Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pietia i Witia. Co złego, to nie my!

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Pietia i Witia". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Time Warner Books
6,65 (31 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
2
7
8
6
7
5
3
4
2
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-932486-1-2
liczba stron
212
słowa kluczowe
pietia, witia, słowiańska fantasy
język
polski
dodał
Kostuszka

WNIMANIE! Pietia i Witia, nieudany eksperyment genetyczny Towarzysza Sekretarza, dwa klony, twory eksperymentu naukowego, wydostały się na wolność. Ruszyły w świat w sobie tylko znanym kierunku i bliżej nieokreślonym celu. Jeśli nie wiesz, co tak naprawdę wydarzyło się w Tajdze Tunguskiej, czym są prawdziwe Znaki, jak zlikwidować Marzannę i Terminatora oraz na czym polegają prawdziwe...

WNIMANIE! Pietia i Witia, nieudany eksperyment genetyczny Towarzysza Sekretarza, dwa klony, twory eksperymentu naukowego, wydostały się na wolność. Ruszyły w świat w sobie tylko znanym kierunku i bliżej nieokreślonym celu. Jeśli nie wiesz, co tak naprawdę wydarzyło się w Tajdze Tunguskiej, czym są prawdziwe Znaki, jak zlikwidować Marzannę i Terminatora oraz na czym polegają prawdziwe egzorcyzmy - to książka dla CIEBIE! 12 opowiadań, które po prostu trzeba przeczytać.

Adin, dwa, tri... Kup książkę dla własnego dobra!

***
Po jaką cholerę dwa dziwolągi, Pietia i Witia, szwendają się po polskich siołach, przysiółkach i „perypetiach” miast? No właśnie – bo walczą z każdą możliwą cholerą, zarazą, francą, zołzą i gołdą. Aktualne i częste problemy polskiej rzeczywistości pokazane dowcipnie i oryginalnie. Można się nad nimi zadumać. A można po prostu pochichotać. Boki zrywać. Jak można być tak bezinteresownym? I tak skutecznym?
[Eugeniusz Dębski – pisarz, autor przygód detektywa Owena Yeatesa oraz Hondelyka i Cadrona]

 

źródło opisu: Wydawnictwo Time Warner Paperbacks, 2011

źródło okładki: Time Warner Paperbacks

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 655
literackakanciapa | 2012-11-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

Zbiór opowiadań Tomasza Duszyńskiego wypatrzyłem kiedyś w zabrzańskiej bibliotece. Zarówno okładka jak i opis na niej zamieszczony kusiły. Niestety… miałem zbyt wiele ciekawych rzeczy na oku i pełne konto, by się zająć tym niewielkim tomikiem wydanym przez PaperBack w roku ubiegłym. Przez cały czas miałem go jednak na oku. I tak bym na niego zerkał aż do dziś, gdyby portal Kostnica nie zrobił mi prezentu przysyłając książkę do przetestowania.

Pietia i Witia. Co złego to nie my to dwanaście krótkich form prozatorskich, a ich bohaterami są dwa klony, które uciekły z radzieckich laboratoriów naukowych. Jak się okazuje, opętani zabawą w Boga szaleni naukowcy i politycy chcieli stworzyć super-żołnierzy. Idealne genetycznie twory, jakie można będzie w nieskończoność replikować.

I takowe stworzyli, tylko nieco żylaste, humorzaste i niepokorne. Na dodatek prototypy chyłkiem wymknęły się w świat, a ich wojaże podziwiamy w wyżej wspomnianych opowiadaniach. Co wyrabiają, w jakie kłopoty się pakują i jak udaje im się przeżyć w Europie przyszłości…? To już trzeba wyczytać z kart opowiadań.

Tego typu zbiory, w przeciwieństwie to zlepków powstałych z twórczości różnych autorów, mają to do siebie, że zazwyczaj stanowią o wiele lepiej dopracowane i bardziej atrakcyjne obiekty czytelnicze. I tak jest na szczęście i tym razem.

Choć Duszyński kunsztem pisarskim nie dorównuje polskiej czołówce fantastów, to jednak ma w na tyle dobre pióro, że potrafi dość mocno zaciekawić. Posiada tę „iskrę” zapalającą to, co jest pierwszym stopniem do piekła. A każdy by tam chętnie trafił razem z opisywanymi postaciami. Już oni by sobie z diabłem poradzili!

Łatwość w budowaniu napięcia, lekkość narracji i całkiem sprawne posługiwanie się słowem pisanym czyni z niego autora wartego przynajmniej przekartkowania.

Kreacja świata, głównych i drugoplanowych bohaterów, sytuacji w jakich się znajdują z jednaj strony ciszy przy lekturze, a z drugiej zastanawia. Bez wątpienia Duszyński ma talent, ale czuję w tym wszystkim pewną fascynację twórczością Andrzeja Pilipiuka. Rzekł bym, że nawet sporą. Nie plagiat, lecz próbę wbicia się w podobną stylistykę zarówno pod względem jakości (bo pomysł jak najbardziej zasługuje na miano oryginalnego) jak i wysycenia niemal wszystkiego sporą dawką abstrakcyjnego humoru. Groteska wylewa się z gumiaków naszych mutantów (po Wędrowyczowemu – „mutasów”) aż miło. Brodzimy w niej po kolana. Nie brak też polityczno-społecznych podtekstów. Warto się więc wczytać jednak, co oczywiste, maniera jaką stosuje lub w jaką próbuje się wkomponować stawia go na pozycji nieco gorszej niż Wielkiego Grafomana.

Pomimo tego udało mu się stworzyć nieco naiwny i troszkę wtórny ale jakże uroczy i urzekający zbiór opowiadań o naszych wschodnich przyjaciołach walczących ze złem jaki toczy świat. Można by rzec, że to wschodnioeuropejska, dwuosobowa bojówka do zadań specjalnych, od łapania złodziei do starć z wampirami i im podobnymi strzygami. To co dzieje się na kartach książki wciąga. Mimo wyżej wymienionych wątpliwości lektura sprawiła mi wiele uciechy.

Całość czyta się bardzo szybko. Lekkie pióro wspomaga niewielki rozmiar tak poszczególnych opowiadań jak i całego zbioru. Nieco ponad 200 stron można „połknąć” w niespełna 3-4 godziny. Jak kiedyś rzekł Maciej Stuhr w jednym ze swych skeczy: „cieszy, ale krótko”. Wada to czy zaleta? Znacie mnie, jeśli coś dobrze się czyta, to znaczy że dla nie ta pozycja warta jest choćby chwilowej uwagi. Tak jest z panem Duszyńskim. A co do uwagi… właśnie poświęcam ją kolejnej jego powieści. Ale o tym już w innym artykule. Zapraszam do lektury.

http://www.kostnica.com.pl/pietiaiwitia.htm

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piąta korona

Bardzo dobra, wciągająca, napisana prostym stylem dzięki któremu czyta się na bardzo szybko. Tylko historyczne przedstawione z ciekawej perspektywy, w...

zgłoś błąd zgłoś błąd