ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Pierwsze trzy minuty

- Kategoria:
- astronomia, astrofizyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The First Three Minutes: A Modern View Of The Origin Of The Universe
- Data wydania:
- 1998-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1980-01-01
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7180-609-4
- Tłumacz:
- Aleksander Blum
Kup Pierwsze trzy minuty w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Pierwsze trzy minuty
Do książki Weinberga sięgnęłam ponownie z chęci przypomnienia sobie jaki w zasadzie był początek standardowego modelu w wyjaśnianiu wszechświata. Choć część faktów, o których wspomina autor nie potwierdziła się, a część teoretycznych założeń udało się dowieść, wykład Weinberga wciąż pozostaje dla mnie lekturą inspirującą, bliską fantastyce, mimo iż nad modelem standardowym pracowały i pracują poważne i najtęższe umysły na świecie. Śmiało można powiedzieć, że początki wszechświata, o których mowa w książce są czymś fascynującym, o czym nie śniło się filozofom. Jeszcze bardziej zdumiewającym jest fakt, iż w zasadzie w znanym nam kosmosie wcale nie musiało powstać życie, nawet materia w znanym nam kształcie. Wyobraźcie sobie początek, w którym temperatura uniemożliwia łączenie się podstawowych składników w atomy, gdzie neutrony, protony, elektrony i. in. kłębią się rozbite i anihilują ze swoimi antycząstkami. Gdyby w tamtym momencie rozkład cząstek był nieco inny, materia w ogóle by nie powstała a tym samym gwiazdy, galaktyki, planety i my... Jednocześnie patrząc na rezultaty, do których ludzkość doszła dzięki znajomości praw fizyki i które się potwierdziły, nie sposób nie zgodzić się z Einsteinem, iż „Pan Bóg nie gra w kości z wszechświatem”. Co do elementów modelu, które są zdezaktualizowane, trzeba pamiętać, zwłaszcza w dniach przyznania Nobla za to odkrycie, iż neutrina jednak mają masę. Poza tym w świetle najnowszych badań, przyjmuje się, iż wszechświat będzie się rozszerzał w nieskończoność. Autor marginalnie odwołuje się do ciemnej materii a nie wspomina w ogóle o ciemnej energii, co do istnienia której nie wszyscy są zgodni. Od czasu napisania wykładu Weinberga sporo się zmieniło, jednak pewne założenia pozostały bez zmian. Tak czy inaczej, podstawowa wiedza n.t. tego skąd pochodzimy wywiera ogromne wrażenie. Zdajemy sobie sprawę, iż w zasadzie mogłoby w ogóle nas nie być, a warunki jakie powstały, by umożliwić życie we wszechświecie zakrawają na cud. Tym bardziej smuci i zdumiewa to, co człowiek robi ze swoją planetą i bliźnimi.
Oceny książki Pierwsze trzy minuty
Poznaj innych czytelników
360 użytkowników ma tytuł Pierwsze trzy minuty na półkach głównych- Chcę przeczytać 249
- Przeczytane 107
- Teraz czytam 4
- Posiadam 48
- Nauka 6
- Popularnonaukowe 5
- Chcę w prezencie 2
- 2014 2
- Ulubione 2
- Naukowe, popularnonaukowe 2
Tagi i tematy do książki Pierwsze trzy minuty
Inne książki autora

Czytelnicy Pierwsze trzy minuty przeczytali również
Cytaty z książki Pierwsze trzy minuty
Próba zrozumienia Wszechświata jest jedną z bardzo niewielu rzeczy, dzięki którym życie ludzkie przestaje być farsą i nabiera wdzięku tragedii.
Próba zrozumienia Wszechświata jest jedną z bardzo niewielu rzeczy, dzięki którym życie ludzkie przestaje być farsą i nabiera wdzięku traged...
Rozwiń ZwińPiszę te słowa w samolocie, na wysokości 10 000 metrów nad Wyoming, w drodze z San Francisco do Bostonu. Ziemia wydaje się stąd spokojna i piękna —puszyste obłoki, śnieg różowiejący w zachodzącym słońcu, drogi ciągnące się od miasta do miasta. Bardzo trudno wyobrazić sobie, że wszystko to stanowi jedynie maleńki fragment przygniatająco wrogiego Wszechświata. Jeszcze trudniej uwierzyć, że obecny Wszechświat ewoluował od tak niezwykłych warunków i że czeka go zagłada w wiecznym zimnie lub potwornym żarze. Im bardziej Wszechświat wydaje się zrozumiały, tym bardziej wydaje się pozbawiony celu.
Piszę te słowa w samolocie, na wysokości 10 000 metrów nad Wyoming, w drodze z San Francisco do Bostonu. Ziemia wydaje się stąd spokojna i p...
Rozwiń Zwiń











































Opinie i dyskusje o książce Pierwsze trzy minuty
Książka wydaje się być napisana stosunkowo przystępnym językiem jak na tę tematykę, niemniej czyta się dość topornie.
W bardzo dużym skrócie autor rzuca tezę, że to czy wszechświat będzie się wiecznie rozszerzał czy też w końcu dojdzie do pewnego punktu i zacznie wędrówkę w drugą stronę, zależy od tzw. gęstości krytycznej Wszechświata. Jako, że tego typu rozważania często dotykają sfery filozoficznej czy wręcz mistycznej, Pan Weinberg pozwala sobie na komentarze z zakresu naszego pochodzenia co jest dużym atutem książki.
Poszczególne rozdziały opisują kolejne fazy Wszechświata od tzw. chwili zero z wyszczególnieniem konkretnego okresu w jakim się odbywały.
Dużym plusem jest dodatek w postaci słowniczka pojęć, który przystępnie wyjaśnia hasła z tekstu a także suplement matematyczny.
Książka wydaje się być napisana stosunkowo przystępnym językiem jak na tę tematykę, niemniej czyta się dość topornie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW bardzo dużym skrócie autor rzuca tezę, że to czy wszechświat będzie się wiecznie rozszerzał czy też w końcu dojdzie do pewnego punktu i zacznie wędrówkę w drugą stronę, zależy od tzw. gęstości krytycznej Wszechświata. Jako, że tego typu rozważania często...
Świetna intelektualnie książka, chodź dla fanów kosmologii nie do końca odkrywcza. Ostatnie trzy minuty - tego samego autora - stawiam odrobine wyżej.
Świetna intelektualnie książka, chodź dla fanów kosmologii nie do końca odkrywcza. Ostatnie trzy minuty - tego samego autora - stawiam odrobine wyżej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Próba zrozumienia Wszechświata jest jedną z bardzo niewielu rzeczy, dzięki którym życie ludzkie przestaje być farsą i nabiera wdzięku tragedii."
Tego rodzaju osobistych przemyśleń nie znajdziemy za wiele, a szkoda.
Szacowany czas na tą pozycję to wg portalu 3 godziny i 44 minuty. Szybko okazało się, że jest to nieco cięższa książka od np. Krótkiej historii czasu. Zajęła mi ponad tydzień. Autor prezentuje przekrojową wiedzę na temat "Wielkiego wybuchu". Wydana w roku 1977 wciąż w większości aktualna.
Zaktualizowana w 1993 odnosi się do danych zebranych przez COBE oraz CERN, jednak wciąż jest to czas przed uruchomieniem LHC.
Sporo miejsca zostało poświęcone na dwa podstawowe odkrycia, które pozwalają mówić o "pierwszych trzech minutach", czyli promieniowaniu mikrofalowemu i ucieczce galaktyk.
Zawiera słowniczek, obszerną bibliografię oraz suplement matematyczny z podstawowymi problemami omawianymi w książce.
Chociaż krótka to niezwykle kompletna.
W swoim komentarzu wiele ludzi wspomina o tym czy prezentowana widza jest nadal aktualna. Odpowiem pół żartem, pół serio.
Być może z powodu coraz trudniejszych do zrozumienia dla przeciętnych ludzi odkryć, rok wydania nie jest wcale wadą.
Wręcz przeciwnie, są to ostatnie dekady literatury popularnonaukowej w których chociaż w niewielkim stopniu czytelnik coś zrozumie.
A być może to tylko wyzwanie dla autorów?
"Próba zrozumienia Wszechświata jest jedną z bardzo niewielu rzeczy, dzięki którym życie ludzkie przestaje być farsą i nabiera wdzięku tragedii."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTego rodzaju osobistych przemyśleń nie znajdziemy za wiele, a szkoda.
Szacowany czas na tą pozycję to wg portalu 3 godziny i 44 minuty. Szybko okazało się, że jest to nieco cięższa książka od np. Krótkiej historii czasu. Zajęła mi...
Bardzo ważna książka. Swoista „historia wszystkiego, co jest”, dokumentująca intelektualną potęgę, jaką posiadł człowiek poprzez poznanie właściwości otaczającej i formującej nas materii i energii oraz możliwości wyobrażenia sobie stanu Wszechświata 0,108 sekundy po jego powstaniu dzięki językowi matematyki. Dla mnie droga do takiego poznania, zapoczątkowana przez kilku teoretyków i nieświadomie wręcz odkryta przez dwóch eksperymentatorów, jest elektryzująca.
Ale uwaga! Weinberg stworzył tą książką rozbudowaną wersję wykładu akademickiego dla studentów fizyki. Pisząc dla nie-fizyków miał pewnikiem duży problem, ponieważ temat „Pierwszych trzech minut” bez użycia matematyki opisać się tak naprawdę nie da. Sam jestem bardzo słaby „z matmy”, ale fascynują mnie jej możliwości. Jakoś dałem radę wyrobić sobie przy pomocy tej książki pierwsze, bardzo niejasne jeszcze pojęcie na temat Wielkiego Wybuchu i ewolucji Wszechświata. To, o czym pisze Weinberg, oszałamia. A czytelnicy z lepszym pojęciem o matematyce będą nawet w stanie zrozumieć w pełni tok myślowy autora!
Ten tytuł ma swoje lata i nowsze odkrycia naukowe częściowo go zdezaktualizowały. Ale jako historyczna relacja z okoliczności dokonania jednego z największych odkryć fizyki nadal się sprawdza.
Bardzo ważna książka. Swoista „historia wszystkiego, co jest”, dokumentująca intelektualną potęgę, jaką posiadł człowiek poprzez poznanie właściwości otaczającej i formującej nas materii i energii oraz możliwości wyobrażenia sobie stanu Wszechświata 0,108 sekundy po jego powstaniu dzięki językowi matematyki. Dla mnie droga do takiego poznania, zapoczątkowana przez kilku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem jako po jedną z książek z kategorii "klasyka literatury popularnonaukowej" w danej dziedzinie. W takiej też serii bywa wydawana, a ma już blisko 40 lat. Po lekturze mogę powiedzieć, z jednej strony, że zawartość merytoryczna wydaje mi się niewątpliwie wartościowa, nawet po tylu latach, mimo wielu nowych dokonań w fizyce. Osobiście lepiej czytało mi się rozdziały bardziej z dziedziny historii nauki niż będące stricte tokiem myślenia Weinberga-fizyka. Te drugie momentami były zbyt trudne w lekturze, a mówię to nie z powodu niskiej samooceny, tylko jako zainteresowany laik, mający za pasem kilka pozycji na ten sam temat. I ta perspektywa, tzn. po 40 latach, pozwala zadać sobie pytanie, czy dziś jeszcze warto czytać Weinberga. Cóż, nie tylko liczba i tempo nowych odkryć, ale też wzrost jakości literatury popularnonaukowej skłaniają mnie do lekkiego wskazania na pozycje nowsze, przynajmniej o dekadę, najlepiej dwie. Dobre rozdziały historyczne w nowszych książkach zawierają większość tego, co znajdziemy w słynnej książeczce Weinberga. Warto o niej wiedzieć i pamiętać, że w 1979 roku była wydarzeniem. Również jako pewnego rodzaju kompendium wiedzy (żeby było jasne - nadal aktualnej!) autorstwa wybitnego znawcy, można czytać.
Sięgnąłem jako po jedną z książek z kategorii "klasyka literatury popularnonaukowej" w danej dziedzinie. W takiej też serii bywa wydawana, a ma już blisko 40 lat. Po lekturze mogę powiedzieć, z jednej strony, że zawartość merytoryczna wydaje mi się niewątpliwie wartościowa, nawet po tylu latach, mimo wielu nowych dokonań w fizyce. Osobiście lepiej czytało mi się rozdziały...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo książki Weinberga sięgnęłam ponownie z chęci przypomnienia sobie jaki w zasadzie był początek standardowego modelu w wyjaśnianiu wszechświata. Choć część faktów, o których wspomina autor nie potwierdziła się, a część teoretycznych założeń udało się dowieść, wykład Weinberga wciąż pozostaje dla mnie lekturą inspirującą, bliską fantastyce, mimo iż nad modelem standardowym pracowały i pracują poważne i najtęższe umysły na świecie. Śmiało można powiedzieć, że początki wszechświata, o których mowa w książce są czymś fascynującym, o czym nie śniło się filozofom. Jeszcze bardziej zdumiewającym jest fakt, iż w zasadzie w znanym nam kosmosie wcale nie musiało powstać życie, nawet materia w znanym nam kształcie. Wyobraźcie sobie początek, w którym temperatura uniemożliwia łączenie się podstawowych składników w atomy, gdzie neutrony, protony, elektrony i. in. kłębią się rozbite i anihilują ze swoimi antycząstkami. Gdyby w tamtym momencie rozkład cząstek był nieco inny, materia w ogóle by nie powstała a tym samym gwiazdy, galaktyki, planety i my... Jednocześnie patrząc na rezultaty, do których ludzkość doszła dzięki znajomości praw fizyki i które się potwierdziły, nie sposób nie zgodzić się z Einsteinem, iż „Pan Bóg nie gra w kości z wszechświatem”. Co do elementów modelu, które są zdezaktualizowane, trzeba pamiętać, zwłaszcza w dniach przyznania Nobla za to odkrycie, iż neutrina jednak mają masę. Poza tym w świetle najnowszych badań, przyjmuje się, iż wszechświat będzie się rozszerzał w nieskończoność. Autor marginalnie odwołuje się do ciemnej materii a nie wspomina w ogóle o ciemnej energii, co do istnienia której nie wszyscy są zgodni.
Od czasu napisania wykładu Weinberga sporo się zmieniło, jednak pewne założenia pozostały bez zmian. Tak czy inaczej, podstawowa wiedza n.t. tego skąd pochodzimy wywiera ogromne wrażenie. Zdajemy sobie sprawę, iż w zasadzie mogłoby w ogóle nas nie być, a warunki jakie powstały, by umożliwić życie we wszechświecie zakrawają na cud. Tym bardziej smuci i zdumiewa to, co człowiek robi ze swoją planetą i bliźnimi.
Do książki Weinberga sięgnęłam ponownie z chęci przypomnienia sobie jaki w zasadzie był początek standardowego modelu w wyjaśnianiu wszechświata. Choć część faktów, o których wspomina autor nie potwierdziła się, a część teoretycznych założeń udało się dowieść, wykład Weinberga wciąż pozostaje dla mnie lekturą inspirującą, bliską fantastyce, mimo iż nad modelem standardowym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla fizyków koniecznie, dla niefizyków jako ciekawe ujęcie otaczającego świata. Pozwala poznać i dostrzec znaczenie podstawowych praw fizyki.
Dla fizyków koniecznie, dla niefizyków jako ciekawe ujęcie otaczającego świata. Pozwala poznać i dostrzec znaczenie podstawowych praw fizyki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWeinberg stara się pisać klarownie jednak koncepcje, które omawia są niezwykle trudne nawet na poziomie popularnonaukowym. lepiej zacząć od Hawkinga, Susskinda, Kaku lub Greene, a następnie sięgnąć po 'pierwsze trzy minuty'
Weinberg stara się pisać klarownie jednak koncepcje, które omawia są niezwykle trudne nawet na poziomie popularnonaukowym. lepiej zacząć od Hawkinga, Susskinda, Kaku lub Greene, a następnie sięgnąć po 'pierwsze trzy minuty'
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie doczytałem do końca. "Troszeczkę" nieaktualna - jak choćby wiek wszechświata, który wtedy szacowano na bodajże 17 mld lat. Nie doczytałem dlatego, że zła ale dlatego, że sporo wiem z innych wydawnictw. Można ją przeczytać ale dzisiaj niekoniecznie.
Nie doczytałem do końca. "Troszeczkę" nieaktualna - jak choćby wiek wszechświata, który wtedy szacowano na bodajże 17 mld lat. Nie doczytałem dlatego, że zła ale dlatego, że sporo wiem z innych wydawnictw. Można ją przeczytać ale dzisiaj niekoniecznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCytat
"Jakie to byłoby niezwykłe, gdyby teoria ostateczna została sformułowana jeszcze za naszego życia! Odkrycie ostatecznych praw natury będzie największym skokiem w historii ludzkiego intelektu od narodzin współczesnej nauki w XVII wieku. Czy potrafimy sobie wyobrazić, co się wówczas stanie?"
Te słowa są charakterystyczne dla naukowego podejścia Weinberga. Jest nadzwyczajnym racjonalistą i dba bardzo o obiektywizm naukowych teorii. Przeciwnik religii w całym znaczeniu tego słowa.
"Pierwsze trzy minuty" wydane w Polsce w roku 1980 mówi o nim wszystko jako o fizyku. Najlepsi w kosmologii ocenili tą książkę S. Weinberga bardzo wysoko. Czytałem ją w latach 1980/81 i wówczas była przełomową publikacją związaną z Wielkim Wybuchem. Wypowiedział się wówczas o niej nadzwyczaj przyjaźnie również Stephen Hawking (już wtedy na wózku inwalidzkim). Napisana dość przystępnie. Wciąż aktualna. Polecam do śledzenia procesu zmian w wiedzy kosmologicznej. fizyki
Cytat
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jakie to byłoby niezwykłe, gdyby teoria ostateczna została sformułowana jeszcze za naszego życia! Odkrycie ostatecznych praw natury będzie największym skokiem w historii ludzkiego intelektu od narodzin współczesnej nauki w XVII wieku. Czy potrafimy sobie wyobrazić, co się wówczas stanie?"
Te słowa są charakterystyczne dla naukowego podejścia Weinberga. Jest...