Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cisza pod sercem

Wydawnictwo: Replika
7,38 (154 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
19
8
37
7
45
6
17
5
11
4
2
3
2
2
0
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376741376
liczba stron
442
słowa kluczowe
poronienie
język
polski
dodała
Ineluki

Na forum dla przyszłych matek wirtualnie spotykają się kobiety,które połączyła wspólna tragedia-poronienie.tworzą wątek,który staje się dla nich przestrzenią sacrum,miejscem,gdzie mogą się wyżalić,wygadać i wyrzucić z siebie wszystko,co nie pozwala wrócić do normalnego życia.W swojej małej grupie wsparcia czują,że są rozumiane.Nie znają się osobiście,ale są dla siebie znacznie większym...

Na forum dla przyszłych matek wirtualnie spotykają się kobiety,które połączyła wspólna tragedia-poronienie.tworzą wątek,który staje się dla nich przestrzenią sacrum,miejscem,gdzie mogą się wyżalić,wygadać i wyrzucić z siebie wszystko,co nie pozwala wrócić do normalnego życia.W swojej małej grupie wsparcia czują,że są rozumiane.Nie znają się osobiście,ale są dla siebie znacznie większym oparciem,niż ich życiowi partnerzy.

Każda z tych kobiet jest inna,każda historia jest niepowtarzalna.Anna to zachowawcza katoliczka,Dominika-niezależna tłumaczka języka hiszpańskiego,zaś Mariola-nieco infantylna,lecz sympatyczna młoda mężatka.Łączy je to samo pragnienie-pragnienie zostania mamą i wypełnienia przytłaczającej ciszy pod sercem...

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: zdjęcie własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2492
nieperfekcyjnie | 2014-02-13
Przeczytana: 05 lutego 2014

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2014/02/cisza-pod-sercem-monika-orowska.html

Ujrzenie dwóch kresek na teście ciążowym na zawsze zmienia życie człowieka. Ten moment potrafi sprawić, iż kobieta czuje ogromne szczęście, a uśmiech nie znika z jej twarzy ani na chwilę. Niejednokrotnie jest to również powód do smutku, złości bądź żalu, bo to nie ten czas, nie ten wiek, nie ten facet... Bywają również sytuacje, gdy pozytywny test ciążowy wiąże się z nieustającym niepokojem o życie bądź zdrowie nienarodzonego maluszka, tym bardziej kiedy zajście w ciążę było żmudnym i trudnym procesem, a także gdy wcześniejsze ciąże kończyły się poronieniem.

Bohaterki "Ciszy pod sercem" poznają się na mateczniku - internetowym forum dla przyszłych i obecnych matek, gdzie jeden z wątków dotyczy poronień. Historia każdej z nich jest zupełnie inna, wyjątkowa i niepowtarzalna. Pis-anka to 30-letnia księgowa Anna, zagorzała katoliczka, która poroniła w dwunastym tygodniu ciąży. Kotusiek to 23-letnia Mariola, która poroniła bardzo wczesną biochemiczną ciążę. Kapibara75 jest tłumaczką języka hiszpańskiego, której dziecko umarło w jedenastym tygodniu ciąży. Natomiast pod nickiem ghij kryje się Ewa, która początkowo myśli o aborcji, jednak kiedy postanawia urodzić dziecko, traci je. Na forum przez cały czas przewijają się różne kobiety, chociażby Kombinatorka, Zeze77, Majanna, mauzona, slonecznikowa czy Cyklistka - dzieli je wiek, stan cywilny, miejsce zamieszkania, status społeczny i charakter, ale łączy jedno - utrata dziecka.

Dość często sięgam po książki poruszające trudne tematy, ponieważ wychodzę z założenia, że należy o nich pisać i mówić, a nie traktować je jako tabu, o którym należy milczeć. W swoim życiu przeczytałam niewiele książek o tematyce związanej z utratą ciąży, zatem tym chętniej sięgnęłam po "Ciszę pod sercem". Cieszę się, że miałam okazję poznać historie bohaterek, przeżywając je razem z nimi, ciesząc się i smucąc. Nieustannie trzymałam kciuki za każdą z nich, wierząc, że los w końcu uśmiechnie się do nich, bo zasługują na to.

Przeraziło mnie przedmiotowe traktowanie kobiet po poronieniu, co z pewnością nie jest jedynie fikcją literacką, gdyż często zdarza się to również w rzeczywistości. Utrata dziecka to coś okropnego, czego nie życzyłabym nawet najgorszemu wrogowi. Niektórzy uważają, iż kilkutygodniowy płód nie jest dzieckiem, jednak ja wychodzę z założenia, że istota, którą nosi się pod sercem, jest człowiekiem już od chwili poczęcia, dlatego należy obdarzyć szacunkiem zarówno ją, jak i jej bliskich, dając im możliwość przeżycia żałoby po utracie malucha. A jest ona przepracowywana na różnorakie sposoby - kobiety często pragną upamiętnić swoje nienarodzone pociechy, aby posiadać namacalny ślad pomagający w odpowiednim przeżyciu żałoby. Z owej lektury dowiedziałam się kilku istotnych rzeczy, chociażby tego, iż kobieta po poronieniu może iść na urlop macierzyński, a szpital ma obowiązek wydać ciałko rodzicom, aby mogli zorganizować pogrzeb.

Moja ocena dotyczy jedynie strony technicznej tej książki oraz stopnia, w jaki wciągnęła mnie lektura - nie wystawiam noty samym historiom, ponieważ one nie podlegają jakiejkolwiek ocenie. Przyznam, że irytował mnie nawał zdrobnień, jakimi posługiwały się bohaterki książki. Owszem, nazywanie męża zdrobniale jest słodkie i miłe, jednak robienie tego nieustannie zaczyna być mdłe, bo ileż można czytać o Piotrze będącym Pietruszką albo Wiesławie - kochanym mężulku Wiesiulku wyprowadzającym psa Dziubusia... Ponadto, o ile w książkach nie przeszkadzają mi jakiekolwiek odniesienia religijne, to tutaj było ich zdecydowanie za dużo, co może zniechęcić do lektury tych, którzy nie są katolikami. Do tego uważam, że pouczanie innych, dotyczące odpowiedzialności związanej z zakładaniem rodziny i zachodzeniem w ciążę, nie powinno wychodzić z ust kobiety, która spodziewała się dziecka przed własnym ślubem. Trochę zakrawa to na hipokryzję.

"Cisza pod sercem" to powieść, którą powinny przeczytać wszystkie kobiety, niezależnie od tego, czy kiedykolwiek poroniły, czy mają dzieci bądź planują zajść w ciążę. Nie ukrywam, że jest to niezmiernie smutna lektura, jednak cały czas tli się w niej nadzieja na kolejne ciąże ze szczęśliwym zakończeniem, co ma miejsce w niektórych przypadkach. Monika Orłowska uświadamia poprzez tę książkę, że nie wolno poddawać się i rezygnować, bo łatwiej żyje się, kiedy mamy w sobie nadzieję...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lem. Życie nie z tej ziemi

Z Wojciechem Orlińskim spotkałem się raz, w zbiorze 12 utworów zatytułowanych „Głos Lema”, w którego recenzji pisałem: „....Wojciech...

zgłoś błąd zgłoś błąd