Suzanna

Okładka książki Suzanna
Nora Roberts Wydawnictwo: HarperCollins Seria: Siostry Calhoun literatura obyczajowa, romans
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Seria:
Siostry Calhoun
Wydawnictwo:
HarperCollins
Data wydania:
2021-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327655288
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
523
508

Na półkach:

Autor: Nora Roberts
Tytuł: Suzanna
Wydawnictwo: HarperCollins
Premiera: 2021-01-01
Na skalistym urwisku nad zatoką w stanie Maine stoi Towers, wspaniała rodzinna rezydencja, w której żyje legenda o niespełnionej miłości i ukrytych szmaragdach. Mieszkankami Towers są cztery siostry, gotowe bronić swojej posiadłości wbrew wszelkim przeciwnościom losu.
Suzanna, po koszmarze upokarzającego małżeństwa i rozwodu, musi odbudować poczucie własnej wartości. Holt
Bradford, rozczarowany życiem były policjant, marzy o świętym spokoju. Oboje bronią się przed niechcianym uczuciem. Jego dziadek i jej prababcia kiedyś przegrali walkę o swoją miłość. Czy Suzannie i Holtowi uda się dopisać szczęśliwe zakończenie do rodzinnej legendy?

Jest to kolejna książka z serii o siostrach Calhoun. Tym razem poznajemy losy kolejnej z nich Suzanny. Muszę przyznać, że nie mogłam doczekać się, aby kolejny raz spotkać się z tą rodziną. Napisana jest przyjemnym i prostym językiem. Czyta się ją dobrze, a zarazem szybko. Jest to krótka historia, lecz bardzo emocjonująca. Byłam przepełniona uczuciami już od pierwszej strony. Fabuła prowadzona jest dobrze. Nie miałam momentu w którym bym się zgubiła. Pojawiają się w niej bohaterowie z poprzednich części, więc nie radze czytać jej osobno. Miałam nadzieje, że tutaj w końcu rozwiąże się sprawa nad którą pracują. Tym razem również pojawił się bohater, który działał mi na nerwach, jeżeli czytaliście to wiecie o kogo chodzi. Miałam ochotę po prostu strzelić mu, żeby się uspokoił. Bardzo cieszyłam się z tego, co spotkało Suzanne . Główna bohaterka jest osobą, która wie czego chce od życia i stara się do tego dążyć. Nie poddaje się przy małych przeciwnościach losu. Jest pewna siebie co czuć cały czas. Holt jest sympatycznym i pewnym siebie mężczyzną. Nie pozwala jednej osobie rządzić. Podoba mi się jego waleczność. Oboje zostali przedstawieni bardzo dobrze. Zakończenie było dla mnie po prostu miłe. Cieszę się, że miałam możliwość przeczytania tej książki. Muszę przyznać, że ta historia urzekła mnie i będę ją dobrze wspominać. Ocena 8/10

Autor: Nora Roberts
Tytuł: Suzanna
Wydawnictwo: HarperCollins
Premiera: 2021-01-01
Na skalistym urwisku nad zatoką w stanie Maine stoi Towers, wspaniała rodzinna rezydencja, w której żyje legenda o niespełnionej miłości i ukrytych szmaragdach. Mieszkankami Towers są cztery siostry, gotowe bronić swojej posiadłości wbrew wszelkim przeciwnościom losu.
Suzanna, po koszmarze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
322
322

Na półkach:

× www.majuskula.blogspot.com ×

Książki Nory Roberts wielu mogą wydać się banalne. Są skonstruowane w prosty sposób, często domyślamy się rozwoju wydarzeń, ale równocześnie lektura naprawdę nie nudzi. Jak to możliwe? Prędko wyjaśniam — mamy do czynienia z powieściami lekkimi, jednak uroczymi. Wspominałam o tym przy okazji recenzji poprzednich tomów, aczkolwiek chętnie powtórzę, że prawie wszyscy miewają chwile, gdy potrzebuje odpoczynku od pozycji ciężkich, wymagających dużej dawki skupienia. A seria opowiadająca o losach sióstr Calhoun poprawia mi humor. Owszem, od premiery każdej z części minęło już ładnych parę lat, więc niektóre motywy bywają przestarzałe, chociaż ja podchodzę do tego sentymentalnie. Czego absolutnie się nie wstydzę! Dzisiaj zwróćmy uwagę na tomy czwarty i piąty. Oceniam je wspólnie, ponieważ, moim zdaniem, są na równie dobrym poziomie, chyba najlepszym z dotychczasowych. I tym samym, niestety, kończymy przygodę z rodziną Calhoun…

Suzanna nie miała łatwego życia. Przeszła przez wyniszczające małżeństwo, straszny rozwód i koniecznie chce wrócić do względnej normalności. To fantastyczna kobieta, zasługująca na wszystko, co najlepsze. Bardzo polubiłam tę postać, licząc, że odnajdzie prawdziwą miłość. Jej relacja z Holtem wydała mi się słodka — znajomi sprzed wielu lat, poznający się na nowo, jako dorośli ludzie. Nie zapominajmy o mojej ukochanej historii Bianki i Christiana, będącej osią całej serii! Holt jest wnukiem Christiana, więc opowieść zatacza koło… Szorstki eks-policjant z troskliwą matką dwójki dzieci? Cóż, duet klasyczny, lecz idealny! Szybko zaczęłam kibicować ich romansowi, rozwijającemu się w środku szalonych zdarzeń.

Natomiast główna postać kobieca „Pomyślnych wiatrów” wprowadza nas w pewien rodzaj epilogu. Megan to siostra Sloana, czyli męża Amandy Calhoun. A na dodatek, nasza bohaterka oraz Savannah Calhoun mają dzieci z tym samym mężczyzną. Uff! Nadążacie? Takim sposobem Meg wchodzi do rodziny, a my możemy obserwować jej rosnące zainteresowanie przyjacielem i biznesowym partnerem Holta, Nathanielem. Oczywiście, następuje gra pozorów, aż do radosnego finału, który z łatwością da się przewidzieć. To relacja jest raczej mało skomplikowana, acz zdecydowanie ciekawa w odbiorze.

Moje serce zostało absolutnie podbite przez uchylenie rąbka dalszych losów bohaterów poprzednich części. Miło było znowu ich odwiedzić, sprawdzić, jak układają się ich związki, jak wielką rodzinę razem stworzyli. Tak to już jest, że przyzwyczajamy się do lubianych przez siebie postaci, niczym do starych przyjaciół. Ostatecznie wygrywa lojalność wobec bliskich, może też trochę patetyczne stwierdzenie, iż „zgoda buduje, niezgoda rujnuje”. Ten ostatni tom serii był bardziej romansem niż tajemnicą, znamy sekret Bianki, historia Meg to przede wszystkim klamra spinająca każdą z opowieści. Teraz mogę odłożyć książkę w spokoju, moja ciekawość została w pełni zaspokojona!

Słówkiem podsumowania, z familią Calhoun spędziłam sporo radosnych chwil. To lektury nieco ckliwe, ale zwyczajnie fajne, wciągające, nawet trudno mi znaleźć jakieś konkretne wady. Powieści Nory Roberts są literaturą, na której ewentualne minusy troszkę przymyka się oko, ponieważ bohaterowie skutecznie wzbudzają w odbiorcy sympatię. Polecam wszystkim osobom szukających książek niezbyt rozbudowanych, a sprawiających, że czas szybko nam leci. A Roberts to autorka z niesamowitą ilością weny — w końcu stworzyła ponad dwieście fabuł! Więc zapewne jeszcze się spotkamy…

× www.majuskula.blogspot.com ×

Książki Nory Roberts wielu mogą wydać się banalne. Są skonstruowane w prosty sposób, często domyślamy się rozwoju wydarzeń, ale równocześnie lektura naprawdę nie nudzi. Jak to możliwe? Prędko wyjaśniam — mamy do czynienia z powieściami lekkimi, jednak uroczymi. Wspominałam o tym przy okazji recenzji poprzednich tomów, aczkolwiek chętnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
386
210

Na półkach:

Seria “Zamek Calhounów” czy też inaczej zwana “Siostry Calhoun” podbiła moje serce już jakiś czas temu. Niedawno znów miałam okazję wrócić do Towers, gdzie wciąż trwały poszukiwania zaginionych klejnotów Bianki. Poprzednim razem trzecia z sióstr - Lilah, uratowała Maxa, który nieświadomie związany był z człowiekiem, pragnącym zdobyć pamiątkę rodową Calhounów.

Czwarta część opowiada historię Suzanny. Kobieta musi porozmawiać z Holtem Bradfordem - mężczyzną, którego dziadek był niegdyś zakochany w jej prababci. Główni bohaterowie początkowo nie darzą się sympatią, jednak po jakimś czasie się to zmienia. Czy będą mieli swoje szczęśliwe zakończenie? Czy klejnoty w końcu zostaną odnalezione?

Suzanna występowała już w pozostałych częściach serii, jednak dopiero teraz mogłam ją lepiej poznać. Jako jedyna z sióstr posiadała dzieci, które to pochodziły z jej nieudanego małżeństwa. Była ona uparta, charakterna, a za swoją rodziną mogłaby wskoczyć w przysłowiowy ogień. Starała się być również jak najlepszą matką dla Jenny i Alexa.

Holt natomiast był typem osoby tajemniczej i skrytej, do której na początku ciężko jest się zbliżyć. Mimo swojego czasem ciężkiego charakteru, łatwo nawiązał nić porozumienia z dziećmi kobiety, a także potrafił stanąć w obronie osób, które były mu w jakiś sposób bliskie.

W tej części poznajemy zwieńczenie historii Bianki oraz jej tajemniczego naszyjnika, którego intensywne poszukiwania są opisane w poprzednich tomach powieści. Tak naprawdę to właśnie na rozwiązanie tego wątku czekałam najbardziej. Muszę przyznać, że podobało mi się zamknięcie tej opowieści, pomimo tego, że domyślałam się zakończenia.

Książka ta ma bardzo podobny schemat do poprzednich, jednakże mimo wszystko przyjemnie spędziłam przy niej czas. Jest to idealna opowieść na cieplejsze popołudnia i polecam ją każdemu, kto szuka niezobowiązującej i lekkiej lektury.

Seria “Zamek Calhounów” czy też inaczej zwana “Siostry Calhoun” podbiła moje serce już jakiś czas temu. Niedawno znów miałam okazję wrócić do Towers, gdzie wciąż trwały poszukiwania zaginionych klejnotów Bianki. Poprzednim razem trzecia z sióstr - Lilah, uratowała Maxa, który nieświadomie związany był z człowiekiem, pragnącym zdobyć pamiątkę rodową Calhounów.

Czwarta...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
2166
2162

Na półkach:

"Od chwili gdy ją zobaczyłem, moje życie zmieniło się nieodwracalnie. Od tego czasu minęło ponad pięćdziesiąt lat... Tak kochać można tylko raz, a i to przy odrobinie szczęścia."

Lubię czasami sięgnąć po książki Nory Roberts, zarówno obyczajowe, rozgrzewające serca i pozytywnie nastrajające, jak i kryminalne, dostarczające dreszczyku emocji i wciągające w intrygę. Nie są to powieści złożone, napisane z rozmachem, wiem, w jakim kierunku potoczy się akcja, lecz autorka ma lekkie pióro snucia opowieści. Gładko w nie wchodzę, czuję się przytulnie i komfortowo, szybko przemykam po stronach i kończę znajomość z zadowoleniem. Ktoś włącza muzykę, by poprawić sobie nastrój po ciężkim dniu, ja sięgam po niezobowiązującą historię, opowiedzianą z wprawą i wyczuciem oczekiwań.

"Susanna" to czwarty tom serii o silnych osobowościowo siostrach Calhoun, różnorodnych osobowościach, temperamentach i zainteresowaniach, mocno zaangażowanych w uratowanie ogromnej rodzinnej rezydencji, pięknie usytuowanej na urwisku nad oceanem, wybudowanej w tysiąc dziewięćset czwartym roku. Stara posiadłość skrywa tajemne pomieszczenia i schowki, jest świadkiem złożonych ludzkich losów, wyplatanych z mniej lub bardziej kolorowych nici. Odkrywanie sekretów z ocalałych przedmiotów i dokumentów, wsłuchiwanie się w szepty przeszłości, to intrygujący dodatkowy wątek powieści. Odpowiada mi powiązanie romantycznych nut i czystej sensacji, nie na wielką i pogłębioną skalę, ale wystarczającą na miłą rozrywkę.

O razu iskrzy między Suzanną, architektką krajobrazu, a Holtem, byłym policjantem. Uczucie rozwija się w błyskawicznym tempie, zaś przyciąganie skrajnych osobowości okraszane jest intrygującymi zdarzeniami, tragicznymi incydentami, tajemnicą zaginionego szmaragdowego naszyjnika, sekretną relacją łączącą dawną seniorkę zamożnego rodu z ubogim malarzem, zderzeniami dobrych i złych intencji. Wrząca atmosfera uczuć, gorące płomienie serc, dowody miłości, wewnętrzne rozterki, świadectwa prawdy i kłamstwa, miksują się z mocnymi i słabymi stronami osobowości bohaterów. Postaci powierzchownie sportretowane, ale w wystarczającym stopniu, by obdarzyć je uśmiechem i przyglądać się ich afektacji, lub zaliczyć do kategorii czarnych charakterów, które co prawda wywołują niechęć, ale ciekawie ubarwiają opowieść.

bookendorfina.pl

"Od chwili gdy ją zobaczyłem, moje życie zmieniło się nieodwracalnie. Od tego czasu minęło ponad pięćdziesiąt lat... Tak kochać można tylko raz, a i to przy odrobinie szczęścia."

Lubię czasami sięgnąć po książki Nory Roberts, zarówno obyczajowe, rozgrzewające serca i pozytywnie nastrajające, jak i kryminalne, dostarczające dreszczyku emocji i wciągające w intrygę. Nie są...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2474
761

Na półkach:

Suzanna to czwarta z kolei powieść dotycząca rodzinnej tajemniczej historii, nad którą pracują siostry Calhoun. Wszystkie mieszkają w starej rezydencji w stanie Maine, która położona jest na skalistym urwisku nad zatoką. Towers robi niewątpliwie wrażenie na przybyszach. Tymczasem trwają prace końcowe nad tym, aby połowa rezydencji została przekształcona w hotel. Wszystkie siostry układają sobie życie przy boku przystojnych wpływowych mężczyzn. Tom czwarty poświęcony jest czwartej z nich, która po nieudanym małżeństwie wraca do Towers wraz z dziećmi. Suzanne Calhoun Dumont pragnie być samodzielna, otwiera więc sklep z kwiatami i zajmuje się nie tylko ich sprzedażą, ale projektowaniem okolicznych ogrodów.

Tymczasem do miasteczka przeprowadza się były policjant Holt Bradford. Suzanne zostaje wysłana do tego gburowatego samotnika, aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat dziadka Holta, a tym samym swojej prababci i być może ukrytych szmaragdowych klejnotów. Holt nie za bardzo wierzy w legendarny romans. Kiedy odnajduje portret Bianki wśród obrazów swojego dziadka i zauważa podobieństwo Lilah do Bianki, oferuje swoją pomoc. Pragnie jednak przede wszystkim upewnić się, że Suzanna i jej dzieci są bezpieczne.

Zakończenie historii zbliża potomków Bianki i Christiana. Suzanne jest wyraźnie delikatnie kobietą i kochającą matką dwójki dzieci. Holt jest szorstki w manierach i zachowaniu. Jak wiadomo, przeciwieństwa przyciągają się. Na uwagę zasługują interakcje dorosłych z dziećmi, które są bardzo udane we wszystkich powieściach wchodzących w skład serii. Dobra lektura na jeden wieczór.

https://slowemmalowane.blogspot.com/2021/06/nora-roberts-suzanna.html

Suzanna to czwarta z kolei powieść dotycząca rodzinnej tajemniczej historii, nad którą pracują siostry Calhoun. Wszystkie mieszkają w starej rezydencji w stanie Maine, która położona jest na skalistym urwisku nad zatoką. Towers robi niewątpliwie wrażenie na przybyszach. Tymczasem trwają prace końcowe nad tym, aby połowa rezydencji została przekształcona w hotel. Wszystkie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
493
444

Na półkach:

Kiedy mam problem wgryźć się w jakąś książkę, robię przerwę i sięgam po coś lekkiego.
Tym razem sięgnęłam po czwartą część serii „Siostry Calhoun” od Nory Roberts.

„Suzanna”
Historia ostatniej siostry, która nie ma przy swoim boju odpowiedniego mężczyzny.
Owszem była kiedyś w związku, z którego ma dwójkę wspaniałych dzieci.
Jej były mąż, jest typem, który niszczy wszystko od środka, o mały włos, a zniszczyłby także Suzanne.
Kobieta stanęła na nogi, jest spokojna w rodzinnym domu, z rodziną, tylko czy jest szczęśliwa?

Oczywiście jak bywa w takich romansach, na jej drodze staje mężczyzna, który nie lubi czekać. Czekał wystarczająco długo w młodości, teraz nie ma zamiaru.

Powiem wam, że naprawdę potrzebowałam tej książki.
Nie jest to coś spektakularnego, ale takiego oczyszczającego, spokojnego.
Szybko się czyta, a dodatkowy plus, w końcu poznałam zakończenie tej serii.
Wiem, gdzie został ukryty skarb.
W tej książce, jak i w poprzednich, poznajemy historię rodziny Calhoun, smutną miłosną historię, która okazuje się, wciąż żywa, za sprawą zamieszkujących posiadłość kobiet.

W tych książkach wszystko szybko się dzieje, nie ma głupich podchodów, a miłość jest wyznawana, po paru spotkaniach.
Czy byłam zirytowana, tak szybkim obrotem wydarzeń?
Skądże znowu, owszem uśmiechałam się głupio, bo to takie nie realne, ale tam wszystko pasowało do siebie.

Lubie autorkę, w tych lekkich romansach z odrobiną sensacji.
Ta seria jest fajna i spójna.
Trzeba czytać książki po kolei, aby wiedzieć, kto jest tym złym, bo choć to cały czas ta sama osoba, potrafi się dobrze kamuflować.
Jest wiele barwnych postaci, które umilają nam czas.
Ja jestem na tak dla tej książki, jak i całej serii.

Kiedy mam problem wgryźć się w jakąś książkę, robię przerwę i sięgam po coś lekkiego.
Tym razem sięgnęłam po czwartą część serii „Siostry Calhoun” od Nory Roberts.

„Suzanna”
Historia ostatniej siostry, która nie ma przy swoim boju odpowiedniego mężczyzny.
Owszem była kiedyś w związku, z którego ma dwójkę wspaniałych dzieci.
Jej były mąż, jest typem, który niszczy wszystko...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1238
783

Na półkach: , ,

Kiedy sięgnęłam po pierwszą książkę Nory Roberts po latach, to nie spodziewałam się, że tak się wciągnę. Najpierw przeczytałam jedną serią, później zaczęłam kolejną. Siostry Calhoun polubiłam od razu i życzyłam im jak najlepiej. Poznałam już bliżej historię trzech sióstr, więc pora na ostatnią, czyli Suzannę. Suzanna od początku wyglądała na najbardziej doświadczonych przez życie ze sióstr. Do Towers wróciła z dwójką dzieci po tym jak przekonała się, jaki naprawdę jest jej mąż. Każda kobieta zasługuje w końcu na szczęście.
Od pierwszych stron wiedziałam, że w książce „Suzanna” chodzi o to, aby ostatnia ze sióstr poznała swoją miłość życia. Od początku było też wiadomo kto skradnie serce Suzannie. Pozostało, więc tylko obserwowanie jak losy tej dwójki się splatają. Kolejna książka o siostrach Calhoun okazała się takim samym dobrym, trochę przewidywalnym i lekkim czytadłem. W końcu też zaczęliśmy się zbliżać do rozwiązania sprawy zaginięcia rodzinnych klejnotów, która toczyła się od pierwszej części. Na sam koniec dostaliśmy rozwiązanie tej zagadki.
„Suzanna” to niewymagająca i lekka historia. Idealna na jeden letni wieczór. Polubiłam wszystkie kobiece postacie w tej serii, a męskie trochę mniej. Mam wrażenie, że w latach dziewięćdziesiątych, kiedy została napisana ta seria, był inny ideał mężczyzny niż obecnie i chyba dlatego niezbyt polubiłam wybranków. Nie zmienia to faktu, że miło spędziłam czas z tą serią i już niedługo zabiorę się za jej ostatnią część.

Kiedy sięgnęłam po pierwszą książkę Nory Roberts po latach, to nie spodziewałam się, że tak się wciągnę. Najpierw przeczytałam jedną serią, później zaczęłam kolejną. Siostry Calhoun polubiłam od razu i życzyłam im jak najlepiej. Poznałam już bliżej historię trzech sióstr, więc pora na ostatnią, czyli Suzannę. Suzanna od początku wyglądała na najbardziej doświadczonych przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
957
950

Na półkach:

Suzanna po niełatwych przejściach w końcu odzyskała spokój. Odejście od męża, który ją poniżał i upokarzał, nie było łatwo. Choć nie kochał ani jej, ani ich dzieci, robił wszystko, aby to przy nim zostały, tylko po to, żeby ją stłamsić, aby jej udowodnić, że jest nic niewarta. Dzięki wsparciu rodziny dała radę. Teraz prowadzi własną firmę i wraz z dziećmi mieszka w rodzinnym domu.
Chociaż coraz więcej wiadomo o przeszłości i Biance, nadal nie odnaleziono naszyjnika. Postanawiają poprosić o pomoc Holta, mężczyznę, który jest wnukiem miłości Bianki. Choć mężczyzna początkowo nie wierzy w to, co słyszy od Suzzany, po czasie jednak postanawia pomóc. Im więcej czasu spędzają razem, tym bardziej zaczyna ich do siebie ciągnąć. Jednak Suzzanna boi się zaufać, boi się związać z mężczyzną. Czy Holt zdobędzie jej serce? Czy Suzzanna odważy się zaryzykować? Czy wszystkie tajemnice Blanki wyjdą na jaw? Czy odnajdą naszyjnik?

Po przeczytaniu czwartego tomu odnoszę takie same wrażenia jak przy poprzednich. Według mnie historia jest ciekawa, wciągająca, a jednocześnie tajemnicza, z niebezpiecznymi momentami. Książka nie należy do długich, jest dobra na jedno leniwe popołudnie. Według mnie jest częścią serii, którą należy czytać po kolei, ponieważ inaczej można się pogubić, jeśli chodzi o historię szmaragdów i Bianki.

Bohaterowie dość ciekawi, mający wady i zalety.
Suzzanna jest kobietą po przejściach, dla której najważniejsza jest rodzina i dzieci. To bohaterka odważna, wytrwała, pracowita, a jednocześnie nie do końca wierzy we własną wartość.
Holt był policjantem, jednak pewne zdarzenia sprawiły, że odszedł ze służby. To bohater, który nie wzbudza sympatii od razy, trzeba go najpierw dobrze poznać, aby zrozumieć zachowanie. Na początku wydaje się niemiły, wręcz gburowaty, jednak to tylko pozory.

Książkę czytamy w czasie rzeczywistym, a także przenosimy się w czasie i poznajemy historię Bianki, kobiety, która była właścicielką naszyjnika.

Według mnie książka jest ciekawa i wciągająca. Ja polubiłam całą serię, w której znalazłam nie tylko miłość, ale i tajemnicę rodzinną. Ze swojej strony polecam.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2021/06/harpercollins-polska-ksiazka-pt-suzanna.html

Suzanna po niełatwych przejściach w końcu odzyskała spokój. Odejście od męża, który ją poniżał i upokarzał, nie było łatwo. Choć nie kochał ani jej, ani ich dzieci, robił wszystko, aby to przy nim zostały, tylko po to, żeby ją stłamsić, aby jej udowodnić, że jest nic niewarta. Dzięki wsparciu rodziny dała radę. Teraz prowadzi własną firmę i wraz z dziećmi mieszka w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
681
471

Na półkach:

Nora Roberts i jej "Suzanna" z cyklu "Siostry Calhoun" to już ostatnia z pakietu egzemplarzy recenzenckich książka jaką otrzymałam od @sztukater.
Jest to kolejna autorka której wcześniej jakoś nie miałam okazji czytać. Ale muszę przyznać, że teraz to z przyjemnością sięgnę po pozostałe tomy o innych siostrach.Na Suzannę zdecydowałam się głównie przez opis wzmiankę o byłym policjancie o którym mowa w opisie. Mam słabość do wszelkiej maści służb mundurowych, tak więc musiałam poznać ex funkcjonariusza Holta. Mężczyzna, przy pierwszym kontakcie sprawiał wrażenie zimnego, niedostępnego jednak z biegiem czasu naprawdę wzbudzał sympatię choćby w relacji jaką zbudował z tytułową Suzanną i jej dwójką uroczych dzieci. Sielska sceneria wśród której znajduje się posiadłość rodziny Calhoun działała na wyobraźnię. Tajemnice które skrywa wprost intrygowały mnie od początku do końca. Przyjemnie było mierzyć się wraz z bohaterami z poszukiwaniami rodzinnej biżuterii ukrytej wiele lat temu. W tym domu przeszłość przeplatała się z teraźniejszością. Jak wiele lat temu dziadka Holta i babcię Suzanny połączyło piękne choć zakończone tragicznie uczucie. Tak teraz historia zatoczyła koło i znów rodziny Calhoun i Bradford połączy miłość silniejsza od wszelkich przeciwności.

Bardzo przyjemna lektura, cóż więcej można powiedzieć? Całkiem szybko się ją czytało. Czas spędzony na lekturze uważam za mile spędzony. Co jeszcze w książce mi się podobało i zasługuje na wspomnienie? otóż były to przetykane w rozdziałach fragmenty wydarzeń z przeszłości. Z tych fragmentów czytelnik poznaje historię starszych członków obu rodów i losów szmaragdowego naszyjnika którego od lat wszyscy bezskutecznie poszukują.

Wypadałoby teraz zapoznać się z pozostałymi książkami autorstwa Nory Roberts opisującymi losy innych sióstr Calhoun ich wzloty i upadki, przeplatane intrygami, zagadkami z przeszłości. Wcześniej nie czytywałam nic tej autorki myśląc troszkę stereotypowo, krzywdząco o jej twórczości jak o słabej jakości harlequinach. Jednak dziś po lekturze Suzanny mogę powiedzieć, że się myliłam. Autorka pisze całkiem przyjemnie, wciągająco. Kiedy trzeba jest zabawnie, kiedy trzeba jest niebezpiecznie i intrygująco. Także jest to historia pełna emocji i wrażeń. W sam raz na popołudnie przy kawie kiedy za oknem pogoda nie zachęca do spacerów. Przenosimy się bowiem w malownicze okolice gdzie mieszkają nasi bohaterowie. Historia z przeszłości mimo, że nieszczęśliwa okazała się na prawdę bardzo ciekawa. Z zapartym tchem przewracałam kolejne strony by przekonać się czy uda się znaleźć klejnoty rodowe, i kto tego dokona. Bo nie będę ukrywać, że jest kilka osób które chcą na szmaragdach położyć swoje łapy i nie cofną się przed niczym by tego dokonać.

Kolejnym wątkiem jaki mnie interesował był rozwój relacji między panem władzą Holtem i Suzanną, bo mimo trudnych początków ta dwójka po prostu musiała być razem. Ciekawiło mnie tylko kiedy oboje wpadną na to, że nie mogą żyć bez siebie. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie że dziadkowie z obu rodów maczali palce w połączeniu pary. Skoro bowiem nestorom rodu nie udało się połączyć za życia, za punkt honoru wzięli sobie by ich wnuki zaznały szczęścia i miłości. Czy im się to uda? tego nie mogę powiedzieć by nie psuć przyjemności z lektury innym czytelnikom, czytajcie, warto. Na zakończenie dziękuję sztukaterowi za egzemplarz recenzencki

Nora Roberts i jej "Suzanna" z cyklu "Siostry Calhoun" to już ostatnia z pakietu egzemplarzy recenzenckich książka jaką otrzymałam od @sztukater.
Jest to kolejna autorka której wcześniej jakoś nie miałam okazji czytać. Ale muszę przyznać, że teraz to z przyjemnością sięgnę po pozostałe tomy o innych siostrach.Na Suzannę zdecydowałam się głównie przez opis wzmiankę o...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Suzanna


Reklama
zgłoś błąd