Englebert z rwandyjskich wzgórz

Okładka książki Englebert z rwandyjskich wzgórz Jean Hatzfeld
Okładka książki Englebert z rwandyjskich wzgórz
Jean Hatzfeld Wydawnictwo: Czarne Seria: Reportaż reportaż
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Reportaż
Tytuł oryginału:
Englebert des collines
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2015-10-07
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-07
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380491649
Tłumacz:
Jacek Giszczak
Tagi:
Hutu konflikty etniczne konflikt zbrojny literatura faktu ludobójstwo ludobójstwo w Rwandzie nieletni żołnierze nienawiść reportaż Rwanda Tutsi wojna domowa
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oficjalne recenzje i

Jest człowiekiem, jest jednym z nas*



4215 121 154

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
150 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
852
839

Na półkach: , ,

Z samego serca opowiedziane. Skomponowane przez autora, ale z nut podanych przez Engleberta. Przedstawiciela Tutsi, którego niemal cała rodzina została zamordowana w ludobójstwie Rwandyjskim w 1994. Sam ocalał. Choć wciąż ten sam to zupełnie inny. Ludobójstwo nadało mu tożsamość jakiej nikt z nas by nie chciał. Z jego opowieści przewija się życie w smutku. Bo choć żyje to jednak nie tak jakby pragnął. Został uwięziony w traumie i przeszłości, mimo że wydaje mu się, że jest daleko od niego. Przeszłość nieprzepracowana i nieprzebaczona jest raną w nas. Raną o wiele gorszą bo jej nie widać, a ból który powoduje często przypisujemy innym rzeczom.

Z samego serca opowiedziane. Skomponowane przez autora, ale z nut podanych przez Engleberta. Przedstawiciela Tutsi, którego niemal cała rodzina została zamordowana w ludobójstwie Rwandyjskim w 1994. Sam ocalał. Choć wciąż ten sam to zupełnie inny. Ludobójstwo nadało mu tożsamość jakiej nikt z nas by nie chciał. Z jego opowieści przewija się życie w smutku. Bo choć żyje to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
123
33

Na półkach:

Englebert, potomek ostatniego króla Tutsi, niczym Diogenes z Synopy, przemierza ulice Nymaty żyjąc z dnia na dzień. W swojej opowieści mówi w pozbawiony romantyzmu, bezpośredni sposób o tym, jak starał się przetrwać masakrę. Wzruszająca i jednocześnie wstrząsająca opowieść o człowieczeństwie w czasach, w których trudno było być ludzkim i o tym, jak po nich można pozostać człowiekiem.

Englebert, potomek ostatniego króla Tutsi, niczym Diogenes z Synopy, przemierza ulice Nymaty żyjąc z dnia na dzień. W swojej opowieści mówi w pozbawiony romantyzmu, bezpośredni sposób o tym, jak starał się przetrwać masakrę. Wzruszająca i jednocześnie wstrząsająca opowieść o człowieczeństwie w czasach, w których trudno było być ludzkim i o tym, jak po nich można pozostać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
555
195

Na półkach:

Wzruszająca historia o przetrwaniu i brutalnych morderstwach dokonanych na Tutsi. Bardzo skłaniająca do refleksji o człowieczeństwie, ukazująca wolę walki o życie i sposób na radzenie sobie z ogromną stratą. Bardzo ciekawa, napisana tak, jakby słuchało się opowieści bezpośrednio od głównego bohatera.
Polecam!

Wzruszająca historia o przetrwaniu i brutalnych morderstwach dokonanych na Tutsi. Bardzo skłaniająca do refleksji o człowieczeństwie, ukazująca wolę walki o życie i sposób na radzenie sobie z ogromną stratą. Bardzo ciekawa, napisana tak, jakby słuchało się opowieści bezpośrednio od głównego bohatera.
Polecam!

Pokaż mimo to

avatar
872
601

Na półkach: , ,

Reportaż przedstawiony z punktu widzenia Engleberta (potomka ostatniego króla Rwandy) opowiada o jego życiu, ale w dużej mierze o masakrach ludności Tutsi, przeprowadzonych przez ludności Hutu, które odbywały się w Rwandzie w latach 60. i 90. XX. wieku.
Ocaleli Tutsi żyją spokojnie, nie chcą rozpamiętywać rzezi swoich rodzin i przyjaciół przez sąsiadów. Reportaż jest krotki, czyta się go bardzo szybko. Szkoda, że nie umieszczono w nim żadnych zdjęć opisywanych miejsc.
Sama masakra w latach 90. w której zginęło blisko milion ludzi, to coś co powinno być bardziej nagłośnione.

Reportaż przedstawiony z punktu widzenia Engleberta (potomka ostatniego króla Rwandy) opowiada o jego życiu, ale w dużej mierze o masakrach ludności Tutsi, przeprowadzonych przez ludności Hutu, które odbywały się w Rwandzie w latach 60. i 90. XX. wieku.
Ocaleli Tutsi żyją spokojnie, nie chcą rozpamiętywać rzezi swoich rodzin i przyjaciół przez sąsiadów. Reportaż jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
161
119

Na półkach: , ,

Jest to kolejna książka Hatzfielda dotycząca ludobójstwa Hutu na Tutsi w Rwandzie, w kwietniu 1994 roku. Jednak tym razem to tytułowy bohater wyznacza narrację książki. Cała książka to praktycznie monolog Engleberta, który na łamach tej krótkiej książki opowiada historię swego 66letniego życia.
Kim jest Englebert? Dlaczego właśnie on zasłużył na zostanie głównym bohaterem?
Co ma do powiedzenia szczególnego? Myślę, że każdy rwandyjczyk nosi w sobie podobne brzemię tamtych strasznych dni, jednak nie każdy potrafi się z tym pogodzić, rozliczyć. Englebert jakoś się z tym uporał - wystarczy mu zimne piwo, aby dalej kontynuował opowieść.
Sam stracił wszystkich podczas masakr urządzanych przez Hutu. Mimo dorosłego wieku można powiedzieć, że został sierotą, bo nigdy do końca nie stanął na nogi. Chociaż skończył studia oraz posiada 3 hektary ojcowizny, to jego życie jest bardzo marne - zdominowane przez alkohol i wałęsanie się po mieście.
Gdy czytam książki o Rwandzie, to zastanawiam się, co drzemie takiego złego w człowieku ? Skąd te pokłady bestialstwa? Czy to było działanie w amoku, czy zwykłe wyrachowanie ?
Englebert i reszta Tutsi musi przebaczyć swoim sąsiadom i zapomnieć o tych wydarzeniach. Od sadzenia są sądy i zgromadzenia Gacaca, a zwykli ludzie muszą zrobić wszystko, aby już nigdy nie doszło do ludobójstwa.

Jest to kolejna książka Hatzfielda dotycząca ludobójstwa Hutu na Tutsi w Rwandzie, w kwietniu 1994 roku. Jednak tym razem to tytułowy bohater wyznacza narrację książki. Cała książka to praktycznie monolog Engleberta, który na łamach tej krótkiej książki opowiada historię swego 66letniego życia.
Kim jest Englebert? Dlaczego właśnie on zasłużył na zostanie głównym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
923
535

Na półkach:

"Englebert z rwandyjskich wzgórz" to reportaż, w którym bohaterem jest potomek ostatniego króla Rwandy. Przez część swojego życia był prześladowany z powodu przynależności do plemienia Tutsi. Jednak dzięki swojej pracowitości i wytrwałości starał się walczyć z przeciwnościami losu. Udało mi się również skończyć studia. Englebert był też związany ze swoją rodziną i był gotów za nią poświęcić życie. W 1994 r. jego bliskimi padają ofiarą rzezi ze strony plemienia Hutu (ocalał jedynie jego brat),zaś sam Engelbert musi się ukrywać. W końcu udaje mu się osiąść w Nyamacie.

W swojej rozmowie z Jeanem Hatzfeldem Englebert opowiada o swoim życiu, relacjach z rodziną i znajomymi, a także przedstawia historię ucieczki przed plemieniem Hutu. Będąc naocznym świadkiem, opowiada o dokonanych przez nich zbrodniach oraz cierpieniach Tutsi. Sam jednak mimo tragedii i trudnej w sytuacji jakiej się znalazł stara się utrzymywać z innymi ludźmi dobre relacje i nie mieć wobec nich żalu. Stara się żyć teraźniejszością i nie rozmawiać o przykrych zdarzeniach.

Jest to książka o trudnej sztuce przetrwania i odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Choć Englebert po cichu cierpi z powodu tego, że stracił całą rodzinę, stara się żyć normalnie. Dla niego ważne jest, żeby iść dalej i w rozmowach z innymi nie rozpamiętywać przeszłości. Lektura ta przedstawia też szczegółowo i dokładnie obraz wydarzeń, jakie wydarzyły się w Rwandzie, kilkanaście lat temu. Z tego powodu warto jest też zwrócić na nią uwagę.

Bardzo dobra książka.

"Englebert z rwandyjskich wzgórz" to reportaż, w którym bohaterem jest potomek ostatniego króla Rwandy. Przez część swojego życia był prześladowany z powodu przynależności do plemienia Tutsi. Jednak dzięki swojej pracowitości i wytrwałości starał się walczyć z przeciwnościami losu. Udało mi się również skończyć studia. Englebert był też związany ze swoją rodziną i był gotów...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1506
469

Na półkach:

W jego miejscowości w czasie masakr roku 1994 zginęło ponad 50 tys. ludzi. Englebert ukrywał na bagnach, jak inni Tutsi, którzy chcieli przeżyć. Był świadkiem piekła. “Nawet dzikie zwierzęta nie chciały na to patrzeć. Nigdy nie spotkaliśmy świni ani antylopy czy małpy talapoin. Nie słyszeliśmy krzyków bagiennych ptaków. Nikt nie widział ani jednego węża”.

O tej książce i innych książkach o Afryce przeczytasz tutaj:
http://kawalekafryki.pl/nikt-mi-nie-wadzi-ja-nie-chce-wadzic-nikomu/

W jego miejscowości w czasie masakr roku 1994 zginęło ponad 50 tys. ludzi. Englebert ukrywał na bagnach, jak inni Tutsi, którzy chcieli przeżyć. Był świadkiem piekła. “Nawet dzikie zwierzęta nie chciały na to patrzeć. Nigdy nie spotkaliśmy świni ani antylopy czy małpy talapoin. Nie słyszeliśmy krzyków bagiennych ptaków. Nikt nie widział ani jednego węża”.

O tej książce i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1547
1031

Na półkach: , , , ,

Całkiem niezły reportaż, który wciąga, miejscami przeraża i zmusza do myślenia. Gdyby nie dość specyficzny styl pisania, byłoby pięć gwiazdek.

Całkiem niezły reportaż, który wciąga, miejscami przeraża i zmusza do myślenia. Gdyby nie dość specyficzny styl pisania, byłoby pięć gwiazdek.

Pokaż mimo to

avatar
353
198

Na półkach:

Może się wydawać, że to kolejna książka o ludobójstwie w Rwandzie.
Jednak nie do końca.
To jakby książka biograficzna (nie)zwykłego mieszkańca Rwandy, (nie)przeciętnego Afrykańczyka.
Ludobójstwo jest w jego życiu punktem zwrotnym, jednak nie dominuje nad całym jego życiem.
Na podstawie jego opowieści możemy zobaczyć jak żyje się w środku Afryki, jak myślą ludzie z tamtego rejonu, jak się zachowują, co lubią, jak sobie radzą. Mi dała dużo do myślenia na temat afrykańskiej mentalności kultury, życia społecznego oraz przede wszystkim - ich rozumowania.

Może się wydawać, że to kolejna książka o ludobójstwie w Rwandzie.
Jednak nie do końca.
To jakby książka biograficzna (nie)zwykłego mieszkańca Rwandy, (nie)przeciętnego Afrykańczyka.
Ludobójstwo jest w jego życiu punktem zwrotnym, jednak nie dominuje nad całym jego życiem.
Na podstawie jego opowieści możemy zobaczyć jak żyje się w środku Afryki, jak myślą ludzie z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
192
13

Na półkach: , ,

Książka ta jest tak na dobrą sprawę monologiem mężczyzny, tytułowego Engleberta, który przeżył ludobójstwo mające miejsce w Rwandzie w roku 1994. Sama forma nie jest w jakiś szczególny sposób drastyczna, obfitująca w "mocne" fragmenty ani pełna dramatycznych zwierzeń. Wręcz przeciwnie - obecne zachowanie, sposób bycia, nastawienie do świata narratora jest całkowicie sprzeczne z tym którego można by się spodziewać - przynajmniej z pozoru. Zagłębiając się w lekturę, a także zagadnienie, którego ona dotyczy, zdawałam sobie sprawę jak bardzo Englebert jest skrzywdzony, jak wielkie piętno odcisnęła na nim masakra, którą jako jedyny ze swojej rodziny przeżył. Piekło, które Tutsim zgotowali ich współrodacy, jest nie do wyobrażenia. Książka ta jest relacją z pierwszej ręki, poniekąd dopełnieniem obrazu masakry, która rozegrała się w Rwandzie nie tak dawno temu, za cichym przyzwoleniem państw Zachodu.

Książka ta jest tak na dobrą sprawę monologiem mężczyzny, tytułowego Engleberta, który przeżył ludobójstwo mające miejsce w Rwandzie w roku 1994. Sama forma nie jest w jakiś szczególny sposób drastyczna, obfitująca w "mocne" fragmenty ani pełna dramatycznych zwierzeń. Wręcz przeciwnie - obecne zachowanie, sposób bycia, nastawienie do świata narratora jest całkowicie...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    248
  • Chcę przeczytać
    209
  • Posiadam
    56
  • Reportaż
    10
  • Afryka
    6
  • Reportaże
    5
  • Teraz czytam
    4
  • E-book
    4
  • 2023
    3
  • Chcę w prezencie
    3

Cytaty

Więcej
Jean Hatzfeld Englebert z rwandyjskich wzgórz Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także