ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska169
Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie

- Kategoria:
- astronomia, astrofizyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- ASTEROIDS: HOW LOVE, FEAR, AND GREED WILL DETERMINE OUR FUTURE IN SPACE
- Data wydania:
- 2022-09-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-09-28
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378866411
- Tłumacz:
- Klaudia Żerańska
U jednych widok asteroidy wywołuje lęk. Nie bez przyczyny w tradycji i kulturze skały spadające z nieba niosą pożogę i śmierć. Inni myślą za Mendelejewem: węgiel, żelazo, nikiel, krzem. To z tych pierwiastków są zwykle złożone okruchy pozostałe po formowaniu się planet.
U Martina Elvisa asteroidy wywołują zupełnie inne emocje. Zdaniem szanowanego astronoma na tych małych ciałach niebieskich ogniskować się będą trzy potężne siły: odwieczna Miłość do rozumienia i poznawania świata, Strach przed anihilacją gatunku ludzkiego oraz Chciwość – chęć wejścia w posiadanie niezmierzonych bogactw.
Czy rozmiłowanie w odkrywaniu oraz obawa przed zabójczym uderzeniem asteroid, podsycane żądzą zysku, dadzą początek projektowi kosmicznego górnictwa – biznesu na skalę Układu Słonecznego albo i większą? Dzięki eksploatacji asteroid cywilizacja z ziemskiej przeistoczy się w kosmiczną. „Nauka umożliwi Chciwość, ale jednocześnie Chciwość umożliwi Naukę”– pisze przewrotnie Elvis w swojej książce.
Kup Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie
Poznaj innych czytelników
180 użytkowników ma tytuł Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie na półkach głównych- Chcę przeczytać 142
- Przeczytane 38
- Posiadam 17
- Popularnonaukowe 9
- Legimi 4
- Chcę w prezencie 4
- Posiadam 3
- Do kupienia 3
- Astronomia 3
- Copernicus 2
Tagi i tematy do książki Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie
Dodaj cytat





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Asteroidy: Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie
Wspaniała pozycja dla miłośników kosmosu i meteorytów!
Wspaniała pozycja dla miłośników kosmosu i meteorytów!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wszystko zdaje się fantastyką naukową, aż do momentu kiedy staje się faktem naukowym". /Chris Lewicki/
"Asteroida: Jak miłość, strach i chciwość określą naszą przyszłość w kosmosie" autorstwa astrofizyka Martina Elvisa to inspirująca książka, która bada rolę, jaką asteroidy mogą odegrać w przyszłości ludzkości. Elvis pokazuje, że z kosmosem łączą nas skały spadające z nieba. Doskonale rozumie potencjał małych ciał niebieskich przemierzających przestrzeń kosmiczną. W swojej książce przedstawia wieloaspektową narrację, łączącą fakty naukowe z implikacjami społecznymi. Wysuwa wielowątkowe dywagacje nt. kosmicznego górnictwa, który - kiedy stanie się faktem - będzie biznesem na skalę Układu Słonecznego.
Elvis zgłębia skład i cechy asteroid, oferując szczegółowe, ale przystępne wyjaśnienie, czym są, jak powstają i dlaczego są naukowo istotne. Omawia także technologiczne postępy potrzebne do ich badania i potencjalnego wykorzystania.
Przedstawia również szeroki potencjał ekonomiczny, jaki niosłoby ze sobą kosmiczne eksploatowanie tych niewielkich ciał niebieskich. Elvis dowodzi, że asteroidy mogą być cennym źródłem surowców, takich jak metale rzadkie (głównie z grupy platynowców),minerały i woda, które są niezbędne zarówno dla przemysłu na Ziemi, jak i przyszłych misji kosmicznych. Koncept "górnictwa kosmicznego" jest dogłębnie analizowany, ukazując zarówno możliwości, jak i wyzwania z nim związane.
Elvis nie zapomina także o wymiarze etycznym i politycznym kosmogórnictwa. Szeroko omawia kwestie własności przestrzeni kosmicznej, potencjalnych konfliktów oraz potrzebę międzynarodowej współpracy. Akcentuje znaczenie ustanowienia ram prawnych, które będą regulować działalność w kosmosie i zapewniać odpowiedzialne jej prowadzenie.
Elvis porusza również temat zagrożeń związanych z asteroidami, w szczególności ryzyka kolizji. Omawia obecny stan inicjatyw obrony planetarnej i konieczność opracowania lepszych strategii wykrywania, łagodzenia skutków i ochrony Ziemi przed potencjalnymi kolizjami z asteroidami.
Autor wplata narrację na temat ludzkich motywacji: miłości, strachu i chciwości, ukazując, jak te siły napędowe będą kształtować nasze podejście do asteroid. Sugeruje, że nasza wrodzona ciekawość (miłość),strach przed zagrożeniami egzystencjalnymi oraz dążenie do zysku wspólnie wpłyną na nasze strategie dotyczące eksploracji i wykorzystania asteroid.
Książka "Asteroidy..." według mnie jest niełatwą pozycją popularnonaukową, choć autor stara się pisać jasno i klarownie, czyniąc skomplikowane koncepcje naukowe bardziej przystępnymi dla takich laików jak ja. Nie zawsze mu się to udawało. Wiele tematów - zwłaszcza tych natury ekonomicznej - było zwyczajnie dla mnie nudnych. Czasami umiejętność łączenia szczegółów technicznych z szerszymi dyskusjami filozoficznymi i etycznymi była w moim odbiorze rozczarowująca. Niemniej jednak książkę warto przeczytać, bo zawarta jest tu wnikliwa analiza, innowacyjna wiedza oraz świeże spojrzenie na wiele tematów astrofizycznych. Książka jest zrównoważoną mieszanką nauki, ekonomii i etyki, oferująca czytelnikowi całościowy pogląd na potencjalne możliwości i wyzwania związane z eksploracją asteroid. Niezależnie od tego, czy jestem entuzjastą kosmosu czy osobą zainteresowaną przyszłością ludzkości, ta książka dostarczyła mi wiedzy nt. cennych perspektyw na kosmiczne szanse i dylematy, które nas czekają.
Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej:
https://www.instagram.com/anemonenemorose/
"Wszystko zdaje się fantastyką naukową, aż do momentu kiedy staje się faktem naukowym". /Chris Lewicki/
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Asteroida: Jak miłość, strach i chciwość określą naszą przyszłość w kosmosie" autorstwa astrofizyka Martina Elvisa to inspirująca książka, która bada rolę, jaką asteroidy mogą odegrać w przyszłości ludzkości. Elvis pokazuje, że z kosmosem łączą nas skały spadające z...
Świetnie ujęcie interesującego i perspektywistycznego tematu. Autor przedstawia kilka namiętności, które od tysiącleci pchają ludzkość do przodu - i próbuje sobie wyobrazić, jak mógłby wyglądać podbój kosmosu od strony zasobowej, bo od tego trzeba zacząć, gdyby zaprząc je na nasz użytek. Tłumaczy, dlaczego wyniesienie czegokolwiek na orbitę jest takie drogie (nie przez chciwość producentów rakiet, jak ludzie lubią wierzyć ;))),od czego w ogóle trzeba zacząć, by myśleć o eksploatacji zasobów układu słonecznego, jakie czekają problemy, w jaki sposób je przezwyciężyć.
Nie wiem tylko, czy kiedykolwiek się uda - aktualnie, jako ludzkość, znów wracamy do etapu "chciwość bad" (bo, jak wiadomo, piekarz powinien piec chleb za darmo, a nie się dorabiać na głodzie; no chyba, że to my jesteśmy piekarzami, to wtedy powinni nam płacić dużo, bo jak inaczej wyżywić rodzinę i nam się należy) oraz "bogacze nie powinni epatować bogactwem, mniej jachtów i rakiet" (ale to, że te miliony, które wydają, nie rozpływają się w powietrzu, tylko trafiają do tysięcy osób zatrudnionych - bo na tym to polega - to już im jakoś umyka. Nawet w produkcji ołówka mają udział tysiące osób.).
Podbój kosmosu, choćby najbliższego, może się okazać pieśnią odległej przyszłości, ale nie tyle przez ograniczenia technologiczne, co przez trendy społeczne.
Oby nie!
A książka świetna.
Świetnie ujęcie interesującego i perspektywistycznego tematu. Autor przedstawia kilka namiętności, które od tysiącleci pchają ludzkość do przodu - i próbuje sobie wyobrazić, jak mógłby wyglądać podbój kosmosu od strony zasobowej, bo od tego trzeba zacząć, gdyby zaprząc je na nasz użytek. Tłumaczy, dlaczego wyniesienie czegokolwiek na orbitę jest takie drogie (nie przez...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzystępne podsumowanie dzisiejszej wiedzy na temat kosmicznych skał.
Osią konstrukcyjną książki są trzy "soczewki":
1. Miłość
2. Strach
3. Chciwość
Miłość do nauki popycha ludzkość do zdobywania kolejnych cząstek wiedzy, zrozumienia mechanizmów powstawania asteroid, ich charakterystyki oraz ewolucji
Strach jest impulsem, który motywuje do znalezienia jak największej liczby zagrażającej Ziemii duzych kosmicznych skał, aby uniknąć katastrofy upadku planetoidy na Ziemię
I wreszcie chciwość, jako motywacja "gospodarcza" będąca motorem napędowym nauki, i będąca kamieniem węgielnym potencjalnej przyszłej dziedziny górnictwa, jakim mogłoby być "górnictwo kosmiczne".
Ciekawostką jest równanie na wydobycie asteroid, jakim jest"wzór Elvisa" (autora książki). Równanie to jest adaptacją popularnego "równania Drake'a", które orginalnie odnosi się do szacowania liczby cywilizacji we Wszechświecie. Natomiast równanie Elvisa szacuje liczbę asteroid możliwych do eksploatacji. Ciekawe...
Polecam dla ambitnych
Przystępne podsumowanie dzisiejszej wiedzy na temat kosmicznych skał.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsią konstrukcyjną książki są trzy "soczewki":
1. Miłość
2. Strach
3. Chciwość
Miłość do nauki popycha ludzkość do zdobywania kolejnych cząstek wiedzy, zrozumienia mechanizmów powstawania asteroid, ich charakterystyki oraz ewolucji
Strach jest impulsem, który motywuje do znalezienia jak największej...
"Asteroidy"... kolejny po Księżycu i Marsie horyzont eksploracji i eksploatacji i niechybnie kolejny powód wojen o zasoby i marże (lub, jak kto woli "wartości i demokrację" 😉). Ludzkość nigdy się nie zmieni, a chciwość pozostanie główną siłą napędową gatunku. Dość obszerny materiał, otwierający oczy na nowe horyzonty i nie tak optymistyczny jak "Czas kosmosu" Zubrina. Czy wyobrażacie sobie asteroidy jako broń groźniejszą od głowic nuklearnych, którymi tak lubią straszyć przedstawiciele cywilizacji stepowej? Bo Martin Elvis tak...
Na Ziemię często coś spada, choć nie każdy meteor jest zauważany, jak ten 10 lat temu w Czelabińsku i nie każdy staje się gwiazdą wielkiego wymierania, jak ten z Jukatanu - większość spada do Oceanu. Z większości zagrożeń wciąż nie zdajemy sobie sprawy, bo sytuację staramy się monitorować dopiero od niedawna...
Kiedy Daniel Barringer ogłosił w 1906 r. światu, że pochodzący sprzed 49 tys. lat i mający 1,5 km średnicy krater w Arizonie, jest efektem uderzenia meteorytu, przez jakieś kolejne 20 lat uważano go za wariata, a ostatecznie impaktowe pochodzenie obiektu potwierdził dopiero w 1960 r. Eugene Shoemaker (ten od programu Apollo i komety, która uderzyła w Jowisza). Krater meteoru, który zabił dinozaury też ma długą historię nieporozumień: https://archeologia.edu.pl/krater-chicxulub-jukatan/. Kratery Wabar w Arabii Saudyjskiej mają mniej niż 400 lat, a tutaj lista 28 obiektów NEO, które przelecą blisko Ziemi jeszcze tylko w tym roku 😉 https://cneos.jpl.nasa.gov/ca/
"Asteroidy"... kolejny po Księżycu i Marsie horyzont eksploracji i eksploatacji i niechybnie kolejny powód wojen o zasoby i marże (lub, jak kto woli "wartości i demokrację" 😉). Ludzkość nigdy się nie zmieni, a chciwość pozostanie główną siłą napędową gatunku. Dość obszerny materiał, otwierający oczy na nowe horyzonty i nie tak optymistyczny jak "Czas kosmosu" Zubrina. Czy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdświeżająco inna (po tych wszystkich książkach o teorii względności, czarnych dziurach i teorii strun),choć niektóre rozdziały były dla mnie ciut zbyt szczegółowe i czytałam mniej dokładnie. Znakomicie napisana
Odświeżająco inna (po tych wszystkich książkach o teorii względności, czarnych dziurach i teorii strun),choć niektóre rozdziały były dla mnie ciut zbyt szczegółowe i czytałam mniej dokładnie. Znakomicie napisana
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOglądaliście film "Armageddon" z Brucem Willisem w roli głównej?
Kosmos i to co możemy o nim znaleźć od zawsze pobudzał naszą wyobraźnię. Kosmici, nowe światy i romantyzowane podróże poprzez czas i przestrzeń sprawiają, że patrzymy w nocne niebo z nadzieją dostrzeżenia przyszłości. Kosmos wzbudza w nas również strach. Boimy się tego co może przylecieć i zniszczyć całe życie na naszej planecie. Boimy się asteroid bo wydają się niepowstrzymaną siłą, której nie umiemy się przeciwstawić. Wykorzystują to media tworząc najniższe jakościowo click baity i artykuły zwiastujące zagładę.
Asteroidy dla naukowców i biznesmenów to również możliwość rozwoju. (Oglądaliście film "Nie patrz w górę"?)
To w asteroidach upatruje się niesamowitych odkryć i zysków w rozwijającym się górnictwie kosmicznym. Właśnie w skałach dryfujących po kosmosie mogą znajdować się niezliczone pokłady wody i innych cennych kruszców, które zapewnią nam możliwość rozwoju i dalszego podboju kosmosu.
O tym i wielu innych ciekawych zagadnieniach pisze Martin Elvis w swojej książce "Asteroidy. Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie" @copernicuscenterpress.
Ta pozycja wciągnie Was w świat nauki i górnictwa kosmicznego, a jednocześnie pozwoli zrozumieć mechanizmy stojące za działaniami wszechświata. Elvis jak na naukowca przystało prowadzi nas po zawiłościach świata fizyki, pamiętając o tym aby mówić do nas zrozumiale. Dzięki temu podróż po stronach książki jest ogromną przyjemnością.
Jeżeli interesujecie się kosmosem to jest to zdecydowanie książka dla Was.
Oglądaliście film "Armageddon" z Brucem Willisem w roli głównej?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKosmos i to co możemy o nim znaleźć od zawsze pobudzał naszą wyobraźnię. Kosmici, nowe światy i romantyzowane podróże poprzez czas i przestrzeń sprawiają, że patrzymy w nocne niebo z nadzieją dostrzeżenia przyszłości. Kosmos wzbudza w nas również strach. Boimy się tego co może przylecieć i zniszczyć całe...
Górnictwo planetarne
Książki przekrojowe, które popularyzują naukę, a jednocześnie są analizą wielu źródeł poznania złożonej rzeczywistości, mogą być ogólnikowe, niepełne, trywialne, błędne. Zagrożeń jest dużo, stąd albo takie książki nie powinny powstawać, albo trzeba zaufać autorowi i jego kompetencjom. Martin Elvis to ‘rasowy’ astrofizyk wysokich energii, który z czasem przestawił się na badania planetarne, głównie skupione na asteroidach, przez co dodatkowo rozbudował zakres swojego zainteresowania na inżynierię kosmicznej eksploracji zasobów. „Asteroidy. Jak miłość, strach i chciwość zadecydują o naszej przyszłości w kosmosie” to książka łącząca zagadnienia astronomii planetarnej, teorii materiałowej, technologii górniczych, astronautyki, gospodarki i ekonomii oraz prawa, co w połączeniu z zainteresowaniami autora daje szansę na dobry tekst. Całkiem zgrabna panorama problematyki ludzkiego bytowania poza Ziemia, w szczególności w związku z eksploatowaniem asteroid, nieco pod koniec straciła na spójności. Mimo,że oczekiwałem tekstu skupionego na przyrodniczej analizie niewielkich ciał Układu Słonecznego, to dostałem dalece więcej, co z reguły odbieram pozytywnie. Zapewne tekst stanowić może bardzo ciekawe ‘sprowadzenie do realiów’ rozwijane motywy w literaturze SF. Cała dyskusja o naszych szansach życia poza Ziemią, o czerpaniu zasobów z innych układów, o konfliktach ‘gwiezdnowojennych’ ma w tej książce walor polemiki z fantazją literacką, choć tu techniki weryfikujące wyobraźnię pisarzy musiałby zastosować ktoś inny, dysponujący przykładami z beletrystyki. Na pewno „Asteroidy” to ‘kubeł realistycznej wody’ na pisarzy i czytelników science fiction. Nostromo, „Armageddon”, Cixin Liu, a nawet klasycy – Bradbury czy Strugaccy - powoli zostają postawieni wobec teraźniejszości w pozycji ‘sprawdzamy waszą wyobraźnię’.
„Asteroidy” są, jak sam autor pisze, wprowadzeniem w skomplikowany temat ludzkich możliwości na długie przebywanie poza Ziemią. Są próbą połączenia trzech składowych naszych motywacji – miłości, strachu i chciwości – w jeden samonapędzający się system pozytywnych sprzężeń zwrotnych, które mogą dać szansę na czerpanie korzyści z zasobów pozaziemskich. Pierwsza napędza naukową ciekawość, druga zmusza do przyglądania się mechanizmom potencjalnych katastrof kosmicznego pochodzenia, a trzecia uaktywnia jednostki do kapitalistycznego rozwoju. Ponieważ asteroidy są względnie najłatwiejszym możliwym źródłem ‘extraterrestrialnego zysku’ (podobno „pierwszy bilioner zbije fortunę w kosmosie”),to Elvis im poświecił najwięcej uwagi. Stojąc na pozycji umiarkowanego optymisty, postarał się oddzielić szum medialny od faktów. Dość zgrabnie zbudował książkę na trzech wspomnianych hasłach, rozwijając analizy w kierunku od przyrody, poprzez technologie, ku gospodarce i regulacjom. W tym ostatnim elemencie najmniej ufam autorowi (szczególnie, że sam się do tego przyznaje). Do tego, w podsumowaniu, nakreślił wizje najbliższych dekad i stuleci, które stanowią dość luźny i kontrowersyjny pomost do wspomnianego we wstępie SF. Wyjątkowość publikacji, to właśnie jej wieloaspektowość i próba odpowiedzi na trudne pytania na podstawie stanu faktycznego – w obszarach przemysłu, nauki i myśli innowacyjnej.
Poszukujący informacji o asteroidach, znajdą tu kopalnię aktualnej wiedzy. Jak powstały? Jak je badamy? Jak się je dzieli? Ile z nich nam zagraża i jaki odsetek jest potencjalnie dostępny technologicznie do zbadania z bliska? Dyskusja o szansach uderzenia asteroidy (czyli meteoru – jako zjawiska świetlnego i meteorytu jako pozostałości po zderzeniu),a w szczególności dyskusja o możliwych zasobach na asteroidach węglowych (str. 194-215) to bardzo wartościowe fragmenty. Akurat ten ich typ, to potencjalne źródło wody (której jest na Ziemi sporo, ale koszt jej wynoszenia na orbitę sprawa, że w przyszłości może się opłacać jej pozyskiwanie ze skał międzyplanetarnych). Elvis bardzo sprawnie porusza się po pojęciach astrofizyki i planetarnej ‘drobnicy’, która czasem przelatuje koło nas. Kreśląc plan astronomii przemysłowej, łączy świat teoretyczny i czysto poznawczy z dość cynicznym światem pozyskiwania metali. Nim na dobre w drugiej części rozkręca się wokół ‘astro-gospodarki rynkowej’, realistycznie przedstawia fakty. Tu jest fascynujący, pełen ciekawych analogii i przykładów. Ze zdziwieniem czytałem chociażby o próbach laboratoryjnych nad archeonami/bakteriami, które mogą trawić plastik, ale w przyszłości mogłyby i minerały. Ciekawie wyglądałoby górnictwo na asteroidach, na które zamiast rozstawiania wierteł, wypuszczalibyśmy ‘stado’ bakterii, które ją wręcz zje (str. 235). Takie rodem z SF ‘biogórnictwo’. Zwróciłem również uwagę na wykorzystanie pulsarów milisekundowych do pozycjonowania potencjalnych ‘maszyn górniczo-miedzyplanetarnych’ zmierzających do wybranego celu (str. 221).
Druga cześć, obarczona dużymi znakami zapytania, jest autorską wizją możliwej odpowiedzi kapitalizmu i gospodarek wolnorynkowych na czekające nas braki surowcowe w obliczu orbitujących skał potencjalnie pełnych dóbr wszelakich (głównie platynowców i pierwiastków ziem rzadkich). Astronom przyznaje, że wiedzę w tych tematach buduje na specjalistycznych konferencjach, których odbywa się coraz więcej. Nieco inaczej patrzę na komercyjne loty sub-orbitalne, ‘prawie-orbitalne’ i turystykę kosmiczną Bezosa, Bransona czy Muska. Elvis widzi w nich prekursorów, szalonych wizjonerów, twórców próbkujących możliwości i granice. Niewątpliwie recycling stopni rakiet i konsekwencja rywalizacji kilku potentatów (a w szczególności ich sprawdzenie się w roli pomocnika NASA i transportera ludzi do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej) to krok naprzód w dobrym kierunku, jednak rozwinięte myśli o partnerstwach publiczno-prawnych i możliwej wspólnej ‘ogólnoludzkiej chęci kooperacji’ to coś zupełnie innego. Mam również pewne wątpliwości co do szacunków – kosztów, zysków. Ostatecznie zakładam, że model zaproponowany przez autor jest pewną potencjalnością, przy założeni, że kilka ważnych otwartych pytań uzyska pozytywne odpowiedzi. Choć mamy od lat traktat kosmiczny, to banalność zła i chciwość (mająca zdecydowanie bardziej ciemne strony, niż zasygnalizowane w książce),łatwo mogą popsuć ideę kilkuwiekowego eksploatowania zasobów Układu Słonecznego. Może nam nie wystarczyć obserwowany realny spadek kosztów wynoszenia ładunku na niską orbitę (w przypisach na str. 391 pada optymistyczne porównanie, że w kilka dekad udało się zejść z 50000$ za kg do 1500$ - w znormalizowanych siłą nabywczą kosztach).
Na gospodarce się nie znam (choć pozwalam sobie na niewielką krytykę makroekonomii Elvisa, też laika). Stąd bardziej formalnie opiszę braki z bliższych mi obszarów. Zdecydowanie zabrakło mi pogłębionej dyskusji nad słowem ‘energia’. Ono się pojawia, ale tylko jako kłopot podczas zmagania z ziemską studnią potencjału (czyli grawitacją),która koszmarnie winduje koszty wynoszenia czegokolwiek na orbitę i technologicznie komplikuje sprowadzanie na Ziemię przedmiotów, chociażby cennej asteroidalnej rudy. Nie dokonał jednak autor przejścia do ogólnego problemu – pozyskiwania energii i jej magazynowania. Reakcje termojądrowe zostały jedynie wspomniane, jako możliwy obok jonowego napęd, ale już wpisanie tego w aktualne problemy nie nastąpiło. Potrzeba pozyskiwania pieniędzy to problem wtórny (jako zjawisko społeczno-ekonomiczne),wobec tego wspomnianego, choć Elvis poświęcił mu sporo miejsca. Jeżeli nie potrafimy globalnie pracować nad magazynowaniem energii Słońca (zapobiegając okresowym przeciążeniom i blackoutom) i ustalić, czy damy radę produkować prąd podczas tworzenia helu z wodoru w reaktorach termojądrowych, to marnie widzę szanse na przejście od biznesu ‘prawie kosmicznego’ i zabawek w rękach miliarderów, do poważnej eksploracji najbliższych nam miliardów kilometrów. Jeśli do tego nie potrafimy zapanować nad konsumpcyjną chciwością i klimatyczną zmianą środowiska na powierzchni pół miliarda kilometrów kwadratowych, to nie damy rady na miliony razy większym obszarze. I ostatecznie, jeśli mamy kacyków egoizmu, którzy zmuszają świat do wysiłku naprawiania szkód w wyniku ich wojen (metal na produkcje czołgów, które jako złom potem zalęgają w rowach, powinien ‘pracować’ gdzie indziej),to szansa na sukces się oddala. Uważam, że są pewne granice, których przekroczenie zamknie nas na powierzchni Ziemi, bo nie starczy nam zasobów – do postępu technologii, by dokonać ‘skoku energetycznego’ w wolność od ziemskiej grawitacji.
„Asteroidy” są książką unikatową na polskim rynku. Nie tylko łączy ona wiele dziedzin nauki i życia społecznego w jednej opowieści o przyszłości Homo sapiens, ale buduje ciekawą faktograficzną alternatywę (a czasem sformalizowany aneks) dla wizji przyszłości pisarzy SF i obecnych miliarderów. Elvis jest raczej większym niż ja optymistą (*). Charakter człowieka skłania go bowiem do podsumowania trzech pojęć napędzających jego narrację w słowach (str. 359):
„W mojej opinii frustracje miłosne zostaną odwzajemnione, a strach zażegnany właśnie przez chciwość.”
Elvis, szczególnie w drugiej części, dość zabawnie potrafi językiem rozbroić bardzo poważne tematy, jak wtedy gdy opowiada o turystyce orbitalnej (str. 252):
„Swoją drogą, kupując bilet w kosmos, warto uważnie przeczytać to, co napisano małym druczkiem. Musimy mieć pewność, że cena zawiera kanapki i … tlen! Nie wspominając już o bilecie powrotnym.”
Choć podział na rozdziały wypadł dobrze, bo da się każdy etap argumentacji poukładać w bloki, to nie wszystko w ramach tych bloków wypadło wzorcowo. Zdecydowanie bardziej klarownie należało separować wątki poważne, od zasadniczo chwilowo blokujących postęp (na poziomach fizycznym, technologicznym i finansowym). Do tego, przykłady reklam kosmicznych, sportu orbitalnego i innych ludzkich potrzeb, ubrałbym w większy cudzysłów. Ponieważ tytułowe ciała niebieskie są pretekstem do opowieści o ‘ludzkim skoku w kosmos’, to przyjmuję taką niezgodność oczekiwań z tym co dostałem z ciekawością. Zabrakło chyba słowniczka podstawowych pojęć, choć każde ważniejsze (szczególnie rezydujące w naukach podstawowych) zostało w tekście prosto i czytelnie przybliżone. Język autora jest przystępny, choć trochę zbyt dużo pojawiło się w drugiej czyści detali i nazw komercyjnych przedsięwzięć – firm i skrótów organizacji, systemów astronautycznych. Taka wyliczanka generalnie nie ma znaczenia w procesie budowania obrazu potrzeb, oczekiwań i możliwości ludzi wobec kosmosu.
BARDZO DOBRE – 8/10
=======
* Od kilkunastu lat uważam, że nie ma najmniejszych szans, by człowiek dotknął gruntu Marsa przed 2050 rokiem. Ostatnie lata (a w szczególności polityczne kunktatorstwo wobec wyzwań klimatycznych, absurdy porażająco realnych wojen wywoływanych z zupełnie nieracjonalnych społecznie powodów) mnie w tym utwierdzają.
Górnictwo planetarne
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki przekrojowe, które popularyzują naukę, a jednocześnie są analizą wielu źródeł poznania złożonej rzeczywistości, mogą być ogólnikowe, niepełne, trywialne, błędne. Zagrożeń jest dużo, stąd albo takie książki nie powinny powstawać, albo trzeba zaufać autorowi i jego kompetencjom. Martin Elvis to ‘rasowy’ astrofizyk wysokich energii, który z...