Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pożegnanie z ojczyzną: rok 1793

Wydawnictwo: Świat Książki
6,43 (54 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
5
7
13
6
17
5
8
4
3
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-2093-4
liczba stron
464
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Alfalfa

Jest styczeń 1793. Do miasta wkraczają rosyjscy żołnierze, przyjeżdża też nowy ambasador Katarzyny II, by przygotować grunt pod drugi rozbiór Polski. Arystokracja jest podzielona. Pozornie zabawowa atmosfera gęstnieje, a kraj znów zbliża się do katastrofy... Czytając tę panoramiczną powieść, pełną szczegółów z ówczesnego życia, ma się wrażenie, jakby autorka osobiście znała Radziwiłłów,...

Jest styczeń 1793. Do miasta wkraczają rosyjscy żołnierze, przyjeżdża też nowy ambasador Katarzyny II, by przygotować grunt pod drugi rozbiór Polski. Arystokracja jest podzielona. Pozornie zabawowa atmosfera gęstnieje, a kraj znów zbliża się do katastrofy... Czytając tę panoramiczną powieść, pełną szczegółów z ówczesnego życia, ma się wrażenie, jakby autorka osobiście znała Radziwiłłów, Branickich czy Potockich. Poznajemy ich charaktery i tajemnice, uczestniczymy w obiadach i chodzimy po dawnej Warszawie..

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2011

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 687
Agnieszka | 2013-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2013

Choć pozycja Polski po pierwszym rozbiorze była dość osłabiona, to jednak w jakimś stopniu zostało oddalone bezpośrednie zagrożenie jej istnienia. W sierpniu 1787 roku rozpoczęła się wojna rosyjsko-turecka, podczas której po stronie rosyjskiej stanęła Austria. Reformy wprowadzone przez Sejm Wielki wywołały sprzeciw magnaterii oraz zaniepokojenie mocarstw ościennych. Tak więc w 1792 roku grupa magnatów, na której czele stanęli Stanisław Szczęsny Potocki, Franciszek Ksawery Branicki i Seweryn Rzewuski zawiązała konfederację, którą ogłoszono w miasteczku leżącym na Ukrainie o nazwie Targowica. Miejscowość ta znajdowała się w dobrach należących do Potockiego. Celem konfederatów stało się dążenie do obalenia reform Sejmu Wielkiego oraz unieważnienie Konstytucji 3 Maja. Wezwanie przez konfederatów wojsk rosyjskich zapoczątkowało wojnę polsko-rosyjską. Natomiast w styczniu 1973 roku w Petersburgu Rosja i Prusy zawarły porozumienie dotyczące II rozbioru Polski. Tym razem Austria zbyt zajęta wojną z rewolucyjną Francją nie wzięła udziału w rozbiorze.

Tak mniej więcej przedstawiają się fakty, które poprzedzają wydarzenia opisane przez Renatę Czarnecką w powieści Pożegnanie z ojczyzną. Rok 1793. Ich echo wciąż jest obecne na salonach ówczesnej Warszawy. Dyskutuje się o nich podczas spotkań towarzyskich, a także w pałacowych murach, gdzie oprócz najbliższych nikt nie ma prawa usłyszeć opinii mieszkańców owych pałaców. Na czoło wysuwają się trzy rody szlacheckie, czyli Radziwiłłowie, Czartoryscy oraz Potoccy.

Spośród Radziwiłłów najbardziej aktywną osobą jest wojewodzina wileńska, Helena Radziwiłłowa. Jest to kobieta niezwykle energiczna, szczycąca się swoją przyjaźnią z carycą Katarzyną II. Jej oddanie względem imperatorowej jest tak wielkie, że każdą negatywną opinię o przyjaciółce przypłaca palpitacją serca. Za wszelką cenę próbuje też wprowadzić na dwór rosyjski swoją córkę, aby w ten sposób móc korzystnie wydać ją za mąż. Helena Radziwiłłowa nie stroni także od romansów, które raczej nie są tajemnicą dla jej męża, Michała Hieronima, lecz wygląda na to, że małżonkowi wcale to nie przeszkadza. Są mu one nawet na rękę, ponieważ przynoszą mu nie tylko korzyści polityczne, ale również materialne. Helena to piękna kobieta, więc nie dziwi, że zwróciła uwagę samego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Wydaje się, że bardzo podobnie pod względem moralnym prowadzi się Izabela Czartoryska, żona Adama Kazimierza Czartoryskiego, choć w chwili, kiedy czytelnik ją poznaje, swoje liczne romanse ma już za sobą. Chociaż obecnie jest wierna mężowi, to jednak ślad po jej miłosnych uniesieniach pozostanie do końca jej ziemskiego życia. Każde z żyjących dzieci jest potomkiem innego kochanka arystokratki. Ona podobnie, jak jej przyjaciółka, Helena Radziwiłłowa, również uległa urokowi Stanisława Augusta, skądinąd swojego kuzyna. Owocem jej związku z królem okazała się być córka Maria. Izabela romansowała nawet z diukiem de Lauzun, który podczas rewolucji francuskiej zginął na gilotynie. Z ich związku na świat przyszedł syn, Konstanty Adam. Niektórzy twierdzili nawet, że diuk wezwany przez Izabelę był obecny przy porodzie, ukryty w szafie za łóżkiem księżnej. Sam diuk de Lauzun miał tę swego rodzaju komiczną sytuację opisać w swoich pamiętnikach, które ukazały się już po jego śmierci, lecz jeszcze za życia Izabeli, co w środowisku wywołało wielki skandal.

Można odnieść wrażenie, że spośród tych trzech rodów najbardziej w cieniu pozostają Potoccy. Z kolei Radziwiłłowie tylko z pozoru wyglądają na wpływowych, lecz prawdą jest, że czasy ich świetności już dawno minęły. Wprawdzie Helena Radziwiłłowa usiłuje przywołać pamięć wpływowych przodków swojego męża, jednak mało kto chce tego słuchać po tylu latach od ich śmierci. Podobnie rzecz przedstawia się w przypadku Czartoryskich. Oni również nie są już tym samym rodem co kiedyś.

Pomimo że sytuacja w kraju jest dość napięta, to jednak arystokracja próbuje żyć normalnie. Organizowane są bale, na których można spotkać także rosyjskich oficerów, którzy na dobre zadomowili się już w Polsce, szczególnie w Warszawie. Bohaterowie przemieszczają się pomiędzy Warszawą a Grodnem, gdzie ma rozpocząć obrady sejm, który potem został nazwany „rozbiorowym”. Caryca Katarzyna II wysyła do Polski także swojego ambasadora, Jakoba Johanna Sieversa, którego zadaniem jest przygotowanie gruntu pod rozbiór. Ambasador chyba jednak nie za dobrze czuje się w obcym kraju, co wynika z faktu, że wciąż pisze listy do swoich córek, relacjonując im ze szczegółami swoje działania. Wyraźnie widać, że tęskni i jest bardzo samotny, pomimo że stale obraca się w towarzystwie.

Można pomyśleć, że tym, co w powieści wysuwa się na pierwszy plan jest przede wszystkim polityka. Lecz oprócz kwestii politycznych na kartach książki spotykamy także całą galerię rozmaitych postaci. Każda z nich jest inna. Widzimy ich życie rodzinne, oceniamy poglądy, obserwujemy emocje, jakie im towarzyszą. Obraz Warszawy końca XVIII wieku jest tutaj oddany w sposób doskonały. Oczami wyobraźni widzimy karety podążające ulicami miasta, słyszymy uliczny gwar rozmów czy stukot obcasów na pałacowych posadzkach. Autorka nie zapomniała także o charakterystycznej modzie, jaka wówczas obowiązywała.

"Pożegnanie z ojczyzną. Rok 1793" to pierwsza część opowieści o drugim rozbiorze Polski. Drugi tom tej historii nosi tytuł "Pod sztandarem miłości. Rok 1794". Mam nadzieję, że szczęście mi dopisze i już niedługo poznam dalsze losy bohaterów niniejszej powieści. Jestem niesamowicie ciekawa, w jaki sposób Autorka pokierowała ich życiem podczas drugiego rozbioru Polski. Zastanawiam się też, co dalej stało się z piękną księżniczką Marią Naryszkiną, która urodą przyćmiewała wszystkie damy, tym samym ciesząc się ogromnym powodzeniem wśród mężczyzn.

Chyba największą sympatią zapałałam do Heleny Radziwiłłowej. Pomimo jej trudnego charakteru, tej postaci raczej nie można nie polubić. O ile wierzyć przekazom historycznym, była to osoba z gatunku tych, którzy mówią to, co myślą. Jej cięty język niekiedy naprawdę śmieszy, choć czasami postępuje bezmyślnie, nie zastanawiając się nad tym, co robi. Nie można jej też zarzucić braku empatii. Interesuje mnie czy w istocie była kleptomanką czy może kradła świadomie? Czy naprawdę przeklinała, nie bacząc na towarzystwo, w jakim się znajdowała?

Po przeczytaniu Królowej w kolorze karminu jestem pod ogromnym wrażeniem talentu pisarskiego Renaty Czarneckiej. Wiem, że autorzy raczej nie lubią porównań, jednak mam nadzieję, że Autorka wybaczy mi, jeśli stwierdzę, że jest naszą polską Philippą Gregory. To, co Renata Czarnecka wyprawia z historią Polski na kartach swoich książek (a przynajmniej tych dwóch, które przeczytałam), jest czymś niezwykłym. Jej bohaterowie nadal żyją, choć fizycznie odeszli od nas wieki temu. Te postacie tak naprawdę niewiele różnią się od nas. Tak jak my, oni również posiadają wady i zalety. Popadają w nałogi i uzależnienia. Autorka sprawia, że czytelnik dostrzega w nich ludzi z krwi i kości. Nie są to jedynie sztywne postacie związane z określonymi datami, o których mowa na lekcjach historii w szkole.

Jestem przekonana, że każdy miłośnik powieści historycznych oraz twórczości Renaty Czarneckiej przyzna mi rację. Autorka potrafi zabrać czytelnika w niesamowitą podróż do przeszłości. Czytając "Pożegnanie z ojczyzną. Rok 1793" wręcz zastanawiałam się nad obsadą aktorską, ponieważ ta książka wyjątkowo nadaje się na adaptację filmową. Mam nadzieję, że kiedyś tak właśnie się stanie. Przypuszczam też, że fabuła drugiego tomu jest równie wciągająca i emocjonująca. Nie mam do tej powieści żadnych negatywnych uwag.


źródło recenzji: http://krainaczytania.blox.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W lesie

Utwierdziłam się w przekonaniu, że Nele Neuhaus jest świetną pisarką. Stęskniłam się za bohaterami,a ponowne spotkanie z nimi było bardzo satysfakc...

zgłoś błąd zgłoś błąd