Nienasycenie

Okładka książki Nienasycenie
Stanisław Ignacy Witkiewicz Wydawnictwo: Zielona Sowa Cykl: Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła Zebrane (tom 3) Seria: Arcydzieła Literatury Polskiej literatura piękna
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła Zebrane (tom 3)
Seria:
Arcydzieła Literatury Polskiej
Wydawnictwo:
Zielona Sowa
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
8373898115
Tagi:
nienasycenie Witkiewicz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
345 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
751
653

Na półkach: , , , ,

Cytując Micińskiego ,, Ja wybierając los mój, wybrałem szaleństwo
i porzuciłem raj i zeszłem w czarne groty.

I płynę w mrok - i wiem, że oto zgasnę,
jako pęknięte słońce. W imię Ojca, Syna!
mam w sercu głaz, a tu głębina -
jam tułacz - ale będę miał królestwo własne. ‘’ pragnę tylko zaznaczyć, że książka Stanisława Ignacego Witkiewicza ,,Nienasycenie ‘’ to jedno wielkie szaleństwo, ale trzeba przez nie przebrnąć niczym przez bagno. Na samym jej końcu jest suchy ląd…..( czyżby ? ).
W życiu czasem tak bywa iż nieśmiały i wstydliwy chłopak spotyka na swojej drodze wiedźmę. Która czci seks, wolność, zemstę i pieniądz. Nie na próżno nazwałem taką kobietę miedzianowłosą wiedźmą, czarownicą, bo to prawda. Niemożliwe ? A jednak. Pociąg seksualny jest tak mocny, intensywny, że nic innego się wtedy nie liczy, nic, absolutnie nic. Liczy się tylko zaspokojenie swoich żądzy. Liczy się tylko spełnienie, liczy się tylko wyładowanie erotyczne. Spalam się dla Ciebie, spalam się przy Tobie, spalam się w Tobie. Kto wie czy ja nie jestem trygonem powietrza, a Ty trygonem ognia. Wystarczy tylko iskra, Twoja iskra i mój podmuch i podpalimy ten stary świat. Miłość gwałtowna, miłość pełna wybuchów….bez skrępowania, bez wstydu….totalna fascynacja, momentalne zauroczenie. Jestem powietrzem wymianą, jestem czymś ciągle nowym, a jednocześnie tym samym. Ty mnie czegoś uczysz, a czegoś nowego uczę Ciebie. Kiedy jesteśmy razem każde z nas jest o coś bogatsze , pod różnorakim względem niż byśmy byli oddzielnie. Razem łączymy się. Potrzebujemy siebie nawzajem. Ogień i powietrze ktoś krzyknie NIE ! Nic z tego dobrego wyjść nie może, a jednak……wyjdzie !
Dużo w tym wszystkim seksu takiego chaotycznego, dużo także marzeń, niespełnionych ambicji, pragnień innego typu. ,, Ale wielka miłość tylko niespełniona, nieskonsumowana pozostaje najpiękniejszą ‘’ i tutaj Cię mamy ! Mamy CIĘ ! Miało wyjść zupełnie inaczej, miała być Eliza którą pokochałem, miała być całkiem inna ścieżka życia, inaczej to sobie wszystko wyobrażałem, a wyszło jak w życiu inaczej, nie tak . Tutaj czysta miłość, tam wyuzdany seks który nas spala jednocześnie. Ja i Księżna, nie księżniczka, ale zwykła ladacznica , ale no właśnie. Oboje nie wiedzą sensu w tym związku, ale nie mogą od siebie się uwolnić, bo ilekroć siebie widzą nawet jeżeli na początku jest pogarda, nienawiść i złość, to wszystko to ustępuje – liczy się namiętność niewypowiedziana, metafizyczna, transcendentna przekracza wszelkie granice, nie da się tego ani określić, ani opisać, ani tym bardziej uporządkować, zaszufladkować. Oboje pójdą za głosem narządów płciowych za sobą na koniec świata. Przekleństwo czy szczęście ? A może jedno i …..drugie……. tak inaczej tego stanu nie da się określić.
Zbrodnia i kara. Sam się ukarałeś definitywnie za szereg różnorakich zbrodni przeciwko innym, a jednocześnie samemu sobie. Nie ma prawdziwej miłości, zabiłeś ją, pożądanie nawet te najsilniejsze w końcu kiedyś się wypali do cna, doszczętnie, definitywnie, absolutnie . ( lubię tą zabawę językiem polskim, zabawę słowami jaką urządza Witkiewicz w tej książce, bardzo mi to się podobało i bardzom rad z tego powodu. Prawdziwa literacka uczta, słowna ambrozja )
Piękna i jednocześnie przerażająca książka. Potrafią męczyć po niej koszmary……to nawiedzają człowieka jego własne demony, przeszłość nigdy nie da o sobie zapomnieć. Może nam się tylko tak wydawać.
Zostałem porwany obłędem, już po pierwszych stronach kiedy świeci jasne słońce, cała jasność znika chowa za chmurami, słońce chowa się niczym ze wstydu, ze strachu ? Jest mrok. Czasem idąc przez wielki , ciemny las, drzewa pochylone w szubieniczny łuk, wyciągają ku tobie upiorne ramiona, chcą cię pochwycić .Biegnij, szybciej biegnij ! Masz jeszcze szansę. Czasem poprzez mrok przebijają się promienie……światłość nie zrezygnowała z ciebie. Wewnątrz twojego ja wybucha co rusz wojna. Walczysz z samym sobą , to jedna z najtrudniejszych wojen. Walka z samym sobą. Trudny przeciwnik, bo znacz jego mocne i słabe strony, znasz jego wyżyny i doliny, jesteś w stanie pokonać samego siebie ? Kto w tobie zwycięży. Jasność czy mrok. Mrok, ciemność to nic innego jak brak światła. Porwany obłędem, masz jeszcze szansę wyrwać się z tego i osiągnąć zupełnie inny stan, być zupełnie kimś innym i mieć inne życie. Wybór należy do Ciebie.
Nasz główny bohater dał się porwać obłędem i trwał i trwał w nim…..aż po życia kres…..chociaż w sumie co to za życie, już był martwym za życia….zostało się jeno opakowanie, w środku zionęło przeraźliwą pustką…….
Wezmę mój pług - ja Piastów pogrobowiec -
ja dumny kneź - zaoram ziemię czarną -
i będą iskry iść - jak złote ziarno.
- A na Łomnicy - strzaskam z porfiru grobowiec
i wyjmę moje serce...
Masz jeszcze serce ? ‘’Żyję - nie żyjąc już w sobie, na życie
aniołów spozieram, a w mroku, w rozpaczy
umieram. ‘’
Można co noc umierać i co dzień odradzać się na nowo. Zmartwychwstanie. Księżyc króluje na niebie pora umierać…..pora zasnąć…….już świt budź się słońce zaczyna panować na nieboskłonie …..pora na nowo żyć. Słyszysz ! Wstań i idź.

Poznałem wówczas przeoślepiającą w świetle prawdę, że w głębiach instynktu wszechżycia leży zbrodnia...
Na dno czary z onyksu wlali bunt i gniew, i gniew, i gniew i gniew. W echu magicznych zaklęć spłonął ból. Nagle cicho, bez powiewu… Rozchyliły się ziemskie bramy: Bramy Żądz, Bramy Żądz. Bramy Żądz, Bramy Żądz.
Z twego serca grzechy płyną otwierając ziemskie bramy: Bramy Żądz
Władztwo twoje nie zna granic, idziesz naga wśród milczenia……

W echu magicznych zaklęć , w splocie dwóch nagich ciał….uważaj aby nie stracić tego co najwartościowsze…….czarownica ! Czarownica szepczą ci do ucha…..zazdrośnicy czy też przyjazne tobie duszki aby cię przestrzec , ostrzec……..

Majstersztyk ! O książce ,,Nienasycenie ‘’ Stanisława Ignacego Witkiewicza mógłbym pisać jeszcze długo……ponieważ w jakimś stopniu każdy z nas może tam odnaleźć samego siebie, swoje drugie ,, ja ‘’ te gorsze, ale także te lepsze……….. Piękny koszmar.

( W recenzji wykorzystano teksty autorstwa Tadeusza Micińskiego i Romana Kostrzewskiego).

Cytując Micińskiego ,, Ja wybierając los mój, wybrałem szaleństwo
i porzuciłem raj i zeszłem w czarne groty.

I płynę w mrok - i wiem, że oto zgasnę,
jako pęknięte słońce. W imię Ojca, Syna!
mam w sercu głaz, a tu głębina -
jam tułacz - ale będę miał królestwo własne. ‘’ pragnę tylko zaznaczyć, że książka Stanisława Ignacego Witkiewicza ,,Nienasycenie ‘’ to jedno...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
9
9

Na półkach:

W lewym narożniku: niedościgniony styl, narkotyczna atmosfera i niejednoznaczne rozważania największych Tajemnic. W prawym narożniku: fabułka, która zdaje się być jedynie pretekstem do kolejnych symbolicznych niesamowitości

W lewym narożniku: niedościgniony styl, narkotyczna atmosfera i niejednoznaczne rozważania największych Tajemnic. W prawym narożniku: fabułka, która zdaje się być jedynie pretekstem do kolejnych symbolicznych niesamowitości

Pokaż mimo to

2
avatar
300
152

Na półkach:

Ja wybierając los swój, wybrałem szaleństwo. Autocharakterystyka. Witraż popękany, metafizyczne lustro witkacowskich odbić, z których żadne, samo w sobie, nie odbija prawdy o autorze. Na szczęście - rozbite lustro świetnie nadaje się do pokazywania bebechów świata.

Ja wybierając los swój, wybrałem szaleństwo. Autocharakterystyka. Witraż popękany, metafizyczne lustro witkacowskich odbić, z których żadne, samo w sobie, nie odbija prawdy o autorze. Na szczęście - rozbite lustro świetnie nadaje się do pokazywania bebechów świata.

Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
450
11

Na półkach:

Książka trudna. Niemożliwa do przeczytania ciągiem. Niesamowity styl. Niesamowita forma. Pisze się, że to antyutopia. Na pewno nie charakteryzowałbym jej przez ten pryzmat. Warto się z nią zmierzyć.

Książka trudna. Niemożliwa do przeczytania ciągiem. Niesamowity styl. Niesamowita forma. Pisze się, że to antyutopia. Na pewno nie charakteryzowałbym jej przez ten pryzmat. Warto się z nią zmierzyć.

Pokaż mimo to

3
avatar
300
152

Na półkach:

Kiedy metafizyka staje się mięsem mielonym i na sznycla gniecionym, a raczej gniecionem. Ha, a bebechy wzlatują do gwiazd i zawracają wprost do kiszek i formują się w kupę uderzającą o dno dziewiątego piekielnego kręgu, wiedz, że to Witkacy w czytej formie, w niejednej postaci ;P

Kiedy metafizyka staje się mięsem mielonym i na sznycla gniecionym, a raczej gniecionem. Ha, a bebechy wzlatują do gwiazd i zawracają wprost do kiszek i formują się w kupę uderzającą o dno dziewiątego piekielnego kręgu, wiedz, że to Witkacy w czytej formie, w niejednej postaci ;P

Pokaż mimo to

7
avatar
390
243

Na półkach:

Zbudowałeś dom, wkopałeś kilka drzew, syn pląta się obok i wywala cię z kompa. Masz żonę, robotę, drugi próg. I co? To już? Trzeba się szykować? Szukasz, łapiesz, to, tamto. Będziesz się "realizował". Mija ci po tygodniu.
Wtedy wpada ci w ręce coś, ktoś, kto ma podobny dylemat. Ktoś, kto nie wie, jaki jest cel. Dotyka, próbuje, smakuje. Ma jednak to, czego u ciebie deficyt. Wiarę, że to "coś" istnieje. Bijącą z każdego wersu wiarę, nie dopuszczającą wątpienia. Że jest. Więcej. Więcej niż micha, seks, szklana wódy na noc.
"Nienasycenie" to dla mnie hymn. Tchnienie. Pieśń pochwalna poszukiwania. Wolność wizji. Potwierdzenie, że jest więcej. Ponad. Nawet szukanie tego "czegoś", tego sensu, jest inspirujące. Może po to jestem, aby szukać "tego" ?

Zbudowałeś dom, wkopałeś kilka drzew, syn pląta się obok i wywala cię z kompa. Masz żonę, robotę, drugi próg. I co? To już? Trzeba się szykować? Szukasz, łapiesz, to, tamto. Będziesz się "realizował". Mija ci po tygodniu.
Wtedy wpada ci w ręce coś, ktoś, kto ma podobny dylemat. Ktoś, kto nie wie, jaki jest cel. Dotyka, próbuje, smakuje. Ma jednak to, czego u ciebie deficyt....

więcej Pokaż mimo to

113
avatar
0
0

Na półkach:

jedyna ksiazka polacka ktora da sie czytac

jedyna ksiazka polacka ktora da sie czytac

Pokaż mimo to

1
avatar
264
61

Na półkach: , ,

Daję dziesięć gwiazdek za to, że udało się tej powieści coś, o co żadnej powieści bym nie podejrzewał - pokonać mnie.

Z negatywnych aspektów muszę wspomnieć, że mimo iż sytuacja polityczna w świecie ukazanym przez Witkiewicza jest dosyć jasna, a w pewnym stopniu wręcz prawdopodobna, to potencjał, który zawiera w sobie, przygnieciony jest przez pamiętnikarską wręcz intymność przeżyć głównego bohatera, skupioną wokół stawania się mężczyzną. Bardzo dużo tu egzystencjalizmu w tym uwielbianym przeze mnie witkiewiczowskim stylu. Pewne spostrzeżenia na temat natury ludzkiej, tej obrzydliwości, do której sprowadza się życie i przetrwanie gatunku, są bardzo dosadne, ale słuszne.
W połowie książki, gdy zaczęła się druga część, a fabuła dalej skupiała się na uczuciach głównego bohatera i filozofowaniu jego oraz pobocznych postaci, miałem dosyć, wszystko wydało mi się jednym wielkim intelektualnym kombajnem jadącym nie wiadomo dokąd i po co, mielącym po drodze ludność cywilną nieprzygotowaną na potęgę tego prozatorskiego sztormu.
Straszne.
Dopiero zakończenie przyniosło wytchnienie. Jest ono równie zaskakujące jak sam fakt, że coś w końcu zaczęło się dziać. Coś innego niż opisy emocji, uczuć, przemyśleń i przeżyć.

Daję dziesięć gwiazdek za to, że udało się tej powieści coś, o co żadnej powieści bym nie podejrzewał - pokonać mnie.

Z negatywnych aspektów muszę wspomnieć, że mimo iż sytuacja polityczna w świecie ukazanym przez Witkiewicza jest dosyć jasna, a w pewnym stopniu wręcz prawdopodobna, to potencjał, który zawiera w sobie, przygnieciony jest przez pamiętnikarską wręcz...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1987
113

Na półkach: , ,

"Ja lubię literaturę, bo tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w niemożliwej do osiągnięcia realnie kondensacji" - czy jakoś tak, bo pod wrażeniem cytuję z głowy...

Jest obecnie ZA DARMO na wolnychlekturach, więc nie ma wymówek - w różnych formatach, od Kindlowego po pdf.

Na zachętę blurb, można pominąć, dla ułatwienia jest w akapicie:

"Młody chłopiec, syn srogiego barona-browarnika, wraca po maturze do rodzinnego dworu. Wydarzenia rozgrywają się bardzo szybko.
W ciągu jednej nocy śmierć ojca i podwójna inicjacja seksualna oraz szereg dziwacznych znajomości, które zniechęcają naszego bohatera do sztuki, filozofii i religii, potem nacjonalizacja rodzinnego majątku, cios ze strony kochanki (rozbuchanej, starzejącej się femme fatale) i „upadek” matki w ramiona dziarskiego przedstawiciela „ludu”.
Barwnym tłem tego dramatu jest wyuzdana political fiction: pogrążona w chaosie Polska, otoczona republikami bolszewickimi, w Rosji zwyciężyli biali, by zaraz ulec potędze bezdusznych Chińczyków. W atmosferze przygniatającej schyłkowości (upadek w różnych formach i kierunkach dotyczy wszystkich i wszystkiego), w ogólnym dojmującym nienasyceniu, wpływy zdobywa demoniczny, nieodgadniony Mąż Opatrznościowy — krzywonogi Generał-Kwatermistrz Kocmołuchowicz.
Autor skupia się na dogłębnych opisach chwilowych stanów emocjonalnych, drgnień duszy. Analizuje zwłaszcza wszelkie wstydliwe i budzące wstręt aspekty relacji międzyludzkich, błyskotliwie zaklinając w materię swoistego, groteskowego języka świeże wówczas idee freudowskie (np. papidło — figura zmarłego, ale wciąż wszechwładnego ojca)."

Jestem zaprawionym w bojach czytelnikiem i stosunkowo [!] zaprawioną w bojach czytelniczką stricte Witkacego, jednak "Nienasycenie" męczy mnie - w przyjemny sposób - nieporównywalnie bardziej od "Pożegnania jesieni" (właściwszego dla osoby chcącej zacząć, zwłaszcza teraz) na tyle dobrze, że będąc już na finiszu, całym serduszkiem polecam. Tematy jakby mniej metafizyczne (czy aby na pewno?) i skupione na "płciowości", widać rozwijanie się warsztatu pisarskiego i kompletnie inne podejście do powieści - bo wtedy powieść musiała 'służyć' kompletnie jakiejś idei, mówię o polskich pisarzach przed wkroczeniem AC - od ogółu, ze względu na co i na język warto nie pomijać przedmowy, dość krótkiej w przytoczonym niżej wydaniu.

A jak będę piękna i bogata, to skompletuję wszystkie Dzieła Zebrane SIWa z tego wydawnictwa. Okładki połączone z wzorem podpisu są idealne.

Samo "Nienasycenie" ma zaś duże szanse na moje osobiste TOP2 Witkiewicza dlatego, że potrafi pisać o czymś wulgarnym w tak subtelny sposób i jednocześnie o rzeczach subtelnych w tak wulgarny, jak nikt. Widać, że temat nie tylko Thanatosa, ale i Erosa był dla autora wówczas ważny, choć nie należy popełniać tu błędu wielu krytyków i utożsamiać jego doświadczenia z narratorskimi. Temat wbił mi się idealnie [no pun intended!], bo i właśnie "płciowość" życia oraz jej zaskakująca zwierzęcość łamana przez rozmaite, mniej lub bardziej akceptowalne w społeczeństwie misteria i sposoby hołdowania przyjemnościom ostatnio zaprzątają mi ciało aż do głowy, od stóp począwszy.

"Ja lubię literaturę, bo tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w niemożliwej do osiągnięcia realnie kondensacji" - czy jakoś tak, bo pod wrażeniem cytuję z głowy...

Jest obecnie ZA DARMO na wolnychlekturach, więc nie ma wymówek - w różnych formatach, od Kindlowego po pdf.

Na zachętę blurb, można pominąć, dla ułatwienia jest w akapicie:

"Młody chłopiec,...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
7398
5868

Na półkach: , , , ,

CHRONIĆ UMYSŁ ZA WSZELKĄ CENĘ

Dosyć sztywną mam szyję
I dlatego wciąż żyję
Że polityka dla mnie to w krysztale pomyje
Umysł mam twardy jak łokcie
Więc mnie za to nie kopcie
Że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie
- Jacek Kaczmarski

„Nienasycenie” to powieść, o której istnieniu trudno jest nie wiedzieć, nawet jeśli nie miało się jej nigdy w rękach ani nawet nie czytało. I to abstrahując od głośnej swego czasu adaptacji z 2003 roku. Witkiewicz, czy jak wolicie Witkacy, to postać głośna, legendarna już i jednocześnie owiana tajemnicą. Teorii spiskowych na temat jego życia i śmierci nie brakowało i nie brakuje. Autor lubił szokować, prowokować i podsycać aurę tajemniczości, i narzekać przy okazji, że jego dzieła nie są traktowane z należytą powagą. Jednakże „Nienasycenie”, można rzec, spotkało się z należycie poważnym potraktowaniem: uznane za najlepsze z jego literackich dzieł, stanowiące ostatnią powieść w jego życiu, zyskało niemałą sławę nie tylko w Polsce. A teraz znów możecie je przeczytać dzięki wydawnictwu MG, które właśnie je wznowiło i jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, sięgnijcie i przekonajcie się, co Witkacy miał do zaoferowania w swoim tworze. Bo nawet jeśli nie jest to rzecz dla wszystkich, ze względu na kontrowersje w niej zawarte, warto skonfrontować ją ze swoją wrażliwością i sprawdzić na własnej skórze, co się w nim kryje.

Młody mężczyzna Genezyp Kapen stoi u progu dojrzałości tak, jak jego kraj stoi u progu inwazji. On, z pomocą ojca, zostaje adiutantem u kwatermistrza Kocmołuchowicza, kraj zaś obawia się najazdu chińskim komunistów, którzy podbijają Rosję i kontynuują swój zwycięski marsz, kierując swe kroki do innych państw. Kocmołuchowicz natomiast stara się odeprzeć wrogów, ale jak pokonać bezmyślne automaty? I jak samemu nie stać się jednym z nich? Ale, jak przekonuje się Genezyp, nie tylko odbierająca zdolność myślenia chińska pigułka może być zagrożeniem dla umysłu…

Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/10/nienasycenie-stanisaw-ignacy-witkiewicz.html

CHRONIĆ UMYSŁ ZA WSZELKĄ CENĘ

Dosyć sztywną mam szyję
I dlatego wciąż żyję
Że polityka dla mnie to w krysztale pomyje
Umysł mam twardy jak łokcie
Więc mnie za to nie kopcie
Że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie
- Jacek Kaczmarski

„Nienasycenie” to powieść, o której istnieniu trudno jest nie wiedzieć, nawet jeśli nie miało się jej nigdy w rękach ani nawet nie...

więcej Pokaż mimo to

31

Cytaty

Więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Nienasycenie Zobacz więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Nienasycenie Zobacz więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Nienasycenie Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd