Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami

Wydawnictwo: Znak
6,53 (892 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
32
8
129
7
269
6
269
5
94
4
41
3
22
2
5
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1855-0
liczba stron
208
słowa kluczowe
wspomnienia, humor
język
polski
dodał
Snoopy

Podwójna dawka humoru - najzabawniejsze podróże Manna i Materny Prywatne wspomnienia duetu, który stworzył niezapomniane programy, m.in. MdM, Za chwilę dalszy ciąg programu i M kwadrat. Absurdy PRL-u oraz niewiarygodne historie, które choć prawdziwe, brzmią jak wymyślone przez satyryka. Opowieści z czasów, gdy podróż „Stefanem Batorym” otwierała bramy wielkiego świata. Jak autorzy zostali...

Podwójna dawka humoru - najzabawniejsze podróże Manna i Materny

Prywatne wspomnienia duetu, który stworzył niezapomniane programy, m.in. MdM, Za chwilę dalszy ciąg programu i M kwadrat. Absurdy PRL-u oraz niewiarygodne historie, które choć prawdziwe, brzmią jak wymyślone przez satyryka. Opowieści z czasów, gdy podróż „Stefanem Batorym” otwierała bramy wielkiego świata.

Jak autorzy zostali potraktowani przez sycylijską mafię?
W jaki sposób wprowadzili cła na plastikowe dywany?
Na co prawdziwi mężczyźni wydają pieniądze w Acapulco?

Po bestsellerowym RockMannie kolejna książka, która wzrusza jak wspomnienia z młodości, a śmieszy bardziej niż niejedna komedia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 1
olo | 2012-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 grudnia 2012

Typowa pozycja dla lemingów, czyli jednym uchem wleci drugim wyleci, nawet nie ma o czym pogadać ze znajomymi, którzy też ja przeczytali, bo to żenada i o czym tu zresztą gadać o wakacjach all inclusive jakichś kolesi w Acapulco, to se mogę posłuchać jak ciotka wróci z wakacji. No tylko że ci kolesie to Mann i Materna, z tego duetu zresztą jeden strasznie traci w moich oczach, jak tylko zaczyna opowiadać o tych swoich snobistycznych hobby: tenis golf itepe, co zresztą w przypadku opisu wycieczki na pola golfowe do RPA staje się już udręką bo przez ile stron można biadolić o tym jak go gały bolą, jakie krople bierze, i że nie może trafić w piłeczkę. Wspaniały temat na książkę, nie mówiąc zresztą o tym czego taki światowiec szuka w tak interesującym kraju. Następny jest rozdział o wyjeździe tegoż pana na narty do Włoch. W tym momencie nie byłem już w stanie dalej czytać, przeleciałem tylko po łebkach co tam dalej było, aż moją uwagę zwrócił rozdział po co napisaliśmy tę książkę. Zawiera on oprócz pajacowania, żeby przypadkiem nikt za poważnie nie potraktował obu panów, wyznanie że książka powstała dla kasy, której zamożnym panom chronicznie brakuje. Jedyną osłodę stanowią moim zdaniem pierwsze rozdziały głównie o podróży Stefanem Batorym, takie coś się już nie powtórzy bo i statku nie ma. Reszta to wynurzenia i anegdoty wartościowe tylko dla wąskiej, a może szerokiej grupy mano i maternofilów, nie zaś dla ciekawych świata. No panowie się kreują na podróżników ale to chyba kwestia obecnej mody. Większość krajów zwiedzili przypadkiem przy okazji swojej pracy, ale chyba nie na tym polega bycie podróżnikiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Star Wars: Utracone gwiazdy

Fajnie napisana książka, która umiejętnie wpisuje się w klasyczną trylogię i tworzy dość ciekawe tło wobec wydarzeń znanych nam z filmów. To trochę ta...

zgłoś błąd zgłoś błąd