Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sezon maczet

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,65 (190 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
26
8
56
7
66
6
21
5
4
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Une saison de machettes
data wydania
ISBN
9788375363432
liczba stron
264
słowa kluczowe
Rwanda, ludobójstwo
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Sergiusz

Sezon maczet to druga część trylogii Hatzfelda poświęconej ludobójstwu w Rwandzie. W Nagości życia poznajemy świadectwa nielicznych ocalałych na bagnach Tutsich. Tym razem Jean Hatzfeld, reporter dziennika "Libération", rejestruje słowa mieszkających na skraju bagien sprawców rzezi, zabójców ich krewnych i sąsiadów. Odwiedza ich w więzieniu. Dziesięciu mężczyzn odsiadujących kary długoletniego...

Sezon maczet to druga część trylogii Hatzfelda poświęconej ludobójstwu w Rwandzie. W Nagości życia poznajemy świadectwa nielicznych ocalałych na bagnach Tutsich. Tym razem Jean Hatzfeld, reporter dziennika "Libération", rejestruje słowa mieszkających na skraju bagien sprawców rzezi, zabójców ich krewnych i sąsiadów. Odwiedza ich w więzieniu. Dziesięciu mężczyzn odsiadujących kary długoletniego więzienia w Rilimie decyduje się mówić. Są wśród nich rolnicy, były wojskowy, nauczyciel. Wiosną 1994 roku stali się bezlitosnymi katami swoich sąsiadów, członków tej samej drużyny piłkarskiej, ludzi, z którymi chodzili na niedzielne msze, przyjaciół. Jeden z nich poślubił nawet kobietę Tutsi. Starali się jedynie dobrze wykonać swoją pracę, nie oszczędzając nikogo. Tygodniami, od rana do wieczora, zabijali w ramach przygotowywanego od miesięcy planu. Nie próbują się usprawiedliwiać, pomniejszać swojej odpowiedzialności, jak sprawcy wszystkich innych aktów ludobójstwa. Mówią szczerze, starając się po czasie zrozumieć sytuację, która ich samych przerosła. Jak stwierdza Fulgence: "Trudno jest nas osądzić, gdyż to, co robiliśmy, przekracza granice ludzkiej wyobraźni". Sezon maczet to książka porażająca, zwłaszcza kiedy wiemy, że Ignace, Pio, Leopord i wszyscy inni po kilku latach wiezienia wrócili w rodzinne strony.

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (710)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5942
allison | 2013-02-15
Przeczytana: 15 lutego 2013

Przerażające reportaże, których bohaterami są przede wszystkim ludobójcy z plemienia Hutu, uczestnicy wielu masakr na sąsiadach Tutsi.

Największe wrażenie robią opanowane, niemal beznamiętne relacje siepaczy, którzy opowiadają o mordach jak o codziennej pracy, porównując często zabijanie ludzi maczetami do ścinania roślin czy uśmiercania zwierząt.
Nie ma w tych opowieściach wyrzutów sumienia czy skruchy, jest tylko sucha, faktograficzna opowieść o technikach zabijania i ich doskonaleniu, o towarzyszących mordom gwałtach i grabieżach, o wieńczących każdy dzień "pracy" pijackich zabawach...

Ludobójcy sami nie szukają odpowiedzi na pytanie o przyczyny zezwierzęcenia, które ich ogarnęło. Jeśli odpowiadają na pytania reportera, tłumaczą się rozkazami i koniecznością zabijania, którą im narzucono, twierdząc, że gdyby nie poddali się tej "pracy", zostaliby zabici jako sprzymierzeńcy wrogów. To tłumaczenie w zupełności im wystarcza jako rozgrzeszenie własnych czynów.

Autor stara się...

książek: 648
jusssi | 2012-03-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2012

6 kwiecień 1994 roku to dzień rozpoczęcia rzezi na tle etnicznym, jakiej dokonano na osobach pochodzenia Tutsi. Eksterminacji dokonali Hutu, można by rzec „sąsiedzi”. Wszyscy Tutsi, bez wyjątku mężczyźni, kobiety czy dzieci mieli zostać zabici. W trzy miesiące wymordowano ponad 800 tysięcy istnień. Jean Hatzfeld w reportażu „Nagość życia” skupił się na ocalałych z Radwańskiej wojny domowej, teraz zdecydował się ukazać drugą stronę medalu. Zwraca się do mieszkających niegdyś na skraju bagien sprawców rzezi, którzy teraz przebywają w więziennych murach. „Sezon maczet” to wstrząsający reportaż, w którym mordercy obecnie tworzący więzienną społeczność, zdecydowali się opowiedzieć Jeanowi Hatzfeldowi o karygodnych polowaniach i bezwzględnych zbrodniach, jakich dokonali. Autor jest intruzem, przedstawicielem narodu, który tolerował ludobójstwo, a mimo to udało mu się podjąć dyskusję z zabójcami.

Jak wspominają, cel był jeden – zabić wszystkich Tutsi bez wyjątku. Z maczetą w dłoni,...

książek: 414
Matias Szostak | 2014-12-04
Przeczytana: 03 grudnia 2014

Czy to książka taka dobra, czy treść niesamowita?
Druga część reportaży o ludobójstwie w Rwandzie.
Pierwsza, Nagości życia, przedstawia relacje ludzi którzy przeżyli
rzeź, Sezon Maczet to relacje morderców.
Ludobójstwo afrykańskie przekracza wszelkie skale, ma wymiar totalny,
także w tym co różni je od ludobójstwa w wykonaniu niemieckich narodowych
socjalistów.
Ja po około połowie książki miałem dość.

książek: 1355
joan_stark | 2015-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2015

Dosyc dawno temu przeczytałam "Nagość życia", czyli pierwszy tom trylogii opowiadającej o ludobójstwie w Rwandzie. Pomimo, że obydwie książki kupiłam w jednym czasie, długo nie mogłam sięgnąć po "Sezon maczet". Podczas gdy w pierwszym tomie autor skupia się na opowieściach ofiar, drugi reportaż jest przeznaczony oprawcom - tu przedstawiony jest ich punkt widzenia, ich odczucia dotyczące ludobójstwa, którego się odpuścili. Czytając ich wyznania byłam oszołomiona, czułam do nich wstręt i ciężko mi było dobrnąć do końca. Zdecydowanie warto jednak poświęcić więcej czasu i przeczytać te wyznania, chociaż zrozumieć postępowanie tych ludzi jest dla mnie niemożliwe.

książek: 749
loobeensky | 2012-04-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Hutu w Jerozolimie


W lutym 2012 wydawnictwo Czarne polską edycją Sezonu maczet zamknęło trylogię rwandyjską Hatzfelda, słuszniej byłoby jednak nazwać ją trylogią o znieczulającym, obezwładniającym i usprawiedliwiającym wpływie innych i jego skutkach. A także o nieufności. Jean Hatzfeld przyjeżdża do więzienia w Rilimie, by tym razem oddać głos osadzonej tam grupce przyjaciół z Kibungo, zabójcom pochodzenia Hutu, nie bez wcześniejszych wątpliwości, czy w ogóle należy to robić – tak w skrócie można by przedstawić tematykę książki. Jak zwykle w takich przypadkach, byłoby to ujęcie bardzo uproszczone i niezwykle ubogie.

Zastanawiałam się, czy po zrecenzowaniu poprzednich części będę w stanie powiedzieć cokolwiek nowego. A jednak. Sezon maczet różni się, i to znacznie, od pozostałych dwóch pozycji. Z racji tematyki od samego początku przywodził na myśl Eichmanna w Jerozolimie Hannah Arendt i wydawał się być bardziej rozprawą o psychice zabójcy w ogóle, niż relacją z Rwandy jako taką....

książek: 454
Jola | 2015-01-28
Przeczytana: 28 stycznia 2015

W pierwszej części autor przedstawił zapis rozmów z ofiarami ludobójstwa w Ruandzie. W "Sezonie maczet" pozwala zabrać głos oprawcom. Seria wizyt w więzieniu i godziny rozmów z grupą kilku przyjaciół z Hutu zaowocowało obrazem ludobójstwa widzianym ze strony oprawców.

Autor pisze wprost, że w większość ich słów nie wierzy; kłamią, wybielając siebie i swój udział. Nie ukrywa, że się nimi brzydzi i że wzbudzają w nim gniew.

Czy w takim razie udało się uzyskać odpowiedź na pytanie: "dlaczego?"

Tak, gdyż tak naprawdę chodziło o korzyści majątkowe. Rządzący obiecali, że nikogo nie spotka kara za "usunięcie karaluchów". Skoro kazano im pójść i zabijać, to poszli. Głównie patrzyli przez pryzmat korzyści materialnych: po zabitym można było przejąć parcelę ziemi, ograbić jego dom, nawet zabrać ubrania, w których zginął. Gdy któryś z oskarżonych sporządza tragiczny bilans owych krwawych zdarzeń, wylicza ich konsekwencje dla swej własnej przyszłości; przede wszystkim żałują własnych strat...

książek: 255
FelisCatus | 2012-09-17
Na półkach: Przeczytane, Reportaże
Przeczytana: 17 września 2012

Porażające, do bólu szczere, a przede wszystkim wstrząsające wyznania sprawców masakry plemienia Tutsi z Rwandy. Zabójcy pochodzący z plemienia Hutu opowiadają o szczegółowo przygotowanej i przeprowadzonej eksterminacji swoich sąsiadów z którymi byli zżyci i od wieków nierozerwalnie związani. "Sezon maczet" jest drugą książką Hatzfelda na temat etnicznych rzezi w Rwandzie, ale w odróżnieniu od "Nagości życia", która poświęcona była nielicznym ocalałym Tutsi, autor wziął na siebie trud wysłuchania relacji bezpośrednich sprawców masakr. Mordercy, z którymi autor spotyka się w więzieniu, zdają się żyć swoim życiem, niepomni na cierpienie które spowodowali i które do dziś towarzyszy nielicznym ocalałym. Z porażającą prostotą, często bez cienia skruchy opowiadają o swojej "pracy", którą wykonywali od rana do zmroku przy użyciu maczet.
Ogrom bólu jaki niesie ta książka jest nieznośnie ciężki, a znalezienie w niej prostej odpowiedzi na pytanie dlaczego doszło do ludobójstwa jest...

książek: 486
Potisz | 2016-05-02
Na półkach: Przeczytane

Autor nie ustaje w szukaniu odpowiedzi na pytanie - dlaczego na terenach Rwandy doszło do rzezi plemienia Tutsi. Na podstawie rozmów z paczką przyjaciół - morderców, maluje portret psychologiczny typowego uczestnika wspomnianej masakry. Streszczaną historię zestawia z tą, dziejącą się na naszych oczach kilka lat wstecz - związaną z operacją, mającą na celu unicestwienie Żydów. Autor rozdziela w swych analizach cierpienia na te, ujawniające się pod postacią traumy, ocalałych, jak i "bezduszną skruchę" winowajców. Unika przy tym uproszczeń w analizach postaw, a nieustannie stawia pytania z odpowiedziami, pozostawiając końcowy rezultat swej pracy bez zadowalających rezultatów. Co zrozumiałe, bo problem ludobójstwa w Rwandzie jest złożony i prawdopodobnie nigdy nie zostanie rozwiązany.

książek: 111
Adelais | 2015-05-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2015

"Rzecz o banalności zła" - taki podtytuł dała Hannah Arendt swojej relacji z procesu architekta Holocaustu. W kontakcie ze sprawcami najpotworniejszych zbrodni, zbrodni ludobójstwa, dziwi nas zwyczajność tych morderców do potęgi, jakbyśmy podświadomie oczekiwali, że będą mieć kły, pazury i ziać ogniem. Ale nie - oni nie różnią się od nas. A czy my różnimy się od nich tak bardzo, jakbyśmy chcieli? Jean Hatzfeld sugeruje - nie byłeś tam i nie wiesz.

"Sezon maczet" składa się przede wszystkim z rozmów z osadzonymi, odsiadującymi w rwandyjskich więzieniach wyroki za zbrodnie ludobójstwa. Sprawcy raz kręcą, by innym razem wykazywać zaskakującą szczerość. Różnią się światopoglądem i wykształceniem, a jednak ich relacje i oceny są zaskakująco spójne. Ludobójstwo było robotą, nawet pracowało się tym samym narzędziem, co zwykle przy żniwach - maczetą. Cóż z tego, że zamiast liści bananowca ścinało się (często używane określenie) własnych sąsiadów. Szybko można się było przyzwyczaić, tym...

książek: 231
Rad_i_usz | 2014-11-03
Na półkach: Przeczytane

Zastanawiałem się dlaczego nic nie napisałem o tej książce. To przecież jedna z tych, które w człowieku zostawiają coś na zawsze. Nie wierzysz w zło? Ten reportaż uzmysławia jak łatwo ono się budzi i jak blisko jest człowieka. Drzemie we wszystkich, prawie wszystkich. Obowiązkowa lektura.

zobacz kolejne z 700 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nominacje do Nagrody im. Kapuścińskiego

Wczoraj w Starej Prochowni w Warszawie ogłoszono nominacje do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Ta nagroda za reportaż literacki zostanie przyznana już po raz czwarty. Laureata poznamy 17 maja.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd