
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy

328 str. 5 godz. 28 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Proza Współczesna
- Tytuł oryginału:
- Futen rojin nikki; Tade kuu mushi
- Data wydania:
- 1972-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1972-01-01
- Liczba stron:
- 328
- Czas czytania
- 5 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Mikołaj Melanowicz
"Dziennik szalonego starca" (1962) jest ostatnią powieścią Tanizakiego, opartą w znacznej części na motywach autobiograficznych. Znajomość psychiki ludzkiej, gorzkie doświadczenia starości, cierpka mądrość stanowią o doskonałości tej książki. Tanizaki prezentuje tu migawkowo Japonię współczesną, widzianą oczyma człowieka wychowanego w starej tradycji.
Powieść "Niektórzy wolą pokrzywy" (1929) ukazuje okres przełomu w kulturze i obyczajowości Japonii XX-wiecznej. Komplikacje życiowe i uczuciowe bohaterów spowodowane są w głównej mierze konfliktem pomiędzy tradycyjnym wychowaniem, urzekającym wpływem dawnej kultury, a nowymi tendencjami w życiu społecznym i obyczajowym.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Poznaj innych czytelników
483 użytkowników ma tytuł Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy na półkach głównych- Chcę przeczytać 265
- Przeczytane 213
- Teraz czytam 5
- Posiadam 51
- Japonia 26
- Literatura japońska 17
- 2018 5
- Japonia 4
- Daleki Wschód 4
- Japonia 4



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Przyjemnie się czytało. Polecam.
Przyjemnie się czytało. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu),tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości.
"Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o niedobranym małżeństwie (Kaname i Misako). Uczucie między nimi zaraz po ślubie wygasło, lecz mimo upływu lat żadne nie potrafi zdobyć się na odejście.
Są to jeszcze czasy moralnej ortodoksji (lata 20. XX w.),choć ów czynnik zdaje się nie mieć kluczowego znaczenia. Podjęcie decyzji utrudnia małżonkom posiadanie wspólnego dziecka (dziesięcioletniego chłopca),a w jeszcze większym stopniu słabość charakterów. Kaname jest leniwy, Misako lekkomyślna. Goszczący u rodziny kuzyn (podróżnik-przedsiębiorca powracający z Chin) zachęca parę do przerwania tej gry pozorów (żona mogłaby przeprowadzić się do swego kochanka Aso). Małżeństwo jednak pozostaje bierne.
Postawę męża, dryfującego między stagnacją a koniecznością dokonania wyboru, trafnie ilustruje cytat: „I choćby najbardziej chciał płynąć gładko bez udziału swojej woli, to przecież i tak w przyszłości nie da się uniknąć sceny rozstania. To tak jakby z rozległej strefy ciszy i spokoju trzeba było w pewnym miejscu przejść w strefę tajfunu; a gdy do tego dojdzie, będzie musiał bezwarunkowo otworzyć zamknięte dotąd oczy”.
Innym aspektem "Pokrzyw" jest stosunek Kaname do teścia. Zamożny starszy pan "rozmiłowany w przyjemnościach" korzysta z uroków życia, mając przy boku młodą kochankę Ohisę.
Jako koneser klasycznej kultury japońskiej, a zwłaszcza teatru lalkowego bunraku, zaprasza zięcia do jej doświadczania. Dzięki temu poznajemy namiastkę tradycyjnej Japonii, czytając o jej:
a) smakach (wołowina w jarzynach: sukiyaki, morskie węgorze, liście łopianu, jarski bigos oden, sake),
b) strojach (kimono, kataginu, pas obi),
c) muzyce (instrumenty samisen i koto, "długie pieśni" nagauta, "pieśni ziemi" jiuta, tańce kagura),
d) architekturze (budynki i świątynie odwiedzane w ramach pielgrzymki do trzydziestu trzech miejsc na wyspie Awaji).
Kaname szanuje teścia, w przeciwieństwie do "nowoczesnej" Misako, która ma do ojca raczej chłodny stosunek.
Siłą powieści są zatem niuanse psychologiczne, subtelna narracja i egzotyka Kraju Kwitnącej Wiśni (kultura, obyczaje). Warto dodać, że w utworze (wydanym w 1929 r.) znajduje się wzmianka o wielkim trzęsieniu ziemi, które w 1923 r. zdewastowało Tokio (dawne Edo) i Jokohamę.
Opinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu),tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o...
"Dziennik szalonego starca" to dzieło po części autobiograficzne, słodko-gorzkie. Ukazuje rozdźwięk pomiędzy potrzebami osoby starszej i doświadczającej pewnych niepełnosprawności, a tym jak te potrzeby są postrzegane przez najbliższe otoczenie. Tytułowy Starzec, mimo iż nadal pełni funkcję głowy rodziny i dysponuje majątkiem, jest momentami infantylizowany, a jego popędy, nieadekwatne przecież do wieku, klasyfikowane jako objawy choroby psychicznej i zboczenia. Starzec jest postacią tragiczną, zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że nawet mając marzenia na wyciągnięcie ręki, są one dla niego niekonsumowalne z powodu kondycji fizycznej i nie zmieni tego nawet góra pieniędzy... I to jest jeden z większych codziennych dramatów - mieć coś, ale nie móc w pełni z tego korzystać... Nie mniej tragiczną postacią jest jego żona, która z miłości przymyka oko na niewierność starego męża, byle go tylko utrzymać jak najdłużej przy życiu...
Druga powieść, "Niektórzy wolą pokrzywy", też porusza temat szczęścia w życiu - jego zależności od jakości relacji z innymi osobami oraz samoświadomości. Problemy małżeńskie rozważane są w oparciu o tradycyjne starojapońskie wartości, a także przy uwzględnieniu nowoczesnych europejskich tendencji. Do tego w tle oryginalny japoński teatr lalek, niezwykle sugestywnie opisany.
"Dziennik szalonego starca" to dzieło po części autobiograficzne, słodko-gorzkie. Ukazuje rozdźwięk pomiędzy potrzebami osoby starszej i doświadczającej pewnych niepełnosprawności, a tym jak te potrzeby są postrzegane przez najbliższe otoczenie. Tytułowy Starzec, mimo iż nadal pełni funkcję głowy rodziny i dysponuje majątkiem, jest momentami infantylizowany, a jego popędy,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUjęcie ówczesnej rzeczywistości japońskiej w jej "rozłamie" podejścia do kultury, obyczajów i nowoczesności. W obu opowiadaniach bohaterowie stoją na rozdrożu, jedną nogą stojąc w dawnej tradycji i obyczajach, a drugą wchodząc w świat inspirowany Zachodem. Autor ukazuje także poglądy na rzeczywistość bohaterów "zróżnicowanych" pod względem wieku, wyznawanych poglądów oraz norm obyczajowych. W "Dzienniku..." tytułowy bohater wywraca trochę światopogląd innych podejściem do cielesności i przemijania. W "Niektórzy wolą pokrzywy" mamy za to świat tradycji i nowoczesności symbolizowany przez ojca i córkę. W obu opowiadaniach autor wplata też wątki dotyczące klasycznych gatunków teatru japońskiego, opisując je ze szczegółami.
Ujęcie ówczesnej rzeczywistości japońskiej w jej "rozłamie" podejścia do kultury, obyczajów i nowoczesności. W obu opowiadaniach bohaterowie stoją na rozdrożu, jedną nogą stojąc w dawnej tradycji i obyczajach, a drugą wchodząc w świat inspirowany Zachodem. Autor ukazuje także poglądy na rzeczywistość bohaterów "zróżnicowanych" pod względem wieku, wyznawanych poglądów oraz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJun'ichirō Tanizaki (1886-1965) - japoński pisarz, był kandydatem do Nobla. Dwa niezależne utwory, których powstanie dzieli epoka albo dwie (Wikipedia):
„…Niektórzy wolą pokrzywy (1929) – powieść uważana za najlepszą w dorobku pisarza. Jej bohaterem jest mężczyzna pod wieloma względami podobny do samego autora, zachwycony początkowo Zachodem, powoli przychyla się ku trwałym wartościom, wyniesionym z okresu dzieciństwa. (Powieść ta została wydana w Polsce – łącznie z Dziennikiem szalonego starca – w 1972 r. przez Państwowy Instytut Wydawniczy, w tłumaczeniu Mikołaja Melanowicza)….
‘Dziennik szalonego starca’ (1962) – bohaterem jest stary człowiek dobiegający swych dni. Przeżywa on drugą młodość dzięki obecności atrakcyjnej synowej. Znajomość psychiki ludzkiej, doświadczenia starości, cierpka mądrość. ..”
Anglojęzyczna Wikipedia o „Niektórzy wolą pokrzywy”:
„..The Japanese title of the novel is literally water pepper-eating bugs, and is the first half of the Japanese saling.. .. "Water pepper-eating bugs eat it willingly", equivalent to the English "Each to his own." ,, …..Plot: Kaname and Misako's marriage is drifting towards a separation and divorce, and Misako has taken a lover, Aso, to Kaname's approval. Their young son, Hiroshi does not yet know anything about their plans. Both are procrastinating over this marital decision; Kaname realizes that he is fascinated by his father-in-law's bunraku theater and young mistress O-hisa. Misako's father is a traditionalist who attempts to keep the couple engaged in the arts of Japan, in order to purge the negative influence from the West…”
I jeszcze, najistotniejsza, jakże trafna, choć wyrażona delikatnie, kwintesencja o „Dzienniku..”(Wikipedia):
„..Niewielu pisarzy tak dogłębnie poznało mroczne zakamarki ludzkiej namiętności i pożądania. Z pewnością zaś żaden inny japoński pisarz nie przejął tak licznych elementów ze sprzecznych wobec siebie tradycji: japońskiej i zachodniej, poszukując istotnej syntezy obu kultur. W swej twórczości, naznaczonej piętnem pogoni za anormalnymi przyjemnościami, zajmuje się tym, co dla innych jest żenujące i niegodne opisu…”
„Dziennik…” zaczyna się bulwersująco (s.7):
„..gdy doszedłem do wieku siedemdziesięciu siedmiu lat i straciłem wszystkie męskie możliwości, zacząłem nagle odczuwać pociąg nie do ładnych dziewcząt w spodniach, lecz do chłopców w stroju dziewczęcym..”
Ja MAM właśnie 77 lat i hołduję zasadzie, że wszystko dozwolone, ale we właściwym wieku. A tak - ŻENADA!! Odrażający, rozpadający się staruch - erotoman, który zapomniał o modlitwie: „Boże, zabrałeś moce, zabierz więc i chęci!!”
Po ochłonięciu i przypomnieniu sobie adaptacji filmowej tej książki (Keigo Kimura „Diary of a Mad Old Man” 1962) , zaaprobowałem konwencję ekshibicjonistycznych zwierzeń schorowanego starca, obsesyjnie pożądającego synową i z zaciekawieniem poznawałem objawy tej obsesji, jak i jego przemyślne intrygi. „Dziennik szalonego starca” to znakomity opis relacji między pożądaniem a wolą życia, to t r a g i k o m e d i a ludzkiej egzystencji,
Druga część też szokuje, bo zaczyna się od stosunku homoseksualnego z gwiazdą japońskiego teatru, lecz to incydent, a jest to opowieść, stara jak świat, o obiekcjach w powiadomieniu dziecka o rozpadzie małżeństwa rodziców. Dla mnie ma wartość poznawczą na temat japońskiego teatru lalek BUNRAKU. Ciekawych odsyłam do https://pl.wikipedia.org/wiki/Bunraku.
Reasumując, czas na pewno niestracony, lecz z zachwytu nie pieję 8/10. Jeszcze jedno: daty powstania utworów różnią się o 33 lata; to widać, to słychać, to czuć, bo to drugie trochę jednak nudnawe.
Jun'ichirō Tanizaki (1886-1965) - japoński pisarz, był kandydatem do Nobla. Dwa niezależne utwory, których powstanie dzieli epoka albo dwie (Wikipedia):
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„…Niektórzy wolą pokrzywy (1929) – powieść uważana za najlepszą w dorobku pisarza. Jej bohaterem jest mężczyzna pod wieloma względami podobny do samego autora, zachwycony początkowo Zachodem, powoli przychyla...
Junichiro jednak nie jest autorem dla mnie. Zjechałem już bezlitośnie jego wychwalaną "Pochwałę cienia", a i tę pozycję muszę skrytykować. "Dziennik" kompletnie jakiś taki bez puenty, jakby Junichiro nagle znudził się swoim pomysłem na opowiadanie. Zapowiada się nawet intrygującą, zalatując jakimś perwersyjnym klimatem z udziałem jurnego staruszka. Okraszone jest to szczegółami na temat przyjmowanych leków i stosowanych zabiegów leczniczych. W sumie okrutnie niesmaczne, ale zapowiada jakąś psychodelę, na końcu której może zdarzyć się wszystko.... Ale nie zdarza się nic... pustka... nic... Nie rozumiem po co to wszytko... No po prostu oszukał mnie! Za karę już nie przeczytam ani "Pokrzyw", ani nic więcej z twórczości Junichiro! Żegnam Tanizaki San ;)
PS. Jedna gwiazdka za perwersyjnego dziadunia, druga za piękną obwolutę - najwartościowszą rzecz w tej książce
Junichiro jednak nie jest autorem dla mnie. Zjechałem już bezlitośnie jego wychwalaną "Pochwałę cienia", a i tę pozycję muszę skrytykować. "Dziennik" kompletnie jakiś taki bez puenty, jakby Junichiro nagle znudził się swoim pomysłem na opowiadanie. Zapowiada się nawet intrygującą, zalatując jakimś perwersyjnym klimatem z udziałem jurnego staruszka. Okraszone jest to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pokrzywy: niestety funkcjonują jedynie jako sprawne, tematyczne uzupełnienie "Dzienników", czyli arcydzieła wśród prozy o tak zwanym umarciu. To ujmująco szczera wiwisekcja starczych lęków i nadziei zamkniętych w ramach wiekowego pożądania, traktowanego z ogromną dawną samoświadomości i obdartego z wszelkiej, zbędnej obsceniczności. Do tego śliczne opisy jedzonka, a kto nie lubi jedzonka.
"Pokrzywy: niestety funkcjonują jedynie jako sprawne, tematyczne uzupełnienie "Dzienników", czyli arcydzieła wśród prozy o tak zwanym umarciu. To ujmująco szczera wiwisekcja starczych lęków i nadziei zamkniętych w ramach wiekowego pożądania, traktowanego z ogromną dawną samoświadomości i obdartego z wszelkiej, zbędnej obsceniczności. Do tego śliczne opisy jedzonka, a kto...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dzienniki..." to w zasadzie kronika geriatryczna starego erotomana, której lwią część stanowią opisy kolejnych dawek leków i zabiegów jakim poddaje. Jest to dodatkowo przeplatane momentami gdy się rozochoci synową. "Niektórzy wolą pokrzywy" było tak miałkie i bezbarwne, że zdążyłem już zapomnieć o czym było. Oba na szczęście krótkie, więc z mozołem udało się przebrnąć. Bo tej parze skreśliłem Tanizaki Jun'ichirō z listy japońskich autorów, które mógłbym polecić, tym bardziej więc miło mnie zaskoczyły "Pochwała cienia" i "Tajemnicza historia pana Musashiego". Obie znacznie lepsze od tego zestawu.
"Dzienniki..." to w zasadzie kronika geriatryczna starego erotomana, której lwią część stanowią opisy kolejnych dawek leków i zabiegów jakim poddaje. Jest to dodatkowo przeplatane momentami gdy się rozochoci synową. "Niektórzy wolą pokrzywy" było tak miałkie i bezbarwne, że zdążyłem już zapomnieć o czym było. Oba na szczęście krótkie, więc z mozołem udało się przebrnąć. Bo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziennik szalonego starca to jedno z moich ulubionych opowiadań, które momentami śmieszyło a czasem odrzucało (zwłaszcza czytając o perwersjach głównego bohatera),czyta się lekko i szybko, opowiadanie poprawia humor. Niestety nie mogę powiedzieć tego samoego o "niektórzy wolą pokrzywy". Prawdę mówiąc, to już nawet nie pamiętam dokładnie o czym było owe opowiadanie. Strasznie mnie nużyło i zmuszałam się aby doczytać do końca
Dziennik szalonego starca to jedno z moich ulubionych opowiadań, które momentami śmieszyło a czasem odrzucało (zwłaszcza czytając o perwersjach głównego bohatera),czyta się lekko i szybko, opowiadanie poprawia humor. Niestety nie mogę powiedzieć tego samoego o "niektórzy wolą pokrzywy". Prawdę mówiąc, to już nawet nie pamiętam dokładnie o czym było owe opowiadanie....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam nie pisać opinii, ale doszłam do wniosku, że skoro wystawiam tak niską ocenę, należałoby to uzasadnić. Najprościej mówiąc: 1. książka wydała mi się odrażająca i na siłę prowokująca 2. nie zgadzam się zupełnie z ewentualnym przesłaniem jakie niesie 3. ohydne potraktowanie postaci kobiecych w obu przypadkach. "Niektórzy Wolą Pokrzywy" wypada mimo wszystko lepiej, byłabym skłonna dać wyższą ocenę chociażby za przyjemne opisy wrażeń estetycznych związanych z teatrem Bunraku, ale w zestawieniu z "Dziennikiem Szalonego Starca", wciąż wychodzi jeden - toż zasługuje na ocenę ujemną.
Tak, oczywiście, rozumiem, że jest to poruszanie tematu tabu, które miało zszokować czytelnika. Stary człowiek i seks - ot, połączenie bardziej nieoczywiste. Raczej się o tym nie mówi, u wielu wywołuje to wstręt. Niektórym to wystarcza, by uznać tę minipowieść za genialną. A mi nie. Dlaczego? Brzydzi mnie pisanie jedynie po to, by wywołać sensację. Gdyby to jeszcze był opis starego człowieka, który wciąż ma erotyczne zainteresowania, ale nie! Tanizaki serwuje nam do pary sadystyczną synową, która z jakiegoś powodu nagle pozwala "dziadkowi" się pieścić w zamian za sponsoring. Narrator jest całkowitym egoistą, ma w poważaniu uczucia innych, liczy się jedynie jego chora fascynacja "Satchan". Sięgnęłam po tę pozycję zachęcona zapowiedzią dyktowanych doświadczeniem życiowych prawd, ale naprawdę, nic mnie nie jest w stanie przekonać, że jedynym sensem życia jest seks i hedonistyczne poszukiwanie własnych przyjemności. Jeśli to jest jedyne, co Tanizaki chce czytelnikowi przekazać, to mi brak słów.
Nie polecam. Jeśli chodzi o motyw starości i erotyki albo nawet uczuć starszego pana do młodej, pięknej dziewczyny, to polecam "Śpiące Piękności" i "Głos Góry" Kawabaty.
Jeśli chodzi o kwestię postaci kobiecych... Trudno mi uwierzyć, że ten sam autor napisał "Płatki Śniegu" ("The Makioka Sisters"). Pamiętam, jak zachwycałam się różnorodnością charakterów trzech sióstr i w ogóle wszystkim co z tą powieścią związane, jak w głowie zostało mi zakończenie i wspomnienia ukrytej głębi. Tutaj jednak tego nie ma. Odnoszę wrażenie, że autor tworząc "destrukcyjne kobiety" próbuje uwolnić mężczyzn od odpowiedzialności za swoje czyny. To, jak potraktował Misako, nie mieści się w głowie. Ja wiem, że to nie jest powieść zupełnie współczesna i że Japonia ostoją feminizmu nigdy nie była, ale jeśli ktoś w XX wieku potrafi podzielić kobiety tylko na "typ macierzyński" i "typ kurtyzany" to, ponownie, brak mi słów. Nie jestem w stanie na to przymknąć na to oka, szczególnie, że Tanizaki już wcześniej udowodnił, że potrafi inaczej. Nie wspominając o tym, że rozważania na temat tego, że najlepiej być z kobietą-lalką, bo tak najwygodniej, to już poziom dna. Niezależnie od epoki, w której dzieło powstaje, pochwała egoizmu powinna być czymś absolutnie nagannym. Przyznam szczerze, doczytałam to tylko dlatego, by móc z ręką na sercu, tę parę minipowieści krytykować.
Zawiodłam się na Tanizakim. Naprawdę, nie spodziewałam się czegoś takiego po autorze "Dwóch opowieści o miłości okrutnej" i "Płatków Śniegu". Od tej pory, aż do odwołania, omijam jego twórczość szerokim łukiem.
Miałam nie pisać opinii, ale doszłam do wniosku, że skoro wystawiam tak niską ocenę, należałoby to uzasadnić. Najprościej mówiąc: 1. książka wydała mi się odrażająca i na siłę prowokująca 2. nie zgadzam się zupełnie z ewentualnym przesłaniem jakie niesie 3. ohydne potraktowanie postaci kobiecych w obu przypadkach. "Niektórzy Wolą Pokrzywy" wypada mimo wszystko lepiej,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to