Żydzi i Polacy, pepeerowcy i endecy. Na scenę pchają się martwi i sadzą nam farmazony, to znów żywi wywołują ich z tamtego świata, by się dowiedzieć, kim są – to znaczy: kim jesteśmy. Okrucieństwo losów z groteską, nostalgia z patosem, brutalne z niemal magicznym – i człowiek nie wie, czy jest jeszcze w Sochaczewie, Grodzisku, czy może odleciał już do Macondo".
Artur Domosławski

 

źródło opisu: Czarne, 2012

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2063
Marta | 2014-08-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 12 sierpnia 2014

„Ballada o kapciach” - już samy tytuł tomiku Aleksandra Kaczorowskiego brzmi bajecznie, nostalgicznie i nierealnie. Co ukrywa się pod turkusową okładką? Przede wszystkim kawałeczki serca i duszy autora zebrane w czułe, a momentami brutalne wspomnienia o ludziach i miejscach.

W skład tomiku wchodzą trzy eseje: „Ballada o kapcach”, „Skład żyrardowski” oraz „Ballada o Grodzisku”. Teksty te różnią się od siebie klimatem, a nawet stylem wypowiedzi. Ich wspólnym mianownikiem są miejsca bezpośrednio powiązane z życiem autora. Kaczorowski wraca do korzeni, grzebie w historii, opisy sielskiego dzieciństwa zestawia z brutalnymi historiami rozgrywającymi się w bliskich mu miejscach. Rozlicza się z przeszłością, niekoniecznie osobistą, ale dotyczącą ziemi, z której pochodzi.

Spośród trzech esejów najbardziej spodobał mi się pierwszy – tytułowa „Ballada o kapciach”. Ta część jest najbardziej osobista, najzabawniejsza i nasycona największą czułością. Jest w tej prozie coś sentymentalnego i tkliwego. Coś co wzbudza ciepło w sercu i wywołuje uśmiech. Zamieszanie związane z koligacjami rodzinnymi, dopasowaniem ciotek do wujków, dziadków do wnuków, rozróżnienie rodziny matki i ojca jest zabawne i urocze. Wesołe historyjki, rodowe ploteczki, trudne, wojenne losy splatają się ze sobą tworząc bogaty kolarz wspomnień. Zarówno tych zapamiętanych osobiście przez małego chłopca, jak i przekazanych przez mamę. Jak przystało na balladę jest w tych opowieściach melodia, poezja i pewna ludowość, które razem tworzą swojski nastrój. Zupełnie jak wygodne kapcie, które dają poczucie domowego ciepła.

Jestem wielbicielka prozy pana Kaczorowskiego. Wszystko zaczęło się od „Praskiego elementarza” i opowieści o życiu Hrabala. Również tym razem autor nie zawiódł moich oczekiwań, choć z praskiego podwórka przeniósł się na to swoje, całkowicie polskie i prywatne. Dotykająca go przeszłość bywa bestialska i niechlubna. Autor nie zamiata niewygodnych spraw pod dywan, ale mówi o nich otwarcie. I to właśnie zrobiło na mnie największe wrażenie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
King

Do polowy ksiazki niezle sie wynudzilam, jednak pozniej akcja nabrala tempa, a na koniec pozostalo wiele tajemnic do wyjasnienia tak, wiec od razu...

zgłoś błąd zgłoś błąd