Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bezzmienna

Cykl: Protektorat parasola (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,38 (823 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
77
9
103
8
194
7
241
6
143
5
39
4
15
3
7
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Changeless
data wydania
ISBN
9788376487373
liczba stron
320
język
polski
dodała
R_xxoo

Powieść o wampirach, wilkołakach i… sterowcach. Alexia Maccon, lady Woolsey, budzi się bladym zmierzchem i słyszy, że jej mąż, zamiast spać, jak na porządnego wilkołaka przystało, drze się w niebogłosy. A potem znika, pozostawiając jej na głowie pułk nadprzyrodzonych żołnierzy, tabun zaklętych duchów oraz wściekłą królową na dokładkę. Ale ona ma w zanadrzu turniurę i zaufaną parasolkę, o...

Powieść o wampirach, wilkołakach i… sterowcach.

Alexia Maccon, lady Woolsey, budzi się bladym zmierzchem i słyszy, że jej mąż, zamiast spać, jak na porządnego wilkołaka przystało, drze się w niebogłosy. A potem znika, pozostawiając jej na głowie pułk nadprzyrodzonych żołnierzy, tabun zaklętych duchów oraz wściekłą królową na dokładkę. Ale ona ma w zanadrzu turniurę i zaufaną parasolkę, o arsenale kąśliwej uprzejmości nie wspominając. I gdy śledztwo rzuca ją do Szkocji, barbarzyńskiej ojczyzny szpetnych kamizelek, po raz kolejny staje na wysokości zadania. Kto wie, może nawet wyśledzi zaginionego małżonka – jeśli przyjdzie jej na to ochota.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 762
Fidai | 2015-03-13
Przeczytana: 2015 rok

Chociaż tomiki są krótkie i niewymagające, czytanie "Bezzmiennej" dłużyło się i choć nie wymagało wiele intelektu, to na pewno nadrabiało w tej kwestii żądaniami o cierpliwość. Starczy powiedzieć, że sięgnęłam po drugi tom Protektoratu Parasola po długim czasie od czytania pierwszego, i na tym skończy się moja Alexiowa przygoda.

Większość żali dotyczących tej serii (jak się okazuje, wszystko co opisałam jest bolączką całej serii, nie tylko pierwowzoru, "Bezdusznej") opisałam w recenzji tomu pierwszego, ale na końcu napisałam też, że przeczytam resztę tomów. Otóż nie, nie przeczytam. Czemu? Gail Carriger kisi się we własnym sosie, a ten jest bardzo wątpliwej jakości. Brałam pod uwagę to, że popularny teraz paranormal romance nie jest moim konikiem, ale nawet starając się skupić uwagę na czymś innym, ta książka wypada po prostu blado. Bohaterowie wołają o pomstę do nieba z wielu powodów. Charaktery: Alexia, niestety, jest stworzoną na modłę "bez sarkazmu ani rusz" postacią, z tym, że pani Carriger myli sarkazm i tym podobne z byciem najzwyklejszym w świecie gburowatym krzykaczem. To boli. Poza tym ma być ona niezależna i silna, trwająca przy swoich postanowieniach i tak dalej. Jak wypadła w moich oczach? Jak jędza, krótko mówiąc. Nie dostrzegłam tego uroku, który sprawia, że - uwaga - mimo jej jakże szokującego wyglądu, który kłóci się z zasadami i wymogami społeczeństwa danego okresu, wszyscy (wszyscy ważni, oczywiście) się w niej wprost zakochują. Wygląda na to, że wady Alexii to tak naprawdę przynęty, a każdy, kto tego nie docenia, jest infantylny i zacofany. O tym też warto rozwinąć wywód. Infantylność, choć w moim odczuciu najlepiej pasująca do opisu serii głównych bohaterów (Alexia na pierwszym miejscu, Conall niedaleko za nią, i tak dalej), została na siłę wepchnięta w bohaterów drugoplanowych. Ivy, przyjaciółka Alexii (człowiek zastanawia się, czemu Ivy trzymałaby się z Alexią - za teksty i ogólne olewactwo, jakie Alexia prezentuje wobec przyjaciółki, Ivy powinna huknąć ją w turniurę i odejść już dawno), z dość rozkosznej, nawet jeśli rozkojarzonej młodej kobiety stała się wyrośniętym niemowlakiem w pielusze. I nie tylko ona. Czemu? Głównym zadaniem tych zidiociałych (z przymusu) postaci jest chyba pogłębienie zachwytów nad Alexią - och, taka sarkastyczna! Taka inteligentna! Tak bardzo niekonwencjonalna! Podejrzewam, że kiedy otoczy się coś lub kogoś czymś o bardzo kiepskiej jakości, to produkt numer jeden od razu lepiej się prezentuje. O, proszę, zdradziłam przepis na głównego bohatera w Protektoracie Parasola.

Fabuła sama w sobie nie jest zła! Naprawdę nie jest, choć nie powala. Ale z dobrym wachlarzem bohaterów byłaby przyjemną lekturą, natomiast tak.. Męczy równie bardzo co wszystko inne. Pojawia się więcej steampunku, za co plus - jeśli komuś brakowało go w pierwszej części, tu będzie mile zaskoczony. Ja byłam. Przez jakąś sekundę. Potem szybko okazało się, że steampunk to tak naprawdę w 90% przykrywka i wyjaśnienie dla faktu noszenia przez kobiety zmyślnych sukni (które mogą być dramatycznie z nich zerwane) oraz dla prowadzenia niekończących się gagów pod tytułem "Zasady i Etykieta vs Barbarzyńskość Alexii, Co Jednak Wszyscy Uwielbiają". Wchodząc jeszcze szybko na temat sukien (i ich zrywania): amory Conalla i Alexii nadal przyprawiały mnie o dreszcze, niestety nie z tych nawet wątpliwie przyjemnych.

Zdaję sobie w zupełności sprawę, że nawet jak na recenzję, obiektywna jest ona może w 5%. Ale kiedy biorę do ręki kolejną książkę z serii i nie widzę praktycznie żadnej poprawy, a moje odczucia wobec pierwszego tomu były tak silne, że sięgnięcie po kolejne trzysta stron zajęło mi chyba około roku, to nie mam litości. Protektorat Parasola jest dla mnie sprawą zamkniętą. Książki wymienię zapewne w nadziei, że znajdą bardziej kochający dom, tymczasem adieu, Alexio! Nie polecam nikomu. O steampunku są lepsze książki i zapewne są też lepsze w temacie paranormal romance.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Strażnik domu Momochi 1

Widząc okładkę, na myśl przyszło mi anime "Kamisama Hajimemashita". Zawsze ciągnęło mnie do istot nadprzyrodzonych, tym bardziej do kitsune...

zgłoś błąd zgłoś błąd