Wrzesień miesiącem pająków. 10 książek o pająkach

Jacek Jaciubek
20.09.2020

Co wrzesień ma wspólnego z pająkami? Otóż niegdyś miesiąc ten nazywano pajęcznikiem lub pajęczakiem. Nazwa ta wzięła się od unoszących się w tym czasie w powietrzu niewinnych nici babiego lata, czyli tak naprawdę pajęczyn. Idąc tym tropem proponujemy zestawienie książek idealnych na wrześniowe wieczory. Wszystkie je łączy motyw pająka. Uwaga! Cierpisz na arachnofobię? Lepiej nie czytaj dalej…

Wrzesień miesiącem pająków. 10 książek o pająkach

Jakoś tak się przyjęło, że pająki w literaturze głównie straszą albo kojarzą się z czymś wyjątkowo odrażającym. Z niewiadomych przyczyn potrafią osiągać rozmiary wysokościowca, a do tego pożerają ludzi, czyhając na nich na pajęczynie. Bywa, że odgrywają rolę zbliżoną do bogów, są obdarzane siłami nadnaturalnymi. Poniższe zestawienie rozpocznijmy jednak od pająka bohaterskiego.

Pająk w grobie

Chyba najsłynniejszym pająkiem, jakiego zna współczesna kultura popularna, jest oczywiście amerykański Spiderman, czyli Człowiek-Pająk. Pod czerwono-niebieskim kostiumem ukrywa się Peter Parker, zdolny fotograf-reporter, na co dzień zupełny przeciętniak: inteligentny, ale zahukany i nieśmiały, raczej typ kujona niż sportowca. Gdy w wyniku ugryzienia przez napromieniowanego pająka nabywa supermoce, postanawia poświęcić życie (a właściwie jego część) walce ze złem.

Reklama

Jak każdy superbohater, Spiderman ma wrogów zwyczajnych, takich, którym trzeba od czasu do czasu spuścić manto, oraz wrogów wyjątkowych. Ci ostatni najchętniej oddaliby życie, ściągając Spidera razem ze sobą na skraj piekła. W uważanych za jedną z najwybitniejszych historii o Człowieku-Pająku „Łowach Kravena” tytułowy antagonista, niezrównoważony pasjonat myślistwa, postanawia zabić Spidermana, aby dowieść światu, że nie ma lepszego łowcy od niego. Zamiar się powodzi, ciało superbohatera zostaje pochowane w grobie, lecz Kravenowi wciąż jest mało. Kradnie jego strój i kontynuuje szaloną wendetę, udając Spidermana. Wszystko to dzieje się w wyjątkowo poetyckiej i mrocznej aurze, z dominującą nad całością czernią (nawet Spider występuje tu w rzadziej używanym czarnym kostiumie) i powtarzaną parafrazą wiersza „Tygrys" Williama Blake'a – z tym że tygrys staje się tu pająkiem. To rzecz całkowicie niepodobna do tego, co Marvel serwował w latach 80. i 90. i być może także dlatego do dziś wysoko ceniona. Zresztą ze Spidermanem już chyba tak jest, że choć na co dzień był boleśnie zwyczajny i porządny, to najmocniej w pamięć czytelniczą zapadają te historie z jego udziałem, w których Parker ociera się o śmierć zupełnie na serio.

Co bardziej przeraża – klaun czy pająk?

to kingNawet osoby, które nie przeczytały jednej z najlepszych powieści Stephena Kinga zatytułowanej „To”, kojarzą pewnie postać Pennywise'a – potwornego klauna. Tak naprawdę wizerunek tego cyrkowego wesołka jest tylko personifikacją zła istniejącego w świecie od dawna i powracającego raz na 27 lat do miasteczka Derry w stanie Maine. Jaką postać przybiera To naprawdę? Odpowiedź otrzymujemy pod koniec powieści, gdy bohaterowie stają do ostatecznej konfrontacji z… No cóż, tego nie zdradzimy, bo być może są jeszcze wśród naszych czytelników osoby nie znające książki. Niech pewną wskazówką będzie fakt, że bohaterowie odnajdują w domostwie stwora jaja (są jednak bardziej zapobiegliwi niż większość horrorowych bohaterów i je niszczą). King podkreśla, że w starciu z Tym mimo wszystko nie warto wierzyć własnym zmysłom, bo jego fizyczne emanacje są raczej próbą oszukania prostych ludzkich umysłów. To przybiera formy budzące grozę u swoich ofiar, aby żywić się ich strachem. Jak w książce „Stephen King: instrukcja obsługi” pisze specjalista od horroru Robert Ziębiński:

„King z rozmachem buduje mitologię zła. Sięga do wierzeń indiańskich, czasów przedkolonialnych, a wszystko po to, aby stworzyć powieść, która oszołamia swoją konsekwencją zarówno w budowaniu postaci, jak i tworzeniu poczucia obezwładniającej grozy”.

Swoją drogą ciekawe, dlaczego tak bardzo boimy się klaunów.

Olbrzymie i straszliwe

lovecraftJeśli pojawił się King, to nie mogło zabraknąć jednego z jego mistrzów. Światy H. P. Lovecrafta gęsto zasiedlone są przez stwory różnorodnego autoramentu, budzące czasem skojarzenia z istotami podmorskimi, innym razem – z pajęczakami. Przykładami tych ostatnich są przerażające, upiornie fioletowe pająki z Leng, które po raz pierwszy pojawiają się w krótkiej powieści „W poszukiwaniu nieznanego Kadath”, opowiadającej o mężczyźnie wędrującym przez baśniową Krainę Snów. Pająki z Leng są wyjątkowo olbrzymie, ponoć widywano osobniki osiągające rozmiary kuca. Zrozumiałe więc, że okoliczna ludność za nimi nie przepadała. W wyniku wojny złowrogie pająki zostały zagrożone wymarciem.

Reklama

Fundamenty położone przez Lovecrafta rozbudowywał po jego śmierci między innymi jeden z jego przyjaciół i duchowych uczniów Clark Ashton Smith. To on wykreował choćby postać Atlach-Nacha, monstrualnych rozmiarów pająka z ludzką twarzą, któremu służą wspomniane pająki z Leng. Owo monstrum przybyło na Ziemię z Saturna i ukrywa się w skutych lodem podziemiach Hyperborei. Tam przez wieki tka gigantyczną sieć między światami jawy i snów, a gdy jego praca dobiegnie końca, nastanie koniec świata. Czczony jest przez dziwaczne, humanoidalne plemię Tcho-Tcho, żyjące w południowo-wschodniej Azji.

pająk

Do inspiracji lovecraftowymi kreacjami przyznawali się też inni mistrzowie literatury, jak choćby J. R. R. Tolkien, który w Śródziemiu umieścił budzącą grozę Szelobę. Postać ta pojawia się w „Dwóch wieżach”, drugim tomu cyklu „Władca Pierścieni”. Szeloba żyła w sieci jaskiń pod Górami Cienia, gdzie strzegła jednego z rzadziej uczęszczanych przejść do Mordoru na długo przed tym, nim całą okolicę objął we władanie Sauron. Wielkiemu władcy niespecjalnie wadziła, więc przymykał na nią oko i pozwalał żyć w zgodzie z przyzwyczajeniami. A Szeloba szczególnie upodobała sobie polowania na zapuszczających się w niedostępne miejsca zwierzęta, orki bądź żądnych przygód wędrowców. Nieoczekiwanie jeden z tych ostatnich przyniósł jej zgubę. Przechodzący nieopodal hobbici Frodo Baggins i Sam Gamgee zostali zaatakowani przez okrutną pajęczycę. Ten pierwszy, rażony jadem, otarł się o śmierć, ale z opresji wybawił go przyjaciel, który poważnie ranił Szelobę legendarnym sztyletem zwanym Żądłem. Ranna uciekła i słuch o niej przepadł. Być może do dziś strzeże granic Mordoru.

Pajęczy bóg…

W „Chłopakach AnansiegoNeila Gaimana pająk objawia się w nieco odmienny sposób. Tym razem nie jest groźnym stworem, lecz umarłym bogiem, któremu wieczny odpoczynek zakłócają dwaj synowie – Charlie oraz, nomen omen, Spider. Ten pierwszy to zwyczajny młody mężczyzna, niemający pojęcia o swoich korzeniach. Jego brat natomiast wdał się w ojca i krnąbrnym i bezrefleksyjnym zachowaniem co rusz sprawia kłopot Charliemu. Aby pozbyć się z życia Spidera, trzeba poprosić o pomoc starego Anansiego, czyli ojca mężczyzn.

Gaiman koncept Anansiego zaczerpnął z mitologii afrykańskiej, gdzie jest on bogiem łączącym w sobie cechy człowieka i pająka. Jest znany ze swej złośliwości i nie bez przyczyny nazywany tricksterem, czyli bogiem lubiącym sprawiać ludziom różne psikusy. Zręcznym trikiem lub oszustwem potrafi przechytrzyć najpotężniejszego przeciwnika. Zamieszkuje świat zwierzęcy i często pojawia się w ludowych opowieściach ludów Afryki Zachodniej.

…czy wróg?

Aby dopełnić obrazu najokrutniejszych (a zarazem chyba też największych) literackich pająków, zajrzyjmy jeszcze do cyklu J. K. Rowling o „Harrym Potterze”. Tak, tak, tu również znajdziemy gigantycznego i złego do szpiku bohatera ze szczękoszczułkami. Aragog to przedstawiciel, a zarazem władca Akromantul. Ta pochodząca z Borneo jadowita odmiana została stworzona w magiczny sposób, jest wyjątkowo drapieżna i potrafi – uwaga, uwaga – posługiwać się ludzką mową. Po raz pierwszy Aragog pojawił się drugim tomie przygód młodego czarodzieja pt. „Harry Potter i Komnata Tajemnic”. Aragog jest niezwykle inteligentny i choć jego pobratymcy nie stronią od ludzkiego mięsa, on postanowił go unikać ze względu na przyjaźń z półolbrzymem Rubeusem Hagridem. Nie ma jednakże nic przeciwko mięsożernym upodobaniom swojej dziatwy, co nieomal doprowadza do śmierci Harry’ego i jego przyjaciela.

Cierpliwi tkacze

Motyw pająka nie przestaje być inspiracją dla kolejnych generacji pisarzy tworzących literaturę z pograniczy grozy i fantastyki. Przykładem może służyć China Miéville, niezbyt u nas docenianego laureata Hugo, Nagrody im. Arthura C. Clarke’a oraz Locusa. W swoim bodaj najpopularniejszej powieści „Dworzec Perdido” pisarz zawarł koncept Tkacza – mitycznej (i oczywiście gigantycznej) istoty żyjącej gdzieś na pograniczu wymiarów, prawdopodobnie dbającej o zachowanie trwałości nici oplatających świat. Skojarzenia z Lovecraftem nasuwają się same. O tym, skąd się wzięła ta na poły mityczna istota, nie wiadomo zbyt wiele. Z natury Tkacze są wyjątkowo okrutne i niebezpieczne, stanowią realne zagrożenie dla niemal wszystkich śmiertelnych ras. Opisywany przez Miéville’a przedstawiciel rasy zdradza upodobanie do nożyczek, za pomocą których lubi pozbawiać ludzi uszu. Tkacze porozumiewają się w niezrozumiały dla nas sposób, używając rodzaju strumienia (pod)świadomości, a ich zachowania całkowicie wymykają się ludzkiej logice.

pajeczyna

Jak widać pisarze rzadko dają pająkom ambitniejsze zadania. Ich literackie role aż nazbyt często sprowadzają się do siania grozy i zniszczenia oraz wybijania ludzkości w pień. A przecież z braku miejsca nie wspominamy tu jeszcze o większości dorobku literatury grozy, która nader chętnie umieszcza pająka pośród najobrzydliwszych istot zamieszkujących znany nam świat. Od utartego schematu nie ratuje nas też mistrz literackiego thrillera James Patterson, któremu sukces powieści „W sieci pająka” otworzył drogę do wielkiej międzynarodowej kariery. To pierwszy tom przygód czarnoskórego detektywa i psychologa Aleksa Crossa, bohatera, któremu pisarz poświęcił ponad 20 tomów serii. W powieści nie znalazło się wprawdzie miejsce dla sympatycznych pajęczaków, ale rzecz traktuje o polowaniu na bezwzględnego seryjnego mordercę, którego macki (czy może raczej odnóża) sięgają coraz dalej. Do znanej cechy pajęczej braci odwołał się również Włoch Andrea Camilleri w jednej z części przygód komisarza Montalbano. Lecz tu znów pająk nie jest żadnym przyjemniaczkiem czy choćby bohaterem neutralnym, tylko cierpliwym łowcą, rozplatającym w ciszy swą sieć i w jej cieniu wyczekującym ofiary.

Reklama

Pająki w kolorze burgunda

U Katarzyny Bondy pojawia się „Czerwony pająk”. Istnieją gatunki, które faktycznie mogą przybierać taką barwę, lecz w przypadku tej publikacji chodzi o coś innego. Czerwonymi pająkami zwykło się w Polsce nazywać osoby, które dzięki nabytym w dawnym socjalistycznym ustroju przywilejom, po okresie transformacji potrafiły utkać gęstą sieć wpływów. Zastępczo używa się też określenia „układ”. I o takich właśnie ludziach pisze Bonda. Mamy tu więc do czynienia z agentami dawnych służb bezpieczeństwa, ludźmi o wielu twarzach, mających szerokie plecy i nie mniej szerokie wpływy. 

Pająki dla dzieci

Na szczęście pająki bywają też znacznie bardziej sympatyczne lub przynajmniej mniej niebezpieczne. Kto pamięta jeszcze węgierski serial animowany dla dzieci „Pająk chwat, wszystkich brat”, opowiadający o przygodach dwóch pająków: lądowego krzyżaka oraz wodnego topika? Także w „Pszczółce Mai” pojawia się pajęczyca Tekla, która wprawdzie chętnie poluje na różne owady i pszczoły czują przed nią respekt, ale wyraźny jest u niej rys tragiczny: wszak cierpi na straszliwe bóle krzyża. Na wielu paskach komiksowych ze znanym kotem Garfieldem pojawia się również niepozorny pająk. W jakiej roli? Nieodmiennie jako ofiara: złośliwy kocur rozprawia się z nim albo z pomocą kapcia, albo gazety, albo po prostu trzaskając go łapą.

W świetnej serii Naszej Księgarni „Opowiem ci, mamo…” ukazał się też tom Daniela de Latoura zatytułowany „Co robią pająki”. Świetnym, zabawnym ilustracjom towarzyszą krótkie rymowanki Marcina Brykczyńskiego, który miał udział w powstaniu jeszcze kilku książek z tej serii. Wydana na grubym, sztywnym papierze i w dużym formacie opowieść pozwala najmłodszym czytelnikom nie tylko na podpatrywanie wyjątkowo bogatego świata pajęczaków, ale też na rozwiązywanie zagadek i snucie własnych opowieści. Bo w końcu na tym zasadza się główny pomysł autorów serii: ta książka ma być pretekstem do tego, by pozwolić dziecku na rozwinięcie skrzydeł i zbudowanie pierwszej w życiu historii.

Nie taki straszny pająk…?

Literaci kochają straszyć czytelników pająkami i niezwykle trudno jest znaleźć przykłady dzieł, w których te przydatne stworzenia odgrywałyby bardziej złożoną rolę. Zazwyczaj służą temu, aby nas solidnie wystraszyć, czają się gdzieś w mroku, a do tego jeszcze nader często rozrastają do gargantuicznych rozmiarów. Skoro zatem wrzesień to miesiąc pająków, we wrześniowe wieczory warto sprawdzić, jak poczujemy się wciągnięci w tkaną przez nie pajęczynę opowieści.

Reklama

komentarze [15]

Sortuj:
88
30
23.09.2020 19:02

W "Zakłamanych" Dulewicz pojawiają się nie tylko pająki, ale i arachnofobia.


3530
199
22.09.2020 15:46

"(...) Nazwa ta wzięła się od unoszących się w tym czasie w powietrzu niewinnych nici babiego lata, przypominających pajęczynę."

Ale wiecie, że "babie lato" TO JEST faktycznie pajęczyna a nie coś co ją "przypomina"?

Eeeech (cytując pewnego posła) "miejskie wymoczki" słabo się orientują jeśli idzie o przyrodę :). Na pszczołę wołają "osa" a na trzmiela "bąk". Uciekają przed...

więcej

654
0
23.09.2020 15:37

Dziękuję za spostrzegawczość. Błąd został poprawiony.


1563
639
21.09.2020 21:43

Jest też całkiem sporo książek z tytułem "Pajęczyna":  Pajęczyna,  Pajęczyna,  Pajęczyna ( a to nie wszystkie), a dla dzieci  Pajęczyna Charlotty


134
0
21.09.2020 19:30

Dla dzieci "Władca Lewawu" autorstwa Doroty Terakowskiej


162
14
21.09.2020 15:23

Najbardziej pajęcza książka jak dla mnie to "Pożegnaj się" Lisy Gardner, wow... i te kokony ze zwłokami wiszące jak pajęcze dzieci...brrr
POLECAM!:)


108
9
21.09.2020 12:11

Maxime Chattam "Diabelskie zaklęcie"


1587
24
21.09.2020 09:38

W powieści "Dzieci czasu" Adriana Tchaikovsky'ego jest mnóstwo przesympatycznych skakunów. To najbardziej "pajęcza" powieść, jaką czytałam.


1416
0
20.09.2020 22:16

Mogę polecić jeszcze tę książkę :)  Uwaga, pająki! Uwaga, pająki!


1066
87
20.09.2020 21:45

Pająki jako takie (niezwykle interesujące stworzenia) a fobie i obsesje na ich temat to niestety dwie różne kwestie.


4040
3800
20.09.2020 14:16

Dodać W Sieci Pająka Patterson


zgłoś błąd