Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kino Pasoliniego

6,5 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
0
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
język
polski
dodał
hstr

 

Brak materiałów.
książek: 489
Antuan_Duanel | 2017-05-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 maja 2017

Dziwna książka.... o kinie Pasoliniego autor mówi niewiele (a przynajmniej mniej, niż by się tego oczekiwało). Próba analizy twórczości tego wielkiego malarza ekranu (przybierająca formę zbioru esejów) zajmuje ledwie jedną trzecią książki. Pozostała część to wybór pism reżysera, który był nie tylko artystą, poetą, filmowcem i plastykiem, ale też - w odniesieniu do dziesiątej muzy - znaczącym krytykiem i teoretykiem o wyraźnych aspiracjach filozoficznych. O ile jego spostrzeżenia są ciekawe i często bardzo nowatorskie, o tyle sposób ich podania jest zawiły i wymagający przyswojenia szeregu pojęć (którym autor ma w zwyczaju przypisywać swoiste znaczenie). Podążanie za tokiem wywodów Pasoliniego to istna katorga - przynajmniej dla mnie. Przedstawione zawiłości semantyczne, odnoszące się do filmu, są ciężko uchwytne, skoro nie sposób niekiedy zrozumieć języka samego autora.
Nie jest to pierwsze moje spotkanie z Pasolinim-teoretykiem. Ale równie męczące, jak poprzednie. Mimo, że podstawowe założenia kina poetyckiego są oczywiste, o tyle wgłębianie się w szczegóły konstrukcji myślowych, podejmujących próbę usystematyzowania zjawiska struktury kina - to już wyższa szkoła jazdy. Zdecydowanie wolę Pasoliniego oglądać, niż czytać.
Może gdyby autor (polski) pokusił się o próbę wyjaśnienia zamieszczonych fragmentów traktatów (a taką próbę podjął tylko szczątkowo we wspomnianej 1/3 całej zawartości tekstu, przybierającej właściwie formę wstępu do samych traktatów), to książka mogłaby się okazać bardziej atrakcyjna i wartościowa od strony merytorycznej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Blondynka w Japonii

A mnie się podobało, lekko, wesoło, bez zagłębiania się w historię, co często spotykamy przy tego typu literaturze. Czytałam jak list od koleżanki z...

zgłoś błąd zgłoś błąd