Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce

Tłumaczenie: Dariusz Salamon
Wydawnictwo: Znak
6,4 (63 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
7
7
17
6
27
5
8
4
1
3
1
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Uberfall
data wydania
ISBN
978-83-240-1808-6
liczba stron
304
słowa kluczowe
II wojna światowa, najazd, Niemcy
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Po raz pierwszy kampania wrześniowa widziana z niemieckiej perspektywy! Przyzwyczailiśmy się myśleć o początku drugiej wojny światowej jako o „naszej wojnie”. Wrzesień 1939 to wojna obronna, bohaterski bój w obronie ojczyzny, pierwszy akt zbrojnego oporu przeciw Hitlerowi. Plakat z żołnierzem wbijającym bagnet w wyciągniętą dłoń to jeden z najbardziej wyrazistych obrazów z tamtych czasów....

Po raz pierwszy kampania wrześniowa widziana z niemieckiej perspektywy!


Przyzwyczailiśmy się myśleć o początku drugiej wojny światowej jako o „naszej wojnie”. Wrzesień 1939 to wojna obronna, bohaterski bój w obronie ojczyzny, pierwszy akt zbrojnego oporu przeciw Hitlerowi. Plakat z żołnierzem wbijającym bagnet w wyciągniętą dłoń to jeden z najbardziej wyrazistych obrazów z tamtych czasów. Obraz prawdziwy, ale w każdej wojnie są przecież dwie strony...

Historię wojny z perspektywy naszych wrogów mamy szansę ujrzeć dzięki znawcy kampanii wrześniowej, niemieckiemu historykowi Jochenowi Böhlerowi. Jego poprzednia książka Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce zyskała mu powszechny szacunek w polskim świecie naukowym. Najazd 1939... daje znowu czytelnikom możliwość podziwiania jego wspaniałego warsztatu pisarskiego.

Książka rozwieje wiele mitów i odpowie na wiele pytań na temat pierwszej kampanii drugiej wojny światowej. Czy naprawdę wszyscy Niemcy chcieli tej wojny? Czy byli pewni zwycięstwa? Dlaczego zwykli niemieccy żołnierze tak brutalnie traktowali ludność cywilną? Najazd 1939... to rzetelna wiedza historyczna i pasjonująca lektura w jednym.

 

źródło opisu: Wydawnictwo ZNAK, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3088,tytu...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1659

Kto wygrał? Niemcy przeciwko Polsce

7.09. godz. 16.00

Dojeżdżam na miejsce. PKS linii Lubliniec-Częstochowa raźno przemierza lasy w okolicach wsi Herby. To tutaj przed II wojną światową przebiegała granica między Polską a Niemcami. To pewnie gdzieś tutaj niemieckie wojska wkraczały 1- go września na polskie terytorium. Częstochowa i Lubliniec są wymienione w książce Jurgena Böhlera „Najazd 1939”, którą właśnie skończyłem czytać. Obydwa miasta są miejscem kaźni setek polskich cywilów, którzy zostali zabici przez żołnierzy III-ej Rzeszy w pierwszych dniach działań wojennych.

Myślę o tym, co przeczytałem. Niemiec opowiada o ludobójstwie, którego dopuszczały się oddziały Wermachtu i do tego sili się na obiektywizm. Jak to rozumieć? Czy każdy kraj musi mieć swoją własną historię i własną interpretację przeszłości? Czy muszę słuchać tych mętnych tłumaczeń przedstawiciela narodu, który dopuszczał się bestialstw na niewinnych ludziach? Poza tym przecież już wszystko wiem - jako wychowany na „Czterech pancernych” wiem o niemieckich żołnierzach, że są brzydcy, głupi i śmieszni. Mają nalane twarze i kartoflane nosy. W niczym nie przypominają prawdziwych aryjczyków.

Druga część tytułu – „Niemcy przeciwko Polsce” – brzmi jak tytuł artykułu z działu sportowego. Ile razy w historii ci wredni Niemcy chcieli nam dokopać i jak często im się to udawało? Ale podnosiliśmy się dzielnie i, tak jak niegdyś pod Grunwaldem, daliśmy nieraz Teutonom nieźle do wiwatu. Pojedynek Polska – Niemcy trwa cały czas i pewnie nigdy się nie...

7.09. godz. 16.00

Dojeżdżam na miejsce. PKS linii Lubliniec-Częstochowa raźno przemierza lasy w okolicach wsi Herby. To tutaj przed II wojną światową przebiegała granica między Polską a Niemcami. To pewnie gdzieś tutaj niemieckie wojska wkraczały 1- go września na polskie terytorium. Częstochowa i Lubliniec są wymienione w książce Jurgena Böhlera „Najazd 1939”, którą właśnie skończyłem czytać. Obydwa miasta są miejscem kaźni setek polskich cywilów, którzy zostali zabici przez żołnierzy III-ej Rzeszy w pierwszych dniach działań wojennych.

Myślę o tym, co przeczytałem. Niemiec opowiada o ludobójstwie, którego dopuszczały się oddziały Wermachtu i do tego sili się na obiektywizm. Jak to rozumieć? Czy każdy kraj musi mieć swoją własną historię i własną interpretację przeszłości? Czy muszę słuchać tych mętnych tłumaczeń przedstawiciela narodu, który dopuszczał się bestialstw na niewinnych ludziach? Poza tym przecież już wszystko wiem - jako wychowany na „Czterech pancernych” wiem o niemieckich żołnierzach, że są brzydcy, głupi i śmieszni. Mają nalane twarze i kartoflane nosy. W niczym nie przypominają prawdziwych aryjczyków.

Druga część tytułu – „Niemcy przeciwko Polsce” – brzmi jak tytuł artykułu z działu sportowego. Ile razy w historii ci wredni Niemcy chcieli nam dokopać i jak często im się to udawało? Ale podnosiliśmy się dzielnie i, tak jak niegdyś pod Grunwaldem, daliśmy nieraz Teutonom nieźle do wiwatu. Pojedynek Polska – Niemcy trwa cały czas i pewnie nigdy się nie skończy. Oby nigdy już nie przybrał takich form jak w 1939 roku.

Właśnie dlatego książka Böhlera jest taka ważna. Dzięki niej możemy poznać stanowiska niemieckich i polskich historyków oraz zobaczyć przeszkody, przed którymi stanął niemiecki badacz. Postanowił bowiem on zmierzyć się ze stereotypami w sposobie patrzenia na kampanię wrześniową. Tu nie chodzi o relatywizację uczynionego zła, ale o spojrzenie z dystansu, o odrobinę zdrowego rozsądku, która przybliży nas ku prawdzie. Oto Böhler nie zakłada żadnych tez do udowodnienia, ale zabiera nas w podróż w ten trudny okres naszej historii. Prezentowane w książce dokumenty, głównie z niemieckiej strony, pozwalają nam ujrzeć mechanizmy manipulacji, jakiej poddawano żołnierzy niemieckich w pierwszych dniach inwazji na Polskę. Polityka kłamstw i prowokacji prowadzona przez Hitlera na długo przed wybuchem wojny skutecznie potrafiła przemieniać ludzi w potwory. Może nadszedł czas, aby pokusić się o sprawiedliwy wyrok i głęboką refleksję, gdzie emocje i do dziś zaognione blizny zejdą na dalszy plan wobec umiaru i próby zrozumienia, dlaczego doszło do tych strasznych wydarzeń.

Nie uczynimy tego bez spojrzenia na historię II Wojny Światowej także z niemieckiej perspektywy. „Najazd 1939” jest w tym względzie cenną pozycją, bowiem nie ma tu retuszów na ponurym krajobrazie zbrodni dokonanych także przez żołnierzy Wehrmachtu, ale jest próba zrozumienia; próba o tyle cenna, że niechętna narodowym uprzedzeniom. Poza tym jest to świetnie napisana książka, trafiająca nie tylko do wytrawnego znawcy historii, ale także do przeciętnego czytelnika, który wyrósł na nawozie propagandowej hucpy urządzanej przez dziesięciolecia na zgliszczach powojennej traumy.

Niemcy przegrały. Przegrały w II wojnie wszystko: honor, szacunek narodów, swoją historię i życie obywateli, walczących i ginących w niesłusznej sprawie. Hitler i jego zausznicy postawili to wszystko na jedną, zgraną kartę nacjonalizmu. Nie potrafię obwiniać o to współczesnych Niemców. Żywię dla nich głębokie współczucie za krzywdę, jaką ich tożsamości narodowej wyrządził faszyzm.

7.09. 2011. Godz. 23.00

Niemcy przeciwko Polsce. Mogło być tak pięknie. Najpierw gol Lewandowskiego. Co prawda Niemcy wyrównali, ale precyzyjnie wykonany rzut karny przez Błaszczykowskiego w doliczonym czasie gry niemal zapewnił nam pierwsze w historii zwycięstwo. Niemal – no właśnie! Musiał się potknąć ten, którego nazwiska tutaj nie wymienię, i padło wyrównanie. Ale już wolę ten „kompleks Polski” na boisku zamiast na polu bitwy, więc ostatecznie niech tak już zostanie.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (227)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 316
Balcar | 2015-08-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka niemieckiego historyka przedstawia Kampanię Wrześniową z wrogiej nam perspektywy. Autor rozprawia się z wieloma mitami propagandowymi, zarówno polskimi, jak i niemieckimi. Warto zwrócić uwagę, że w bibliografii poza pracami niemieckojęzycznymi, znajduje się także sporo pozycji polskojęzycznych, co wpływa na obiektywizm pracy. Niemiec przytacza także wiele relacji źródłowych. Trzeba pamiętać, że książka była pisana pod niemieckiego czytelnika, dominuje więc w niej narracja z niemieckiej perspektywy. Dla polskiego czytelnika, książka ta z pewnością jest ciekawym spojrzeniem na bliskie nam sprawy.

książek: 56
KrisStewart | 2015-12-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2015

Książka ciekawa i ładnie wydana. Czyta sie ją lekko i przyjemnie. Z tyłu książki widnieje napis: ‘kampania wrześniowa widziana z niemieckiej perspektywy’. Jest to jednak tylko chwyt reklamowy i myli sie ten, kto myśli że książka opisuje działania wojenne lub postrzeganie oddzialow WP przez hitlerowców. Mimo tego polecam książkę wszystkim zainteresowanym tematyką II WŚ. Jest w niej sporo ciekawostek, np. na temat stosunków polsko – niemieckich przed wojną czy o tym jak społeczeństwa – polskie i niemieckie postrzegały wybuch wojny. Autor ukazuje ogrom niemieckich zbrodni dokonywanych na Polakach i polskich żydach przez oddzialy SS i Wermachtu we wrześniu 1939 roku, szczegółowo tłumaczy dlaczego do tych zbrodni dochodzilo i jakie motywy kierowaly sprawcami. Niejednokrotnie spotykałem się z opinią, że zamachy na hitlerowców i akcje sabotażowe wykonywane podczas okupacji przez żolnierzy AK czy Kedywu byly niepotrzebne, powodowały bowiem odwet Niemców w postaci mordów na ludności...

książek: 912
Trojka | 2012-10-25
Przeczytana: 25 października 2012

Książka ciekawie przedstawia sytuację Polski i jej obywateli w czasie napadu Niemiec na nią. Tym bardziej że ujęta jest ona z punktu widzenia niemieckiego historyka. A rzadko zdarzają się takie pozycje, w których autor tak dobitnie prezentuję zbrodnie własnego narodu. Lektura posiada jeden mankament, nie uraczymy w niej prawie żadnych informacji odnośnie starć pomiędzy wrogimi stronami. Wspomniano jedynie o bitwie nad Bzurą i trochę szerzej o oblężeniu Westerplatte. Lwia część publikacji raczej ukazuje przykłady masakr i egzekucji na polskim społeczeństwie, niż relacje z bitew. Ten brak stwarza wrażenie niekompletności tej pozycji. Autor starał się raczej przedstawić stosunek sił najeźdźczych do ludności cywilnej, oraz wyjaśnieniu mitów które zrodziły się w przeciągu lat. Mimo tego braku warto po książkę sięgnąć i poznać opinię z drugiej strony granicy.

książek: 56
Marcin | 2015-06-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Książka

Autor rozwiewa liczne mity wojenne i stara się pokazać ogólny zarys kampanii wrześniowej. Autor również opisuje masę niemieckich zbrodni wojennych głównie popełnionych na Polakach we września 39.
Polecam wszystkim interesującym się tematykom II wojny światowej.

książek: 369
Piotr | 2013-01-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2013

Książka pokazuje jak wyglądał najazd we wrześniu 1939 roku ze strony Niemców. Mi np. wydawało się, że większość Niemców cieszyła się, a prawda jest taka, że większość wcale nie chciała wojny. Wojska idące na front przechodziły obok milczących tłumów.

książek: 1677
lapsus | 2011-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 września 2011

http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje/101/kto-wygral-niemcy-przeciwko-polsce

książek: 478
Adam | 2019-01-21
Na półkach: Przeczytane
książek: 1031
Watcher | 2019-01-18
książek: 176
rado556 | 2018-09-06
Na półkach: Przeczytane
książek: 398
jaszon | 2018-08-27
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2011
zobacz kolejne z 217 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd