Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bezzmienna

Cykl: Protektorat parasola (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,38 (756 ocen i 92 opinie) Zobacz oceny
10
66
9
100
8
180
7
219
6
134
5
33
4
14
3
6
2
1
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Changeless
data wydania
ISBN
9788376487373
liczba stron
320
język
polski
dodała
R_xxoo

Powieść o wampirach, wilkołakach i… sterowcach. Alexia Maccon, lady Woolsey, budzi się bladym zmierzchem i słyszy, że jej mąż, zamiast spać, jak na porządnego wilkołaka przystało, drze się w niebogłosy. A potem znika, pozostawiając jej na głowie pułk nadprzyrodzonych żołnierzy, tabun zaklętych duchów oraz wściekłą królową na dokładkę. Ale ona ma w zanadrzu turniurę i zaufaną parasolkę, o...

Powieść o wampirach, wilkołakach i… sterowcach.

Alexia Maccon, lady Woolsey, budzi się bladym zmierzchem i słyszy, że jej mąż, zamiast spać, jak na porządnego wilkołaka przystało, drze się w niebogłosy. A potem znika, pozostawiając jej na głowie pułk nadprzyrodzonych żołnierzy, tabun zaklętych duchów oraz wściekłą królową na dokładkę. Ale ona ma w zanadrzu turniurę i zaufaną parasolkę, o arsenale kąśliwej uprzejmości nie wspominając. I gdy śledztwo rzuca ją do Szkocji, barbarzyńskiej ojczyzny szpetnych kamizelek, po raz kolejny staje na wysokości zadania. Kto wie, może nawet wyśledzi zaginionego małżonka – jeśli przyjdzie jej na to ochota.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Majka książek: 0

Carriger "bezzmiennie" rewelacyjna

Panna Alexia Tarabotti – a przepraszam, już nie panna, i nie Tarabotti – Alexia Maccon, lady Woolsey, nie wiedzie nudnego życia. Nie dla niej proszone herbatki i przyjęcia – Alexia ma przecież za męża wilkołaka, alfę sfory. A to oznacza wiele różnych najdziwniejszych kłopotów. Gdy nagle rozpoczyna się epidemia humanizacji, która pozbawia wilkołaki, wampiry i duchy ich nadprzyrodzonych mocy, obwiniona zostaje naturalnie właśnie nasza bezduszna. Na domiar złego jej mąż, lord Maccon udaje się w podróż do Szkocji. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak wycieczka jego śladem – najlepiej nowoczesnym sterowcem…

Gail Carriger stanęła przed równie trudnym wyzwaniem, jak jej bohaterka – po znakomitej „Bezdusznej” musiała stworzyć coś równie dobrego. I wywiązała się z tego zadania wyśmienicie. „Bezzmienną” czyta się bowiem nawet lepiej. Akcja biegnie jeszcze szybciej, zakończenie pozostawia zaś wyraźne uczucie niedosytu – i może naprawdę wbić w fotel.

Wielkim plusem całej serii jest udane połączenie klimatu znanego z powieści Jane Austen z elementami Urban fantasy. Nowinek technicznych jest w tej serii mnóstwo – niektóre z nich i dziś mogłyby wzbudzić spore zainteresowanie – za przykład może posłużyć choćby najnowsza parasolka Alexii, zaprojektowana przez madame Lefoux, zawierająca w sobie wyrzutnię zatrutych strzałek, szpikulce, wyzwalacz pola magnetycznego i trującej mgiełki. Nie należy również zapominać o eterograforze – „bezprzewodowym aparacie komunikacyjnym obojętnym...

Panna Alexia Tarabotti – a przepraszam, już nie panna, i nie Tarabotti – Alexia Maccon, lady Woolsey, nie wiedzie nudnego życia. Nie dla niej proszone herbatki i przyjęcia – Alexia ma przecież za męża wilkołaka, alfę sfory. A to oznacza wiele różnych najdziwniejszych kłopotów. Gdy nagle rozpoczyna się epidemia humanizacji, która pozbawia wilkołaki, wampiry i duchy ich nadprzyrodzonych mocy, obwiniona zostaje naturalnie właśnie nasza bezduszna. Na domiar złego jej mąż, lord Maccon udaje się w podróż do Szkocji. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak wycieczka jego śladem – najlepiej nowoczesnym sterowcem…

Gail Carriger stanęła przed równie trudnym wyzwaniem, jak jej bohaterka – po znakomitej „Bezdusznej” musiała stworzyć coś równie dobrego. I wywiązała się z tego zadania wyśmienicie. „Bezzmienną” czyta się bowiem nawet lepiej. Akcja biegnie jeszcze szybciej, zakończenie pozostawia zaś wyraźne uczucie niedosytu – i może naprawdę wbić w fotel.

Wielkim plusem całej serii jest udane połączenie klimatu znanego z powieści Jane Austen z elementami Urban fantasy. Nowinek technicznych jest w tej serii mnóstwo – niektóre z nich i dziś mogłyby wzbudzić spore zainteresowanie – za przykład może posłużyć choćby najnowsza parasolka Alexii, zaprojektowana przez madame Lefoux, zawierająca w sobie wyrzutnię zatrutych strzałek, szpikulce, wyzwalacz pola magnetycznego i trującej mgiełki. Nie należy również zapominać o eterograforze – „bezprzewodowym aparacie komunikacyjnym obojętnym na prądy elektromagnetyczne, w przeciwieństwie do telegrafu”. Maszyna to odegra całkiem znaczącą rolę w wydarzeniach rozgrywających się w szkockim zamku… Gail Carriger umiejętnie łączy tę pozornie nieprzystającą do siebie mieszankę, tworząc historię barwną i interesującą.

Nie zabrakło oczywiście wątków obyczajowo-romansowych. Uczucie między Alexią a lordem Macconem rzecz jasna nie straciło na sile i namiętności, czegóż jednak innego spodziewać się można po parze nowożeńców, z których jedno jest obdarzone sporym temperamentem wilkołakiem, drugie zaś atrakcyjną Włoszką o bujnych kształtach? Dzieje się, oj, dzieje – jeśli ktokolwiek uważał opisy zamieszczone w pierwszej części za gorące, teraz musi uważać, by nie poparzyć sobie palców podczas czytania…

Nie mniej intrygujące są wątki drugoplanowe – panna Hisselpenny nie próżnuje, za plecami swego narzeczonego rozwijając romans z panem Tunstellem. Ivy to jedna z najzabawniejszych postaci całej serii, zaś list, który wysyła Alexii w zakończeniu może rozbawić czytelnika do łez. Łez radości – bo to nie my musimy znosić widok kapeluszy owej damy…

Oprócz postaci znanych i lubianych, nie zabrakło również nowych bohaterów – świetnie wykreowana została wspomniana już madame Lefoux – niezmiernie ciekawa jestem, jakie przygody z nią związane autorka zafunduje nam w trzeciej części przygód Alexii, mianowicie „Bezgrzesznej”.

„Bezgrzeszna” zapowiada się wyśmienicie, seria rozkwita, czegóż chcieć więcej? Może tylko parasolki i wilkołaka (oraz haremu ormiańskich kochanków i londyńskiej herbaty, których posiadaniem chwali się pisarka w swym króciutkim życiorysie zamieszczonym z tyłu okładki).

Maria Guzelak-Robaszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1607)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1206
kaktusowaona71 | 2015-07-21
Przeczytana: 21 lipca 2015

"Bezzmienna" to druga część serii "Protektorat Parasola"
Po jej lekturze, jestem już pewna, że to jeden z bardziej niezwykłych cykli z jakim miałam niewątpliwą przyjemność się zetknąć. Tak samo jak część pierwsza, wypełniona jest ona humorem z sarkastycznym zacięciem.
W tomie pierwszym akcja była osnuta na wątku romansu paranormalnego. Tutaj zaś, mamy do czynienia raczej z przygodówką ( i to w wydaniu, które kocham najbardziej, czyli starożytność i Indiana Jones w pigułce )
Główna bohaterka szturmem zdobyła moje serce już od pierwszych chwil, a jej życiowy partner, niezmiennie powoduje u mnie uśmiechy wszelkiego rodzaju. A to czułości, a to złośliwe, a to samozadowolenia :))
Co za para :)))
Jestem po prostu zachwycona i z każdym kolejnym tomem, coraz mocniej żałuję, że wydawnictwa zaprzestały wydawania tej serii, co z drugiej strony nie powinno mnie dziwić, bo u nas w Polsce stało się to już poniekąd tradycją, żeby możliwie jak najboleśniej udupić czytelników.

Co by nie mówić,...

książek: 2276

Równie świetna jak poprzednia część. Tylko tym razem końcówka strasznie smutna. Niby tam rozumiem te ich zasady i takie tam, ale żeby od razu ją o coś takiego posądzać ... Mam nadzieje, że się wszystko wyjaśni w następnym tomie!
Gorąco polecam!

książek: 637
Ewa-Książkówka | 2012-03-27
Przeczytana: 25 marca 2012

Niedawno, a konkretnie dziewięć miesięcy temu, poznałam pewną osobliwą kobietę. Wtedy jeszcze panienkę (bardziej zgryźliwi przed panienką dodaliby określenie „starą”, ale ja na szczęście taka nie jestem), uściślając jej stan cywilny. Miała na imię Alexia, a nazwisko – ze względu na to, że było jednym z najbardziej dźwięcznych, jakie dane mi było w życiu wymawiać – mocno zapadło mi w pamięć. Brzmiało ono Tarabotti. Czy ktoś już może kojarzy, o kim mowa? Jeśli nie, to śpieszę z informacją, że chodzi o bohaterkę powieści Gail Carriger pt. „Bezduszna”. Panna Alexia tak mnie urzekła swoim specyficznym charakterem, stylem bycia i zamiłowaniem do okładania kogo popadnie ulubioną parasolką, że postanowiłam poznać jej dalsze losy.

I tak, całkiem niedawno, wpadła mi w ręce druga część z zapisu życia panny Tarabotti pt. „Bezzmienna”. O przepraszam! Teraz już pani Maccon (lub też lady Woolsey, jak kto woli) odkąd poślubiła pewnego osobliwego wilkołaka. Cóż u niej, zapytacie? Jak jej się...

książek: 1138
magda | 2011-08-10
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 23 lipca 2011

"Ta książka to moje paranormalne Waterloo" napisałam w recenzji pierwszego tomu Protektoratu Parasola, czyli Bezdusznej. Czy Bezzmienna okazała się równie dobra? Niczym maratończyk spieszę Wam donieść, że w moim odczuciu jest lepsza!

Tym razem Alexia Maccon, lady Woolsey, udaje się w swoją wymarzoną podróż sterowcem w celach służbowych, lecz, gwoli przyzwoitości, w asyście jednej ze swoich pustych sióstr, lubującej się w szkaradnych kapeluszach przyjaciółki oraz clavigera swego męża, pana Tunstella. Celem podróży jest Szkocja, a konkretnie dawna wataha lorda Maccona, gdyż to ona zdaje się być źródłem dziwnej przypadłości nękającej nadprzyrodzonych. Nie nastawiajmy się jednak na nostalgiczne podziwianie landszaftów, czy rozpaczanie z powodu braku mężowskiego ramienia w pobliżu, tudzież nadmiaru emocji wywołanych popołudniową herbatką. Carriger ma nam do zaoferowania o wiele większą dawkę adrenaliny - ktoś dybie na życie Alexii i nie zawaha się sięgnąć po truciznę, czy też...

książek: 545
Meredith | 2014-03-02
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2014

Druga część była równie fascynująca co pierwsza. Większość wątków kompletnie mnie zaskoczyła, z czego byłam niebywale zadowolona, a zakończenia już w ogóle się nie spodziewałam.
Na pewno sięgnę po część trzecią.

książek: 2028

http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2015/07/151-bezzmienna-no-moze-nie-tak-do-konca.html

Bezduszna była książką bardzo nietypową. No bo powiedzcie mi sami, na jakie lepsze określenie zasługuje połączenie pikantnego romansu paranormalnego z dobrze osadzonym w epoce steampunkiem? Gail Carriger wykorzystała najlepsze cechy obu gatunków i narobiła mi tym samym niesamowitej ochoty na kolejne tomy.

Kontynuacja jest zawsze trudną rzeczą i na palcach obu rąk mogę wymienić serie, gdzie część druga była lepsza od pierwszej. I Protektorat parasola się do nich zalicza. Główną zasługą jest z pewnością odłożenie wątków miłosnych/osobistych i całej reszty, skądinąd świetnego, tałatajstwa na dalszy plan, a skupienie się raczej na pladze humanizacji, zwanej masowym egzorcyzmem - w skrócie wampiry tracą zęby, wilkołaki nie mogą się przemienić, a duchy wyparowują. Alexia odkrywa, że związek z tym może mieć oddział lykantropów, który właśnie wrócił do Wielkiej Brytanii. Gdyby jeszcze nie...

książek: 827
Lenalee | 2011-08-25
Przeczytana: 24 sierpnia 2011

„Bezzmienna” to druga część napisanej przez Gail Carriger serii opowiadającej o przygodach Alexii Tarabotti i jej niezawodnej parasolki. Pierwszym tomem, „Bezduszną”, byłam głęboko zachwycona, książka ta szczerze mnie urzekła i oczarowała, nie miałam więc wątpliwości, co do tego, iż „Bezzmienna” również okaże się fantastyczną i pochłaniającą bez reszty lekturą. Mimo iż nie miałam wobec niej zbyt większych oczekiwań, to i tak przeczuwałam, iż będę tą książką równie głęboko zachwycona, co pierwszą częścią. Nie zawiodłam się.

Mogłoby się wydawać, iż Alexia Tarabotti, teraz już lady Maccon, wiedzie spokojne, dostatnie i bezstresowe życie. Jest to jednak tylko złudzenie, szczególnie wtedy, gdy Alexię budzi wściekły wrzask jej męża, a jakiś czas później znika on w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, nie pozostawiając żadnej wiadomości, zostawiając jednocześnie na głowie Alexii watahę pełną wilkołaków. Co stoi za tajemniczym zniknięciem lorda Maccona? Aby się o tym przekonać,...

książek: 1664
Isadora | 2011-07-05
Przeczytana: 05 lipca 2011

Po "Bezzmienną" sięgnęłam w ciemno pozbawiona jakichkolwiek oczekiwań poza chwilą dobrej rozrywki, która oderwałaby mnie na jakiś czas od monotonii codzienności.
Powieść autorstwa Gail Carriger stanowiąca drugi po "Bezdusznej" tom trylogii o losach i perypetiach Alexii Tarabotti Maccon, lady Woolsey, od pierwszych stron ujęła mnie nieskrępowanym, żywiołowym, pełnym werwy, momentami figlarnym, skrzącym humorem stylem narracji, intrygującą i oryginalną fabułą, przemyślaną i spójną kompozycją, barwnym dynamizmem wykreowanego świata, a przede wszystkim - wyjątkowo wyrazistą i zróżnicowaną galerią postaci, których mocno zindywidualizowane charaktery i sugestywnie nakreślone, a nieraz karykaturalnie oraz humorystycznie przerysowane sylwetki budzą przemożną sympatię czytelnika, zaś ich fantastyczne perypetie przykuwają uwagę i nie pozwalają na dłuższy czas rozstać się z lekturą.

Akcja powieści toczy się w alternatywnej rzeczywistości XIX-wiecznej Anglii za czasów panowania królowej...

książek: 612
Aria | 2011-07-22
Na półkach: Przeczytane, 2011, Moje! :)
Przeczytana: 16 lipca 2011

Jak dobrze, że są tacy pisarze jak Carriger! Bowiem gdy mamy dość idealnie wypucowanych głównych bohaterek o nieskazitelnych cechach i jakże melancholijnej i pacyfistycznej osobowości oraz błyszczących i przystojnych głównych bohaterów o iście rycerskich czynach i duszy głębokiej jak trzy studnie postawione jedna na drugiej, sięgamy po „Bezduszną”, a potem po „Bezzmienną” i…
I mamy Alexie! Kobietkę pozbawioną duszy, lecz nie inteligencji, z brakiem stereotypowej urody modelki, lecz z nadmiarem ostrego języka i pragmatycznego podejścia do życia. I niech was nie zrazi jej brak duszy. Jeżeli czytaliście „Bezduszną”, to z pewnością wiecie, że w wiktoriańskim Londynie śmiertelni i nieśmiertelni żyją w jednym cywilizowanym społeczeństwie, wilkołaki noszą krawaty, wampiry noszą wysokie kołnierze, a ludzie… ludzie cierpliwie to znoszą.
„Bezzmienna” jest drugim tomem z serii „Protektorat Parasola” i jeżeli w pierwszym tomie Carriger zachwycała ironicznym i łobuzerskim stylem i przezabawnymi...

książek: 1553
Kornelia | 2011-07-15
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 15 lipca 2011
zobacz kolejne z 1597 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd