Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej

Okładka książki Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej
Ruth Benedict Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Biblioteka Myśli Współczesnej nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
293 str. 4 godz. 53 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Seria:
Biblioteka Myśli Współczesnej
Tytuł oryginału:
The chrysanthemum and the sword patterns of japanese culture
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
2016-03-17
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
293
Czas czytania
4 godz. 53 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364822414
Tłumacz:
Ewa Klekot
Tagi:
Japonia Japończycy Ruth Benedict cywilizacja japońska kultura Japonii japonistyka antropologia etnografia etnologia etnopsychologia socjologia antropologia kulturowa klasyka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Obdarzeni żywym umiłowaniem skończoności*


Link do recenzji

795 279 50

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
254 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1718
646

Na półkach: , , , , ,

Nietypowa praca amerykańskiej antropolożki. Rozpoczęta w 1944 r. a wydana dwa lata później zawdzięcza swoje powstanie … zamówieniu rządowemu (publicznemu, mówiąc dzisiejszym językiem). Otóż Amerykanie, przewidując okupację Japonii, postanowili zasięgnąć rady specjalistki z zakresu antropologii na temat tego, jak sobie poradzić z tym stanem. I Ruth Benedict, nie znając Japonii, nie mogąc tam pojechać, a więc nie mając klasycznego instrumentarium badawczego, popełniła dzieło, którego wartość do dziś nie jest kwestionowana. Jej źródłami były publikacje oraz rozmowy z japońskimi jeńcami i imigrantami w USA. Po raz kolejny okazało się, że niektórzy podróżują dużo, ale nic nie widzą. Inni mogą nie popodróżować wcale, ale ich spostrzeżenia będą nie tylko ciekawsze, ale i bardziej trafne.
Autorka, po pewnym krótkim, ale wystarczającym i wyczerpującym wstępie historycznym, przedstawia nam sposób funkcjonowania społeczeństwa japońskiego poprzez analizę niekwestionowanych przez nie wartości. A są one oparte na innych zasadach niż europejskie czy amerykańskie i niekiedy całkowicie dla nas niezrozumiałe. Rozróżnia kilka rodzajów – kręgów powinności tłumacząc, co z każdego z nich wynika. Klasycznym przykładem jest historia o 47 roninach z całkowicie dla nas absurdalną akcją i niezrozumiałymi motywami bohaterów oraz nie tyle zaskakującym morałem, co jej odbiorem w ówczesnym, ale i obecnym społeczeństwie japońskim.
Poznajemy zatem zasady funkcjonowania społeczeństwa, dzieci, funkcje kobiet i mężczyzn oraz oczekiwania wobecnich, edukację, podejście do seksu i rodziny (te sfery niekoniecznie muszą być tożsame) czy wzorce kultury popularnej.
Autorka tłumaczy, jak to się stało, że Japończycy po podpisaniu kapitulacji i przemówieniu cesarza nie tylko nie podjęli żadnej walki partyzanckiej, sabotażu czy chociażby biernego oporu wobec Amerykanów, ale odnosili się do swoich okupantów przychylnie.
Lektura książki pozwala zrozumieć japońską kulturę, zarówno popularną (mangi, anime, filmy katastroficzne czy przygodowe), jak i wysoką – literaturę, film, teatr czy malarstwo (szczególnie drzeworyty ukiyo-e). Mimo tego, ze Ruth Benedict zrobiła wszystko, by ułatwić lekturę czytelnikom,nie będącym naukowcami, książki nie czyta się szybko i łatwo. Ale za to jej poznanie daje dużą satysfakcję. No i szacunek dla ówczesnej administracji amerykańskiej za pomysł. Nigdy później już im się coś takiego nie udało.
Przeczytane w ramach kwietniowego wyzwania LC – książka z kwiatem w tytule lub na okładce.

Nietypowa praca amerykańskiej antropolożki. Rozpoczęta w 1944 r. a wydana dwa lata później zawdzięcza swoje powstanie … zamówieniu rządowemu (publicznemu, mówiąc dzisiejszym językiem). Otóż Amerykanie, przewidując okupację Japonii, postanowili zasięgnąć rady specjalistki z zakresu antropologii na temat tego, jak sobie poradzić z tym stanem. I Ruth Benedict, nie znając...

więcej Pokaż mimo to

105
avatar
45
45

Na półkach:

Wydana ponad 75 lat temu książka Benedict pozostaje cenną lekturą.

Napisana w kontekście wojny z Japonią, "Chryzantema i miecz" wprowadziła ciekawy rodzaj dystansu badawczego: zamiast zwyczajnie oczerniać wroga, Benedict na chłodno, choć nie bez empatii, przedstawia historyczny zarys dziejów Japonii oraz zbiór kulturowych cech Japończyków.

Nietrudno domyślić się, że nie władająca językiem japońskim oraz nie mająca bezpośredniego doświadczenia życia w Japonii Benedict pracowała nieco "na czuja": niektóre silnie eksponowane przez nią aspekty kulturowe z perspektywy czasu okazały się nie aż tak trwałe, jak można było wówczas przypuszczać (np. kwestia zobowiązania "on", struktura rodzinna czy rola cesarza). Dlatego lekturę tą warto uzupełnić późniejszymi pozycjami, które zostały napisane przez autorów mających mimo wszystko głębsze zrozumienie tematu Japonii. Warto podkreślić, że w odróżnieniu od Benedict, autorzy ci są znacznie bardziej krytycznie nastawieni do Japonii. Wynika to z bolesnego lecz jakże realnego faktu, że im więcej się wie na temat Japonii, tym bardziej ma się tendencję do żywienia dosyć ambiwalentnych przemyśleń na temat tego kraju...

Karel van Wolferen: "The Enigma of Japanese Power" - autor błyskotliwie pisze o strukturze gospodarczo-politycznej Japonii przez pryzmat kultury i mentalności;

John W.Dower: "War Without Mercy" - studium wojny na Pacyfiku z wykorzystaniem bogatej dokumentacji. Autor stawia akcent na kwestie kulturowe;

Jared Taylor: "Shadows of the Rising Sun" - urodzony i wychowany w Japonii "native", który pisze o japońskiej mentalności oraz środowisku pracy w Japonii.

Wydana ponad 75 lat temu książka Benedict pozostaje cenną lekturą.

Napisana w kontekście wojny z Japonią, "Chryzantema i miecz" wprowadziła ciekawy rodzaj dystansu badawczego: zamiast zwyczajnie oczerniać wroga, Benedict na chłodno, choć nie bez empatii, przedstawia historyczny zarys dziejów Japonii oraz zbiór kulturowych cech Japończyków.

Nietrudno domyślić się, że nie...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
169
2

Na półkach: ,

Do poćwiczenia krytyki literackiej oraz czytania w kontekście antropologicznym - tak. Jako literatura - nie. Warto o tym pamiętać, zanim ktoś zacznie wyrzucać tę książkę przez okno krzycząc "mitologizacja Japonii".

Do poćwiczenia krytyki literackiej oraz czytania w kontekście antropologicznym - tak. Jako literatura - nie. Warto o tym pamiętać, zanim ktoś zacznie wyrzucać tę książkę przez okno krzycząc "mitologizacja Japonii".

Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
393
137

Na półkach:

Książka napisana z zamysłem przybliżenia Ameryce postępowania Japonii w trakcie II Wojny Światowej i pomocy w kształtowaniu odpowiedniej polityki powojennej stała się nieocenioną pozycją dla każdego, kto fascynuje się Japonią i chciałby bliżej zapoznać się z jej kulturą. Amerykańska antropolog – Benedict Ruth – podjęła się tej próby zbadania japońskiej kultury, wyjaśniając jej poszczególne aspekty i wyszczególniając ich różnice w stosunku do kultur Zachodnich społeczeństw. Myślę, że szczególnie dobrze sobie z tym poradziła z uwagi na fakt, że nie mogła do Japonii wyjechać więc musiała opierać się o rozmowy z japońskimi imigrantami i jeńcami wojennymi oraz zdobycze innych znawców kultury tego kraju, jak i jego dorobek kulturalny, taki jak chociażby twórczość literacka. Stanowiło to dość dużą niedogodność, ale jednak stanęła na wysokości zadania i do dziś książka jest pewnego rodzaju klasykiem, po który warto sięgnąć. Ogrom pracy jaki musiała włożyć w interpretację poszczególnych elementów kultury Kraju Kwitnących Wiśni jest aż inspirujący i trudno mi sobie wyobrazić zawisłość całego procesu twórczego tej książki. Musiała spojrzeć na świat oczami wroga, nie oceniając go pochopnie; z dużą dozą zrozumienia, na którą myślę, nie stać przeciętnego człowieka, oceniającego często świat przez pryzmat wyłącznie swojej rzeczywistości.

Oczywiście można się spierać czy książka jest aktualna, bo jednak od tego czasu Japonia obrała kierunek, którego nikt nie mógł się spodziewać, zresztą tak jak i cała reszta świat, także nie jest w tym wypadku odosobniona. Myślę jednak, że stanowi ona świetną analizę społeczeństwa z tamtych lat, będącego wypadkową kilkutysięcznej spuścizny kulturalnej. Benedict Ruth opisała znaczenie hierarchii w życiu Japończyków, strukturę rodzinną, zawiłości kontaktów międzyludzkich, życie seksualne, podejście do przyjemności, proces wychowywania dzieci czy też wyznawane wartości, wyjaśniając, co z czego właściwie wynika, poprzez sięgnięcie do korzeni. W końcu nic nie jest bezpodstawne. Wszystko to było tak różne w stosunku do Stanów Zjednoczonych, że japońskie filmy wojenne były dla Amerykanów pacyfistyczną propagandę, ukazującą ciężar wojny, a w Japończykach rozpalały militarystyczny ogień w duszy. Nawet przejęte postawy przez amerykańskich i japońskich jeńców wojennych były zgoła odmienne. Sprowadza się to do tego, że eksperci od kultury Japonii nie byli w stanie przewidzieć działań Japończyków po wojnie, popełniając błędy w ocenie tego narodu. Po prostu nie rozumieli tak naprawdę jego natury. Nie było oczekiwanych buntów i prób zemsty, tylko przyjęcie tego, co nadeszło jako nową szansę; czystą kartkę do napisania wraz z resztą społeczności międzynarodowej, w której jest miejsce na nową, pokojową Japonię. Książka wyjaśnia dlaczego eksperci od Japonii się mylili i obrała ona zgoła odmienny kurs od spekulowanego, szokując przy tym Zachodni świat.

Literatura tego rodzaju z pewnością poszerza horyzonty i uczy nie tylko szacunku do różnych kultur, ale pozwala przede wszystkim ją zrozumieć i uświadamia inne sposoby życia, nie wartościując ich na gorsze i lepsze. Zdecydowanie warto usiąść przy tej książce i przeczytać ją od deski do deski, bo jest tego warta. Błyszczy zwłaszcza przy obecnym wylewie słabych jakościowo czytadeł, rozprawiających na temat Japonii, ale będących w gruncie rzeczy tylko powierzchowną oceną tego kraju, z której nie da się wyciągnąć absolutnie nic. Nie oznacza to jednak, że 'Chryzantema i miecz' to książka idealna. Posiada drobne niedociągnięcia, tak drobne, że nie warto o nich nawet wspominać. Pomimo ich występowania pozostaje udanym studium kultury japońskiej, oddającym charakter narodu japońskiego z okresu II Wojny Światowej.

Książka napisana z zamysłem przybliżenia Ameryce postępowania Japonii w trakcie II Wojny Światowej i pomocy w kształtowaniu odpowiedniej polityki powojennej stała się nieocenioną pozycją dla każdego, kto fascynuje się Japonią i chciałby bliżej zapoznać się z jej kulturą. Amerykańska antropolog – Benedict Ruth – podjęła się tej próby zbadania japońskiej kultury, wyjaśniając...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
273
260

Na półkach: , , ,

OCENA -6/10 DOBRA

Ruth Benedict to antropolog kulturowy, na zlecenie amerykańskich władz powierzono jej bardzo trudną misję, która miała polegać na charakterystyce poszczególnych nacji w tym wypadku Japończyków w czasie drugiej wojny światowej. Działania te miały pomóc władzom amerykańskim w przyjęciu najskuteczniejszej strategii, a żołnierzom i urzędnikom ułatwić kontakt z ludnością miejscową. Owocem tych badań jest niniejsza książka „CHRYZANTEMA I MIECZ – WZORY KULTURY JAPOŃSKIEJ”, za pomocą, której Amerykanie mieli lepiej zrozumieć postępowanie przeciętnego Japończyka.

Zadanie to nie było łatwe, ponieważ autorka z uwagi na wojnę nie mogła bezpośrednio pojechać do Japonii i prowadzić swoich badań zgodnie z wymogami sztuki antropologii. Dlatego jej rozmówcami byli przede wszystkim japońscy emigranci oraz jeńcy wojenni przebywający w Ameryce, więc musiała dokonać karkołomnego zabiegu zrekonstruowania kultury japońskiej, której nie mogła bezpośrednio doświadczyć. Ta książka, więc stanowi grę jej naukowej i literackiej wyobraźni, z rzeczywistą Japonią. Żeby ocenić, co z tego wyszło, warto sięgnąć po tę książkę, można, bowiem z niej dowiedzieć się mimo wszystko wiele o kulturze i historii Japonii oraz o samych Japończykach.

Czy jest to interesująca lektura?, Myślę, że w niektórych fragmentach tak, ale nie wszystko podobało mi się w tej pozycji, może dlatego, że pewne kwestie są już nieaktualne, bowiem Kraj Kwitnącej Wiśni ewoluował w ciągu dekad i znacząco się zmienił. Potraktujmy, więc tą książkę, jako świadectwo pionierskich czasów zachodnich badań nad kulturą japońską, ponieważ moim skromnym zdaniem w tym aspekcie, książka sprawdzi się znakomicie. Pozdrawiam. Jack_

OCENA -6/10 DOBRA

Ruth Benedict to antropolog kulturowy, na zlecenie amerykańskich władz powierzono jej bardzo trudną misję, która miała polegać na charakterystyce poszczególnych nacji w tym wypadku Japończyków w czasie drugiej wojny światowej. Działania te miały pomóc władzom amerykańskim w przyjęciu najskuteczniejszej strategii, a żołnierzom i urzędnikom ułatwić kontakt...

więcej Pokaż mimo to

157
avatar
323
103

Na półkach: , , , , ,

Jak Tłumaczka, a także sama Autorka zaznaczyły na początku książki, niniejsza publikacja to plon rozmów Autorki z mieszkańcami Japonii. Z założenia była to próba zrozumienia i przybliżenia Amerykanom, zarówno decydentom
i administracji prezydenta Trumana, jak i zwykłym obywatelom kultury i mentalności narodu, z którym dopiero co przyszło im stoczyć zaciekłą, bezpardonową wojnę. Zadaniem tej publikacji było też pomóc amerykańskim politykom i wojskowym zrozumieć japońskie wartości, a przez to być w stanie umiejętnie nadzorować powrót do normalności w pokonanym i okupowanym kraju. Książka m. in. wyjaśnia, jak i dlaczego Amerykanie zorganizowali okupację Japonii w inny sposób niż miało to miejsce w wypadku Niemiec i Włoch - w sposób dający Japończykom więcej autonomii niż narodom pokonanych krajów Europy.
Publikacja ta jest też ważna z punktu widzenia polskiego czytelnika. O ile bowiem na naszym rynku księgarskim jest sporo książek dotyczących Kraju Kwitnącej Wiśni, o tyle niewiele z nich w sposób tak dogłębny i precyzyjny wyjaśnia kwestie dotyczące japońskich wartości. Również w internecie sprawa ta nie wygląda za dobrze. Np. w polskojęzycznej Wikipedii kompletnie pomieszano pojęcia giri i gimu (moralnego długu możliwego do spłacenia i moralnego długu, którego jednostka nie jest w stanie spłacić, np. wobec rodziców). Na tak kiepskim tle książka Pani Benedict wyróżnia się w sposób ewidentny.
Kolejny walor tej publikacji to zaznaczenie podobieństw i (zwłaszcza) różnic między kulturą Japonii a cywilizacją chińską. Ze społecznego punktu widzenia Japonia na przestrzeni wieków była bliższa Europie niż Chinom jeśli chodzi o dość hermetyczne podziały klasowe. Mało tego, awans społeczny ambitnych jednostek bywał w Japonii nawet bardziej osiągalny niż w wielu kulturach Zachodu. Niemniej w Japonii nigdy nie było tak szerokich sposobności awansu jak w klanowym społeczeństwie Chin, gdzie możliwość zdobycia wykształcenia i awansu związanego z służbą w roli urzędnika (mandaryna) była otwarta dla wszystkich i gdzie przynależności danej jednostki czy rodziny nie określała klasa społeczna, a klan skupiający ludzi o różnej pozycji społecznej, jednak związany pewną solidarnością opartą na pochodzeniu od wspólnego przodka. W Chinach główną barierą mogły być pieniądze (te często pochodziły od społeczności, z której wywodził się kandydat na cesarskiego urzędnika) oraz pracowitość i zapał do nauki, względnie osobiste uzdolnienia. W Japonii natomiast, mimo oparcia systemu biurokratycznego na chińskich wzorach, piastowane urzędy zależały od pochodzenia klasowego, co upodabniało japoński feudalizm do znanego przez wieki z krajów Zachodu (może za wyjątkiem krajów anglosaskich, Niderlandów czy Skandynawii, gdzie pracowity i zdolny człowiek z "gminu" mógł się wybić niczym chiński mandaryn z chłopskim rodowodem).
Czynnikiem, który z kolei wyraźnie różnił Japonię (ale już niekoniecznie Chiny) od kultur Zachodu, był wymóg całkowitego podporządkowana osobie cesarza, a na kolejnych szczeblach władzy - lokalnym zwierzchnikom (daimyo), wreszcie rodzicom. W Chinach cesarz co prawda miał władzę realną, a nie - jak w Japonii - symboliczną (realną do epoki Meiji posiadał szogun, a potem politycy, wojskowi i wielkie koncerny), zarazem jednak musiał liczyć się z utratą "mandatu nieba", np. gdy podwładni uznali, że władca postępuje w sposób sprzeczny z powszechnie przyjętą etyką. Stąd tyle dynastii w dziejach Chin w porównaniu z jedyną, jaką zna historia Japonii. Tu nasuwa się konkluzja, że Chińczycy, podobnie jak ludzie Zachodu, od dawna uznawali istnienie etyki obiektywnej, która w pewnych sytuacjach dopuszczała niepodporządkowanie cesarzowi, zwierzchnikom lokalnym czy też własnym rodzicom, podczas gdy Japończycy, którzy "przefiltrowali" konfucjanizm przez "sito" własnych uwarunkowań społeczno-kulturowych, moralność sprzęgnęli ściśle z wywiązywaniem się przez jednostkę z różnorakich zobowiązań, moralnych długów itd. Wyjątkiem w Japonii było moralne zobowiązanie do troski o własne dobre imię, które mogło popchnąć np. samuraja - wasala do buntu, gdy tenże doznał upokorzenia ze strony zwierzchnika, nawet gdy był nim daimyo - dysponujący ogromną władzą lokalny lider będący z grubsza odpowiednikiem europejskich książąt. Trudno powiedzieć, w jakiej mierze jest to rezultat wpływu kultury Chin z jej dążeniem do "zachowania twarzy", a na ile jest to rys specyficznie japoński.
Nie wiem, na ile książka jest aktualna obecnie i w jakim stopniu przeciętny Japończyk kieruje się gimu i giri w XXI wieku. Niemniej publikacja Pani Benedict to znakomity wgląd w funkcjonowanie japońskiego społeczeństwa na przestrzeni wieków, aż do lat 40-tych ubiegłego stulecia. Książka tym cenniejsza, że napisana przez osobę będącą światowym autorytetem w dziedzinie antropologii kulturowej. Dałbym może i więcej gwiazdek, gdyby Pani Benedict mieszkała w Japonii. Trudno jednak tego oczekiwać od osoby będącej obywatelką kraju, który stoczył z Japonią wojnę, a i wcześniej miał z nią dość napięte stosunki. Niemniej zaraz po wojnie Amerykanie nie mieli żadnych trudności z nawiązaniem dobrych kontaktów z Japończykami, z czego Autorka skwapliwie skorzystała. Książka wyjaśnia też, jak to było możliwe, dlaczego dopiero co pokonani w zaciekłej wojnie Japończycy nie wykazywali wobec Amerykanów żadnej nienawiści czy żądzy zemsty. Ciekawe jest też wyjaśnienie radykalnie odmiennego traktowania przez Japończyków jeńców rosyjskich w wojnie 1904-1905 i jeńców alianckich w czasie II wojny światowej.
P.S. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o życiu w Japonii w czasie wojny na Pacyfiku, to zdecydowanie polecam Wam "Od Pearl Harbor do Hirosimy" autorstwa francuskiego dziennikarza Roberta Guillaina. Oczywiście, jeśli jeszcze nie czytaliście. :)

Jak Tłumaczka, a także sama Autorka zaznaczyły na początku książki, niniejsza publikacja to plon rozmów Autorki z mieszkańcami Japonii. Z założenia była to próba zrozumienia i przybliżenia Amerykanom, zarówno decydentom
i administracji prezydenta Trumana, jak i zwykłym obywatelom kultury i mentalności narodu, z którym dopiero co przyszło im stoczyć zaciekłą, bezpardonową...

więcej Pokaż mimo to

26
avatar
12
8

Na półkach:

Warto. Żeby zrozumieć, dlaczego Japonia jest taka inna.

Warto. Żeby zrozumieć, dlaczego Japonia jest taka inna.

Pokaż mimo to

3
avatar
119
11

Na półkach: ,

Chciałabym powiedzieć, że opieram swoją opinię jedynie na tym, że książkę czytało się niezwykle źle w języku japońskim (w tej wersji zajrzałam do niej po raz pierwszy), ale niestety po próbie zaznajomienia się z nią w języku polskim rezultat był niewiele lepszy. Jestem świadoma faktu, że jest ona polecana jedynie w kontekście badania zjawiska orientalizmu. Rozumiem, że autorka nie była nigdy w Japonii i tak naprawdę to co pisała jest wynikiem jej konsultacji z osobami, które tam mieszkały. JEDNAKŻE..uważam, że to wszystko powinno być gdzieś podkreślone, aby nie wprowadzać czytelnika w błąd. Żeby czytelnik nie uważał treści tej pozycji za jedyną i ostateczną prawdę na temat Kraju Kwitnącej Wiśni.
Daję dwie gwiazdki, ponieważ nawet mając świadomość tego wszystkiego, nie mogłam przebrnąć przez niektóre fragmenty.
Stanowczo nie polecam jako źródła wiedzy na temat Japonii.

Chciałabym powiedzieć, że opieram swoją opinię jedynie na tym, że książkę czytało się niezwykle źle w języku japońskim (w tej wersji zajrzałam do niej po raz pierwszy), ale niestety po próbie zaznajomienia się z nią w języku polskim rezultat był niewiele lepszy. Jestem świadoma faktu, że jest ona polecana jedynie w kontekście badania zjawiska orientalizmu. Rozumiem, że...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
694
35

Na półkach: , ,

,,Chryzantema i miecz" była jedną z pozycji, którą chciałam przeczytać już jakiś czas temu, a ostatnio stała się moją lekturą na zajęcia z wiedzy o kulturze Japonii.
Do teraz jest dla mnie niepojęte, że właśnie ta książka powstała bez jakiejkolwiek podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni. Rozumiem, że sytuacja polityczna na to nie pozwalała, ale autorka wykonała tytaniczną pracę. Ruth Benedict opierała swoje badania na wywiadach z japońską mniejszością czy innych badaniach, jednakże takie zabiegi wcale nie zmniejszają wartości tekstu.
Jednakże, niniejsza książka skłoniła mnie do myślenia. Nie raz, nie dwa przerywałam lekturę, nie zgadzając się z opisywanym podejściem Japończyków. Biorę poprawkę na to, że każda kultura rządzi się swoimi prawami, a od tamtej pory minęło 70 lat. Podoba mi się zestawienie Zachodu i Wschodu na zasadzie kontrastu, ale bez wskazywania, która z nich jest lepsza. Dla mnie, jako Polki; konwencja życia, gdzie ,,wszystko ma swoje określone miejsce", a każdy ma zobowiązania wobec siebie czy innych (których nierzadko nie jest w stanie spłacić) jest niewyobrażalna. Możliwe, że właśnie dlatego, że należę do kręgu Zachodu. Jedyne, co mogłabym wytknąć, to przemilczenie wątku Hiroshimy i Nagasaki. Wspomniano o kapitulacji, ale nie o bombach atomowych - najwidoczniej nie była w stanie tego zrobić ze względu na to, że pisała na zlecenie amerykańskiego rządu.

Podsumowując, pozycja obowiązkowa dla każdego japonisty, dla osób zainteresowanych Japonią czy badacza kultur. Nawet jeśli od pierwszego wydania upłynęło sporo czasu, a pewne zjawiska wydają się nam kontrowersyjne, nadal warto sięgnąć po tę książkę.

,,Chryzantema i miecz" była jedną z pozycji, którą chciałam przeczytać już jakiś czas temu, a ostatnio stała się moją lekturą na zajęcia z wiedzy o kulturze Japonii.
Do teraz jest dla mnie niepojęte, że właśnie ta książka powstała bez jakiejkolwiek podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni. Rozumiem, że sytuacja polityczna na to nie pozwalała, ale autorka wykonała tytaniczną pracę....

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1833
145

Na półkach: , ,

Czytając tę książkę, na przemian przechodziłam od myśli „O rany, urodziłam się w niewłaściwym kraju!” do „Chyba jednak nie, dobrze mi tu”.
Liczba zobowiązań, ciążących na przeciętnym Japończyku przyprawiłaby Europejczyka i Amerykanina o zawroty głowy. Japończyk zaś byłby zdziwiony, że ci dwaj z zawrotami głowy mogą przedłożyć szczęście osobiste nad zobowiązania wobec rodziców, przełożonego i pierdyliona innych osób. Szczęście osobiste w naszym rozumieniu zajmuje u Japończyka ostatnią pozycję na liście spraw mało istotnych. Jego życiem rządzą gimu, giri i on (rodzaje zobowiązań), a jeśli obowiązki z nich wynikające skrzyżują się ze sobą, może to skończyć się honorowym samobójstwem.
Wewnętrzne pragnienie, aby „jeszcze i jeszcze” poczytać o Japonii, gna mnie od pierwszej lektury „Shoguna”. A że nie wszystkie marzenia się spełniają, tak i to długo czekało na swoją kolej, bo takie lektury, jakich domagała się moja dusza, nie chciały jakoś stanąć mi na drodze. W pewnym momencie wpadła mi w ręce Joanna Bator i jej „Japoński wachlarz” – fajnie, niby może być, ale to jeszcze nie to. Lektura nie poszła jednak na marne, bo to z niej dowiedziałam się o Ruth Benedict i o tym, że swoją książkę o Japonii napisała, nie będąc w Japonii. Zaciekawiło mnie i połknęłam haczyk.
Okazało się, że czerpiąc wiedzę z literatury pięknej, naukowej, rozmów z zamieszkałymi w Ameryce Japończykami, czy filmów można było napisać tak dobrą książkę, że zyskała uznanie nawet w opisywanym kraju. Ta swoista „instrukcja obsługi” Japończyków powstała na zlecenie rządu amerykańskiego w 1946 r., a jej zadaniem miało być ułatwienie zrozumienia okupowanego narodu. Niechcący pojawił się w niej również ciekawy szkic społeczeństwa amerykańskiego, a to poprzez częste odwoływanie się do zachowania Amerykanów w konkretnych sytuacjach.
Benedict nie napisała o tym, że Japończycy są dziwni (tak w skrócie można określić część lektur, z którymi zetknęłam się wcześniej) – napisała o tym, co składa się na japońską mentalność i z czego to wynika. Zaczęła od wyjaśnienia japońskiego podejścia do walki i niewoli, potem pojawiły się tematy cywilne – wychowywanie dzieci, zobowiązania, aranżacja małżeństw, japoński sposób myślenia. I napisała tę książkę tak ciekawie, bez przynudzania, często odwołując się do konkretnych przykładów, że jej odłożenie przychodzi z trudem.
Pisząc o obcym kraju bez przeprowadzenia bezpośredniej obserwacji, autorka podjęła ryzyko, że taka analiza będzie odbiegała od rzeczywistości. Nic takiego jednak się nie stało, a „Chryzantema i miecz” stała się pozycją, do której w dalszym ciągu, mniej lub bardziej otwarcie odwołują się współcześni autorzy, pisząc o Japonii.

Czytając tę książkę, na przemian przechodziłam od myśli „O rany, urodziłam się w niewłaściwym kraju!” do „Chyba jednak nie, dobrze mi tu”.
Liczba zobowiązań, ciążących na przeciętnym Japończyku przyprawiłaby Europejczyka i Amerykanina o zawroty głowy. Japończyk zaś byłby zdziwiony, że ci dwaj z zawrotami głowy mogą przedłożyć szczęście osobiste nad zobowiązania wobec...

więcej Pokaż mimo to

10

Cytaty

Więcej
Ruth Benedict Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej Zobacz więcej
Ruth Benedict Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej Zobacz więcej
Ruth Benedict Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd