A jak królem, a jak katem będziesz

238 str. 3 godz. 58 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1993-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1972-01-01
- Liczba stron:
- 238
- Czas czytania
- 3 godz. 58 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8308024920
Powieść utrzymana w stylu i klimacie baśni ludowej, napisana w formie wyznania głównego bohatera, opowiadająca o życiu chłopca, który wkracza w dorosłość przed wybuchem wojny; jako rekrut bierze udział w kampanii wrześniowej 1939r., a potem walczy w partyzantce. Motywem przewodnim, symbolicznym jest tu przejęty z tradycji biblijno-ludowych znak jabłka: atrybutu katowskiego i jednocześnie królewskiego. Jabłko katowskie symbolizuje sprzeczności tkwiące w ludzkiej naturze, w której walczą siły dobra i zła. Jabłko królewskie symbolizuje dobro, władzę i pomyślność.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup A jak królem, a jak katem będziesz w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki A jak królem, a jak katem będziesz
Poznaj innych czytelników
967 użytkowników ma tytuł A jak królem, a jak katem będziesz na półkach głównych- Przeczytane 581
- Chcę przeczytać 380
- Teraz czytam 6
- Posiadam 101
- Ulubione 21
- Literatura polska 10
- Chcę w prezencie 9
- Filologia polska 5
- Literatura polska 5
- Lektury 5






































OPINIE i DYSKUSJE o książce A jak królem, a jak katem będziesz
Przeczytana wiele lat temu jako szkolna lektura - urzekła mnie wtedy klimatem, językiem, obrazowaniem. I, w przeciwieństwie do wielu innych lektur, została w mojej pamięci,. Dzisiaj coś wydobyło to wspomnienie na wierzch, a zaraz potem udało mi się dostać wydanie z jabłkiem na niebieskiej okładce, to przeczytane w liceum, za złotówkę na Vinted. Mie mogę się doczekać, aż przyjdzie. Czuję, że czar znowu zadziała.
Przeczytana wiele lat temu jako szkolna lektura - urzekła mnie wtedy klimatem, językiem, obrazowaniem. I, w przeciwieństwie do wielu innych lektur, została w mojej pamięci,. Dzisiaj coś wydobyło to wspomnienie na wierzch, a zaraz potem udało mi się dostać wydanie z jabłkiem na niebieskiej okładce, to przeczytane w liceum, za złotówkę na Vinted. Mie mogę się doczekać, aż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile w poezji jest niedoścignionym geniuszem, o tyle w prozie zanudza i nie zna umiaru. Owszem, momenty były, ale to raczej zbyt długi poemat, niż proza poetycka, a tym bardziej proza - proza.
O ile w poezji jest niedoścignionym geniuszem, o tyle w prozie zanudza i nie zna umiaru. Owszem, momenty były, ale to raczej zbyt długi poemat, niż proza poetycka, a tym bardziej proza - proza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie każdemu się spodoba ale dla mnie 10. Uwielbiam za KLIMAT, ludowość oraz ten piękny opis miłości, pożądania i bliskości. Końcówka jak z filmów Davida Lyncha - rzeczywistość miesza się z wyobraźnią, wyparcie z poczuciem winy. Jednak to KLIMAT małopolskiej wsi Nowaka, letnich wieczorów i rozgwieżdżonej nocy mnie porwał i zachwycił.
Nie każdemu się spodoba ale dla mnie 10. Uwielbiam za KLIMAT, ludowość oraz ten piękny opis miłości, pożądania i bliskości. Końcówka jak z filmów Davida Lyncha - rzeczywistość miesza się z wyobraźnią, wyparcie z poczuciem winy. Jednak to KLIMAT małopolskiej wsi Nowaka, letnich wieczorów i rozgwieżdżonej nocy mnie porwał i zachwycił.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMa w sobie ta książka coś ciekawego. Nie do końca wiadomo, co chce ona nam zaoferować - z jednej strony spodziewać możemy się dość normalnej powieści, która na wiejskiej scenerii podejmie się bardziej skomplikowanych tematów dotyczących ludzkiej moralności. Szybko jednak zauważymy, że ten świat jest niezbyt realny, niemalże magiczny, chociaż nic nadzwyczajnego tutaj się nie dzieje. Codzienne wiejskie życie przeplata się tutaj z ogromną wyobraźnią, przedziwną intuicją i baśniową symboliką.
No dobrze, książka będzie o powolnym kierowaniu się ku złu i degradacji moralności. O, dobra, jednak książka będzie wojenna. A nie, wracamy na wieś. W sumie aż do ostatniej strony książki nie wiadomo, czy będzie jakieś odkupienie, czy raczej piekło; czy pozostanie realizm, czy w ostatnim momencie zleci jakiś anioł albo spod ziemi wynurzy się jakiś demon? Czytelnik czuje, że coś jest nie tak i w pewnym sensie oczekuje jakiejś tragedii, chociaż nie jest to kryminał; wszystko jest od razu i wprost wyłożone.
Styl autora jest bardzo specyficzny. Momentami mam wrażenie, jakby tę powieść pisał ktoś, kto zupełnie nie ma doświadczenia w pisaniu; z drugiej strony trudno odmówić autorowi wielu zgrabnych zabiegów i posiadania wyraźnego zamysłu. Ten baśniowy klimat książki godny jest pochwalenia, bo utrzymuje klimat baśni nie współcześnie rozumianej, a klasycznej, która ma w sobie wiele niebezpieczeństw, brudu i zagrożeń. Momentami jednak konwencja ta potrafi męczyć: przygotować się trzeba na dziesiątki, jeśli nie setki powtórzeń. Jabłka znajdziemy tutaj nie tylko na drzewie, ale w kolorze, w krwi, w stawie, w kobiecych piersiach, w kobiecych ustach, w zabójstwie, w odkupieniu, i tak dalej...
Autor znajduje nietuzinkowe, ciekawe sposobu opisu świata. Jest to obraz spójny, jednak też zwarty trochę zbyt mocno: gdy autor znajdzie zgrabne porównanie, to używa go bez opamiętania. Jak kobiece piersi staną się "dwoma żywymi stworzeniami", to ta łatka przylgnie do nich już do końca, chociażby nadało się im inne (równie często powtarzane) imiona.
Wspomniana powtarzalność nasila się pod koniec książki. Czy oddaje to dobrze stan zaniepokojonej duszy, nerwicowego wręcz poczucia zbrukania, popadającego w szaleństwo umysłu? Myślę, że tak, ale zapewne można było to zrobić o wiele zgrabniej, trochę bardziej wyrafinowanie.
Całościowo książkę muszę jeszcze trochę przetrawić - jak kwaśne jabłko.
Ma w sobie ta książka coś ciekawego. Nie do końca wiadomo, co chce ona nam zaoferować - z jednej strony spodziewać możemy się dość normalnej powieści, która na wiejskiej scenerii podejmie się bardziej skomplikowanych tematów dotyczących ludzkiej moralności. Szybko jednak zauważymy, że ten świat jest niezbyt realny, niemalże magiczny, chociaż nic nadzwyczajnego tutaj się nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka dla tych, którzy w przeszłości zachwycili się "Zbrodnią i karą" Dostojewskiego. Momentami czytałam z wypiekami na twarzy, zapartym tchem.
Zdumiewa mnie, w jaki sposób można trafić na takie książki - w moim przypadku stało się to po lekturze listów do p. Stanisławy Mygowej, matki poetki Haliny Poświatowskiej.
Polecam, polecam gorąco!
To książka dla tych, którzy w przeszłości zachwycili się "Zbrodnią i karą" Dostojewskiego. Momentami czytałam z wypiekami na twarzy, zapartym tchem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdumiewa mnie, w jaki sposób można trafić na takie książki - w moim przypadku stało się to po lekturze listów do p. Stanisławy Mygowej, matki poetki Haliny Poświatowskiej.
Polecam, polecam gorąco!
Ta powieść zdecydowała, że napisałam pracę magisterską analizującą twórczość autora. Lektura oszałamiająca jak zapach wiejskiego sadu.
Ta powieść zdecydowała, że napisałam pracę magisterską analizującą twórczość autora. Lektura oszałamiająca jak zapach wiejskiego sadu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdzieś tam wśród pól i lasów toczy się wiejska baśń.
Książka, która skłania do myślenia o korzeniach naszej tożsamości.
Gdzieś tam wśród pól i lasów toczy się wiejska baśń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która skłania do myślenia o korzeniach naszej tożsamości.
„Był sobie Król, był sobie Kat i była też Królewna…. W moim prywatnym rankingu ciekawych tytułów, ten od lat nie schodzi z pierwszej piątki. I aż mi strach było zajrzeć do tej powieści żeby nie prysł czar śpiewnej i baśniowej frazy.
No i tak: główny bohater – Piotr, obdarty z elementu baśniowego, prezentuje się dość prozaicznie. Krzepki, wesoły, muzykalny chłopak z galicyjskiej wsi, pełen fantazji i brawury, zajmuje się wraz z przyjacielem kradzieżami kur, pierzyn, koni - nie gardzi żadnym wiejskim dobytkiem i na potęgę bałamuci dziewczyny. Po wybuchu II Wojny Światowej idzie do wojska, a po klęsce kampanii wrześniowej przystaje do partyzanckiej grupy „Jędrusiów”. Tam szybko uczy się zabijać. I bardzo dokuczają mu żałoba za poległymi i wyrzuty sumienia za zabitymi. Na szczęście starcy i dzieci mają kojącą moc i w końcu świta jakaś nadzieja na złote królestwo.
Lubi jabłka. I z tych jabłek wypływa wszystko, i zaczyna się i kończy. Gałązka jabłoni w dłoniach zmarłego ojca, wizja trójki dzieci w zawiązku owocu, złociste jabłka dla Króla, czerwone dla Kata. Jabłka przezroczyste jak dusza prostego człowieka, dojrzałe, pełne słodyczy i krwi, pełne grzechu i obietnicy, gaszące i głód i pragnienie.
Świat widziany oczami Piotra jest pełen dobrej i złej magii, znaków i przeczuć. W snach – dziwnych, poetyckich, pięknych i strasznych, ożywają zmarli. W rozwarte wrota stodół wchodzi anioł lub śmierć a przez twarz matki przelatuje szary ptak. Pacierze bywają trawiaste, pełne mleka i snu. W osikowym drzewie widać zaklęte twarze. A kiedy przychodzi czas zabawy, na festyn idzie muzyka – płynie w saniach i po niebie, cała w skrzypcach i basach. A kiedy jest czas zabijania – Piotr płynie do kościoła przez witraż wprost na krzyż, z przebitym bokiem i ranami na rękach i stopach.
Piękny ten poetycki język i aż żałuję tego niedosytu i lekkiego rozczarowania tą powieścią. Wszyscy rozpływają się nad Nowakiem a mało kto pamięta o Julianie Kawalcu, którego „W słońcu” i „Przepłyniesz rzekę” zrobiły na mnie kiedyś tak wielkie wrażenie, że nie chcę wrócić żeby go nie popsuć . Nieco starszy od Nowaka i tak samo wrzucany do „nurtu wiejskiego” (obaj zresztą pochodzili ze wsi),punktował bardziej problemy adoptowania się tradycyjnych wiejskich gromad do wymogów powojennej miejskiej nowoczesności.
Te wiejskie i nie tylko wiejskie osiągnięcia powojennej literatury bywały okupione bardzo wysoko. Czy to ideologiczne zachłyśnięcie, czy to uniżony serwilizm, czy zdroworozsądkowy pragmatyzm kierował Nowakiem przy podpisywaniu sławetnej rezolucji potępiającej krakowskich księży oskarżonych w łże-procesie o szpiegostwo? A znalazł się tam w samym środku bukietu krakowskiego artystycznego kwiecia – wśród sygnatariuszy nie zabrakło Mrożka, Szymborskiej, Filipowicza, Miecugowa, Bunscha, Świrszczyńskiej, Terleckiego, Herdegena, Słomczyńskiego, Kurka, Śliwiaka, Przybosia…. Ech, czytać hadko! I niedobra mówić o tym.
„Był sobie Król, był sobie Kat i była też Królewna…. W moim prywatnym rankingu ciekawych tytułów, ten od lat nie schodzi z pierwszej piątki. I aż mi strach było zajrzeć do tej powieści żeby nie prysł czar śpiewnej i baśniowej frazy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i tak: główny bohater – Piotr, obdarty z elementu baśniowego, prezentuje się dość prozaicznie. Krzepki, wesoły, muzykalny chłopak z...
Tadeusz Nowak_wojna chłopów_tarnina, osika, borsucza jama i Ukrzyżowany
„Gdzie tak mówi się jestem
Jakby nigdy nie było
Kurzej szyi pod nożem
Białej brzozy pod piłą”.
ERDE
„To jest twoja ręka i jej nie odetniesz”. Oj Tadeuszu, Tadeuszu, co ty tam miałeś pod swoją kopułą? Ptaszki, gwiazdki i muzykę. Mieszanka wybuchowa. „Chce być pomylony. Pomyleni nie boją się ludzi”-jak śpiewa Nowak-poeta. Ale jak się ma międzyszkolną przerwę na partyzantkę to niełatwo się nie pomylić?
Co my ludzie z mrowisk miejskich możemy wiedzieć o ludziach żyjących w przestrzeniach pełnych roślin i zwierząt, dźwięków i nieludzkiego ? Pewnie mamy lżej i wygodniej, i mamy opiekę i prawa(człowieka i obywatela),i urządzenia lepsze. Ale nie mamy Erde, jakby powiedzieli owi heideggerowcy, wieszczący zagrożenie jakie niesie technika. Nie mamy owego świata ludzi wsi, który mimo swego okrucieństwa i często głupoty, miał w sobie jakieś ludzkie ciepło. Nie uwiliśmy sobie jeszcze gniazd w tych skałach ze szkła i betonu, tylko prowizoryczne kanciapy. Dlatego tak nam miło w prozie Nowaka, który przecież nie opisuje miłych rzeczy. Miło, ale podejrzewam, że przemoc, znój i niesprawiedliwość tamtego świata chłopów z jakiegoś powodu zanikła, i piękne krajobrazy nie zawsze rekompensowały wiszący bat nad karkiem.
WOJNA CHŁOPÓW
Czcimy powstańców warszawskich w sierpniu, powstańców z ghetta w kwietniu. Czcimy zakończenie wojny w maju, a jej początek we wrześniu. Białoszewski, Baczyński, Borowski, Nałkowska, Edelman kto tam jeszcze. Wszyscy z miasta, w miastach. Zawsze Ci „chłopi” są tłem. Są tłem Holokaustu i tłem ruchu oporu, a przecież wojna toczyła się w większości rękami wsi*.
Tadeusz Nowak był jednym z Jędrusiów, lokalnych partyzantów powiązanych później z BCh i AK (w nagrodę sowiety wysłali wielu do łagrów). A jak wiemy (co najmniej od Ledera, a ci co czytali „Pałac” Myśliwskiego może i od niego) chłopi w czasie wojny uwolnili się od panów i miasta(często żydowskiego). Można powiedzieć, że wzięli, może pierwszy raz (choć dla mnie wojna z bolszewikami to ich pierwsze masowe wystąpienie) jako grupa społeczna, znaczny i decydujący udział w walce o kształt Polski.
Nowak używa języka poetów (stąd czytający niemal czuje zapach jabłek),ale może to zmylić nas z tropu, bo historia opowiedziane w tej książce opowiada historię żołnierza jednej z najkrwawszych wojen w dziejach. Kat w tytule nie jest przypadkowy. Przemoc i śmierć są tak samo obecne w krajobrazie jak białe osiki nad rzeką.
OSIKOWA TWARZ
„- A ta osikowa twarz zjawia ci się nadal?
- Aż wstyd się przyznać. Ale od tamtej jutrzni nad rzeką widuję ją co noc. Cała strzecha stodoły była w niej. Wkopywałem się w siano, nakrywałem po uszy pierzyną, ale i tak ją widziałem. Jeszcze większą. W sobie. Rozrastała się na wszystko, co zapamiętałem z dzieciństwa. A gdy wyjeżdżałem w pole, żeby zaorać ścierń, szła do mnie od zagajników, jak obraz w procesji. Rzucałem w nią bryłami i kamieniami, ciąłem ją batem. Znikała wprawdzie, ale tylko po to, żeby natychmiast ukazać się w innym zagajniku.
- Może nam to przejdzie na wojnie? Tam będzie sporo innych rzeczy, do których trzeba będzie strzelać.
- Nie chciałbym, Piotrze, strzelać do żadnej twarzy. Jak już przyjdzie do czego, będę przymykał oczy.”
Już pierwsze strzały, do osiki, ranią świat. Grzech zabójstwa nie jest łatwo wybaczalny. To nie jest tak, że jak czegoś nie widać to tego nie ma. Na wsi wszystko ma oczy, a osiki mają twarze. Każdy twój czyn, nawet pod osłoną najciemniejszej, nawet grudniowej i śnieżnej, nocy, będzie odkopany. To pod osiką ginie listosz-donisiciel gestapo. „Skończcie z nim, kapralu”.
Osikowa twarz, ten winny/niewinny strzał będzie prześladować Piotra już do końca. Będzie szukał w osice ran po kulach, a następnie do niej strzelał i zalepiał iłem rany. Gdy spotka śmierć (nie powszechnik, a partykularną, uosobioną) będzie szukał osiki, żeby rozlać miazgę w woskowym piachu. Czy ta mikstura mu pomoże?
BORSUCZA JAMA
We mnie najbardziej zapadła scena z ukrywania się kolegi z wojska z kampanii wrześniowej, Żyda** w borsuczej norze (borsuki robią często nory na wydmach piaskowych, zapewnią tym samym suchość). Jak tropy Mojżesza w śniegu dawały Piotrowi znać, że jego przyjaciel żyje, jak tropy psa wystraszyły go, że może go tropią. Nie da się chyba bardziej „uziemić” lęków i strachów ludzkich.
Mojżesz mówi:
- Nie gniewaj się, Piotr, ale nie odwiedzaj mnie w lesie. Dzisiaj nikogo nie można odwiedzać. A tym bardziej takich jak ja.
To prowadzi nas do krzaków tarniny, które obrastają wsie polskie, a czasem i nory borsucze czy lisie (jedzone śliwki przez zwierzęta roznoszą są dzięki tym ssakom). To są krzaczki, które koronują głowę Chrystusa w kościele, tej głównej alegorycznej postaci w baśniach Nowaka. To te niedostępne krzaczyska są miejscem, w którym Piotr zostawia jedzenie Mojszemu i gdzie na niego czeka dopalając papierosa. Jedyne bezpieczne miejsce na ziemi.
UKRZYŻOWANY
Zabijanie jest przekleństwem, więc nie chwalmy jego nigdy (nie darmo powojeńcy na Westerplatte wypisali: NIGDY WIĘCEJ WOJNY). Wie to matka Piotra:
- Zabiłeś, Piotrze? - Mamo. - Powiedz, zabiłeś? - Zabiłem. - Kogo? – Tamtych(…). - Nie mógł kto inny? Musiałeś ty? - Wypadło na mnie, mamo. - I na mnie też synku. Na mnie też. I na pamięć twojego ojca. I na Poranionego. Na niebiosa nasze. Na nas wszystkich to teraz spadło. Przez ciebie wszyscyśmy zabili. - Nie wszyscy. Ja sam. Nie chciałem i nie chcę, żeby to spadło na ciebie. Na twojego Poranionego. Na niebiosa twoje, mamo. - Ale spadło, Piotrze.
REALIZM (NIE)MAGICZNY W NURCIE WIEJSKIM
Phi! Nie wiem czy sny i majaki to magia, ale wiem, że to porównanie jest jak kulą w płot. Może dla mieszczuchów życie wśród borsuczych jam, osik, tarniny i Ukrzyżowanego jest magiczne, baśniowe, ale „odwrócenie” od świata nie powoduje, że on przestaje istnieć (jak mówi patron roku: „Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.”).
Wiara w świat pozwoliła stworzyć Nowakowi piękną ( i pełna okrucieństwa) fantazję. Takie baśnie najbardziej przecież LUBIMY CZYTAĆ.
* „W strukturach Polskiego Państwa Podziemnego walczyło pod koniec wojny 700 tys. żołnierzy ruchu oporu, to mieszkańcy wsi stanowili w nich liczący się odsetek. W tym w AK około 45%, w BCh 90% , NSZ ok. 20%, GL PPS-WRN także 20%, AL około 40 % . To w jakich zgrupowaniach walczyli mieszkańcy wsi często związane było z terytorialnością ich działania i nie zawsze miały podłoże ideologiczne. Najważniejsze było by móc bronić ludzi i ziemi.”.
** Żydzi, pomimo negatywnego stereotypu narodu "niebitnego" stawili się do obrony Polski. W milionowej armii walczyło według szacunków ok. 100 tys. obywateli pochodzenia żydowskiego (choć jak wskazuje raport sejmu może to być wartość zawyżona, bo przed wojną odsetek w wojsku wahał się w granicach 4-6%). Tylko wśród ofiar Katynia 456 osób to byli polscy Żydzi.
Tadeusz Nowak_wojna chłopów_tarnina, osika, borsucza jama i Ukrzyżowany
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Gdzie tak mówi się jestem
Jakby nigdy nie było
Kurzej szyi pod nożem
Białej brzozy pod piłą”.
ERDE
„To jest twoja ręka i jej nie odetniesz”. Oj Tadeuszu, Tadeuszu, co ty tam miałeś pod swoją kopułą? Ptaszki, gwiazdki i muzykę. Mieszanka wybuchowa. „Chce być pomylony. Pomyleni nie boją się ludzi”-jak...
Ta książka to dla mnie duża zagwozdka. Spodobała mi się, i chociaż wymagała pełnego skupienia, sprawiła mi sporo przyjemności. Końcówka jednak nie przypadła mi do gustu.
O ile nie przeszkadzał mi, za bardzo, wątek ciąglę powracających jabłek to ostatnie 30 stron było dość męczące. Wszystko stało się bardzo odrealnione i mroczne, miałam odczucie jakbym brała udział w jakimś epizodzie schizofrenicznym. Zmęczyło mnie czytanie dialogów głównego bohatera, ponieważ wszędzie przewijał się “ON”, a “szczęśliwe zakończenie”(?) nie było, moim zdaniem, do końca szczęśliwe.
Jednak doceniam impresjonistyczne walory tej lektury. Obrazki XX wiecznej, polskiej wsi o której lubię czytać najbardziej oraz dobrze i wielowymiarowo zbudowane postaci. Momentami przypominała mi “Sól ziemi” Wittlina.
Ta książka to dla mnie duża zagwozdka. Spodobała mi się, i chociaż wymagała pełnego skupienia, sprawiła mi sporo przyjemności. Końcówka jednak nie przypadła mi do gustu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile nie przeszkadzał mi, za bardzo, wątek ciąglę powracających jabłek to ostatnie 30 stron było dość męczące. Wszystko stało się bardzo odrealnione i mroczne, miałam odczucie jakbym brała udział w...