rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz
Okładka książki Terapia akceptacji i zaangażowania zaburzeń lękowych Georg Eifert, John P. Forsyth
Ocena 10,0
Terapia akceptacji i zaangażowania zaburzeń lękowych Georg Eifert, John P. Forsyth

Na półkach: , ,

Pozycja obowiązkowa dla każdej osoby, która mierzy się z nerwicą lękową. Ta książka to kopalnia wiedzy i praktycznych strategi konfrontowania się z tym, co nas ogranicza. Szczególnie pomocna przy agorafobii.

Pozycja obowiązkowa dla każdej osoby, która mierzy się z nerwicą lękową. Ta książka to kopalnia wiedzy i praktycznych strategi konfrontowania się z tym, co nas ogranicza. Szczególnie pomocna przy agorafobii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Świetnie się bawiłem przy tej książce. To były naprawdę fantastyczne godziny, podczas których mogłem wcielić się w romantyczną wizję detektywa. Mam jednak pewne zastrzeżenia. Rozwiązania zagadek są nieco zamknięte, podczas, gdy możliwe byłyby inne scenariusze. Stąd zastanawiam się, czy dobrym pomysłem nie byłoby umieszczenie kart śledztwa, gdzieś nieco wcześniej (sam zaglądałem do nich na samym końcu). Drugie zastrzeżenie dotyczy spoilerów. Jednak kilka razy przyłapałem się na tym, że kątem oka zauważyłem jakiś ważny kadr. To jest bardzo irytujące. Myślałem nad rozwiązaniem tego problemu i widzę tylko jedną opcję: zrobić w książce okienka, które odsłania się np. odrywając perforowaną nakładkę. To jednak mogłoby znacząco podnieść koszty wydruku – o ile w ogóle taki zabieg byłyby technicznie możliwy. Reszta jest ok. Polecam jak najbardziej :)

Świetnie się bawiłem przy tej książce. To były naprawdę fantastyczne godziny, podczas których mogłem wcielić się w romantyczną wizję detektywa. Mam jednak pewne zastrzeżenia. Rozwiązania zagadek są nieco zamknięte, podczas, gdy możliwe byłyby inne scenariusze. Stąd zastanawiam się, czy dobrym pomysłem nie byłoby umieszczenie kart śledztwa, gdzieś nieco wcześniej (sam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Tak genialna, jak zakręcona. Bądź gotowy na niewiarygodną podróż różnymi środkami transportu.

Tak genialna, jak zakręcona. Bądź gotowy na niewiarygodną podróż różnymi środkami transportu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Wtórne i nudne, no niestety :/

Wtórne i nudne, no niestety :/

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nic nadzwyczajnego, ale doskonale się to czyta. Jeśli liczysz na przełom, spodziewaj się raczej neoklasycyzmu. Jeśli masz nadzieję na lęk, przygotuj się na ekscytację. Polecam!

Nic nadzwyczajnego, ale doskonale się to czyta. Jeśli liczysz na przełom, spodziewaj się raczej neoklasycyzmu. Jeśli masz nadzieję na lęk, przygotuj się na ekscytację. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Chyba najlepsza książka Marka Hłasko. Klasa sama w sobie. Trudno słowami oddać, jak mocna jest ta pozycja. Brać w ciemno.

Chyba najlepsza książka Marka Hłasko. Klasa sama w sobie. Trudno słowami oddać, jak mocna jest ta pozycja. Brać w ciemno.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Mimo dosyć skomplikowanej tematyki oraz praktycznie zerowej akcji, czyta się to jak najlepszy kryminał (czy co tam czytelnik czyta pasjami). Morał jest w zasadzie mało moralizatorski, co stanowi kolejną zaletę. Niestety wprawne oko wychwyci tych kilka błędów logicznych, które nie pozwoliły mi wyżej ocenić książki. Mimo tego szczerze polecam!

Mimo dosyć skomplikowanej tematyki oraz praktycznie zerowej akcji, czyta się to jak najlepszy kryminał (czy co tam czytelnik czyta pasjami). Morał jest w zasadzie mało moralizatorski, co stanowi kolejną zaletę. Niestety wprawne oko wychwyci tych kilka błędów logicznych, które nie pozwoliły mi wyżej ocenić książki. Mimo tego szczerze polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Banał za banałem. Nudy.

Banał za banałem. Nudy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Relatywizm doświadczania ubrany w wyjątkowo zgrabną formę fabularną. Każdy znajdzie coś dla siebie – czy to porozumiewawcze mrugnięcie, czy kuksańca. Pozycja okraszona sporą dawką poczucia humoru. Jeśli podobały Ci się ławkowe wynurzenia dżentelmenów rezydujących na ławeczce w Wilkowyjach, prawdopodobnie nie raz Cię rozbawi. Zdecydowanie polecam :)

Relatywizm doświadczania ubrany w wyjątkowo zgrabną formę fabularną. Każdy znajdzie coś dla siebie – czy to porozumiewawcze mrugnięcie, czy kuksańca. Pozycja okraszona sporą dawką poczucia humoru. Jeśli podobały Ci się ławkowe wynurzenia dżentelmenów rezydujących na ławeczce w Wilkowyjach, prawdopodobnie nie raz Cię rozbawi. Zdecydowanie polecam :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Powiedzieć, że arcydzieło, to nic nie powiedzieć. Autor mógłby pisać o czymkolwiek, a jego fraza jest tak wabiąca, że poszedłbym w ogień. Dowód? Lwia część książki jest o hodowli i obserwacji kanarków, a czyta się to, jak światowej klasy kryminał. Zaznaczyć muszę, że ornitologia mnie absolutnie nie pasjonuje. Do trzymania ptaków w klatkach oraz do gołębiarzy ogółem, czuję zapalczywą niechęć.

Muszę wspomnieć o jednym rozdziale pod koniec, który traktuje o wojnie. Spokojnie, nie będzie spojlerów. Czyta się go z paniką w żyłach. Myślałem, że "Na zachodzie bez zmian" wycisnęło tę cytrynę do końca. Nie wiedziałem, że można się tak pomylić.

Podsumowując: jeśli masz okazję sięgnąć po tę pozycję, zrób to, a przysięgam, że się nie rozczarujesz.

Powiedzieć, że arcydzieło, to nic nie powiedzieć. Autor mógłby pisać o czymkolwiek, a jego fraza jest tak wabiąca, że poszedłbym w ogień. Dowód? Lwia część książki jest o hodowli i obserwacji kanarków, a czyta się to, jak światowej klasy kryminał. Zaznaczyć muszę, że ornitologia mnie absolutnie nie pasjonuje. Do trzymania ptaków w klatkach oraz do gołębiarzy ogółem, czuję...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

J. Carroll niewątpliwie ma talent pisarski, ale bywają pozycje, takie jak ta, które są w stanie poddawać to w wątpliwość. Dałem radę przebrnąć przez 60 stron. Poirytowany tym, że akcja nie idzie do przodu, a ja tonę w opisach, postanowiłem zajrzeć na tył posiadanego przez siebie wydania. Okazało się, że nie dotrwałem nawet do połowy notki wydawniczej. Mam wrażenie, że książka została sztucznie przedłużona opisami mało istotnych szczegółów. Tu trzeba ciąć, i to ciąć maczetą. Udałoby mi się dotrwać do końca, może gdybym zdecydował się na audiobooka włączonego np. podczas podróży czy ćwiczeń. Jeśli lubisz twórczość tego autora, warto spróbować. Tak czy inaczej, mnie białe jabłko uśpiło, jak królewnę śnieżkę.

J. Carroll niewątpliwie ma talent pisarski, ale bywają pozycje, takie jak ta, które są w stanie poddawać to w wątpliwość. Dałem radę przebrnąć przez 60 stron. Poirytowany tym, że akcja nie idzie do przodu, a ja tonę w opisach, postanowiłem zajrzeć na tył posiadanego przez siebie wydania. Okazało się, że nie dotrwałem nawet do połowy notki wydawniczej. Mam wrażenie, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Mało finezyjnie i satyrycznie jak na Ch. Moore'a. Po kim, jak po kim, ale po tym autorze nie spodziewałem się takich dłużyzn . Fabularnie nie wiele się dzieje. Wiele postaci jest mało wiarygodnych – jak np. Ekipa Zwierzaków ;) Od biedy można przeczytać, ale nie liczyłbym na farerwerki.

Mało finezyjnie i satyrycznie jak na Ch. Moore'a. Po kim, jak po kim, ale po tym autorze nie spodziewałem się takich dłużyzn . Fabularnie nie wiele się dzieje. Wiele postaci jest mało wiarygodnych – jak np. Ekipa Zwierzaków ;) Od biedy można przeczytać, ale nie liczyłbym na farerwerki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Same sofizmaty. Szkoda czasu.

Same sofizmaty. Szkoda czasu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Odpadłem na etapie zaaprobowania przez główne bohaterki pewnego karkołomnego pomysłu. Niestety, no nie wierzę w to.
Dodać też muszę, że książka jest okrutnie monotematyczna. Niewiele tam treści wykraczających poza tematykę płci i seksualności.

Odpadłem na etapie zaaprobowania przez główne bohaterki pewnego karkołomnego pomysłu. Niestety, no nie wierzę w to.
Dodać też muszę, że książka jest okrutnie monotematyczna. Niewiele tam treści wykraczających poza tematykę płci i seksualności.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Myślę, że większość osób, które chce sięgnąć po tę pozycję, potrafiłaby napisać taką książkę. Czy więc warto czytać? Szkoda Waszego czasu. Temat nie jest należcie opracowany, wiedzy naukowej nie ma w tym żadnej, treść jest banalna. Udzielane przez autorkę porady są tak intuicyjne, że nie wiem po co zostały w ogóle spisane. Szanuj siebie i swoje prawa, a przy tym nie krzywdź innych – streszczając. Z zaoszczędzonym czasem zrób co zechcesz :)

Myślę, że większość osób, które chce sięgnąć po tę pozycję, potrafiłaby napisać taką książkę. Czy więc warto czytać? Szkoda Waszego czasu. Temat nie jest należcie opracowany, wiedzy naukowej nie ma w tym żadnej, treść jest banalna. Udzielane przez autorkę porady są tak intuicyjne, że nie wiem po co zostały w ogóle spisane. Szanuj siebie i swoje prawa, a przy tym nie krzywdź...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jak już pisać o codzienności, to koniecznie z niecodziennym polotem. Tego polotu mi tu zabrakło. Spojrzałem za siebie, na przeczytane sto stron, po czym uświadomiłem sobie, że lepiej było w tym czasie poczytać coś o hodowli jedwabników, albo technikach łapania w siatkę tych od kocich ruchów.

Jak już pisać o codzienności, to koniecznie z niecodziennym polotem. Tego polotu mi tu zabrakło. Spojrzałem za siebie, na przeczytane sto stron, po czym uświadomiłem sobie, że lepiej było w tym czasie poczytać coś o hodowli jedwabników, albo technikach łapania w siatkę tych od kocich ruchów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Książka-wydmuszka. Czcze gadanie, pustosłowie i rzucanie truizmami na prawo i lewo. Mało tego, warto wziąć książkę do ręki, wyłącznie po to, by zobaczyć przykład wydawniczej autoerotyki: tyle a tyle sprzedanych egzemplarzy (jakby się ktoś jeszcze łudził, że popularność znaczy jakość), całe strony autopoleceń-autofelatio, zamieszczonych nie mam pojęcia po co, bo na pewno nie po to, aby zachęcić czytelnika do lektury. Jest to jedna z tych pozycji, których nie kupujemy, bo przekartkowanie daje nam ogląd całości. Ja wiem, że cięty jestem, bezlitosny w swojej opinii, ale to nie dlatego, że nie podzielam wartości, które stoją u podstaw PBP. Wręcz przeciwnie, wtóruję kategorycznemu imperatywowi I.K., szeroko pojętej etyce, oddaniu ideałom – i właśnie dlatego czuję obowiązek napisania prawdy o czymś, co za nią się podaje. Zdecydowanie nie polecam.

Książka-wydmuszka. Czcze gadanie, pustosłowie i rzucanie truizmami na prawo i lewo. Mało tego, warto wziąć książkę do ręki, wyłącznie po to, by zobaczyć przykład wydawniczej autoerotyki: tyle a tyle sprzedanych egzemplarzy (jakby się ktoś jeszcze łudził, że popularność znaczy jakość), całe strony autopoleceń-autofelatio, zamieszczonych nie mam pojęcia po co, bo na pewno nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Wstęp do terapii akceptacji i zaangażowania (ang. ACT), nurtu łączącego dwa – wydawać by się mogło przeciwstawne – komponenty. Pisać o tej książce, to pisać o samej terapii, chociaż warto wspomnieć, że literacko też jest całkiem nieźle. Tak ciekawe, jak i słuszne jest opieranie życia o wartości, a nie o cele – co jest filarem ACT. Już to potrafi zupełnie zmienić perspektywę. Aktywna i – przede wszystkim – dobrze pomyślana akceptacja "pasażerów na gapę", to strzał w dziesiątkę, jak nie w setkę. ACT może być mylnie odbierane jako coś pokroju filozofii F*ck it!, czym zupełnie nie jest (choć raz pada jej nazwa). Komponent zaangażowania jest w niej kluczowy. Kolejny raz można by się odwołać do arystotelesowskiego złotego środka. Coś w tym musi być. "Umysł wyzwolony" jest moim zdaniem dziełem, które trzeba przeczytać, jeśli jest się wielbicielem psychologii lub szuka się innowacyjnego sposobu na okiełznanie swoich przywar. Książka warta swojej ceny – absolutnie polecam!

Wstęp do terapii akceptacji i zaangażowania (ang. ACT), nurtu łączącego dwa – wydawać by się mogło przeciwstawne – komponenty. Pisać o tej książce, to pisać o samej terapii, chociaż warto wspomnieć, że literacko też jest całkiem nieźle. Tak ciekawe, jak i słuszne jest opieranie życia o wartości, a nie o cele – co jest filarem ACT. Już to potrafi zupełnie zmienić...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Zdecydowanie wybrałbym flaki z olejem.

Zdecydowanie wybrałbym flaki z olejem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Zaczynało się doskonale, jednak po świetnej części pierwszej, kiedy "akcja" przenosi się do innej lokalizacji, są już tylko flaki z olejem i żenująca seria usprawiedliwień. Problemów z tą książką jest kilka. Największy wynika z przerostu formy nad treścią. Właściwie 3/4 stron można by wyrwać, bo jest merytorycznie zbędna. To co należało zawrzeć w jednym zdaniu, rozwleczone jest na kilka stron. Na początku pomyślałem: dobrze, bohaterowie ustalają plan, czując zarazem oddech hrabiego na plecach (szyi?), lubię tego typu atmosferę wyczekiwania. Czar prysł, bo okazało się, że akcji jako takiej w książce jest bardzo mało (oprócz pierwszej części). Często musiałem wertować strony, bo nie było na nich nic, co niosłoby ze sobą jakąś konkretną treść. Największym grzechem utworu grozy jest uczynienie go nudnym. Kolejny szkopuł tkwi w wyborze epistolarnej formy – Bram Stoker ewidentnie nie podołał wynikającym z niej trudnościom. W sumie uważam, że gdyby nie ona, sama opowieść mogłaby się jeszcze jako tako bronić. No trudno. W listach ciągle przewijają się takie same usprawiedliwienia notowania (ponoć słowo w słowo) przez bohaterów każdego dialogu, każdego szczegółu, no po prostu wszystkiego. Czasami czułem, jakby autor miał czytelnika za naiwnego idiotę – kto opisywałby w dziennikach wszystkie sytuacje i wypowiadane słowa, zamiast streszczać rzeczywistość do faktów i wniosków? Dalej; forma nie pozwala autorowi przedstawiać biegu wydarzeń wprost, więc nieustannie musi uciekać się do prób usprawiedliwienia tej czy innej notki – co zresztą wychodzi mu fatalnie. Zazwyczaj unikam katowania się kiepskimi książkami, jednak przy tej jednej miałem pewien prywatny powód, aby doczytać ją do końca – czego bardzo żałuję.

Zaczynało się doskonale, jednak po świetnej części pierwszej, kiedy "akcja" przenosi się do innej lokalizacji, są już tylko flaki z olejem i żenująca seria usprawiedliwień. Problemów z tą książką jest kilka. Największy wynika z przerostu formy nad treścią. Właściwie 3/4 stron można by wyrwać, bo jest merytorycznie zbędna. To co należało zawrzeć w jednym zdaniu, rozwleczone...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to