
Biedne istoty

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Poor Things
- Data wydania:
- 2023-11-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 1997-01-01
- Data 1. wydania:
- 1992-01-01
- Liczba stron:
- 370
- Czas czytania
- 6 godz. 10 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367195959
- Tłumacz:
- Ewa Horodyska
- Ekranizacje:
- Biedne istoty (2024)
Żywy trup? Potwór? A może empatyczna i wrażliwa istota poszukująca akceptacji i miłości…
Glasgow, koniec XIX wieku. Ekscentryczny i równie odrażający doktor Godwin Baxter pokonuje nauką śmierć, przywracając do życia ciało młodej samobójczyni, która utonęła w rzece. Jako że przy okazji wszczepia jej mózg małego dziecka, będzie musiał nauczyć ją życia od początku.
Piękna, żywiołowa i błyskotliwa Bella uczy się mówić w błyskawicznym tempie poszerzając swoje słownictwo. Jej postępy przerastają oczekiwania twórcy. Jest pozbawiona uprzedzeń, łakoma życia i wiedzy, a także nienasycona seksualnie. Nie daje się podporządkować ani mężczyznom, ani innym ograniczeniom swoich czasów.
Opowieść o Belli, o jej Bozi, jej kochankach, mężach i jej niespożytej namiętności to historia żywej i prawdziwej miłości oraz niezwykłej przemiany, a także hołd dla naukowej brawury. Przenosi czytelnika z sali operacyjnej późnowiktoriańskiego Glasgow do arystokratycznych kasyn, slumsów Aleksandrii i paryskiego burdelu, aż po ołtarz w szkockim kościele. To jednak wcale nie zapowiada zakończenia… Bo życie bez wolności wyboru nie jest warte życia.
Powieść jest postmodernistyczną rewizją Frankensteina, w której klasycznego potwora zastąpiła Bella Baxter – piękna młoda erotomanka przywrócona do życia z mózgiem niemowlęcia. Parodiując klasyczną powieść wiktoriańską, Gray stworzył dowcipną alegorię polityczną, w której ważną rolę odgrywa wątek pojedynku między żądzami mężczyzn a niezależnością kobiet, wciąż nad wyraz aktualny.
Wkrótce na ekranach kin film z udziałem Emmy Stone, Williama Dafoe i Marka Ruffalo w reżyserii Giorgiosa Lanthimosa, twórcy Faworyty.
Kup Biedne istoty w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Biedne istoty
Biały demon
Wszyscy jesteśmy niewolnikami naszego wychowania. Tego nie wolno, tamto zrób tak i owak, a to nie przystoi. W efekcie każdy z nas jest skrzywiony w ten czy inny sposób. Niestety nie ma jednej sprawdzonej metody kształcenia dzieci, aby wyrosły na nieznerwicowanych i szanujących innych dorosłych. Tak naprawdę to można się zastanawiać, czy w ogóle istnieje nieskrępowana niczym socjalizacja. Zapewne nie.
Ogromna odpowiedzialność spoczywa więc na rodzicach. A przecież każdy z nas jest inny i wymaga odmiennego traktowania. W końcu żadnej instrukcji przy porodzie nie załączają. Niby jest o czym potem rozmawiać na terapii, ale to chyba nie o to chodzi. Celem jest różnie rozumiane szczęście i polubienie samego siebie. Odrobina empatii również nie zaszkodzi.
„Biedne istoty” to pozycja chcąca już od pierwszych stron namieszać nam w głowie. Książka rozpoczyna się przedmową Alasdaira Graya (czyli alter ego autora),który relacjonuje, jak w jego ręce trafiły „Sceny z wczesnych lat życia inspektora szkockiej służby zdrowia” Archibalda McCandlessa. Jednocześnie zastanawia się, czy opisana historia Belli Baxter jest prawdziwa, czy też stanowi fikcję literacką, a także przybliża kilka ustalonych faktów i znalezionych dowodów. Autor dołączył również na końcu książki list Victorii McCandless, aby rzuciła trochę więcej światła na odnalezioną historię, gdyż może to wpłynąć na jej interpretację. Prawdziwa zabawa w tropy i znaczenia.
A o czym są „Biedne istoty”? To pewna wariacja na temat potwora Frankensteina. Schorowany naukowiec Godwin Baxter jest wielce utalentowanym lekarzem i postanawia podjąć się arcytrudnego zadania – chce przeszczepić mózg noworodka do ciała młodej samobójczyni. Zabieg kończy się sukcesem, a jakby tego było mało, jedyny znajomy Godwina – wspomniany wcześniej Archibald McCandless – zakochuje się w pięknej Belli. I chociaż dziewczyna przyjmuje jego zaręczyny, to wcale jej się do ślubu nie spieszy. Wpierw chce zobaczyć świat z innym mężczyzną i skorzystać ze wszystkich jego dobrodziejstw.
Bella Baxter z pewną mieszaniną dziecięcej otwartości i naiwności rzuca się w wir poznawania otaczającego ją świata. Bardzo szybko odkrywa, jak przyjemny jest seks, a także rozmowy z ludźmi. Podczas podróży po świecie ciągle dojrzewa, uczy się nowych rzeczy i nikomu nie skąpi swej miłości. Wydaje mi się, że łatka „erotomanki” jest dla niej krzywdząca, gdyż po raz kolejny patrzymy na kogoś poprzez własne chrześcijańsko-pruderyjne wychowanie. Bella początkowo jest hedonistką, ale z czasem odkrywa, że to nie jej przyjemność jest najważniejsza. Świat jest tak urządzony, że najlepiej w nim mają najbogatsi i najbardziej wpływowi. Postanawia więc zrezygnować ze swych przyjemności na rzecz pozytywistycznej pracy u podstaw.
Rozwój Belli, jej metamorfoza polegająca na przejściu od „ja” do „wy”, jest niczym innym jak metaforą rozwoju człowieka. I jej ostateczny wybór nie powinien w żaden sposób być zaskakujący. Zdecydowała się zadbać o te biedne istoty, które przez większą część historii człowieka były zaniedbywane i ignorowane, czyli o inne kobiety.
Książka Alasdaira Graya to naprawdę interesująca pozycja. Świetna historia o poszukiwaniu własnej ścieżki w życiu, ignorowaniu tych, którzy wiedzą, co jest właściwe, a co nie, a także podążaniu za marzeniami. Można oczywiście pisać, że książka jest feministyczna, czy próbować przykleić jej inną łatkę, ale będzie to nieudolne i skazane na porażkę. Autor stworzył piękną i uniwersalną opowieść o ważnych sprawach i nic dziwnego, że zachwyciła tyle osób. Po prostu na to zasługuje.
Michał Wnuk
Oceny książki Biedne istoty
Poznaj innych czytelników
2265 użytkowników ma tytuł Biedne istoty na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 164
- Przeczytane 1 058
- Teraz czytam 43
- Posiadam 133
- 2024 130
- Legimi 31
- 2025 18
- E-book 16
- Ulubione 14
- Przeczytane 2024 10









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Biedne istoty
Glasgow, koniec XIX wieku. Ekscentryczny i równie odrażający doktor Godwin Baxter pokonuje nauką śmierć, przywracając do życia ciało młodej samobójczyni, która utonęła w rzece. Jako że przy okazji wszczepia jej mózg małego dziecka, będzie musiał nauczyć ją życia od początku.
Powieść Alasdaira Graya to zdecydowanie książka, którą albo się kocha albo nienawidzi. przez sposób zaserwowania historii. Ja potrafiąc zauważyć piękno i głebię dzieła jednocześne przez jej wady nie potrafię się zdecydować po, której stronie się stawić. Są momenty gdy tą książkę wielbię, a są takie kiedy nie znoszę.
Powieść momentami podstawa zagmatwany i nieprzystępny język, który lekko stoi na przeszkodzie by w pełni cieszyć się lekturą. Nie mam absolutnie zażaleń do specyficznego tonu stylu książki, ponieważ fabuła dotycząca przywróceniem do życia samobójcy przez dobrego naukowca obarczona filozoficznymi przemyśleniami nad egzystencją człowieka rodem z powieści o Frankensteinie, rolą kobiety i mężczyźni w życiu codziennym, a również Dużą ilością polityki i historii Wielkiej Brytanii wydaje się świetnymi pomysłem, który obiecuje wspaniałą przygodę wgłąb młodego móżdżka Belli. Jednak ten potencjał zmarnowano, przez nie specjalnie wciągającą narrację i sposób przedstawienia Historii, który jest strasznie toporny i nużący.
Glasgow, koniec XIX wieku. Ekscentryczny i równie odrażający doktor Godwin Baxter pokonuje nauką śmierć, przywracając do życia ciało młodej samobójczyni, która utonęła w rzece. Jako że przy okazji wszczepia jej mózg małego dziecka, będzie musiał nauczyć ją życia od początku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść Alasdaira Graya to zdecydowanie książka, którą albo się kocha albo nienawidzi. przez sposób...
Naprawdę pokręcona książka , która mimo wszystko aż tak mi się nie spodobała
Naprawdę pokręcona książka , która mimo wszystko aż tak mi się nie spodobała
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#Wyzwanie LC2026
Marzec
Dziwna historia, ale wartos przeczytać. Poznajemy historię kobiety, która jest dosyć dziwna, a jej protektor to jeszcze większy dziwak. Historie trzech osób splatają się ze sobą w istotny sposób. Gdzie leży prawda? I która historia jest prawdziwa?
#Wyzwanie LC2026
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarzec
Dziwna historia, ale wartos przeczytać. Poznajemy historię kobiety, która jest dosyć dziwna, a jej protektor to jeszcze większy dziwak. Historie trzech osób splatają się ze sobą w istotny sposób. Gdzie leży prawda? I która historia jest prawdziwa?
Znowu fantastyka, ale to nie science fiction. Z początku miałam skojarzenia z niedawno czytanym „Frankensteinem”. Tu także mamy do czynienia z eksperymentem medycznym, z istotą przywróconą do życia w sposób nadprzyrodzony. Zresztą „Frankenstein” jest przywołany w powieści, podobnie jak wiele innych arcydzieł europejskiej literatury.
Książka została określona przez The Boston Globe jako „niezwykle zabawny, uwspółcześniony romans wiktoriański”. Dla mnie to nie była zbyt dobra rozrywka.
Miałam mieszane uczucia, ale ostatecznie dobrnęłam do końca. Uważam, że warto było się pomęczyć, przez 3/4 tekstu czytając „Sceny z wczesnych lat życia inspektora szkockiej służby zdrowia” dra Archibalda McCandlessa, aby dobrnąć do bardziej realistycznej części, przedstawiającej losy pięknej Belli Baxter – Victorii, przez nią samą opisane, w liście do potomka. Ta część, też barwna i niewiarygodna, dla mnie była dużo łatwiejsza do przyjęcia. Książka nie jest pozbawiona humoru, Autor dobrze się bawi swoimi opowieściami i często puszcza oko do czytelników. Stałe źródło komizmu stanowi nad wyraz wysokie libido Belli.
Ciekawa jest też sama końcówka książki, „Przypisy krytyczne i historyczne”, zawierające kontekst historyczny, z mnóstwem szczegółów polityczno-społecznych ze Szkocji i całej Wielkiej Brytanii. Oczywiście nie wiadomo co jest prawdą, a co Autor sam spreparował.
To przedziwna powieść, żeby nie powiedzieć dziwaczna. Akcja dzieje się w Szkocji i obejmuje drugą połowę XIX wieku i pierwsze dekady XX wieku. Bogactwo tematyki jest ogromne, trudne do ogarnięcia i zapamiętania. Wyraźnie wybrzmiewają problemy wyzysku ludzi, kolonializmu, imperializmu, emancypacji kobiet, okrucieństwa wojen. Do tego nędza, choroby, przemoc, seksualizm, hazard. Pojawia się dużo spraw medycznych, co zrozumiałe, gdyż troje głównych bohaterów to lekarze.
Tekst przetykany jest ilustracjami, z wizerunkami bohaterów, budynków Glasgow, a także rycinami z narządami człowieka, wyjętymi z XIX-wiecznego atlasu anatomicznego.
Nie widziałam głośnej ekranizacji, wielokrotnie nagradzanego filmu „Biedne istoty” z 2023 roku, w reżyserii Yórgosa Lánthimosa; domyślam się, że nie był w stanie objąć całego bogactwa książki. Pewnie kiedyś go obejrzę w TV.
Jeśli ktoś szuka prostej rozrywki, to jej tutaj nie znajdzie. Powieść jest wymagająca, a jednocześnie zawiera liczne dłużyzny, odchudzenie dobrze by jej zrobiło. Doceniam jednak wysiłek twórczy Autora, jego maestrię w tworzeniu różnych form przekazu oraz zabawy językiem. Można go podziwiać za wykreowanie tak oryginalnych postaci i ich niesamowitych przygód. Wrażenie robi też bogactwo przedstawionych idei i poglądów, typowych dla epoki wiktoriańskiej.
Cytaty:
„…w tym chrześcijańskim społeczeństwie samobójstwo jest traktowane na równi z obłędem lub zbrodnią. – s. 57
„Imperium Brytyjskie nie obejmowałoby jednej czwartej globu, gdybyśmy sprzeciwiali się miejscowym religiom.” – s. 168
„Polityka, podobnie jak napełnianie i opróżnianie szamba, jest brudną robotą i należy chronić przed nią kobiety.” – s. 174
„Bóg stworzył Anglosasów, by położyli kres temu wszystkiemu i uczynimy to. Nie możemy jednak zmienić od razu wszystkich ludzi na świecie. Tyrańscy władcy niższych ras nie znoszą, kiedy próbujemy ich zastępować, żeby więc nauczyć ich rozumu, musimy najpierw sprawić im lanie. Nasze strzelby i karabiny, okręty wojenne i wyższa dyscyplina wojskowa zapewniają nam skuteczność, lecz proces ten wymaga czasu.” – s. 175-176
„Jest pani dobrze wychowaną młodą damą, pozbawioną skłonności niższego rzędu. Otrzymała pani anglosaskie wykształcenie odpowiednie dla płci i klasy społecznej, które chroni przed hańbiącym widokiem ludzkiej ohydy i nędzy. Pochodzi pani z Wysp Brytyjskich, gdzie wyszkolone siły policyjne utrzymują przestępców, bezrobotnych i inne nieuleczalnie brudne istoty z dala od miejsc zamieszkanych przez ludzi o szlachetniejszej anglosaskiej naturze. Słyszałem, że w Brytanii klasy niższe to przede wszystkim Irlandczycy.” – s. 177
„Może to wina mojej uszkodzonej głowy, ale czuję się mniej szczęśliwa po wyjaśnieniach doktora H., że nie istnieje w świecie żadne zło, które nie jest przez Anglosasów leczone ogniem i mieczem.” – s. 179
„W ten sposób [dzieci w szkołach] przygotowują się do życia w kraju, w którym ludzie bogaci wykorzystują uchwały parlamentu, by pozbawiać biedaków dachu nad głową i środków do życia; w którym dochody niepochodzące z pracy powiększają się dzięki grze na giełdzie; w którym najwięksi posiadacze pracują najmniej i zabawiają się polowaniem, wyścigami konnymi oraz prowadzeniem kraju do walki.” – s. 184
„Ujrzałam właśnie, w jaki sposób funkcjonują niemal wszystkie cywilizowane państwa. Ludzie na werandzie byli władcami i posiadaczami – dziedzicami wiedzy i bogactwa, które czyni ich lepszymi niż wszyscy inni. Tłum żebraków reprezentuje zazdrosną i nieudolną większość, utrzymywaną w ryzach za pomocą bata przez ludzi stojących pośrodku, przedstawicielami tych ostatnich są politycy i funkcjonariusze utrzymujący społeczeństwo w niezmienionym stanie.” – s. 203
„Jak wielu jej współczesnych, roztrząsała długo i szczegółowo kwestię, dlaczego najbogatsze kraje świata – kraje, które szczycą się najwyższym poziomem cywilizacyjnym, ponieważ są najbardziej uprzemysłowione – staczają właśnie największą i najokrutniejszą wojnę w historii. Intrygowało ją, dlaczego miliony ludzi, którzy – każdy z osobna – nie byli ani krwiożerczy, ani głupi (myślała o swoich synach),były posłuszne rządom, które kazały im zabijać i dać się zabijać w tak samobójczym wymiarze.” – s. 348
Znowu fantastyka, ale to nie science fiction. Z początku miałam skojarzenia z niedawno czytanym „Frankensteinem”. Tu także mamy do czynienia z eksperymentem medycznym, z istotą przywróconą do życia w sposób nadprzyrodzony. Zresztą „Frankenstein” jest przywołany w powieści, podobnie jak wiele innych arcydzieł europejskiej literatury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka została określona przez The...
Ależ to była dobra historia. Polecam serdecznie!
Ależ to była dobra historia. Polecam serdecznie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUf, Przebrnąłem, ale chyba nie do końca, bo nie mialem siły na ten ostatni list, nawet nie bylem zainteresowany jego treścią, chciałem już książkę odłożyć.
Poza tym, pierwsza cześć super, do momentu kiedy pierwsze listy zaczynają się ciągnąć i ciągnąć. Są momenty ciekawsze, ale całościowo niestety gdzieś od 50 strony wszystko leci w dół, jakby auto na siłę chciał upchać tam nazwisk i niezwykłych wydarzeń.
Ok, pora na film.
Uf, Przebrnąłem, ale chyba nie do końca, bo nie mialem siły na ten ostatni list, nawet nie bylem zainteresowany jego treścią, chciałem już książkę odłożyć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza tym, pierwsza cześć super, do momentu kiedy pierwsze listy zaczynają się ciągnąć i ciągnąć. Są momenty ciekawsze, ale całościowo niestety gdzieś od 50 strony wszystko leci w dół, jakby auto na siłę chciał upchać...
„Biedne istoty” to książka, która silnie działa na poziomie intelektualnym, a znacznie słabiej na emocjonalnym. Gray pokazuje, jak patriarchalne struktury wpływają na postrzeganie i traktowanie kobiet, które pragną autonomii (ale albo mężczyźni chcą ją odebrać, albo przekształcić, albo nie traktują kobietę poważnie) i znakomicie podważa męską narrację jako główną czy jedyną słuszną do każdego przypadku. Świadomie operuje narracją (w różnych formach wyrazu),pokazując nie tylko wydarzenia, ale i odmienne perspektywy bohaterów, co pozwala zrozumieć, jak nasze interpretacje kształtują rzeczywistość. Jako koncept i komentarz do mechanizmów opowieści książka jest znakomita.
Fabularnie książka działa nierówno. Najbardziej wciąga środek powieści, gdy bohaterowie wchodzą w konflikty między swoimi pragnieniami a oczekiwaniami społecznymi (przy opowieści towarzysza podróży Belli i samej Belli) – te sceny mają napięcie, wrażliwość i emocjonalną prawdę, której brakuje w pierwszej i trzeciej części (a pierwsza jest bardziej o nauce oraz eksperymencie, a trzecia o refleksji). Ramy powieści, w których Gray przedstawia szerokie tło historyczne i obyczajowe, są ciekawe, ale w dużej mierze opisowe, co sprawia, że historia „nie trzyma się” w pełni. Dominuje tam tell, don’t show, a czytelnik jest często prowadzony za rękę, zamiast przeżywać wydarzenia wraz z bohaterkami.
Miejscami książka działa jak prawdziwe perełki – np. to, w jaki sposób Bella rozmawiała z mężczyznami pod nieobecność Wedderburna (towarzysza podróży) czy zderzenie zapędów dwójki bohaterów czytających o całej przygodzie z tym, co ona naprawdę miała na myśli – ale całość pozostawia emocjonalny niedosyt, bo te momenty są obudowane z wielu stron (znajdują się w środku części związanych z kontekstem) dłuższymi fragmentami analizy i objaśnień. W efekcie zostało dla mnie stosunkowo niewiele do pamiętania na dłużej - biorąc pod uwagę to, jak książka nie jest długa, tym bardziej. Wątek kiedy mężczyźni z "nowego życia" i "starego życia" starają się usidlić bohaterkę, nie ciekawił mnie fabularnie, ale był ciekawym twistem.
Dlatego intelektualnie oceniam ją bardzo wysoko, emocjonalnie mniej – ale te dwa poziomy wciąż tworzą ciekawą, inspirującą całość. Musiałam jakoś wyjść z konfliktu i zdecydować się na jedna wizję i jedną ocenę, co uważam, że mi się powiodło. Chciałam napisać coś bardziej pochwalnego, ale nie zamierzam robić tego nieszczerze. Pewnie przez takie nastawienie parę razy nie umiałam przejść poza 100 stron. Tym razem uznałam, że wiem tyle z początku, iż nie zgubię się po drodze. Zaczęłam czytać po setnej stronie - tym razem aż do końca.
„Biedne istoty” to książka, która silnie działa na poziomie intelektualnym, a znacznie słabiej na emocjonalnym. Gray pokazuje, jak patriarchalne struktury wpływają na postrzeganie i traktowanie kobiet, które pragną autonomii (ale albo mężczyźni chcą ją odebrać, albo przekształcić, albo nie traktują kobietę poważnie) i znakomicie podważa męską narrację jako główną czy jedyną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka znacznie ciekawsza, niż się spodziewałam. Dzięki zabiegom autora cała historia nabiera niezwykłej realności – momentami miałam wrażenie, jakbym naprawdę czytała pamiętnik jednej z postaci. Pokochałam film, ale muszę przyznać, że książka wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie.
Czytało się ją bardzo lekko i przyjemnie, a styl autora sprawia, że trudno się od niej oderwać. Szczególnie spodobał mi się czarny humor, który doskonale przełamuje poważniejsze momenty fabuły. Warto też wspomnieć o rysunkach – dodają klimatu i sprawiają, że historia staje się jeszcze bardziej wyjątkowa.
To książka, która na długo zostaje w pamięci i zdecydowanie warto po nią sięgnąć, nawet jeśli zna się już film.
Książka znacznie ciekawsza, niż się spodziewałam. Dzięki zabiegom autora cała historia nabiera niezwykłej realności – momentami miałam wrażenie, jakbym naprawdę czytała pamiętnik jednej z postaci. Pokochałam film, ale muszę przyznać, że książka wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się ją bardzo lekko i przyjemnie, a styl autora sprawia, że trudno się od niej...
FILM- nie książka.
Oceniam na 71% – film mi się podobał, choć mam swoje „ale”.
Zagrane aktorsko bardzo dobrze, zwłaszcza główna rola – mocna i przekonująca.
Ale za dużo kręciło się wokół seksu – z czasem męczące i przesadnie eksponowane.
Wątek poszukiwania własnej świadomości – momentami ciekawy, momentami wręcz chory.
Humor? Raczej względny – bardziej dziwaczny niż naprawdę zabawny. Mimo wszystko – intrygujące kino, ale nie dla każdego.
A w książce?
Taka historia mogłaby zyskać w wersji literackiej – więcej przestrzeni na interpretację, mniej dosłowności. Czytając, można by było wejść głębiej w psychikę bohaterki, bez nachalnych obrazów. Pewnie byłoby ciężej, ale też bardziej intymnie i filozoficznie. Dla czytelników z otwartą głową – może nawet bardziej wartościowe niż sam film.
FILM- nie książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOceniam na 71% – film mi się podobał, choć mam swoje „ale”.
Zagrane aktorsko bardzo dobrze, zwłaszcza główna rola – mocna i przekonująca.
Ale za dużo kręciło się wokół seksu – z czasem męczące i przesadnie eksponowane.
Wątek poszukiwania własnej świadomości – momentami ciekawy, momentami wręcz chory.
Humor? Raczej względny – bardziej dziwaczny niż...
Najpierw obejrzałam film, nie wiedząc nawet o istnieniu książki. Film oczarował i zachwycił mnie do tego stopnia, że zaczęłam polować na powieść – jednak bezskutecznie… Kiedy w końcu wpadła w moje ręce, pochłonęłam ją w trzy dni. Mogłabym nawet w jeden, gdyby nie codzienne obowiązki.
Będąc całkiem szczerą – nie wiem, czy jestem na tyle kompetentna i oczytana, aby móc się na temat Biednych Istot wypowiedzieć. A jednak, jeśli nie powiem nic, czuję, że zgrzeszę.
Powieść różni się od filmu – zdecydowanie. Mi to jednak nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, jestem szczęśliwa, że mogłam wejść w ten świat głębiej. Biedne Istoty oferują nam bogactwo i różnorodność.
Czytając, czułam się jak w transie – całkowicie obojętna na bodźce zewnętrzne, wciągnięta i pochłonięta przez treść, wartość, mądrość i urodzaj, jaki mi zaoferowała. A także przez ból. Ból istnienia. Czytając, czułam się zrozumiana i zaopiekowana, jakby Alasdair Gray dokładnie wiedział, z czym nam, czytelnikom, przyjdzie się mierzyć.
Jestem ogromnie wdzięczna za tę książkę. Błyskotliwa, momentami upiorna, groteskowa, piękna i obrzydliwa zarazem. Czuję, że to ta jedna na milion.
Rozumiem jednak, dlaczego niektórym mogła się nie spodobać. Film również do najlżejszych nie należał, dlatego spotyka się ze sporą krytyką. Na takie kuriozum trzeba mieć po prostu otwarte serce.
Najpierw obejrzałam film, nie wiedząc nawet o istnieniu książki. Film oczarował i zachwycił mnie do tego stopnia, że zaczęłam polować na powieść – jednak bezskutecznie… Kiedy w końcu wpadła w moje ręce, pochłonęłam ją w trzy dni. Mogłabym nawet w jeden, gdyby nie codzienne obowiązki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędąc całkiem szczerą – nie wiem, czy jestem na tyle kompetentna i oczytana, aby móc się...