Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Północ i Południe

Tłumaczenie: Katarzyna Kwiatkowska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,55 (564 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
59
9
107
8
117
7
159
6
78
5
26
4
10
3
5
2
3
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
North and South
data wydania
ISBN
9788324724987
liczba stron
576
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Seona

Inne wydania

Popularna w XIX wieku opowieść o miłości na szerokim tle społeczno – obyczajowym. Margaret, wrażliwa na ludzką krzywdę, pochodzi z zamożnego południa Anglii. John Thornton, zakochany w niej przemysłowiec, uważa, że najważniejsze są prawa ekonomii. Oboje zamieszkują w Milton: robotniczym mieście na północy, pełnym biedy i chorób. Gdy w fabryce Thorntona wybucha strajk, Margaret staje po stronie...

Popularna w XIX wieku opowieść o miłości na szerokim tle społeczno – obyczajowym. Margaret, wrażliwa na ludzką krzywdę, pochodzi z zamożnego południa Anglii. John Thornton, zakochany w niej przemysłowiec, uważa, że najważniejsze są prawa ekonomii. Oboje zamieszkują w Milton: robotniczym mieście na północy, pełnym biedy i chorób. Gdy w fabryce Thorntona wybucha strajk, Margaret staje po stronie robotników, ale w dramatycznej sytuacji to właśnie pogardzany przez nią Thornton będzie potrzebował pomocy...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 727
Dominika Pawelec | 2012-10-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 października 2012

157 lat minęło od momentu, w którym powieść Elizabeth Gaskell "Północ i Południe" ujrzała światło dzienne. Czytałam ją przez kilka dni, czując się jakby ktoś zapakował mnie do platformy przenoszącej w czasie, zabierając do przeszłości.Dziś w tramwaju nie usłyszymy dysputy o tym czy mężczyzna jest człowiekiem czy dżentelmenem.Kobieca duma bywa odbierana jako szczyt obciachu, a klasy społeczne nie są od siebie tak odgraniczone.
Nie mi oceniać, w których czasach żyje się lepiej, ale wiem jedno: podczas tej podróży nie kręciłam nosem.

Margaret Hale, główna bohaterka wydaje się porcelanową laleczką. Delikatna i kruchuteńka. Moje pierwsze wrażenie było takie, że aż strach towarzyszyć jej w życiu, bo wszystko ją złamie. Chucherko? Nie od końca. Silna baba, która potrafi w sytuacjach kryzysowych znieść wiele.
W końcu nie takie metamorfozy w literaturze już widzieliśmy.
Życie Margaret nabierze tempa, kiedy z południa przyjdzie jej się przeprowadzić na północ Anglii. Sielskie pejzaże zmienią się na miejski gwar, podsycany napiętą atmosferą rozwoju przemysłowego.Żar naszej bohaterki, czyli jak się pewnie domyślacie, mężczyzna, jest bezpośrednią z przemysłem związany, co czyni historię dość skomplikowaną.

Choć napisałam, że żarem bohaterki jest mężczyzna to oprócz Thorntona, wiele innych aspektów gra jej w duszy i być może dlatego polubiłam Margaret. Nie była plastikowa, miała swoje zdanie i znajdywała miejsce dla swoich przekonań nie tylko w obrębie własnej grupy społecznej.Najciekawszym elementem powieści są kontrasty, na jakich została oparta. Oczywiście, tym najbardziej rzucający się w czytelnicze oczy dotyczy granic północy i południa. Nie od dziś wiemy, że przeciwieństwa się przyciągają, ale połączenie Margaret i Johna to dość wybuchowa mieszanka. Najpierw ścierają się w dysputach po to, żeby zaraz za sobą tęsknić do granic możliwości. Obydwoje to charakterne i osobliwe postacie, z własnymi przekonaniami oraz poglądami, nieraz różniącymi się od siebie. Ich historia jest tańcem, polegającym na robieniu kroku wprzód ku partnerowi, by za chwilę się cofnąć.

Nie podejrzewałam siebie o to, że będę zaczytywać się w wiktoriańskim romansidle. Mimo wszystko, miłosnych uniesień w stylu "ach" i "och" było tu mniej niż sądziłam.

Zachwyciłam się tą książką dzięki cudownemu, powolnemu rytmowi towarzyszącemu toczącej się akcji. Odniosłam wrażenie, że dzięki "Północy i południu" czas spędzony na lekturze płynie jakby wolniej, dzięki czemu byłam bardziej wrażliwa na piękno stylu jakim posługuje się Gaskell. Dość osobliwego i staroświeckiego, bardzo rzadko sięgam po tego typu literaturę co niewątpliwie przyczyniło się do mojego dobrego odbioru powieści.

[Recenzja pochodzi z bloga http://www.moje-wysypisko.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jezioro krwi i łez

Jako fanka kryminałów (zwłaszcza tych skandynawskich) myślałam, że czytałam już wszystko to co najlepsze, kiedy na półce w bibliotece zobaczyłam pozyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd