ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać1
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać10
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać18
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Strażniczka domu

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Cymelia
- Tytuł oryginału:
- De thuiswacht
- Data wydania:
- 2023-12-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-12-11
- Liczba stron:
- 160
- Czas czytania
- 2 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367515337
- Tłumacz:
- Jerzy Koch
Subtelna powieść o miłości dwóch kobiet w cieniu wojny.
Bea spotyka Erikę u ich wspólnej znajomej. Wkrótce we dwie wynajmują mieszkanie, starając się wiązać koniec z końcem w Amsterdamie, nad którym unosi się widmo niemieckiej inwazji. Erika, lekkomyślna młoda dziennikarka, wdaje się w namiętne, pełne przemocy romanse z innymi kobietami. Bea, powściągliwa sekretarka, ma coraz większą obsesję na punkcie przyjaciółki, jednak wstydzi się swych uczuć i stara się je wypierać. Godzi się z nimi dopiero, gdy odkrywa, że Erika jest pół-Żydówką i członkinią holenderskiego ruchu oporu, a jej życiu zagraża niebezpieczeństwo.
"Strażniczka domu" (1954) początkowo nie mogła się ukazać ani w Stanach, gdzie w czasach McCarthy’ego artyści byli podwójnie na cenzurowanym, ani w Holandii, gdzie uznano ją za dzieło „bezwstydne, niepublikowalne”. W ostatnich latach odkrywana jest na nowo w Holandii i doczekała się licznych przekładów na języki obce.
Kup Strażniczka domu w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Strażniczka domu
IG: ksiazkowyduet Kiedy trafiłam na tę książkę, spodziewałam się subtelnej historii o miłości, jak sugeruje opis o dwóch kobietach w związku żyjących podczas drugiej wojny. Niestety, okazało się, że dostałyśmy emocjonalny koszmar, który bardzo głęboko nas zaniepokoił i pozostawił ciężki ślad w naszej psychice. Bea i Erika. Bardziej destrukcyjnej i toksycznej relacji dawno nie widziałyśmy. Bea powściągliwa sekretarka a Erika prowadzi destrukcyjne, pełne przemocy życie miłosne, które wciąga wszystkie osoby wokół. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby przez większość historii człowiek nie czytał o tym, jakie to miała jedna z głównych bohaterek ekscesy erotyczne z facetami… Ludzie trzymajcie mnie… nie o tym miała być historia. Jeśli chciałabym poczytać książkę z rodzaju erotyki, to sięgnęłabym po ten gatunek… A samej historii związanej z drugą wojną? jak kot napłakał. Sama relacja między tymi dwoma dziewczynami, to relacja, która wywołuje poczucie beznadziei i frustracji, a nie współczucia czy zrozumienia. Nie ma tu przestrzeni na rozwój postaci, tylko coraz głębsze zanurzenie w toksyczną, psychicznie wyczerpującą historię. Motyw obsesji i destrukcji? Zdecydowanie niewłaściwie rozwinięty Autorka próbuje rozwijać temat skomplikowanej, destrukcyjnej miłości, ale w rezultacie jest to bardziej historia o niezdrowej obsesji, która niszczy psychikę nie tylko bohaterów, ale i osoby czytającej. Motyw ten nie prowadzi do żadnego głębszego wniosku czy zrozumienia, tylko do coraz bardziej mrocznej spirali samounicestwienia. Zamiast napięcia i subtelnych emocji, książka serwuje nam nieustanny psychiczny ciężar. Ta książka, to ponure studium toksycznych relacji, które nie pozostawia miejsca na oddech czy nadzieję. ⛔ Najgorsza książka i historia jaką poznałam w życiu. Autentycznie.
Oceny książki Strażniczka domu
Poznaj innych czytelników
453 użytkowników ma tytuł Strażniczka domu na półkach głównych- Chcę przeczytać 269
- Przeczytane 184
- Posiadam 40
- 2024 13
- 2025 8
- Ulubione 7
- 2023 6
- Legimi 5
- Literatura piękna 4
- Chcę w prezencie 3
Tagi i tematy do książki Strażniczka domu
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Strażniczka domu
Mamy nie widziałam wprawdzie od miesięcy i nie wyglądało na to, by przy swojej aktywności politycznej miała jeszcze czas odwiedzać córkę.
Mamy nie widziałam wprawdzie od miesięcy i nie wyglądało na to, by przy swojej aktywności politycznej miała jeszcze czas odwiedzać córkę.
Dzieliłam łóżko z mężczyznami, których ciała były mi tak samo obce jak ich fizjonomie.
Dzieliłam łóżko z mężczyznami, których ciała były mi tak samo obce jak ich fizjonomie.
Jako zamożny Żyd, posiadając środki, by uciec zawczasu, miał poczucie winy, wręcz wstydził się przed tymi, którzy narażeni na to samo niebezpieczeństwo - nie mieli możliwości, by rozważać takie wyjście. Czuł się tutaj, jak mi się zdawało, bardziej Holendrem niż Żydem, a rozsądna decyzja wywoływała w nim poczucie winy.
Jako zamożny Żyd, posiadając środki, by uciec zawczasu, miał poczucie winy, wręcz wstydził się przed tymi, którzy narażeni na to samo niebez...
Rozwiń Zwiń




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Strażniczka domu
Bohaterkami są Bea i Erika i to o nich jest ta książka. Uczucie obu kobiet jest bardzo szczere, jednak nie potrafią się zgrać i trudno jest im się wspiąć ponad różnice, które je dzielą. Książka pełna emocji, tłumionej troski, wybuchów charakterów i czasami bezwzględności. Choć akcja dzieje się u progu najazdu nazistów na Niderlandy to miałem wrażenie, jakby działa się współcześnie. I doskonale portretuje holenderskie zachowania.
Bohaterkami są Bea i Erika i to o nich jest ta książka. Uczucie obu kobiet jest bardzo szczere, jednak nie potrafią się zgrać i trudno jest im się wspiąć ponad różnice, które je dzielą. Książka pełna emocji, tłumionej troski, wybuchów charakterów i czasami bezwzględności. Choć akcja dzieje się u progu najazdu nazistów na Niderlandy to miałem wrażenie, jakby działa się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowściągliwa i przemilczana, jakby Dola de Jong starała się pisać naokoło, nie dotykając sedna - i to nie tylko w kwestii lesbijskiej relacji, ale także w każdej innej. Trzeba się zatem głęboko wczuć w Beę, żeby zrozumieć niektóre jej wybory, reakcje i przede wszystkim stosunek do Eriki, gdyż nic tu nie jest napisane wprost, a narracja nie przestaje lawirować, zgrabnie omijając konkrety i dosłowności. O tym wspomina także Jerzy Koch w posłowiu; Dola de Jong nie obawia się być niezrozumiana przez czytelnika i nic nie objaśnia. Nie jest to zarzut ani minus - może nawet plus? - ale nadaje to książce specyficznego charakteru i sprawia, że nie jest taka łatwa w odbiorze, jak mogłoby się wydawać po opisie. Nie powiedziałabym też, że jest to opowieść o miłości dwóch kobiet - raczej o ich toksycznej relacji, chorobliwym, często niezrozumiałym przywiązaniu, walce o dominację i wzajemnych stosunkach, w których są dla siebie przyjaciółkami, rywalkami, matką i córką, kochankami, katami.
Powściągliwa i przemilczana, jakby Dola de Jong starała się pisać naokoło, nie dotykając sedna - i to nie tylko w kwestii lesbijskiej relacji, ale także w każdej innej. Trzeba się zatem głęboko wczuć w Beę, żeby zrozumieć niektóre jej wybory, reakcje i przede wszystkim stosunek do Eriki, gdyż nic tu nie jest napisane wprost, a narracja nie przestaje lawirować, zgrabnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo, no...( zaskoczenie).
Nie spodziewałam się, że w tej prostej fabule znajdę tak zawiłą relację dwóch uzależnionych od siebie kobiet. Mocno zafrapowało mnie niespodziewane zakończenie.
Aż szkoda, że to tylko 160 stron.
Bardzo dobra książka. Do przeczytania za jednym zamachem.
No, no...( zaskoczenie).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spodziewałam się, że w tej prostej fabule znajdę tak zawiłą relację dwóch uzależnionych od siebie kobiet. Mocno zafrapowało mnie niespodziewane zakończenie.
Aż szkoda, że to tylko 160 stron.
Bardzo dobra książka. Do przeczytania za jednym zamachem.
„Strażniczka domu” to opowieść o doświadczeniach, które – mam nadzieję – nigdy nie staną się moim udziałem. To książka o emocjonalnym uzależnieniu, o relacji tak silnej i zarazem tak wyniszczającej, że jednostka traci w niej samą siebie. Czytałam o takich kobietach – oddanych do granic, lojalnych aż do samozatracenia. Kobietach, które poświęcają dla drugiej osoby wszystko: godność, czas, pieniądze, marzenia. Które tak bardzo uzależniają się od drugiego człowieka, że zapominają, kim są.
Dzięki tej książce miałam okazję – niełatwą, ale potrzebną – spojrzeć na świat z perspektywy takiej właśnie osoby. Kobiety, która wie, że jej sytuacja jest dramatyczna, która czuje ból, wstyd, upokorzenie – a mimo to nie potrafi odejść. Czeka. Obiera ziemniaki i zerka w stronę drzwi. Może wróci. Może dziś. Może już nie będzie bolało.
Ta krótka, ale niezwykle intensywna opowieść zostaje z czytelnikiem na długo. Zmusza do zadania sobie pytań o granice poświęcenia, o samotność, o potrzebę bycia zauważonym i kochanym – nawet wtedy, gdy miłość rani.
„Strażniczka domu” to książka, którą warto przeczytać. Nie tylko dlatego, że jest świetnie napisana i zamyka się w dwóch wieczorach, ale przede wszystkim dlatego, że daje głos tym, których często się nie słucha – osobom milczącym, cierpiącym w ciszy, oddanym do końca.
„Strażniczka domu” to opowieść o doświadczeniach, które – mam nadzieję – nigdy nie staną się moim udziałem. To książka o emocjonalnym uzależnieniu, o relacji tak silnej i zarazem tak wyniszczającej, że jednostka traci w niej samą siebie. Czytałam o takich kobietach – oddanych do granic, lojalnych aż do samozatracenia. Kobietach, które poświęcają dla drugiej osoby wszystko:...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mam ostatnio szczęścia do książek ze stajni ArtRage, Mam na myśli książki, którymi bohaterami/narratorkami są kobiety i ich relacje, namiętności, wzajemne sobą fascynacje, sztormy i oceany uczuć. Zbyt głębokie te wody i zbyt wzburzone, bym dał się im ponieść. Prócz samej warstwy tekstu, który nigdy nie zawodzi (i nie powiem tu jednego nawet złego słowa),brakowało mi zachwytu nad samą historią. Nie zdołałem wejść „w buty”, czy tam kapcie, a jakże chciałem zostać „klasycznie” i dotkliwie przeczołgany (a może to moja męska ułomność nie pozwala dostrzec ukrytych w tekście uniwersalnych treści?).
A wracając do „Strażniczki”…
Dwie skrajności – ułożona Bea i lekkomyślnie frywolna Erika – są bohaterkami powieści Doli de Jong. Łączy je związek cokolwiek dziwaczny, oparty na uczuciu tej pierwszej i humorach tej drugiej, niestabilny, niestały, nerwowy (i to jest dobre!). Wspólne mieszkanie, praca, zdobywanie pieniędzy, by bawić się i żyć, są jakimiś stanami przechodnimi – gdy jedna chce stabilizacji, druga trwoni pieczołowicie odkładany kapitał zaufania, rozbija poukładane z dbałością puzzle. Erika zmienia partnerki jak rękawiczki, jest niespójna i zaborcza. Doprowadza do zakończenia związku Bei z Basem (facet, podobnie jak ja, nie zdzierżył chimery, Eriki, tej hieny, wziął bambetle i się wyniósł),z czego można wnioskować, że jest w niej jakieś współuzależnienie od przyjaciółki, że jej na niej zależy, po czym każdym kolejnym dniem przeczy sobie, burząc krótkotrwały porządek, jakąś formę zawieszenia broni. I tak wkoło Macieju, jak to bywa w życiu, gdy wplątuje się w nie uczucie.
Tymczasem wielkimi krokami nadciąga wojenna nazistowska nawałnica, a wraz z nią wątki narodowościowo-rasowe. I teraz już obie bohaterki miotają się w pomiędzy wyjechać, a zostać. Ich zachowanie (głównie Bei) było dla mnie zupełnym niezrozumieniem. Nie potrafiłem wczuć się w jej emocjonalność i troskę o życie lekkodusznej Eriki, która świadomie nieświadoma zagrożenia robiła sobie z niego żarty i coraz bardziej gubiła się w sobie.
I cała powieść była dla mnie rozbita, rozklekotana. Nie pomógł ani przejmujący skądinąd finał, ani postać matki jednej z bohaterek, która pojawiła się w historii jak deus ex machina (nieco rozjaśniając charakterologiczne zawirowania córki),by doprowadzić ją do ostatecznego końca.
Marynistyczno-węzłowata okładka (że niby zasupłana ta opowieść) od Łukasza Piskorka. Przekład Jerzego Kocha
Nie mam ostatnio szczęścia do książek ze stajni ArtRage, Mam na myśli książki, którymi bohaterami/narratorkami są kobiety i ich relacje, namiętności, wzajemne sobą fascynacje, sztormy i oceany uczuć. Zbyt głębokie te wody i zbyt wzburzone, bym dał się im ponieść. Prócz samej warstwy tekstu, który nigdy nie zawodzi (i nie powiem tu jednego nawet złego słowa),brakowało mi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny portret niesymetrycznej, toksycznej, destrukcyjnej relacji ukazany na tle nadciągającej wojennej katastrofy. Dziś oczywiście tak nie szokuje ani nie dziwi, jak w chwili wydania, ale i tak stanowi świadectwo swojej epoki, miejsca i okoliczności.
Świetny portret niesymetrycznej, toksycznej, destrukcyjnej relacji ukazany na tle nadciągającej wojennej katastrofy. Dziś oczywiście tak nie szokuje ani nie dziwi, jak w chwili wydania, ale i tak stanowi świadectwo swojej epoki, miejsca i okoliczności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Tamtego wieczoru u Wies życie Eriki stało się częścią mojego. Spotkanie było przypadkowe, a ja często się zastanawiam, jak wyglądałoby moje życie bez niej. Dłuższy czas myślałam, że moja rola była głównie rolą widza, teraz jednak wiem, że ze względu na Erikę sama zmieniłam kurs. Czy tak było lepiej, czy może byłabym szczęśliwsza bez niej, któż miałby to oceniać. Na pewno nie ja. Mam na myśli to, że już miesiąc po naszym spotkaniu zamieszkałyśmy razem. I tak planowałam przeprowadzkę. Miałam już dość gospodyń i internatowej rutyny w pensjonacie dla panien, gdzie zamieszkałam po śmierci ojca i gdzie tkwiłam z czystego wygodnictwa. Erika właśnie szukała mieszkania po ostatniej i decydującej kłótni z matką”.(s.6.)
Dola de Jong, Strażniczka domu, Przekł. i Posłowie J. Koch,
Art Rage,Warszawa 2023.
„Strażniczka domu” D. de Jong - obok takich dzieł, jak:
P. Boulle Planeta małp, Marlen Haushofer Ściana
czy Dashiella Hammetta Sokół maltański
została wydana w serii Cymelia,
sięgającej po kultowe dzieła literatury światowej,
ale często zapomniane bądź nigdy nie wydane w Polsce.
Pomysł znakomity, wydawnictwu należą się słowa uznania!!!
Kim była Dola de Jong?
Jak napisze w Posłowiu J. Koch: „casus de Jong to typowy przypadek osoby, która zostawiła po sobie widoczne ślady w literaturze, ale nigdy zdecydowanie nie przebiła się do powszechnej świadomości krytyki, by zostać uwzględniona w stałym kanonie”.
Wśród przyczyn wymienia, m. in.: niewielki dorobek pisarki, przerwaną przez wojnę karierę pisarską, ale i fakt, że autorka nie brała czynnego udziału w życiu literackim Holandii.
O czym jest „Strażniczka domu”?
Powieść, będąca historią relacji dwóch kobiet,
wydana w 1954 r., jak napisze tłumacz:
„można dziś czytać bardzo współcześnie”.
Współcześnie też została przetłumaczona na wiele języków,
m. in. czeski (2018),szwedzki (2018),hiszpański (2019),
francuski (2022),angielski (2020).
Seria Cymelia nie tylko ze „Strażniczką domu”,
zasługuje na czytelnicze zainteresowanie,
nawet przy ascetycznej formie okładki
(a może przede wszystkim).
10/10
„Tamtego wieczoru u Wies życie Eriki stało się częścią mojego. Spotkanie było przypadkowe, a ja często się zastanawiam, jak wyglądałoby moje życie bez niej. Dłuższy czas myślałam, że moja rola była głównie rolą widza, teraz jednak wiem, że ze względu na Erikę sama zmieniłam kurs. Czy tak było lepiej, czy może byłabym szczęśliwsza bez niej, któż miałby to oceniać. Na pewno...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6,5
6,5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd analogii między zbliżającą się wojną a "związkiem" dwóch głównych bohaterek nie sposób uciec - szczególnie biorąc pod uwage historię obu krajów. Cała historia rozwija sie bardzo powoli co dobrze buduje napięcie.
Od analogii między zbliżającą się wojną a "związkiem" dwóch głównych bohaterek nie sposób uciec - szczególnie biorąc pod uwage historię obu krajów. Cała historia rozwija sie bardzo powoli co dobrze buduje napięcie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka z serii tych które kończą się za wcześnie.
Książka z serii tych które kończą się za wcześnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to